Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Chałupka: Telefon łączy (niektórych) ludzi |
|
|
Marcin Chałupka
|
|
16.02.2009 |
Przeciętny człowiek Zachodu nie wie, gdzie powstał jego aparat, kto go wytwarzał i w jakich warunkach. Wyniki raportu MakeItFair w tej sprawie są zatrważające.
Tylko w 2006 roku producenci telefonów komórkowych wyprodukowali miliard aparatów. W roku 2007 w ciągu jednej sekundy powstawało 36 telefonów. Polskie media zachwycały się, że w 2008 roku liczba używanych telefonów przekroczyła liczbę mieszkańców naszego kraju.
Przeciętny człowiek Zachodu, kupując komórkę, kieruje się jej funkcjonalnością, wyglądem, ceną. Rzadko zastanawia się, z czego składa się to małe urządzenie, jeszcze rzadziej – skąd pochodzą jego części składowe, kto je wytwarzał i w jakich warunkach.
Europejski program MakeItFair ma na celu uświadomienie konsumentom, że pracownicy, którzy składają sprzęt elektroniczny, są wykorzystywani, a sama produkcja szkodzi środowisku naturalnemu. Działacze MakeItFair postanowili opisać sytuację osób, które w fabrykach podwykonawców własnymi rękoma wytwarzają części telefonów komórkowych. W latach 2007 – 2008 przeprowadzono szczegółowe badania opierające się na publikacjach naukowych, źródłach internetowych i bezpośrednich wywiadach ankieterskich zorganizowanych wśród pracowników fabryk na terenie Chin i Filipin. W wyniku tego powstał raport stawiający w negatywnym świetle producentów aparatów telefonicznych, kraje, w których wciąż łamane są podstawowe prawa człowieka, i nas – użytkowników telefonów.
Z danych zebranych w raporcie wynika, że ponad połowa aparatów telefonicznych jest produkowana w krajach rozwijających się, w tym połowa z nich w Chinach, a co dziesiąty na Filipinach. Fabryki w tych państwach dostarczają podzespoły dla pięciu największych producentów telefonów: Nokii, Samsunga, Motoroli, LG i Sony Ericssona – co pokrywa ponad 80 procent rynku telefonii komórkowej.
Nie słyszę was
Raport wyodrębnił sześć obszarów, w których wciąż łamane są prawa człowieka i prawa pracownicze. Przede wszystkim są to niskie wynagrodzenia. Pracownicy otrzymują za pracę w pełnym wymiarze godzin bardzo niskie płace. Są to kwoty, które nie pozwalają na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Na Filipinach w maju 2008 roku najniższa pensja wynosiła, jak czytamy w raporcie, 120 euro, a podstawowe wydatki przeciętnej rodziny – 320 euro. Wskutek tego większość pracowników żyje w skrajnej nędzy, ponieważ zarobki jednej osoby często utrzymują całą rodzinę. Kolejnym problemem są wyczerpujące godziny pracy. Pracowników zmusza się do pozostawania w fabryce, dopóki nie wytworzą zaplanowanej ilości sprzętu. Nie otrzymują ani jednego dnia wolnego w tygodniu. Naruszane są wszelkie normy Międzynarodowej Organizacji Pracy (ILO) dotyczące tygodniowych godzin pracy i miesięcznej liczby nadgodzin.
Obserwatorzy odnotowali również stosowanie kar finansowych wobec pracowników, którzy, nie ze swej winy, spowodowali jakieś zniszczenia, na przykład zasnęli ze zmęczenia bądź nie nadążali z wykonywaniem czynności, ponieważ tempo pracy przy taśmie było za szybkie. Pracownicy nie mogą w żaden sposób sprzeciwić się pracodawcom, którzy cały czas nie respektują prawa do zakładania związków zawodowych. Zwalniają buntujące się osoby, a w wypadku otwartych protestów często wzywają policję, która je tłumi, stosując również tortury. Na Filipinach, jak szacują autorzy raportu, tylko w 10 procentach wszystkich działających fabryk sektora elektronicznego funkcjonują związki zawodowe. Powołany w Chinach w 2008 roku związek zawodowy działa na polecenie partii i jest posłuszny pracodawcom, a wszelkie debaty i otwarte protesty są brutalnie tłumione.
Poważnym problemem pozostają również niedostateczna opieka zdrowotna i niskie bezpieczeństwo pracy. Znaczna część winy leży po stronie rządów, które nie uporały się ze źle działającym systemem opieki zdrowotnej oraz nie zaostrzyły kontroli w zakładach pracy. Ankietowani wymieniali wiele objawów, które wskazują na poważne choroby zawodowe, m.in. bóle klatki piersiowej, uczulenia, wyczerpanie, utrata wagi, problemy ze wzrokiem. Nie zapewnia się im również odzieży ochronnej, przez co wielu poparzyło się kwasami bądź poważnie zraniło. W jednej z filipińskich fabryk dopiero od grudnia 2007 roku zapewnia się pracownikom czystą wodę do picia, za którą wcześniej musieli płacić.
Raport ukazał również jedną z najbardziej podstępnych taktyk właścicieli fabryk. Aby uniknąć protestów, zatrudniają kobiety. I nie świadczy to wcale o równouprawnieniu na rynku pracy. Większość pracowników fizycznych stanowią młode imigrantki z obszarów wiejskich, które utrzymują rodziny bądź zarabiają na edukację (najczęściej) braci. Nie pozwala się w jednym miejscu pracować kobietom pochodzącym z jednego rejonu kraju, co niszczy i osłabia więzi między nimi. Są więc „idealnymi” pracownicami – według autorów raportu właściciele fabryk uważają, że nie będą one walczyć o własne prawa ze względu na uwarunkowania kulturowe. Pracownice bardzo często są wykorzystywane, również seksualnie. Przy zatrudnieniu preferowane są kobiety samotne, tak by uniknąć kosztów związanych z urlopem macierzyńskim. I choć zarabiają czasem więcej niż pracownicy innych sektorów produkcji, to nie mają szansy na awans, ze względu na powszechność zjawiska „szklanego sufitu” czy brak wykształcenia.
Bądźmy uczciwi
Koncerny decydują się na wykorzystywanie podzespołów pochodzących z rejonu Azji Południowo-Wschodniej przede wszystkim po to, by obniżyć koszty produkcji. Najwięksi producenci telefonów komórkowych przyjęli kodeksy gwarantujące prawa człowieka i pracownika, jednak z raportu MakeItFair wynika, że są to tylko zobowiązania na papierze, które w praktyce nie są przestrzegane. Liderzy rynku tłumaczą, że są w stanie kontrolować tylko najbliższych im lub drugich w szeregu dostawców podzespołów. Kolejne ogniwa łańcucha dostaw pozostają niekontrolowane.
Czy jednak faktycznie koncerny nie mają wpływu na warunki pracy w przebadanych fabrykach? Często są to przecież producenci z pierwszego szeregu, wytwarzający głośniki czy wyświetlacze do aparatów. Zatem zawsze pozostaje możliwość kontroli małych fabryk przez wielkich producentów, a nawet zastrzeżenie, iż zrezygnują z dostaw, jeżeli warunki pracy nie ulegną poprawie. Jest to jednak mało prawdopodobne, skoro klienci oczekują coraz niższych cen aparatów, przez co producenci muszą ograniczać koszty ich wytwarzania, co ostatecznie skutkuje tym, że pracownicy w Azji zarabiają mniej. Kupując nowy telefon, często jednorazowo wydajemy na niego więcej, niż wynosi miesięczna pensja młodej pracownicy z Filipin, która utrzymuje całą rodzinę. Potrzebna jest więc zdecydowana reakcja konsumentów, którzy poprzez zapytania wysyłane do producentów, a ostatecznie bojkot określonych wyrobów, mogą zmienić tę sytuację.
W grę wchodzi tu, być może najważniejszy, wymiar opisywanych zależności – odpowiedzialność etyczna konsumentów. Odpowiedzialność za pracowników wykorzystywanych w fabrykach produkujących urządzenia dla bogatej części świata. I odpowiedzialność za dewastację środowiska naturalnego w krajach, gdzie powstają te urządzenia. Rodzą się pytania: czy musimy tak często zmieniać aparat komórkowy na nowszy model? Czy moglibyśmy naszymi decyzjami dokonywanymi podczas zakupów wspierać rodzące się związki zawodowe w krajach Trzeciego Świata? Może tylko zdecydowana reakcja większej liczby konsumentów jest w stanie zmienić sytuację, skoro międzynarodowe organizacje nie radzą sobie z tą niesprawiedliwością?
Raport w całości na stronie: www.makeitfair.org.
Na podobny temat
|
|
Najnowsze teksty i opinie
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...