|
Psy są dla Chińczyków tanim, uniwersalnym i łatwo dostępnym źródłem potrzebnych surowców. Wystarczy złapać zwierzę na ulicy i poddać jego ciało odpowiedniej obróbce, by otrzymać materiały użyteczne w różnych gałęziach przemysłu. Psi smalec wykorzystywany jest w produkcji sosów i kosmetyków, ze skóry i futra powstaje odzież i galanteria, a mięso znajduje liczne zastosowania w gastronomii. Faktycznie trudno wyobrazić sobie stworzenie, z którego można by czerpać więcej korzyści jednocześnie.
Mieszkańcy krajów, w których spożywa się psie mięso (tj. Chiny, Wietnam, Filipiny, Korea Płn. i Korea Płd.) wierzą w jego lecznicze walory. Uważają, że pomaga przetrwać upały i wpływa na zwiększenie seksualnej sprawności mężczyzn. Podobno w smaku przypomina cielęcinę, jest dość mdłe i tak tłuste, że rozpływa się w ustach. Na jego delikatność wpływa tradycyjny sposób przygotowania. Jest bardzo prosty. Psy wiesza się za nogi, bije grubym kijem do utraty przytomności i dobija ciosem w głowę. Dzięki tej metodzie mięso staje się bardziej kruche.
Jednak nie wszystkie psy przeznaczone do uboju spotyka taki los. Niektóre cierpią jeszcze bardziej. Zwierzęta, z których pozyskuje się skóry i futra przechodzą niewyobrażalną wręcz mękę. Organizacja ochrony praw zwierząt PTROA - Preserving The Rights Of Animals opublikowała wstrząsające materiały przedstawiające warunki uboju. Złapane i upchnięte w klatkach psy przewożone są na specjalne fermy, gdzie przeprowadza się proces skórowania. Zwierzę zostaje wyciągnięte z klatki i związane. Jeśli nie jest ciężkie, pracownik łapie je za tylne nogi i uderza jego głową o ziemię, co powoduje zwykle lekkie ogłuszenie, ale nie prowadzi do utraty przytomności. Podobno proces łatwiej przeprowadzić, kiedy zwierzę jest ciepłe i krew szybko krąży w jego żyłach. Pracownik robi małe nacięcie na plecach i metodycznie ściąga skórę. Czynność trwa około minuty. Potem obdarte ze skóry stworzenie ląduje na stosie swoich zdychających przyjaciół i umiera z bólu. Producent odzieży natomiast umiera z radości, mając w perspektywie czysty zysk.
Psi przemysł jest odzwierciedleniem schematu chińskiego systemu ekonomicznego: maksimum wydajności przy użyciu bezwzględnych środków. Koszt wytworzenia wyrobu z psiej skóry to jedynie koszt jej obróbki. Bo zwierzęta można złapać na ulicy w dowolnej ilości i w dowolny sposób. Za darmo. Nietrudno się domyślić, z czego powstają sprzedawane za grosze elementy galanterii opatrzone metką made in China.
Trudno natomiast znaleźć słowo, które trafnie określałoby sytuację zwierząt w Chinach. Piekło, gehenna, psi holokaust? Oglądając materiały udostępniane przez prozwierzęce organizacje, w ogóle trudno myśleć o słowach (www.peta.org; www.rescue-dogs.co.uk; www.furisdead.com). Aktywiści namawiają do bojkotowania chińskich towarów, w internecie krążą petycje, w wielu krajach odbywają się demonstracje przeciwko nieludzkiemu traktowaniu zwierząt.
Pozostaje wierzyć, że okrucieństwo jest wynikiem nieświadomości i przyzwyczajenia do instrumentalnego obchodzenia się ze zwierzętami. Widocznie reakcja na ból nie jest wystarczającym dowodem na stwierdzenie istnienia różnicy między martwą materią a żywym stworzeniem. System nastawiony na efektywną produkcję małym kosztem zakłada wykorzystanie żywych stworzeń w niehumanitarny sposób, a jednostki funkcjonujące w tym porządku klasyfikują zwierzęta jako towar. Towar, który szarpie się i wyje podczas obdzierania ze skóry.
W najbliższy piątek pod Ambasadą Chin odbędzie się demonstracja przeciwko barbarzyńskiemu traktowaniu zwierząt w tym kraju.
30 lipca, godz. 14.00, Ambasada Chin, ul Bonifraterska 1, Warszawa
Na podobny temat
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...