|
Irena Wójcicka i Joanna Staręga-Piasek jak Piłat w credo wkroczyły w wymianę zdań między Mirosławą Grabowską i Sławomirem Sierakowskim. („Ubóstwo nie ubogaca”, GW z 19 kwietnia 2008). Jest to jednak głos symptomatyczny.
Przypomnijmy zatem, że wspomniana tu kontrowersja dotyczyła istnienia w Polsce zaplecza dla partii lewicowych. Prof. Grabowska twierdziła, że Polacy są, po pierwsze, konserwatywni, po drugie, w zasadzie nie odczuwają problemów socjalnych, a więc lewica nie ma szans. Sierakowski odpowiadał na to, że wielu Polaków jest niezadowolonych ze swojej sytuacji materialnej i, co więcej, mają ku temu powody, na co wskazują ogólnie dostępne dane na temat biedy i rozwarstwienia w Polsce. Pokazywał także, odwołując się do badań CBOS, że przekonanie o powszechnym konserwatyzmie Polaków wcale nie znajduje pewnego oparcia w opiniach wyrażanych w ankietach socjologicznych, a tym bardziej w trendach przemian obyczajowości. Dało to wspomnianym wyżej paniom pretekst do przypomnienia o dużych obszarach biedy w polskim społeczeństwie oraz… niepopartego żadnymi argumentami oskarżenia Sławomira Sierakowskiego, a także, jak rozumiem, całego środowiska „Krytyki Politycznej” o populizm i przyrównanie nas wszystkich do symbolicznego Leppera.
Właściwie można byłoby się już przyzwyczaić, że w poniedziałek Sierakowski oskarżany jest o zbyt wyrafinowany intelektualizm, a we wtorek o populizm, w środę o to, że jego pomysły to zbyt wczesne jak na Polskę zagraniczne nowinki, a w czwartek, że jego dziewiętnastowieczny socjalizm jest anachroniczny, w piątek, że za dużo mówi o prawach mniejszości, a za mało o socjalnych, a w sobotę, że odwrotnie (w niedzielę prasa się nie ukazuje). Ale pomysł dwóch pań, aby najpierw zdezawuować naszą działalność porównaniem do Leppera, żeby następnie wygłosić dokładnie te same argumenty na temat problemów socjalnych w Polsce, których wcześniej użył Sierakowski, po to tylko, aby znaleźć się w „cywilizowanym centrum” między znieczulicą Grabowskiej i populizmem Sierakowskiego jest wyjątkowo nietrafiony. I jako osoba związana od samego początku z Krytyką Polityczną, uważam takie porównanie nie tylko za niesprawiedliwe, ale wręcz obraźliwe.
Od kilku lat staramy się stworzyć w Polsce miejsce dla normalnej, proeuropejskiej, socjaldemokratycznej lewicy. Nasze lewicowe „minimum” zawarte zostało w wielu szeroko komentowanych publikacjach, z „Krytyki Politycznej przewodnikiem lewicy” na czele. Stale też mówimy o tym w mediach oraz na licznych spotkaniach w całej Polsce. Chodzi nam – najkrócej rzecz ujmując – o rozwiązania sprzyjające większej sprawiedliwości ekonomicznej i wprowadzenie europejskich standardów w zakresie praw człowieka. Nie jest to projekt ani radykalny, ani populistyczny. Choć, oczywiście, zawsze jesteśmy skłonni do racjonalnej debaty – na argumenty, nie inwektywy.
Z łatwością moglibyśmy podpisać się pod troską autorek polemiki o losy ludzi wykluczonych. Ich znana mi od lat wrażliwość społeczna powinna stawiać je po naszej stronie, zdają się one jednak uważać, że z lewicą nie jest im do twarzy. Nawołują więc do odpolitycznienia problemu ubóstwa. Zapewne byłoby dobrze, gdyby wszyscy solidarnie starali się sprawiedliwie dzielić bogactwo, jednak szansa na to, że PO zajmie się edukacją dzieci z popegeerowskich wsi czy zwiększaniem zasiłków rodzinnych wydaje się znikoma. Zazwyczaj bowiem po stronie gorzej uposażonych staje lewica, a nie gospodarczy neoliberałowie. I taka normalna, socjaldemokratyczna lewica przydałaby się też w Polsce, zamiast podróbki, która przez lata oferowali nam postkomuniści. Jeśli jednak wszelkie próba wprowadzenia takiej perspektywy do debaty publicznej i świadomości zbiorowej będą traktowane z pogardą albo naiwnie odpolityczniane, jedyną alternatywą pozostaną populistyczne partie skrajnej prawicy. I to na ich rzecz działają Wójcicka i Staręga-Piasek, przypominając, jak wiele w Polsce jest biedy, a jednocześnie dezawuując te środowiska, które w cywilizowany sposób chcą na problemy te odpowiedzieć. I w ten sposób same stają się agentkami Leppera.
Tekst ukazał się w „Gazecie Wyborczej” z 25 kwietnia 2008.
Na podobny temat
|
@ Skrzypek Zauważ, że nawet w ...
@"Według badań zleconych prze...