> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Czy demokracja przeżyje drugą falę kryzysu? cz. 2 Wielowieyska, Bendyk Drukuj
red   
24.08.2011

Ekonomistom, publicystom, komentatorom życia społecznego zadaliśmy pytanie: 

  

kryzys120.jpgDziś jest już oczywistością, że prywatne instytucje, takie jak agencje ratingowe, mają większy wpływ na stan społeczeństw niż instytucje wybierane demokratycznie. Kapitał się zglobalizował, demokracja - nie. Czy i jak można to zmienić? Czy demokracja przeżyje drugą falę kryzysu?


Publikowaliśmy już komentarze Ryszarda Petru i Jerzego Osiatyńskiego. Oto kolejne odpowiedzi – Dominiki Wielowieyskiej i Edwina Bendyka, wkrótce następne głosy.

  

***
Wielowieyska: Czy demokracja przeżyje drugą falę kryzysu? 


Nie wiemy, czy druga fala kryzysu nadejdzie. Być może uda się uspokoić rynki finansowe i rządy strefy euro przygotują wiarygodne pakiety oszczędnościowe, które sprawią, że będziemy mieć jedynie spowolnienie wzrostu albo stagnację, a nie głęboką recesję. Może to oznaczać zarówno zmniejszenie wydatków jak i podniesienie podatków szczególnie dla osób zamożnych. To wywołuje i będzie wywoływać protesty, ale nie sądzę, aby ich efektem było zakwestionowanie porządku demokratycznego.

  

Uważam, że propozycja wspólnego rządu strefy euro, który w większym stopniu dyscyplinował uczestników tej strefy może być pewnym antidotum. W ostateczności strefa euro sięgnie po instrument wspólnych euroobligacji, które na pewno uspokoją inwestorów. Choć to akurat rozwiązanie nie jest dla nas korzystne, bo wówczas nasze obligacje będą mniej atrakcyjne dla rynków i będziemy drożej się zadłużać.

  

Podsumowując, wierzę (bo nie formułuję tu żadnej prognozy), że kryzys uda się opanować. Jeżeli jednak ów kryzys by nastąpił, to jestem pewna, że demokracja tę falę przeżyje. Jest ona zbyt silnie zakorzeniona w tradycji europejskiej, by mogło być inaczej. Wszelkie ruchy polityczne i społeczne, które kwestionowały ideę demokracji, są zbyt słabe. Od czasu do czasu mamy do czynienia raczej z niekontrolowanym anarchistycznym bezideowym wybuchem, jaki miał miejsce w Wielkiej Brytanii. Ale nie ma to nic wspólnego z zorganizowanym oporem wobec systemu demokratycznego.


Bardziej zasadne wydaje się pytanie, nie o to czy demokracja przetrwa, ale jaka będzie jej jakość. I tu wychodzimy już poza kwestie czysto ekonomiczne, choć są one także bardzo ważne.


Lewica mogłaby w pewnej mierze znaleźć wspólny język z prawicą, szczególnie we wspólnych poszukiwaniach demokratycznych wartości. Demokracja – jak pokazały wydarzenia w Wielkiej Brytanii czy wcześniej we Francji – wymaga aktywności społecznej i zadawania istotnych pytań dotyczących konsumpcyjnego, bezideowego stylu życia. Pytania o złoty środek pomiędzy wolnością wyboru, swobodą przekonań a próbą pokazania społeczeństwu, że jest pewien system wartości, który powinien być bliski obywatelom demokratycznego państwa, niezależnie od ich światopoglądu. Na ile obywatele są zainteresowani dobrem wspólnym, czują się zobowiązani do płacenia podatków do wspólnej kasy, na ile promują odpowiedzialność za swoje dzieci i ich wychowanie, i pytanie czy edukacja spełnia nasze oczekiwania.

  

Lewica nie powinna zbyt pochopnie odrzucać utyskiwań prawicy na temat kryzysu w rodzinie i diagnozy na temat tego co wydarzyło się w Londynie: bezmyślne plądrowanie sklepów, pochwała zadymy jako wartości samej w sobie. Po drugiej stronie mamy przykłady łamania standardów przez elity polityczne: zblatowanie polityków z właścicielami tabloidów w Wielkiej Brytanii, rozpasanie i brak odpowiedzialności głównych graczy na rynku finansowym. Jestem też bardzo krytyczna wobec reguł obowiązujących w Stanach Zjednoczonych, wedle których politycy zabiegają o przychylność sponsorów i walczą o pieniądze na kampanie, podlizując się różnym wpływowym lobby. Zależność polityków od biznesu sprawia, że politycy nie potrafią być bezstronnymi arbitrami rozstrzygającymi spory pomiędzy różnymi grupami interesu, nie są dostatecznie wnikliwymi sędziami, oceniającymi patologie związane z funkcjonowaniem choćby wielkich instytucji finansowych. To mogła być jedna z bardzo wielu przyczyn kryzysu wywołanego przez świat finansów.


I to kreuje atmosferę przyzwolenia na każde oszustwo i łamanie prawa. Uświadamia nam, że demokracja wymaga ciągłej pielęgnacji, czujności i tu największą odpowiedzialność muszą brać na siebie elity intelektualne. W Polsce wydawało nam się, że po aferze Rywina pewne zachowania osób publicznych nie będą już miały miejsca, a potem czytamy stenogramy rozmów Zbigniewa Chlebowskiego b. szefa klubu parlamentarnego PO i biznesmena Ryszarda Sobiesiaka. I mamy wrażenie, że klasa polityczna nie wyciągnęła żadnych wniosków z historii Rywina. Jak w dniu świstaka: obserwujemy na całym świecie wciąż te same afery i patologie i ciągle na nowo musimy na nie reagować i zwalczać.

  

Dlatego bardziej zasadne – także dla nas – jest pytanie, czy demokracja obroni się przed degeneracją.


Kapitał zglobalizował się dość dawno z chwilą gdy Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę i rozpoczęto kolonizację terenów poza Europą, uznając, że w krajach podbitych żadne reguły nie obowiązują. Bo była to ekspansja zarówno gospodarcza jak i militarna. Dziś mówiąc o kapitale zglobalizowanym, myślimy o ekspansji ponadnarodowych koncernów także w krajach o słabej tradycji demokratycznej albo rządzonych autokratycznie, gdzie reguły wolnego rynku nie są obudowane żadnymi regułami prawnymi i zabezpieczeniami praw zwykłych obywateli.


Jest to jedno z wielkich wyzwań dla bogatego świata: jak pomóc w budowaniu demokracji i państwa prawa, jak pomóc w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego w tych rejonach świata, gdzie prawa dżungli wciąż obowiązują. A kapitał wykorzystuje te reguły bez żadnych zahamowań. Główną odpowiedzią powinien być eksport edukacji. Nie ma innej łatwiejszej drogi. Nie można jednak zapominać, że globalizacja ma także swoją drugą stronę: pieniądze i praca przepływają do biedniejszych krajów. W tym także namiastka kultury pracy i obyczajowości. To dobra baza by budować nowe stosunki społeczne w Afryce czy Azji. A poza tym demokracja – co prawda bardzo wolno i w wielkich bólach – ale jednak się globalizuje. Jest krucha i słaba, ale jednak ogarnia coraz większe obszary. Ostatnim przykładem są rewolucje w Afryce Północnej. I tu akurat Polska wykazała się sporą aktywnością jeśli chodzi o chęć pomocy i współpracy w budowaniu państwa demokratycznego także w sferze bardzo praktycznej jak organizacja instytucji demokratycznych. Mówił o tym bardzo ciekawie marszałek Senatu Bogdan Borusewicz: jak zorganizować wybory, jak napisać pierwszą konstytucję.


Dlatego zmieniać trzeba na pewno, głównie sposobami George’a Sorosa, który zakładał swoje fundacje w Europie Środkowo-Wschodniej, nastawione na eksport myśli, idei i edukacji.

  

Dominika Wielowieyska – publicystka „Gazety Wyborczej” 

  

 *** 

Bendyk: Kryzys legitymizacji

  

Dominacja zglobalizowanej sfery gospodarczej nad innymi sferami życia jest zjawiskiem dostrzeganym i analizowanym od wielu lat. Joseph Stiglitz, Ulrich Beck, Manuel Castells, Alain Touraine z różnych perspektyw dochodzą do tego samego wniosku: gospodarka wyalienowała się, i jak to dobitnie stwierdził Alain Touraine podczas wykładu w Gdańsku, nie istnieje żaden aktor zdolny samodzielnie na gospodarkę oddziaływać.

  

Siły takiej nie mają nawet Stany Zjednoczone, a kwestia obniżenia ratingu temu krajowi przez jedną agencji to tylko symboliczne potwierdzenie,że nadszedł koniec świata, jaki znamy (by użyć stwierdzenia Immanuela Wallersteina). Stała się bowiem rzecz niebywała – w dotychczasowym ładzie światowym, USA jako hegemon nie podlegał podobnym osądom, jak inne organizmy – państwa, miasta i korporacje. Skoro mógł samodzielnie ustalać reguły gry i jednocześnie dysponował drukarnią najważniejszej waluty rezerwowej, nie mógł mieć gorszych notowań, niż najwyższe. Najwyraźniej już niewiele może, a S&P powiedziało, że król jest nagi językiem zrozumiałym we współczesnym świecie – językiem ekonomicznych notowań.


Sypie się tym samym cały subtelny ład, bo choć ciągle istnieją stare instytucje i ich nazwy, to jednak ich sens zmienił się, jeśli nie wyparował. Instytucje państwa narodowego muszą zalegitymizować się na nowo, bo choć formalnie państwo ciągle jest suwerenem na swym terytorium, to może stosunkowo niewiele. Mogłoby więcej, gdyby miało silną, demokratyczną legitymację. Demokracji muszą jednak chcieć obywatele, tych jednak coraz mniej, bo zastąpili ich konsumenci bez pośrednictwa państwa uczestniczący w zglobalizowanym rynku. Polityka na poziomie narodowym staje się żałosnym spektaklem, a modelowym wręcz przykładem tego zjawiska są Włochy i Włosi bez żenady wybierający w demokratycznych wyborach Silvia Berlusconiego.


Każdy kryzys legitymizacji jest szansą, bo odpowiada na chorobę już istniejącą i niesie komunikat, że dotychczasowego ładu utrzymać się nie da, potrzebne są innowacje – nowe formy życia społecznego i politycznego zdolne  zmobilizować zasoby niezbędne do wyjścia z kryzysu. Procesy innowacyjne mają jednak to do siebie, że nie sposób przewidzieć ich wyniku. 

  

Demokracja nie jest zagrożona przez kryzys, tylko jest głęboko chora, skoro do takiego kryzysu doprowadziła uwalniając gospodarkę spod kontroli. To nie była żadna dziejowa konieczność, tylko suma partykularnych decyzji, począwszy od rezygnacji z parytetu złota, co zapoczątkowało epokę finansjeryzacji. Kryzys 2008 roku ujawnił skalę degeneracji demokracji, która stała się instrumentem w rękach finansowych oligarchii. Druga fala kryzysu pokazała, żeśmy nie wyciągnęli żadnej lekcji z roku 2008. To niepokoi najbardziej.


Żeby uzdrowić sytuację, demokracja musi wyleczyć samą siebie, czyli na powrót stać się źródłem legitymizacji dla instytucji niezbędnych dla optymalnego zarządzania zasobami należącymi do społeczeństwa w imieniu tego społeczeństwa. Czy to jest jeszcze możliwe? Wierzę, że tak. Boję się jednak, że grozi nam wysyp znachorów-cudotwórców, którzy podobnie jak Anders Breivik zaproponują prostsze terapie, będą przy tym dysponowali coraz większym społecznym poparciem.

  

Edwin Bendyk – publicysta tygodnika „Polityka”

***
Czytaj też: cz. 1 Ryszard Petru, Jerzy Osiatyński

 
Zobacz też: serwis kryzysowy

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
lemur   |24.08.2011 01:20:28
Ale Michnika nie bedziecie pytac?!
marek   |24.08.2011 09:57:24
Nieprzekraczalna przepaść istnieje między zwulgaryzowanym myśleniem
Wielowieyskiej a tym co mówi Bendyk.
Józef Robotnik   |24.08.2011 14:44:31
I czytam wypowiedzi ludzi utytułowanych i zamożnych i szukam stwierdzeń , że
trzeba postawić na piedestał człowieka , a pieniądz hodować na miarę potrzeb
ludzkiego lepszego życia . Myślę ze drogą do tego jest rozwój rynku , e tym
podnoszenie płac ( ten pieniądz napędza tworzenie miejsc pracy ) , bo pożyczki ,
gra na giełdzie ( produkt finansowy ) produkują niewolników . Nie znajduję
jednak takich myśli w wypowiedziach oficjeli i mam problem bo na kogo mam
głosować . Politycy to ludzie do wynajęcia przez najbogatszych ( listy stu ) i u
nas i za odrą . I nie ma , oj nie ma ; ucieczki przed najgorszymi ludzkimi
słabościami , a to chciwością i niewiedzą .
Mandark  - marek   |24.08.2011 15:23:19
Tak się własnie zastanawiałem, czy inni też to widzą.
kam2066  - Demokracja   |24.08.2011 17:20:01
W Europie nie długo nastąpi Rewolucja Skandynawska -bogaci podatek, biedni
zasiłek
Anna Grodzka   |25.08.2011 01:13:26
Jako żywo Panie Marku. Oj - jako zywo!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 24.08.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.08154 Seconds