Biografia Krzywonos

krzywonos_okladka_145.jpg

KP22: prze-moc

okladka_kp22_145.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Krytyczna misja pomnika i monumentu jest stłumiona przez kontynuację
niewolnictwa z przeszłości i przez nadmierną i bezkrytyczną pamięć
uroczystych obowiązków i funkcji. Pomimo wszystkich bolesnych wydarzeń
i doświadczeń, których byliśmy uczestnikami (pomniki także), pomimo
wielu ofiar i istnienia "przetrwańców", władze nie pozwalają na
swobodne dawanie świadectwa, protestowanie i krytykę w przestrzeni
publicznej. Pomniki i monumenty są nieczynne, zmuszone do trwania w
milczeniu, w rzeczywistym i symbolicznym odcięciu od współczesnych
realiów i doświadczeń.

Krzysztof Wodiczko, Miasto, demokracja i sztuka
Advertisement
Środa: Budżet ma płeć Drukuj
Magdalena Środa   
04.02.2010
Polskie wsie i miasteczka zimą są martwe. Każdy siedzi w domu, nie zagląda nawet do sąsiada. Nie ma miejsc, gdzie można by się spotkać. Tylko w niedzielę wymienia się ze znajomym w kościele znak pokoju i pędzi do swojego domu; do telewizji, do afer, rozrywki i sportu. Małe wspólnoty w Polsce zamierają

Teraz, prócz kościołów, miejscem ewentualnej integracji są boiska. Moda na nie przyszła z rządu (hasło „Orliki”) i propagowanej przezeń polityki futbolowej. W wielu gminach i sołectwach wspólne pieniądze (często dotacje europejskie) wydaje się na budowę boisk. To modne i prorządowe. Nikt się nie sprzeciwi, nawet Kościół.

Piłka nożna rzeczywiście integruje, wyłącznie jednak latem i niemal wyłącznie chłopców. Na wsiach dziewczynki bardzo rzadko grają w piłkę, snują się więc wokół boisk. Zimą wszyscy zamykają się w domach. Nie rozumiem, dlaczego wspólne pieniądze wydaje się na inwestycje, z których korzystają niemal wyłącznie mężczyźni i chłopcy, i to wyłącznie latem.

Na wsiach nie ma miejsca, gdzie można by się spotkać. Nie ma środków i pomysłów, by animować wspólnoty, by coś się tam działo, co wiązałoby kapitał społeczny i budowało wzajemne zaufanie, zainteresowanie, pasje, aktywności.

Może pora ograniczyć politykę futbolową, która sięgnęła wsi i zająć się projektami, inwestycjami, pomysłami, które w inny sposób ożywią małe wspólnoty? Może warto zorganizować sieć świetlic (których bezskutecznie domagają się sołtyski) dofinansowywać programy integracyjne, skrupulatnie przyglądając się, na kogo skierowany jest ten niewielki strumień gminnych (a często europejskich) pieniędzy. Bo Polska to nie tylko chłopaki, co lubią grać w piłkę, a wspólnota lokalna to nie tylko Kościół i boisko.

W Unii Europejskiej w ramach szeroko podjętych działań równego traktowania kobiet i mężczyzn (gender mainstreaming) promuje się takie planowanie budżetu, by wydatki w równym stopniu zaspokajały potrzeby kobiet i mężczyzn, dziewcząt i chłopców. W Polsce mówi się, że dziewczynki też mogą pograć w piłkę. Pewno, że mogą, tak jak chłopcy mogą zająć się pracą domową czy chodzić na fitness. Tylko gdyby jakaś gmina zbudowała salę do zajęć fitness, gdzie chodziłyby dziewczynki, podniósłby się krzyk, że to niesprawiedliwe, bo chłopcy nie mają się gdzie podziać.

Kobiety szybciej i skuteczniej budują związki społeczne, troszcząc się o innych, zwłaszcza o własne dzieci płci obojga. Może inwestowanie również w ich potrzeby i w ich pomysły spędzania wolnego czasu będzie skuteczną próbą odbudowania kapitału społecznego, zwłaszcza na tak zdezintegrowanej polskiej prowincji? Aby tak się stało, decydenci wszelkiego szczebla muszą zdać sobie sprawę, że budżet, tak jak obywatel, ma płeć.

Tekst ukazał się w „Gazecie Wyborczej” z 3 lutego 2010.
Komentarze
step  - Piątek do Środy   |07.02.2010 13:17:54
Przede wszystkim - bibliotek lokalnych nie likwidować. Zamiast likwidować,
dofinansować.

Biblioteki w małych miejscowościach często pełnią rolę takiego
miejsca spotkań i centrum kultury.

I definitywnie są przeznaczone dla obu
płci (a że panie korzystają z nich częściej, to już jest problem panów -
problem, jaki panowie mają sami ze sobą, jak nie wszyscy, to
większość)

Pozdrowienia z Łodzi, Pani Magdaleno
Spokojny   |07.02.2010 16:19:47
Inwestowanie w pilke nozna to jeszcze jeden sposob na to, by sie jawic rowniacha
i swoim chlopem w oczach balwanow glosujacych na tworki takie jak PO. Co to w
ogole jest pilka nozna? Jest to tak zwana gra zespolowa, czyli symboliczna mala
wojna. Druzyna pilki noznej prawie zawsze przypisana jest do jakiegos miejsca
czyli symbolizuje grupe wojownikow wystepujacych zbrojnie w imieniu mieszkancow
jakiegos terenu. Na szczeblu panstwowym ma to swoj wyraz w postaci calego
misterium z graniem hymnow, podnoszeniem flag i ekstaza narodowej paranoi kiedy
sie wygrywa/przegrywa z reprezentacja kraju, z ktorym sie ma tez jakies realne
historyczne zaszlosci. Kazdy kto skonczyl podstawowke wie, ze w czasach greckich
organizowano zawody olimpijskie w czasie ktorych byl pokoj. Ale malo kto
rozumie, dlaczego tak bylo i jak to sie mialo do podstawowej idei olimpiady, bo
sie tego ludziom dzis wprost nie mowi. A nie mowi sie, bo podstawowa idea
zostala wypaczona w tym wlasnie sensie, ktory wiaze sie z pokojem w czasie
sportowych igrzysk. Otoz bowiem w czasie prawdziwej, pierwszej olimpiady nie
bylo "reprezentantow miasta panstwa" - kazdy reprezentowal sam siebie i
tylko sam siebie, a zadnych "gier zespolowych" tam nie bylo. Tymczasem
teraz kazdy reprezentuje to samo, co reprezentuje w czasie wojny - czyli rzad
ktory go wyslal i kupil mu sprzet i zbiorowe kompleksy, ktore kaza mu kibicowac
z tego tylko powodu ze ma koszulke w okreslonym kolorze. Dlatego wspolczesny
sport to jeszcze jeden sposob, zeby nam wmawiac, ze istnieje cos takiego jak
narody i dlatego kazdy myslacy czlowiek powinien gdzie moze opowiadac sie za
tym, by panstwo mialo konstytucyjny zakaz finansowania takich przedsiewziec, jak
"reprezentacja narodowa w… ". Jesli panstwo ma finansowac jakis sport,
powinien to byc sport nierywalizacyjny, a takich jest mnostwo. Mozna ludziom
budowac baseny, lodowiska, sciany wspinaczkowe, inwestowac w infrastrukture do
zeglarstwa, narciarstwa, finansowac joge, fitness itd. Jest to zdrowe,
niekontuzyjne i w odroznieniu od pilki noznej nie robi ludziom sraki w glowach.
viking   |08.02.2010 12:32:10
@step

Myślę, że jest to w jakiejś mierze przykre, że o ile kobiety coraz
częściej czują pewną odpowiedzialność za młodsze przedstawicielki swojej płci, o
tyle mężczyźni chociażby mniejsze czytelnictwo wśród chłopców kwitują jedynie
stwierdzeniem ,,to już jest problem panów".
W Norwegii, w której, w
przeciwieństwie do Szwecji, zaczyna się powoli rozumieć, iż równouprawnienie nie
oznacza dbania wyłącznie o płeć żeńską, od kilku lat wiele dyskutowano na ten
temat. Część bibliotek przeszło nawet przeobrażenie, aby stały się bardziej
,,guttevenlig" (przyjazne dla chłopców). Sprowadza się więcej literatury
fantasy, albumy o piłce nożnej albo samochodach, książki o technice itp. Sam
widziałem pod Oslo bibliotekę, w której zrobiony był oddzielny pokój dla
,,małych mężczyzn" i nie był pusty. Oczywiście norweskie projekty są
finansowane z bogatego budżetu tego państwa, w Polsce wiele bibliotek walczy o
przetrwanie. Ale kto niby jest odpowiedzialny za czytelnictwo wśród chłopców,
jeśli nie my- dorośli mężczyźni, którzy lubimy czytać ?

Co do samych boisk
powiem tylko tyle, że nie podzielam zdania pani Środy, która ostatnio zajmuje
się w co drugim wywiadzie telewizyjnym oraz w większości artykułów krucjatą
przeciwko piłce nożnej (przeciwko Euro i przeciwko boiskom). Postawienie dwóch
bramek i zrobienie odpowiedniego podłoża nie kosztuje tyle ile wybudowanie
centrum fitness, zakup sprzętu do tego centrum a potem jeszcze utrzymanie go.
Jestem za organizowaniem czasu dziewczynkom, ale nie kosztem chłopców. Może
dlatego, że sam jeszcze nie zapomniałem, że też kiedyś byłem chłopcem, który
cieszył się z nowego boiska niedaleko domu& .
step  - do vikinga   |08.02.2010 15:56:21
No cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak przyznać Ci rację. Napisałem tak, jak
napisałem, bo postawa większości dzisiejszych polskich mężczyzn względem książek
denerwuje mnie, osłabia i odbiera nadzieję. Ale masz rację, że nie ma co się
obrażać, trzeba przeciwdziałać.
viking   |08.02.2010 18:27:47
@step

Cieszę się, że się zgadzamy. Myślę, że mężczyźni zdecydowanie
rzadziej czytają literaturę piękną. Jeśli chodzi o lit. faktu czy
popularnonaukową to przy tych półkach w Empiku widuje głównie facetów a przy
literaturze fantasy i science fiction głównie chłopców i młodych mężczyzn. Może
więc nie jest tak źle:)
viking   |08.02.2010 18:45:12
@Spokojny

A więc piłka nożna to Twoja kolejna obsesja po autach:)

Zapomniałeś tylko, że w sportach takich jak pływanie czy narciarstwo też
istnieją zawody. I wszyscy trzymają kciuki za Otylię Jędrzejczak ze względu na
jej biało-czerwony czepek, tak jak trzymają za całą drużynę piłkarską z powodu
jej barw. Sporty indywidualne nie są ani pozbawione narodowych atawizmów ani
elementu rywalizacji.
A tak w ogóle- sport bez rywalizacji i kontuzji? To by
dopiero było nudziarstwo- coś jak pływanie synchroniczne… . Najlepiej
zaproponujcie to razem z M. Środą tym chłopcom, którzy marzą o boisku;)
Wyobrażam sobie ten entuzjazm… .
Razviedka  - Dlaczego zaraz nudziarstwo?   |09.02.2010 04:54:13
Sport bez rywalizacji pojmuję jako pracę nad sobą. Poza tym nic tak nie poprawia
nastroju jak przepłynięcie 2 km w czystym jeziorze.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 19.02.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »