> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Dunin: Umiarkowany optymizm w granicach pesymizmu Drukuj
Kinga Dunin   
17.04.2010
Jak zauważyło wielu komentatorów na naszej stronie: kiedy dużo mówi się o pokoju, trzeba sposobić się do wojny. I, niestety, nikt nie dodawał: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Sytuacja lewicy przed żałobą narodową nie była lepsza niż będzie po niej. Tym bardziej możemy sobie pozwolić na dystans. A w ramach ogólnego pesymizmu na odrobinę przewrotnego optymizmu. 

Czy zatem naprawdę musimy obawiać się powrotu PiS-owskiej prawicy? Wyboru Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta? Wzbierającej fali groźnego nacjonalizmu? Konserwatywnego zwrotu?

Kiedy liberalne media zaczęły pracować na legendę sympatycznego prezydenta i wielkiego patrioty jednoczącego naród (chociaż wszyscy wiemy, że gdyby samolot wylądował w Moskwie, Lech Kaczyński, z woli tych samych mediów, żyłby dziś jako safanduła i wieczny nieudacznik), prawica na szczęście natychmiast zaczęła podcinać gałąź, na której mogłaby usiąść. Domagając się posypywania głowy popiołem przez przeciwników prezydenta, snując paranoiczne rozważania o przyczynach katastrofy, podbijając bębenek patosu, decydując się na awanturę o Wawel, zwierają szeregi, stają się znowu widoczni. Może to zaowocować doraźną koniunkturą, ale jednocześnie odnawia konflikt, który został już opracowany i skończył się klęską PiS. Sama kilka lat temu pisałam, że wyborczy sukces PiS był zdyskontowaniem zbiorowych uniesień po śmierci papieża, jednak kapitał ten został bardzo szybko roztrwoniony. I teraz też tak będzie. Mityczni „wszyscy Polacy” natrętnie wytwarzani przez media, nie są w swoich poglądach aż tak radykalni, jak marzyłoby się to prawicy. Wolą rozwodniony, nawet jeśli wyraża się on w symbolach religijnych i nacjonalistycznych, konserwatyzm TVN i PO.  PiS miałby większe szanse, gdyby nie radykalizował tego przekazu, nie niszczył zbiorowego „kochajmy się w tych trudnych chwilach”, tylko próbował go zawłaszczyć. Na szczęście tego nie potrafi. 

Na szczęście też nie czekają nas wybory parlamentarne, tylko prezydenckie, a prezydent ma niewielkie prerogatywy. 

Jeżeli Jarosław Kaczyński zdecyduje się na start w wyborach, a chyba tylko on ma jakieś szanse, i nawet, w co chyba nie wierzę, je wygra, to nie będzie to nieszczęście większe od innych. A nawet dostrzegam pewne zalety takiego rozwiązania.

Po pierwsze. Prezydentem nie zostanie pan Jowialski z dwururką i wąsami, a mówiąc poważnie: pozwoli to uniknąć – przynajmniej na parę lat - monowładzy PO. 

Po drugie. Kaczyński będzie wetował, i to zapewne w sprawach ekonomicznych, bo w innych PO jest tak samo konserwatywna jak on. Może to powstrzymać różne zapędy prywatyzacyjne, na przykład w służbie zdrowia. Po trzecie. W trzy miesiące po wyborach straci sympatię społeczną i stanie się symbolem negatywnym. Jako przegrany może dłużej mógłby utrzymywać poparcie. Zadbają o to te same media, dzięki którym dziś zyskuje wyborczą szansę. 

Po czwarte. Będzie musiał odejść z PiS. Pozbawiona twardej ręki partia zapewne pogrąży się wówczas w przetasowaniach i grach o sukcesję. 

Nie sądzę, abyśmy powinni przykładać do tego scenariusza rękę, ale też nie widzę powodu do paniki. Umiarkowany optymizm w granicach pesymizmu.
Komentarze
Dodaj nowy
uzid   |17.04.2010 13:13:39
utrata braka blizniaka na zdrowiu sie odbija. druga zaloba narodowa? pis tworzy
swoja ideologie na micie ofiary, okraglego stolu, adama michnika, ofiar
najezdzcow, przekletej ziemi, wykluczonych katolikow. to juz by bylo nie do
wytrzymania, w koncu wyindukuja agresora.
Spokojny   |18.04.2010 05:23:38
Politycznie analiza bez zarzutu. Jednakowoż ja mam w pamięci ten
tekst:
http://www.sinthome.pl/blog/2010/04/14/mem ento/

i co mogę z tego
powiedzieć, to że nawet scenariusz ze współczesnym Duce mogę sobie wyobrazić.
Nie powstrzyma wykreowania takiego Napoleonka banda studentów
"wykształconych" na kserówkach z Łazarskiego, ani "klasa
średnia" która po uwzględnieniu faktycznego zadłużenia nie posiada dokładnie
niczego. Jedynie bezwład może go powstrzymać.
kot   |18.04.2010 08:16:21
Z Twojego i innych tu zamieszczonych felietonów o barwie lewicowej bije
pesymizm, poddaństwo wobec niechcianej rzeczywistości,-chęć włożenia głowy w
dyby i wystawienia do tyłu tyłu i przedłużenie kunktatorskiej polityki

kwśniewsko- esldowskiej. Polityki politycznej, ,,zawodowej,,, nastawionej na
malutkie cele, a w gruncie rzeczy pogubionej i zagubionej jak Napieralski, a
nawet Syska
Z tymi którzy graja truchłami i rozgrywają nieistniejące wojny, na
których mianują się bohaterami nie tylko moralnie nie godzi się zadawać- nie
tylko nie warto,
bo cię wykołują- ale co najważniejsze, nigdy na tej drodze
nie zdobędzie się serc i umysłów, a wiec demokratycznego, znaczącego
elektoratu.
Że Kaczyński ma być zaporą dla reform Tuska? Że inaczej SLD będzie
zmarginalizowane? Jakie to małe, bez wiary, bez seksu?
Olechowski? To śmierć
lewicy. Cimoszewicz, to też tylko niby lewica z lepszą prezencją.
Trochę
rozmachu, większych celów (choć może być zaskoczenie) , trochę cierpliwości i
dłuższej perspektywy.
Majchrowski na prezydenta! Senyszyn na prezydenta!
Łętowska na prezydenta!
To są autentyczni ludzie nie tyle lewicy ile o
lewicowych poglądach: wyraziści, kompetentni, którym można zaufać i którzy nawet
jeśli przegrają, to będą zaczynem i nadzieja na coś lepszego.
A jeśli chodzi o
prywatyzacje szpitali to trzeba się zabrać do roboty aby na to nie pozwolić, a
nie liczyć na kogoś, na kogo lepiej nie liczyć, aby się nie przeliczyć.
Ludzie
pragną czystego i wielkiego przekazu. Jeżeli usłyszą taki głos to pójdą za
nim.
Otwiera się przed nami kolejna okazja. Tym razem jest to kampania
wyborcza
Nie zmarnujmy jej bylejakością.
Spokojny   |18.04.2010 15:40:22
Ludzie weźcie przestańcie sobie roić, że w ciagu najbliższych piętnastu,
dwudziestu lat jakiekolwiek koncepty z rodzaju tych co są tutaj ze śmiertelną
powagą wygłaszane będą miały szanse być elementem walki o mierzalny elektorat.
Polska świadomość jest lata świetlne od tego. Wiara, że ktokolwiek mówiąc o
zrównoważonym rozwoju, równości, ekologii i świeckim państwie może zdobyć
policzalne głosy to jest złudzenie wynikające z gotowania się we własnym sosie.
Trzy lata temu wystartowali w wyborach Zieloni i zdobyli na całą Polskę 13 000
głosów. Samych homoseksualistów jest w Polsce około 800 000, więc nawet jeden na
50 na nich nie zagłosował. A sam znam takich gejów, którzy głosowali na PiS i
Kaczyńskiego i psychologów takich także. KP ma przed sobą lata wydawania
książek, kształcenia ludzi, organizowania rozmów, serwisów netowych itd. i
oczywiście można to nawet robić zawodowo w ramach różnych fundacji,
stowarzyszeń, wydawnictw, klubów itp., ale nie w ramach bycia politykami. Branie
się w tym momencie za politykowanie w sensie takim jak Olechowscy i inne
śmieszne kukiełki ma mniej więcej taki sam sens, jakby instruktor tai chi z
osiedlowego klubu wyzwał na pojedynek Andrzeja Gołotę. To są lata budowania
podstawowych struktur myślowych w tym narodzie. Spróbujcie wytłumaczyć prostemu
gościowi z Otwocka dlaczego lepiej jest zainwestować w rozwój kolei, niż
autostrad. Zobaczycie, jak mu się oczy zrobią okrągłe jak talerzyki bo w życiu
nie słyszał, żeby ktokolwiek te autostrady kwestionował. Jaka Senyszyn?
Większość ludzi pojęcia nie ma o co jej chodzi i jedyne na co zwracają uwagę, to
na jej głos. Spróbuj Kocie pojechać na wieś i wytłumaczyć komuś, dlaczego krzyże
w szkołach naruszają czyjeś prawa. To uczy pokory :) Lata, panowie i panie.
Lata.
kot   |18.04.2010 17:28:16
Spokojny, miło mi,ze zaliczasz mnie do ludzi.
Rozczarowuje, że nawet Ty nie
czytasz uważnie.
Bo Twój wywód niezależnie czy jest słuszny, czy nie, ma się
nijak do uzasadnienia mojej konkretnej propozycji.
Czy wolisz żeby SLD
wystawiło kandydata nijakiego,bezbarwnego, grzecznego. Którego poglądów w
kampanii wyborczej nikt nie zapamięta, czy……
Spokojny   |19.04.2010 03:17:43
Wszystko mi jedno kogo wystawi SLD, bo nie jest to partia reprezentująca
cokolwiek interesującego. Telewizyjne wybrzuchy Senyszyn o konieczności
laicyzacji państwa mają zerowy oddźwięk u publiczności, bo w sprawach
religijnych publiczność polska jest po prostu tępa, a członkowie SLD niczym się
tu szczególnym w masie swej nie wyróżniają. W innych sprawach nikt z SLD nie ma
do powiedzenia niczego interesującego. Równie dobrze to oni mogli wymyśleć
prywatyzację szpitali i nie byłoby to szczególnie jakoś szokujące. To jest
wszystko jedno kogo oni gdzie wystawią. Zdaje mi się, że KP mniej powinna się
koncentrować na analizach takich przeklepek kto za kogo i przed kogo aktualnie i
kto z kim, a bardziej się skupiać na analizach w skali makro. Na przykład
kwestia banku centralnego. Czy powinien istnieć? Czy powinien być niezależny?
Jak się ma berbeluch o trójpodziale władzy do istnienia absolutnie niezależnego
ciała które decyduje o ilości pieniądza? To są tematy o których żadna z trzech
wielkich partii nie mówi niczego, bo żadna z nich nie rozumie z tego zbyt wiele.
O prywatyzacji szpitali też klepie się mniej więcej to samo w jednym rytmie, a
na przykład taki aspekt tej rozmowy, jak generalna nieproporcjonalność nakładów
na medycynę, niezależnie czy z prywatnej czy państwowej kieszeni pochodzących,
do jej efektywności, wykładniczy wzrost jej kosztów, zjawisko
"odkrywania" kolejnych pseudochorów w rodzaju haszimoto, "zaburzenia
zachowania", ptasiej, czy żuczej grypy i innych tego typu tworów marketingu
i reklamy - o tym w dyskursie obowiązującym w ogóle się nie da rozmawiać, bo
trzeba by pewne zupełne podstawy zakwestionować tworząc kompletnie nową, odrębną
świadomość. W tym kontekście nie ma znaczenia, czy prezydentem zostanie
Olechowski czy Kormoranowski.
kot   |19.04.2010 05:59:52
Spokojny marudzisz! Polityka, która nie wykorzystuje takiej okazji jaką dają
wybory prezydenckie dla zaprezentowania lewicowych poglądów to dupa nie
polityka. Natomiast każdy letni kandydat -to właśnie dotychczasowa polityka
SLD, która krytykujesz.
Nie bądź taki pewny co do szans lewicy w Polsce.
Mamy
do czynienia z sytuacjami dynamicznymi, a te charakteryzują się nagłymi
zwrotami.
uzid   |19.04.2010 06:39:07
Panie Kocie. Niektorym sie wydaje ze sytuacje sa dynamiczne jak dynamiczne sa
formaty tvnu. ze mozna wystawic olechowskiego bez partii byle sie w telewizorze
pokazal.

Tasma rywina zdynamizowala. Tylko ze za przemeblowaniem sceny
politycznej stalo nowe pokolenie.

a badania demograficzne pokazuja, ze
mlodziez nie jest lewicowa. a w twoim sld oprocz trzydziestoparoletnich mdlych
liderow, panowie okolo 60 tki.
Spokojny   |20.04.2010 09:54:14
>>Polityka, która nie wykorzystuje takiej okazji jaką dają
wybory prezydenckie
dla zaprezentowania lewicowych poglądów to dupa nie
polityka

to
nieporozumienie. Wybory nie są propagowaniem poglądów, tylko testem na to, które
poglądy zostały wcześniej skuteczniej rozpropagowane. Tak samo jak zawody
sportowe nie są okazją do poćwiczenia z najlepszymi tylko testem na to, kto
efektywniej trenował przed zawodami. I idąc za tym porównaniem polskie lewicowe
myślenie nie jest nawet amatorem trzecioligowym. Żeby te poglądy mogły brać
udział w zapasach, muszą być najpierw dobrze opracowane. Na przykład większość
lewicowo identyfikujących się ludzi nie potrafi wskazać najistotniejszej
konsekwencji tego faktu, że państwo wycofało się całkowicie z budownictwa
mieszkaniowego pozostawiając tę sferę rynkowi. Mówi się więc o "prawie do
mieszkania" i "sprawiedliwości społecznej" na co otrzymuje się
odpowiedź w stylu "to jak jesteś taki prawosławny to zainwestuj własne
pieniądze, zbuduj za własne i komuś daj, a nie będziesz budował za moje i komuś
moje dawał. I zwolennik mieszkania rozumianego jako prawo a nie jako towar
milczy jak niepyszny bo przecież sam nie zbuduje i nawet nie rozumie, dlaczego
nie zbuduje. A podstawowa konsekwencja jest taka, że oto za wszystkie nasze
mieszkania będziemy musieli zapłacić koszt ich wytworzenia plus co najmniej
drugie tyle oddać bankom w postaci ich zarobku za to, że napiszą na koncie
dewelopera "Kowalski wpłacił ze swojego konta 700 000", a na koncie
Kowalskiego "Kowalski winien nam jest od dziś 700 000 plus odsetki. I
będziemy musieli wszyscy te odsetki do tego banku zanieść. A bank jest czyj?
Ktoś wie? Kto jest właścicielem pięciu największych polskich banków? Zatem - kto
otrzyma równowartość wszystkich mieszkań jakie zbudujemy? Chyba to ważne..?
A
co ma frazes o "prawie do mieszkania" wspólnego z tym spostrzeżeniem?
Ano niewiele. Otóż więc zamiast "prezentować lewicowe poglądy" warto by
zdefiniować ich podstawy. A druga sprawa - trzeba by wiele lat na to poświęcić,
by w społecznej świadomości powstały pewne struktury myślowe działające
automatycznie. Ktoś rzuca hasło i od razu wiadomo o co chodzi, tak jak teraz
kiedy ktoś rzuca hasło, że "jakby to było czyjeś zamiast niczyje to by
działało" i już nie trzeba niczego tłumaczyć dalej, bo każdy ma już tę
strukturę myślową wdrukowaną i ona działa sama. I KP jest doskonałym pomysłem,
bo właśnie coś takiego próbuje robić. Jeśli zamiast tego zacznie popierać
jakichś ludzi, będzie po prostu jeszcze jedną grupą oszołomów którzy są za kimś
- tym, lub tamtym. Dużo już takich jest i na kolejnych popyt raczej średni.
Spokojny   |20.04.2010 09:55:13
Kurwa pierdole. Albo zróbcie forum na którym da się wypowiedzieć albo ja stąd
idę.
kot  - Spokojny spokojnie   |20.04.2010 10:26:50
albo zmień nick.
Spokojny   |21.04.2010 08:16:51
Już to tutaj zrobiłem parę razy. Teraz się zastanawiam czy tego nie zrobić na
znak protestu przeciw skryptowi który ogranicza długość wypowiedzi w
komentarzach.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 26.04.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.08381 Seconds