Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Bugaj: Wspomnienie o Lechu Kaczyńskim Drukuj
Ryszard Bugaj   
12.04.2010
lech_kaczynski_200x200.jpgLech Kaczyński różnił się od prawie wszystkich polskich polityków. Różnił się stosunkiem do polityki. Nie chciał się podporządkować jej współczesnym „prawom”. Z tych praw wynika, że trzeba być elastycznym, że swoje poglądy można wyrażać o tyle tylko, o ile będą dobrze ocenione przez wyborców. Więcej, przez tych którzy są wpływowymi pośrednikami między politykiem a wyborcami. Kaczyński nie miał też serca do „snucia opowieści”. Był – jeżeli chodzi o metodę politykowania – całkowicie anachroniczny i przez to mało skuteczny. Docierał do tych nielicznych, którzy rozumieli jego pomysł na Polskę i go popierali. Do jego zwolenników zaliczała się też pewna grupa tych, którzy w zasadzie kontestowali klasę polityczną. To nie była w sumie wielka część elektoratu. Jego szanse na reelekcję nie wyglądały dobrze.

Oczywiście, Kaczyński rozumiał, jakie są źródła jego ograniczonej politycznej wydajności. Był zresztą pod presją swojego politycznego środowiska, by się zmienić. Trochę ulegał. Trochę nie. Oczekiwano od niego więcej elastyczności, więcej uśmiechów i więcej ogólnie słusznych formułek. Uznawano, że uwyraźnienie jego pomysłu na Polskę przyniesie porażkę. Faktycznie, przywiązanie do suwerennego państwa narodowego, skłonność do egalitaryzmu, pewien antyelitaryzm i moralny rygoryzm, to prawie kompletny spis spraw postrzeganych przez liberalny establishment jako zagrożenie dla Polski.

Proste idee Kaczyńskiego były nośne w 2005 roku, gdy świeża była pamięć łajdactw, których dopuściło się SLD. Potem były jednak rządy PiS-u pod pachę z Lepperem. Ludzie dostrzegli, że PiS dla utrzymania się u władzy jest gotów na wiele. I choć to wiele, to nie było tak wiele, to jednak dość by cynicy mogli sprzedać ludziom tezę o zagrożeniu demokracji. A Lech Kaczyński był postrzegany – nie bez powodów – jako część PiS-u. Zresztą nigdy się wyraźnie nie zdystansował. Nigdy nie podjął próby skupienia wokół siebie ludzi ideowo i mentalnie mu bliskich, odmieńców skłonnych nie szanować „praw” współczesnej polityki.

Być może Lech Kaczyński w zbliżających się wyborach wpisałby się do obozu „nowoczesnej polityki”. Być może, ale nie na pewno. Jego śmierć oznacza natomiast, że nikt ważny nie będzie zabiegał o suwerenne, a zarazem opiekuńcze państwo. Wyborcy będą mogli wybrać jakąś wersję programu „nowoczesnego” (federalna Europa, małżeństwa gejów i „płaskie” podatki). Śmierć Kaczyńskiego jest uszczerbkiem dla pluralizmu, a więc dla demokracji.
Komentarze
Dodaj nowy
TT2  - Brawo!   |12.04.2010 18:43:13
Pięknie napisane, tylko konkluzja strasznie smutna.
kot   |13.04.2010 01:42:05
Był porządnym człowiekiem. Pewnie był. Był prezydentem, którym nigdy nie
powinien zostać.
Jego ograniczenia były równe Jego nieodpowiedzialności.
W
trudniejszych czasach mógłby być jeszcze większym zagrożeniem dla
niewinnych.
Uważajcie kogo wybieracie na prezydenta.
To,że stanowił tamę
przed anty-socjalnymi reformami Tuska to paradoks polskiej bezmyślności.
tony   |13.04.2010 18:37:39
Czyli o ile dobrze rozumiem, był inny, więc dobry? Zaletą pluralizmu jest
dopuszczenie do głosu wielu stron. Ale to przecież nie znaczy, że każda z tych
wielu opcji jest dobra, bo tworzy wielość! To są konkretne wartości, konkretne
wybory. I nie wystarczy mi argument, że ktoś się ode mnie różni, żeby mnie
przekonać, że to jest super. Odmienność niejedno ma oblicze - a nie każde musi
być mile widziane.
karl.luna   |15.04.2010 09:50:11
Niestety po smoleńskiej tragedii przez długi czas nie będzie nam dane rzeczowo
ocenić minionej prezydentury.
Krytycy będą oskarżani o szarganie pamięci
zmarłego, zwolennicy natomiast wynosić będą tragicznie zmarłego prezydenta pod
niebiosa. To wszystko, podobnie jak i dyskusje o stosowności pochówku na Wawelu,
na długie lata utrudni normalną dyskusję z użyciem argumentów a nie emocji.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 13.04.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.75907 Seconds