> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Erbel: Już nie tylko banki i apteki Drukuj
Joanna Erbel   
15.04.2011

Kilka dni temu dostałam od jednej z moich studentek link do „Mapy usług i handlu” urzędu warszawskiej dzielnicy Śródmieście. Dzielnica od 1 do 31 października zbierała opinie na temat tego, jakich usług brakuje mieszkańcom i mieszkankom w najbliższej okolicy zamieszkania. Został przeprowadzony również spis istniejących sklepów i usług. Pozyskane informacje mają być podstawą do przeprowadzenia konkursów profilowanych na zagospodarowanie miejskich lokali. Rodzaj usług priorytetowo potraktował też urząd dzielnicy Pragi Południe wybierając je na temat konsultacji prowadzonych w dzielnicy przez Centrum Komunikacji Społecznej. Można mieć nadzieje, że będzie to początek powrotu zróżnicowanego miejskiego handlu na warszawskie ulice. Warto jednak zastanowić się między jakimi lokalami będziemy mogli wybierać. Oraz, jakie są zasoby lokalowe m.st. Warszawy i na ile dzielnice będą mogły prowadzić politykę poprzez zarządzanie nieruchomościami.


Jeszcze do niedawna patrząc na zmiany zachodzące w polskich miastach można było dojść do wniosku, że za kilka lat wokół nas będą tylko banki i apteki, przetykane co jakiś czas second handem, sklepem z dopalaczami czy salonem gier. Wolnorynkowa polityka i przetargi, w których głównym kryterium wyboru była oferowana cena najmu, sprawiały, że z ulic znikały lokalne sklepy, zakłady rzemieślnicze. Automaty do gry wypychały piekarnie i sklepy z nićmi. Coraz trudniej było o warzywniak, szewca czy sklep z gwoździami. Drobne usługi albo były likwidowane, albo przenosiły się do centrów handlowych czy lokali w przejściach podziemnych. Warszawska ulica Marszałkowska, która dawniej była tętniącym życiem pasażem handlowo-kawiarnianym stała się niechętnie uczęszczaną arterią ze zbyt szerokim chodnikiem (zaprojektowanym żeby móc pomieścić tłumy przechodniów, których od dawna już tam nie było). Podobnie jeszcze kilka lat temu było z ulicą Chmielną.

 

Po pierwszym ruchu zassania handlu przez centra handlowe i nasycenia ich sklepami część sklepów zaczęła na powrót wracać na ulice. Początkowo dotyczyło to głównie luksusowych butików – jak te na warszawskim Nowym Świecie czy w okolicach pl. Trzech Krzyży. Teraz ekspansję na Nowy Świat przeprowadziły również tańsze i bardziej masowe marki odzieżowe. Aby kupić rękawiczki czy tanią biżuterię, nie trzeba już jechać do jednego z centrum handlowych, ale można pojechać na Nowy Świat. Ta tendencja do powrotu handlu na ulice jest bez wątpienia zjawiskiem pozytywnym, bowiem miasto bez usług szybko przekształca się w opustoszałą przestrzeń. Jednak wylanie się centrum handlowego na ulice niesie ze sobą niebezpieczeństwo, że warszawskie ulice nie tyle odzyskają swoją tożsamość, ile będą oferowały ten sam zestaw usług, co wielkie malle. Będzie tam miejsce na sieciówki, ale już niekoniecznie na sklepy prowadzone przez drobnych przedsiębiorców dysponujących niższym kapitałem, co sprawia, że nawet w profilowanych konkursach mają mniejsze szanse.


Tak jak jeszcze do niedawna trzeba było przypominać, że kryterium doboru najemców w mieście nie powinna być wysokość oferowanego czynszu, tak teraz warto pamiętać o tym, że kawiarnia kawiarni nie równa, a Carrefour Express jest innym rodzajem przestrzeni niż osiedlowy spożywczak. I wbrew temu, co pisze w jednym ze swoich felietonów Krzysztof Nawratek, to nie sama czynność – wspólne picie kawy, kupowanie – określa rodzaj potencjalnych relacji. Ważna jest również forma własności, która wpływa na rodzaj lokalu. Przyjazna sieciówka, nawet z najlepszymi kartami lojalnościowymi, to zawsze sieciówka, która musi spełniać wypracowane w danej sieci standardy – dotyczące składu jedzenia czy kwestii bezpieczeństwa. O ile w lokalnej kawiarni można negocjować skład kanapki i zostawić komuś klucze lub paczkę, o tyle w sieciówce jest to znacznie trudniejsze. Dlatego też powinniśmy dbać nie tylko o typ usług, ale promować również lokalne punkty usługowe i gastronomiczne.

Komentarze
Dodaj nowy
krzysztof_nawratek  - tylko że…   |16.04.2011 21:51:05
… ja tego co mi Autorka tekstu sugeruje nie napisałem… ten felieton w ogóle
był o czymś innym…
Jann   |17.04.2011 21:16:25
"Dlatego też powinniśmy dbać nie tylko o typ usług, ale promować również
lokalne punkty usługowe i gastronomiczne." - czemu w NWS nie można napić się
piwa z lokalnego browaru lub z browaru produkującego zdrowe naturalne piwo -
pszeniczne, niepasteryzowane…
TTM   |18.04.2011 10:22:45
Mi sie jednak wydaje, ze lepiej kupowac w tanich ‘sieciowkach’ niz drogich
sklepach lokalnych - tak z punktow widzenia tych biednych ;)
joanna.erbel   |18.04.2011 22:28:58
>krzysztof_nawratek: Krzysztofie, to o czym był? Jeśli nie o tym, że to nie
pewien typ instytucji umożliwia bycie ze sobą w inny sposób niż poprzez relacje
oparta na rozmowie. To z czym się nie zgadzam, to z tym, że w inny sposób jest
się ze sobą i tworzy miasto w Starbucksie a innaczej w lokalnej knajpie.

>TTM:
Co do sieciówek to na pewno nie zyskują na nich ci "biedni", co w nich
pracują, zwykle na śmieciowych umowach.
krzysztof_nawratek   |19.04.2011 01:36:36
Joanno: typ relacji pozostaje taki sam - to jest po prostu rodzaj relacji
funkcjonalnej (modyfikując trochę opis Tonniesa). ale za każdym razem sieć w
jakiej aktorzy działają jest inna - to dotyczy każdego przypadku - nie tylko
własność ma tu znaczenie, ale po prostu każda sieć i każdy aktor z osobna tworzy
inne związki (kupno innej kawy ma znaczenie). jak opowiadałem na Twoich
zajęciach - nawet lokalna knajpa, jeśli funkcjonuje w określonym otoczeniu
prawnym i instytucjonalnym, może być w istocie "żywicielem" dla
ponadlokalnych struktur gospodarczych.

Tobie akurat tego nie muszę
tłumaczyć.

Więc ja nie twierdziłem, że dana czynność określa rodzaj relacji,
tylko że dana czynność w takiej a nie innej sieci powoduje określone skutki.
banał. A felieton(ik) był po prostu o tym, że spokojnie można wyobrazić sobie
funkcjonujące miasto BEZ relacji ja - ty. taka prowokacja przeciw romantycznej
wizji miasta.
TTM   |19.04.2011 07:12:50
A dlaczego w ‘sklepach lokalnych’ mialby pracowac na innych? Jakos nie rozumiem
tej logiki. Mi sie wlasnie wydaje, ze ma wieksze szanse otrzymac przyzwoite
warunki, pracujac dla duzego pracodawcy, ktory musi dbac o swoj
wizerunek.

Choc to i tak zalezy na pewno od konkretnej sytuacji i kierownika
danej placowki - ale wtedy to jest to ten sam problem dla obydwu typow tych
sklepow.
PJ   |24.04.2011 03:36:45
@TTM

W wypadku sklepu lokalnego wydany w nim kapitał w dużej mierze
pozostaje na miejscu (tj. u lokalnego właściciela, dostawcy etc) i z dużym
prawdopodobieństwem zostanie wydany w innym lokalnym punkcie, dzięki czemu
akumuluje się w danym mieście.

W wypadku dużych sieciówek wypływa do odległych
centrali i dużych, ogólnoświatowych dystrybutorów, drenując lokalną wspólnotę z
części kapitału.
WSW   |27.04.2011 19:01:32
"Będzie tam miejsce na sieciówki, ale już niekoniecznie na sklepy prowadzone
przez drobnych przedsiębiorców dysponujących niższym kapitałem, co sprawia, że
nawet w profilowanych konkursach mają mniejsze szanse."
Nie wiem kiedy Pani
Erbel była ostatnio w wielkim mallu, ale to właśnie one są dziś miejscem gdzie
mogą rozwinąć skrzydła małe sklepiki, a nie ulica. Do tego dochodzi kwestia,
która do wielu ludzi nigdy nie dotrze z powodu emocjonalnych resentymentów:
centrum handlowe to rodzaj ulicy handlowej.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.86924 Seconds