|
Cezary Michalski od dłuższego czasu powtarza wciąż te same argumenty, które mają przekonać go, że musi zagłosować na Komornickiego, a nie na Kaczorowskiego. Rozumiem ten psychologiczny mechanizm, który każe szukać racjonalizacji dla wątpliwych decyzji - i dlatego też nie odpowiadałam. Jednak przed drugą turą postanowiłam jeszcze raz się odezwać. Szczególnie że lotna myśl Cezarego nie rozwija się już i wciąż powtarza on te same argumenty.
1. Kaczyński, a jeszcze bardziej popierające go środowiska, są okropni.
Z tym się zgadzam. Z wszystkim, co Michalski na ten temat pisze.
2. Jeśli Kaczyński zostanie prezydentem, to dojdzie do władzy razem z Macierewiczem i Ziobrą. Wzmocni to PiS i znajdziemy się w jeszcze gorszej wersji IV RP.
Jak już pisałam, a Cezary nigdy się nie odniósł do tego argumentu – to są wybory prezydenckie. Dają niewielki zakres władzy, a zwycięstwo Kaczyńskiego nie oznacza wzmocnienia PiS. Jako prezydent straci poparcie w ciągu trzech miesięcy, w PiS zaczną się wewnętrzne walki i przepychanki, a przed wyborami parlamentarnymi żaden cud ich nie uratuje (o ile wolno cudem nazywać katastrofę smoleńską). Może się mylę, ale poproszę o jakieś argumenty.
3. Nie warto liczyć na to, że Kaczyński zawetuje np. ustawy sprzyjające prywatyzacji służby zdrowia.
Traktuję ten argument jako pars pro toto. Myślę, że trzeba jasno sobie powiedzieć, że w kwestii polityki gospodarczej obie te partie niczym się nie różnią. Kiedy PiS był u władzy, pomysły Religi nie odbiegały od komercjalizacyjnych koncepcji PO. Co nie znaczy, że mając władzę, Kaczyński nie będzie wetował, choćby po to, aby utrzymać swój prosocjalny wizerunek. Jestem głęboko przekonana, że wybierając między Kaczyńskim a Komorowskim, nie wybieramy różnych wizji polityki gospodarczej - jednak wybierając Komorowskiego, ułatwiamy PO jej realizację.
4. Twarz Kluzik-Rostkowskiej nie jest prawdziwą twarzą Kaczyńskiego.
Zgoda. Natomiast prawdziwą twarzą Komorowskiego jest twarz Elżbiety Radziszewskiej, pupilki łowickiego biskupa, niedającej się ruszyć ignorantki i kpiny z urzędu, który sprawuje.
5. Komorowski jest bardziej cywilizowany i liberalny od Kaczyńskiego i daje szansę na taką politykę.
W tym wypadku rozważamy sprawy światopoglądowe. Otóż Komorowski dla mnie – o czym też już pisałam i nie uzyskałam odpowiedzi – jest symbolem formacji, która zachowując może większy umiar w słowach, jest homofobiczna, prokościelna, nacjonalistyczna i pogardza kobietami. Czy to jest ten liberalizm, o który chodzi Michalskiemu?
Ponieważ Michalski bardzo emocjonalnie wyraża swoje przekonania, ja też wyrażę się emocjonalnie. Dla mnie każdy, kto zagłosuje na Komorowskiego w II turze, jest przydatnym idiotą, który nabrał się na kosmetyczne różnice. Wiem, estetyka też jest ważna i są rzeczy, które obciążają PiS, a których oszczędziło nam PO, ale to są wybory prezydenckie. Wysoki wynik Napieralskiego pokazuje, że wybieranie miedzy dżumą a cholerą powoli się nudzi. Może trzeba jeszcze trochę poczekać, aż cały POPiS się skompromituje? I w walkę między tymi ugrupowaniami nie należy się angażować.
Na koniec chciałabym zwrócić uwagę na dwa nieistotne wyniki wyborów. Około 3 procent dla Korwin-Mikkego i śladowe poparcie Marka Jurka. Cóż to oznacza? Oznacza to, że w Polsce większy potencjał ma dziki liberalizm ekonomiczny połączony z barbarzyństwem światopoglądowym niż konsekwentny fundamentalizm aksjologiczny. Dlatego bardziej należy się bać PO.
Na podobny temat
|
Gdy Chrystus umierał na krzyżu raze...
Zupełnie jakbym słyszał pana Gadomski...