Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Dymińska: Psi przemysł made in China Drukuj
Dominika Dymińska   
29.07.2010

Psy są dla Chińczyków tanim, uniwersalnym i łatwo dostępnym źródłem potrzebnych surowców. Wystarczy złapać zwierzę na ulicy i poddać jego ciało odpowiedniej obróbce, by otrzymać materiały użyteczne w różnych gałęziach przemysłu. Psi smalec wykorzystywany jest w produkcji sosów i kosmetyków, ze skóry i futra powstaje odzież i galanteria, a mięso znajduje liczne zastosowania w gastronomii. Faktycznie trudno wyobrazić sobie stworzenie, z którego można by czerpać więcej korzyści jednocześnie.


Mieszkańcy krajów, w których spożywa się psie mięso (tj. Chiny, Wietnam, Filipiny, Korea Płn. i Korea Płd.) wierzą w jego lecznicze walory. Uważają, że pomaga przetrwać upały i wpływa na zwiększenie seksualnej sprawności mężczyzn. Podobno w smaku przypomina cielęcinę, jest dość mdłe i tak tłuste, że rozpływa się w ustach. Na jego delikatność wpływa tradycyjny sposób przygotowania. Jest bardzo prosty. Psy wiesza się za nogi, bije grubym kijem do utraty przytomności i dobija ciosem w głowę. Dzięki tej metodzie mięso staje się bardziej kruche.


Jednak nie wszystkie psy przeznaczone do uboju spotyka taki los. Niektóre cierpią jeszcze bardziej. Zwierzęta, z których pozyskuje się skóry i futra przechodzą niewyobrażalną wręcz mękę. Organizacja ochrony praw zwierząt PTROA - Preserving The Rights Of Animals  opublikowała wstrząsające materiały przedstawiające warunki uboju. Złapane i upchnięte w klatkach psy przewożone są na specjalne fermy, gdzie przeprowadza się proces skórowania. Zwierzę zostaje wyciągnięte z klatki i związane. Jeśli nie jest ciężkie, pracownik łapie je za tylne nogi i uderza jego głową o ziemię, co powoduje zwykle lekkie ogłuszenie, ale nie prowadzi  do utraty przytomności. Podobno proces łatwiej przeprowadzić, kiedy zwierzę jest ciepłe i krew szybko krąży w jego żyłach. Pracownik robi małe nacięcie na plecach i metodycznie ściąga skórę. Czynność trwa około minuty. Potem obdarte ze skóry stworzenie ląduje na stosie swoich zdychających przyjaciół i umiera z bólu. Producent odzieży natomiast umiera z radości, mając w perspektywie czysty zysk. 


Psi przemysł jest odzwierciedleniem schematu chińskiego systemu ekonomicznego: maksimum wydajności przy użyciu bezwzględnych środków. Koszt wytworzenia wyrobu z psiej skóry to jedynie koszt jej obróbki. Bo zwierzęta można złapać na ulicy w dowolnej ilości i w dowolny sposób. Za darmo. Nietrudno się domyślić, z czego powstają sprzedawane za grosze elementy galanterii opatrzone metką made in China


Trudno natomiast znaleźć słowo, które trafnie określałoby sytuację zwierząt w Chinach. Piekło, gehenna, psi holokaust? Oglądając materiały udostępniane przez prozwierzęce organizacje, w ogóle trudno myśleć o słowach (www.peta.orgwww.rescue-dogs.co.ukwww.furisdead.com). Aktywiści namawiają do bojkotowania chińskich towarów, w internecie krążą petycje, w wielu krajach odbywają się demonstracje przeciwko nieludzkiemu traktowaniu zwierząt. 


Pozostaje wierzyć, że okrucieństwo jest wynikiem nieświadomości i przyzwyczajenia do instrumentalnego obchodzenia się ze zwierzętami. Widocznie reakcja na ból nie jest wystarczającym dowodem na stwierdzenie istnienia różnicy między martwą materią a żywym stworzeniem. System nastawiony na efektywną produkcję małym kosztem zakłada wykorzystanie żywych stworzeń w niehumanitarny sposób, a jednostki funkcjonujące w tym porządku klasyfikują zwierzęta jako towar. Towar, który szarpie się i wyje podczas obdzierania ze skóry.  

  

  

W najbliższy piątek pod Ambasadą Chin odbędzie się demonstracja przeciwko barbarzyńskiemu traktowaniu zwierząt w tym kraju. 

30 lipca, godz. 14.00, Ambasada Chin, ul Bonifraterska 1, Warszawa 

  

Komentarze
Dodaj nowy
arth  - O tak! Cudownie!   |29.07.2010 11:12:56
Widzę, że mamy kolejny doskonały powód, żeby wywołać wojnę z tymi paskudnymi
żółtymi okrutnikami! Tak! cywilizowana Europo oraz USA! Do boju!!! Tę dziką
dzicz trzeba tępić!!! My jesteśmy ludźmi i to białymi ! I wcale nie jesteśmy
ksenofobami dlatego, że zarzynamy świnie oraz krowy, bo tego nie ma w telewizji
ani na ulicach, więc jest humanitarnie i z klasą. A że masowo ? że cierpią ?
przecież to kotlety a nie nasze kanapowe pupilki. Borze! Ta dzika żółta rasa
chce zjeść mojego kajtusia!!!
tomeksz   |29.07.2010 13:22:32
Jeśli arth porównujesz los zwierząt ubijanych w rzeźniach europy z przypadkami
opisanymi powyżej, to oznacza dla mnie tylko jedno - jesteś niewrażliwym
człowiekiem i robisz błędy ortograficzne (włącz sobie sprawdzanie pisowni).
U
nas niestety też zdarzają się takie sytuacje i czas zacząć korzystać z
paragrafów, które mamy. Trzeba zniechęcać sądy do traktowania takich spraw
pobłażliwie..
I trzeba mieć świadomość, że okrucieństwo wobec zwierząt to
namiastka ewentualnych zachowań wobec bliźnich.
nitka1975  - Borze???   |29.07.2010 13:35:35
Chyba tylko jakiś chinol pisze "Borze" w ten sposób, pewnie dlatego tak
broni tej bezdusznej nacji…
Józef K   |29.07.2010 14:24:25
"Bezduszna nacja", tak? Hm, to ciekawe…
Widział ktoś fermę kurzą w
Polsce? A do uboju bydła? A mięsa wieprzowego? Albo żywą hodowlę wątroby gęsiej?
Nie? Skupmy się na tej ostatniej, Polacy nie gęsi…, więc może lepiej
przełkną…
Otóż (humanitarny) Francuz, Niemiec, Holender bierze gęś, wkłada jaj
w gardło kawał moździerza (lufę) i nabija paszą. Zwierzę żywcem gnije, ale
wątroba mu rośnie do takich rozmiarów, że zwierzę, które jeszcze żyje ma ją na
wierzchu. Dosłownie: ma ją na wierzchu, bo jest tak duża, że skóra pęka i żywa
wątroba wychodzi bokiem. Męczarnia zwierzęcia jest niesamowita.
Oczywiście
wiadomo gdzie jest problem, i na czym polega też wiadomo, jednak tak jak
Chińczycy mają swoje obozy, tak ludzie Zachodu mają swoje Auschwitz i gułagi.
Więc nie wywrzaskiwał bym tyle, bo to o czym piszemy jest problemem znanym jak
świat, i tak jak Chińczycy nie jadają baraniny a jadają wieprzowinę i mięso psa,
tak my jadamy wieprzowinę i wołowinę, a nie koty (jak cyganie) czy węże,
aligatory i kangury (jak Australijczycy)…

Aha, zazwyczaj na błędy
ortograficzne zwraca się uwagę gdy się jest złym na kogoś, kto napisał prawdę a
robi błędy, albo gdy nie ma się racjonalnych argumentów, by powiedzieć, jak to
jest w rzeczywistości. Osobiście wolę wypowiedź artha, przynajmniej mówi, jak
jest i robi to na chłodno, niż tych krzykaczy pod jego wypowiedzią, którzy nie
ad meritum, ale ad personam się zwracają. Skoro tacy jesteście czuli to chyba
skoczycie pikietować ambasadę? Ruszycie Wasze czułe serca, żeby głośniej biły?
(Chińczycy, znam ich jako naród bardzo dobrze, będą mieli to głęboko w żółtych
tyłkach).
YUKI.  - współczesny kolonializm moralny   |29.07.2010 16:55:33
Kolejna żenująca próba perswadowania swojego systemu norm, co oczywiste tego
najsłuszniejszego, najsprawiedliwszego i najjaśniej objawionego. Co wiocha to
zwyczaj a zamiast użalać się nad losem chińskiego pieska warto czasem poużalać
się i nad samym Chińczykiem, który przez całe swoje życie jak wół haruje na
cudze zachcianki.

Oczywiście żadnemu obrońcy piesków nie przeszło nawet przez
myśl nawoływanie do bojkotu ‘made in china’ w imię obrony praw człowieka … bo
po co ? Wygodniej mieć na świecie kraj samorządnych niewolników, a w ramach
zastępczych wyrzutów sumienia zlitować się nad chińskim pieskiem.
Józef K   |29.07.2010 18:29:43
Zgoda z wypowiedzią powyżej.

Co prawda każdy się "lituje" nad tym, co
mu w duszy gra, i ma do tego prawo, ja tego nie negowałem, ale po co atakować od
razu tak ostro innych (i do tego bliźnich), którym się pojawił lapsus (bo
przecież to oczywisty lapsus) w słowie bóg/Bóg?
A gdyby ktoś miał dysgrafię to
co, jest psem, którego można skopać poza argumentami?
Niejednemu psu na imię
Burek…
Limba   |29.07.2010 19:33:54
taaa … ‘ekolodzy … zajeliby sie ubojem rytualnym /na skale przemyslowa
rowniez/ ktory jest legalny u nas mimo,ze okrucienstwem nie ustepuje torturom
… ale nie, czysciej, bezpieczniej z morda na chinczyka
spacedandy   |29.07.2010 20:50:25
czy Limba to jakaś inkarnacja wierlebnego xiedza Trzeciaka?in też mial hopla na
punkcie uboju rytualnego.
spacedandy   |29.07.2010 21:00:05
już na poważnie.czy horrenda dziejące się bliżej nas(tucz gęsi na pasztety
sztrasburskie,mega-rzeźnie,etc)usprawiedliwiają chińskie bestialstwo?
Kac   |29.07.2010 23:53:04
Pewne szczegóły zdaje się umknęły co poniektórym. A mianowicie, że skoro już w
naszej kulturze nie możemy się obejść bez jedzenia mięsa wołewego czy
wieprzowego, to w praktyce przyjęła się jednak norma, aby uśmiercając te
zwierzęta robić to w sposób oszczędzający im na ile to możliwe, zbędnych
cierpień. Po drugie, psy w naszej kulturze z racji utrwalonej symbiozy i
współżycia z człowiekiem w swoim psim rozumie przeważnie traktują nas jak
przyjaciół i istoty im bliskie. Nawet w warunkach wojennych, kiedy wyprawia się
różne okrucieństwa wyróżnia się przypadki szczególnego bestialstwa nie dającego
się wytłumaczyć żadnymi okolicznościami. Te fermy i rzeźnie u nas to rzeczy
rzeczywiście niechlubne, ale co to ma do tego niewyobrażalnego bestialstwa w
Chinach to nie wiem. Na razie nikt nie próbował, czy mięso świni tłuczonej
żywcem kijem przez parę godzin jest smaczniejsze lub może skóra krowy
powieszonej za nogi i obdartej żywcem lepiej się potem garbuje. Ja w każdym
razie nie potrafiłbym skwitować stosu konających obdartych żywcem ze skóry psów,
że to sentymentalne efekciarstwo, a lepiej zająć się prawami obywatelskimi
Chińczyków albo losem europejskich krów. Ostatnio gdzieś u nas we wsi powieszono
psa ale co tam, sąsiadka ma 400 zł zasiłku i pięcioro dzieci, więc proszę mi
gitary nie zawracać.
Limba   |30.07.2010 06:49:11
o co innego idzie- czy w takiej sytuacji nie nalezy edukowac ich i im
tlumaczyc,ze to zle a nie swiete oburzenie i histerie produkowac wsrod polskich
czytelnikow?
arth   |30.07.2010 09:35:20
Cywilizacja Zachodu udomowiła nie tylko psy, ale również masową hodowlę oraz
masowe mordowanie czujących istot. Udomowienie polega na prostym zabiegu
ukrycia, zatajenia przebiegu technologicznych procesów uśmiercania, których
nadrzędnym aksjomatem jest zysk a nie "humanitarne" zabijanie (co o w
ogóle znaczy!?). Dlaczego nikt nie protestuje przeciwko temu? Skoro czegoś nie
ma w telewizji to to nie istnieje?
Nie rozumiem również jakie macie prawo do
tego, żeby oceniać Chiny? Na jakiej podstawie śmiecie ingerować w inną kulturę?
Domniemać wręcz można, iż akcję lobbuje McDonalds, Coca Cola oraz Burger King,
bo wszak te korporacje najchętniej będą bronić uniwersalnych wartości moralnych.
Już nie mogę się doczekać czasów kiedy wszyscy na całym świecie bez wyjątku
będziemy jeść te same kotlety. Cudownie!
Spokojny   |30.07.2010 12:55:05
Karmimy jedne zwierzęta mięsem innych, za każdym razem przekonani, że robimy coś
dobrego. Twój kot kupowałby Whiskas z psa. A pies zjadłby Pedigree z kota.
Tymczasem obaj muszą krzywić się żrąc wieprzowinę. Posiadamy zdolność
eliminowania ze świadomości pewnych fragmentów rzeczywistości. Są dwa
rozwiązania. Albo postawić się poza kołem pokarmowym pozostawiając zwierzęta
samym sobie, rezygnując z symbiotycznych więzi z tymi zwierzętami, które nie
mogą się poza tym kołem wspólnie z nami postawić (oznaczałoby to koniec
psiarstwa, kociarstwa i akwarystyki, a rozkwit królików, chomików i
tchórzofretek domowych oraz żółwi, kanarków i papug), albo możemy zaakceptować
ten cykl w pełni i żreć wszystko jak leci. Nie ma różnicy między chinską rzeźnią
psów a europejską rzeźnią świń.
Józef K   |30.07.2010 14:49:32
Dokładna zgoda w tym temacie ze Spokojnym, earthem i Limbą.
Tak ten świat jest
urządzony, że niestety dziś jemy my a jutro zjedzą nas, tak czy siak. Akurat ta
opcja jest niezaprzeczalnie ostateczna i chyba każdy się z nią zgodzi. Mamy
jedyny wybór: możemy nie jeść ICH my, ale… ONI nas, tak czy siak, zjedzą
niezabawem.
Pozostaje do dyskusji i odkrywając już karty, gdzieś u źródeł
zapewne, goła kwestia estetyczna, albowiem kwestia smaku: każdy je to/TEGO, co
komu smakuje. Nie jadam mięsa ludzkiego, przez wzgląd na wiele oczywistych dla
wszystkich, i mniej oczywistych, względów. Ale jestem pewien, że jeszcze nasze
pokolenie czekają ciekawe informacje na ten temat, tzn. że człowiek zjadł
człowieka, jeszcze się o tym nie mówi, ale tych smakoszy jest legion, to się
dopiero w debacie pojawi. A Ci, co się podpierają tym, że muszą jeść zgodnie z
grupą krwi ble ble, a więc muszą, ble, jeść mięso, ble, są chyba głupi.

Nie
ma co histerycznie odnosić się do tego rodzaju nowin i artykułów, faktycznie,
Chińczycy nie cackają się w jakiś humanitaryzm śmierci w kontekście zwierząt
(widziałem to na własne oczy), bo niczego takiego nie znają, stąd choćby nazwa
"tortury chińskie" (w kontekście ludzi także, jak wiadomo, nie bawią się
w humanitaryzm, ale bardziej humanitarnym i wykrzykującym histeryczne hasła
doradzam wyrzucenie wszelkiej konfekcji z domu i chodzenie nago albo okutanych w
gazety ojczystej produkcji - to na pewno podniesie morale ich samych, choć nie
policji, gdy delikwenta okutanego w szlafmycę z kartek KP, trzaśnie w łeb pałką
po dwakroć…). Wierzcie mi, Chińczycy także się za wami, Wy szlachetni obrońcy
chińskich, czworonogich, przyjaciół człowieka, nie wstawią. Pikietujcie już
lepiej w domu, zamiast siedzieć i ględzić, co by było gdyby… albo: jacy to my
nieczuli jesteśmy na problemy psów i kotów…

Ciekawi mnie, tak zupełnie już
na luzie, jedno: czy gdyby ludzkość nie przestała jeść psów, kotów, świń,
karpia, świnek morskich, ślimaków i kóz, to czy, en effet, nie przestałaby, za
jakiś oczywiście czas, jeść i pomidorów, brukwi i malin, bo doszłaby w końcu do
wniosku, że to też żywe stworzenia i należy im się szacunek. Jako że ludzkość ma
skłonność do absolutyzacji wszystkiego, sądzę, że tka by właśnie było.
Odsyłam
do lektury Lichtenberga.
Józef K   |30.07.2010 14:50:11
* arthem, pardon.
rexxx   |01.08.2010 17:07:24
Brrrrr…aż mnie skręca jak sobie pomyśle ,że ludzie mają takie podejście do
świata. Co tam los zwierząt. Co tam wycie do nieba i błaganie o pomoc. Mamy
swoje cywilizacje i wara. Co tam zadźganie byka dla zabawy. Toż to
"kultura" Co tam ,że to zwierzątko czuje, widzi i słyszy tak samo jak
my. Liczy się cywilizacja i to co przez lata wypracowała.

Czy ktoś z Was
kiedykolwiek przez chwile zastanowił sie co by było gdyby role sie odwróciły ??
Czy naprawdę nie macie w sobie ani trochę empatii ?? Czy naprawdę uważacie ,że
człowiek jest "panem" świata i może go sobie dowolnie modelować?


SZOK! Sam mam czyste sumienie bo padliny nie jem. Uważam bowiem ,że zwierze
jest moim przyjacielem a przyjaciół sie kocha co za cholere nie pasuje do modelu
rosołu z kaczki.

Ale co tam. Ważne jest ,że kultura , cywilizacja ,
przyzwyczajenia i obyczaje… Dupa nie kultura. W średniowieczu ludzi palili na
stosie za to ,że nie wierzyli w gusła które ktoś im siłą próbował wcisnąc. Świat
sie rozwija a wraz z nim nasza wiedza na temat tego padołu moralnego w którym
przyszło nam żyć. Okazuje sie bowiem ,że można rzucić jedzenie mięsa tak jak
można rzucić palenie papierosów. Można ! tylko trzeba chcieć i widzieć w tym
jakiś cel. Skoro sa ludzie którym ból i niewyobrażalne cierpienie nie sprawiają
problemu to trudno od nich tego oczekiwać. Dajmy się ponieść i zamiast rozwijać
swoją duchowość i morale , zdziczejmy do granic możliwości… tak jak w Chinach,
tam to normalne! Zwyczajnie kultura…

Smacznego :
http://precyl.pl/media/2753404-zupa-z-dzieci.html
Józef K   |01.08.2010 23:27:26
Panie, w Chinach kultura była 4 tysiące lat przed tym, jak u nas zaczęło się
odliczanie od Zera, zbudowali potęgę największą na świecie i żyli dostatnio. To
oni wynaleźli wiele rzeczy, choćby proch, i to nie oni wykorzystali go przeciw
ludziom. Będzie Pan tu smarkał w chusteczkę i beczał, że świat jest zły. Nie
podoba się status quo? Pakować manatki i spieprzać do Chin, uleczać, nawoływać,
skamleć i prosić, walczyć i rewolucjonizować. To jest jedyna możliwość, żeby Pan
przekonał do siebie innych. Zrobi Pan to?

Jeśli wydaje się Panu, że jeśli nie
je padliny, i to wystarczy, jeśli wydaje się Panu, że jeśli nie nosi butów ze
skóry i skórzanych ciuchów, i to wystarczy, albo jeśli wydaje się Panu, że jedno
pokolenie w swej rodzinie przekabaci Pan na swoją stronę, i to wystarczy, to
jest Pan w błędzie.



Ludzkość przestała palić, pić i ćpać. Nadużywać
alkoholu i jeść mięso. Ludzkość przestała używać benzyny, bo to zabija. Ludzkość
przestała nawet jeść jabłka, bo jabłka też czują i żyją. W efekcie, odniesiono
pełny sukces nad rozwojem ludzkości: albowiem dziś, o godzinie 12 w południe,
ludzkość przestała oddychać…
rexxx   |02.08.2010 03:05:09
Przez 4 tyś lat byli "cudowną" cywilizacją. Teraz nadrabiają z
nawiązką…

Dopóki ludzkość zabija samą siebie, jestem za! Jeżeli dla swoich
widzi-misie eksterminuje innych , jestem PRZECIW!

Obdzierajcie się wszyscy
żywcem ze skóry jeżeli tego chcecie ale dlaczego robicie to tym którzy nie mają
na to ochoty ??


Smacznego raz jeszcze : http://vimeo.com/1318090
katarzyna26   |28.08.2010 15:45:43
Nie można porównywać psów, (które od wieków ze względu na niezwykła
inteligencję, przywiązanie do człowieka, cechy i predyspozycje są najlepszymi
towarzyszami człowieka) ze zwierzętami hodowlanymi.
Towarzyszami, którzy
pomagają chorym dzieciom, są przewodnikami dla osób niepełnosprawnych,
ratownikami, pracują w policji.
Świat nie jest zły, a ludzie, którzy go tworzą,
tylko człowiek jest zdolny do takiego okrucieństwa, do braku wrażliwości- tak
jak Ci co piszą, że nie ma co się rozczulać, mi jest żal takich osób, bo nie
mają za grosz wrażliwości, podważam w tym momencie ich człowieczeństwo.
Oceniam
człowieka po jego stosunku do zwierząt- i po opiniach widzę, że niektórym daleko
do bycia człowiekiem, skoro takie bestialstwo nie robi wrażenia.
To nie jest
kultura, nie można tego tłumaczyć, bo jest to żałosne…i płytkie.
Nie muszą
tego robić, tak zabijać…
Oni są chorzy, nie mają zasad, wrażliwości, to są
zwyrodnialce, nie ludzie.
Dla mnie to zwykła dzicz, nie obchodzi mnie, co
wynaleźli ani co zrobili, nie mam dla nich żadnego szacunku.
To jest dno, a nie
potęga, 0…
Ludzie krzywdzą, zabijają jeden drugiego, ale co winne są
psy?
Widzę, że mam w sobie dużo wrażliwości i dziwi mnie jak bardzo
wypowiadający się tutaj piszą, że to norma, porównują sytuacje do sytuacji
zwierząt hodowlanych.
Totalna znieczulica i brak jakiejkolwiek wrażliwości- to
jest najbardziej przerażające- ta mentalność, że to norma.
Nie to nie jest
norma!
Nad chińczykami litować się nie będę, bo to nie są dla mnie ludzi, skoro
robią coś takiego! nie jeden pies przerasta go inteligencją.
Nie zasługują na
miano człowieka, w związku z tym nie zasługują na jakiekolwiek współczucie czy
żal, wręcz przeciwnie, są dla mnie odrażający.
Nie mam dla nich szacunku,
żadnego.
To są chorzy, zwyrodnialcy!
Ja wierze w to, że dostaną za swoje i będą
tak cierpieć i umierać jak te biedne stworzenia, podobno jest coś takiego jak
reinkarnacja- niech oni w następnym wcieleniu będą takim psem!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 29.07.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.98104 Seconds