Nowość w sklepie KP

kepel72dpi_maly.jpg
1proc-male-1proc.png

Komentarze

Czarnacka: Wielka feministyczna ści
 -step (12 komentarzy)
Władcy dziennikarskich marionetek
 -maciej (3 komentarze)
Felieton bezmyślny
 -zlyidziki (1 komentarz)

CYTAT DNIA

Integrować to nie znaczy wymagać od imigrantów, by dostosowali się do pierwotnie obowiązujących zasad społeczeństwa przyjmującego, integrować to znaczy współpracować nad powszechnym ustanowieniem na nowo zasad rządzących całym społeczeństwem.
Daniel Cohn-Bendit
Advertisement
Środa: Budżet ma płeć Drukuj
Magdalena Środa   
05.02.2010
Polskie wsie i miasteczka zimą są martwe. Każdy siedzi w domu, nie zagląda nawet do sąsiada. Nie ma miejsc, gdzie można by się spotkać. Tylko w niedzielę wymienia się ze znajomym w kościele znak pokoju i pędzi do swojego domu; do telewizji, do afer, rozrywki i sportu. Małe wspólnoty w Polsce zamierają

Teraz, prócz kościołów, miejscem ewentualnej integracji są boiska. Moda na nie przyszła z rządu (hasło „Orliki”) i propagowanej przezeń polityki futbolowej. W wielu gminach i sołectwach wspólne pieniądze (często dotacje europejskie) wydaje się na budowę boisk. To modne i prorządowe. Nikt się nie sprzeciwi, nawet Kościół.

Piłka nożna rzeczywiście integruje, wyłącznie jednak latem i niemal wyłącznie chłopców. Na wsiach dziewczynki bardzo rzadko grają w piłkę, snują się więc wokół boisk. Zimą wszyscy zamykają się w domach. Nie rozumiem, dlaczego wspólne pieniądze wydaje się na inwestycje, z których korzystają niemal wyłącznie mężczyźni i chłopcy, i to wyłącznie latem.

Na wsiach nie ma miejsca, gdzie można by się spotkać. Nie ma środków i pomysłów, by animować wspólnoty, by coś się tam działo, co wiązałoby kapitał społeczny i budowało wzajemne zaufanie, zainteresowanie, pasje, aktywności.

Może pora ograniczyć politykę futbolową, która sięgnęła wsi i zająć się projektami, inwestycjami, pomysłami, które w inny sposób ożywią małe wspólnoty? Może warto zorganizować sieć świetlic (których bezskutecznie domagają się sołtyski) dofinansowywać programy integracyjne, skrupulatnie przyglądając się, na kogo skierowany jest ten niewielki strumień gminnych (a często europejskich) pieniędzy. Bo Polska to nie tylko chłopaki, co lubią grać w piłkę, a wspólnota lokalna to nie tylko Kościół i boisko.

W Unii Europejskiej w ramach szeroko podjętych działań równego traktowania kobiet i mężczyzn (gender mainstreaming) promuje się takie planowanie budżetu, by wydatki w równym stopniu zaspokajały potrzeby kobiet i mężczyzn, dziewcząt i chłopców. W Polsce mówi się, że dziewczynki też mogą pograć w piłkę. Pewno, że mogą, tak jak chłopcy mogą zająć się pracą domową czy chodzić na fitness. Tylko gdyby jakaś gmina zbudowała salę do zajęć fitness, gdzie chodziłyby dziewczynki, podniósłby się krzyk, że to niesprawiedliwe, bo chłopcy nie mają się gdzie podziać.

Kobiety szybciej i skuteczniej budują związki społeczne, troszcząc się o innych, zwłaszcza o własne dzieci płci obojga. Może inwestowanie również w ich potrzeby i w ich pomysły spędzania wolnego czasu będzie skuteczną próbą odbudowania kapitału społecznego, zwłaszcza na tak zdezintegrowanej polskiej prowincji? Aby tak się stało, decydenci wszelkiego szczebla muszą zdać sobie sprawę, że budżet, tak jak obywatel, ma płeć.

Tekst ukazał się w „Gazecie Wyborczej” z 3 lutego 2010.

Na podobny temat




  Komentarze (7)
 1 Piątek do Środy
Dodane przez step, w dniu - 07.02.2010 21:17
Przede wszystkim - bibliotek lokalnych nie likwidować. Zamiast likwidować, dofinansować. 
 
Biblioteki w małych miejscowościach często pełnią rolę takiego miejsca spotkań i centrum kultury. 
 
I definitywnie są przeznaczone dla obu płci (a że panie korzystają z nich częściej, to już jest problem panów - problem, jaki panowie mają sami ze sobą, jak nie wszyscy, to większość) 
 
Pozdrowienia z Łodzi, Pani Magdaleno
 2 Dodane przez Spokojny, w dniu - 08.02.2010 00:19
Inwestowanie w pilke nozna to jeszcze jeden sposob na to, by sie jawic rowniacha i swoim chlopem w oczach balwanow glosujacych na tworki takie jak PO. Co to w ogole jest pilka nozna? Jest to tak zwana gra zespolowa, czyli symboliczna mala wojna. Druzyna pilki noznej prawie zawsze przypisana jest do jakiegos miejsca czyli symbolizuje grupe wojownikow wystepujacych zbrojnie w imieniu mieszkancow jakiegos terenu. Na szczeblu panstwowym ma to swoj wyraz w postaci calego misterium z graniem hymnow, podnoszeniem flag i ekstaza narodowej paranoi kiedy sie wygrywa/przegrywa z reprezentacja kraju, z ktorym sie ma tez jakies realne historyczne zaszlosci. Kazdy kto skonczyl podstawowke wie, ze w czasach greckich organizowano zawody olimpijskie w czasie ktorych byl pokoj. Ale malo kto rozumie, dlaczego tak bylo i jak to sie mialo do podstawowej idei olimpiady, bo sie tego ludziom dzis wprost nie mowi. A nie mowi sie, bo podstawowa idea zostala wypaczona w tym wlasnie sensie, ktory wiaze sie z pokojem w czasie sportowych igrzysk. Otoz bowiem w czasie prawdziwej, pierwszej olimpiady nie bylo „reprezentantow miasta panstwa” - kazdy reprezentowal sam siebie i tylko sam siebie, a zadnych „gier zespolowych” tam nie bylo. Tymczasem teraz kazdy reprezentuje to samo, co reprezentuje w czasie wojny - czyli rzad ktory go wyslal i kupil mu sprzet i zbiorowe kompleksy, ktore kaza mu kibicowac z tego tylko powodu ze ma koszulke w okreslonym kolorze. Dlatego wspolczesny sport to jeszcze jeden sposob, zeby nam wmawiac, ze istnieje cos takiego jak narody i dlatego kazdy myslacy czlowiek powinien gdzie moze opowiadac sie za tym, by panstwo mialo konstytucyjny zakaz finansowania takich przedsiewziec, jak „reprezentacja narodowa w… „. Jesli panstwo ma finansowac jakis sport, powinien to byc sport nierywalizacyjny, a takich jest mnostwo. Mozna ludziom budowac baseny, lodowiska, sciany wspinaczkowe, inwestowac w infrastrukture do zeglarstwa, narciarstwa, finansowac joge, fitness itd. Jest to zdrowe, niekontuzyjne i w odroznieniu od pilki noznej nie robi ludziom sraki w glowach.
 3 Dodane przez viking, w dniu - 08.02.2010 20:32
@step 
 
Myślę, że jest to w jakiejś mierze przykre, że o ile kobiety coraz częściej czują pewną odpowiedzialność za młodsze przedstawicielki swojej płci, o tyle mężczyźni chociażby mniejsze czytelnictwo wśród chłopców kwitują jedynie stwierdzeniem ,,to już jest problem panów”.  
W Norwegii, w której, w przeciwieństwie do Szwecji, zaczyna się powoli rozumieć, iż równouprawnienie nie oznacza dbania wyłącznie o płeć żeńską, od kilku lat wiele dyskutowano na ten temat. Część bibliotek przeszło nawet przeobrażenie, aby stały się bardziej ,,guttevenlig” (przyjazne dla chłopców). Sprowadza się więcej literatury fantasy, albumy o piłce nożnej albo samochodach, książki o technice itp. Sam widziałem pod Oslo bibliotekę, w której zrobiony był oddzielny pokój dla ,,małych mężczyzn” i nie był pusty. Oczywiście norweskie projekty są finansowane z bogatego budżetu tego państwa, w Polsce wiele bibliotek walczy o przetrwanie. Ale kto niby jest odpowiedzialny za czytelnictwo wśród chłopców, jeśli nie my- dorośli mężczyźni, którzy lubimy czytać ?  
 
Co do samych boisk powiem tylko tyle, że nie podzielam zdania pani Środy, która ostatnio zajmuje się w co drugim wywiadzie telewizyjnym oraz w większości artykułów krucjatą przeciwko piłce nożnej (przeciwko Euro i przeciwko boiskom). Postawienie dwóch bramek i zrobienie odpowiedniego podłoża nie kosztuje tyle ile wybudowanie centrum fitness, zakup sprzętu do tego centrum a potem jeszcze utrzymanie go. Jestem za organizowaniem czasu dziewczynkom, ale nie kosztem chłopców. Może dlatego, że sam jeszcze nie zapomniałem, że też kiedyś byłem chłopcem, który cieszył się z nowego boiska niedaleko domu& .
 4 do vikinga
Dodane przez step, w dniu - 08.02.2010 23:56
No cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak przyznać Ci rację. Napisałem tak, jak napisałem, bo postawa większości dzisiejszych polskich mężczyzn względem książek denerwuje mnie, osłabia i odbiera nadzieję. Ale masz rację, że nie ma co się obrażać, trzeba przeciwdziałać.
 5 Dodane przez viking, w dniu - 09.02.2010 02:27
@step 
 
Cieszę się, że się zgadzamy. Myślę, że mężczyźni zdecydowanie rzadziej czytają literaturę piękną. Jeśli chodzi o lit. faktu czy popularnonaukową to przy tych półkach w Empiku widuje głównie facetów a przy literaturze fantasy i science fiction głównie chłopców i młodych mężczyzn. Może więc nie jest tak źle:)
 6 Dodane przez viking, w dniu - 09.02.2010 02:45
@Spokojny 
 
A więc piłka nożna to Twoja kolejna obsesja po autach:)  
Zapomniałeś tylko, że w sportach takich jak pływanie czy narciarstwo też istnieją zawody. I wszyscy trzymają kciuki za Otylię Jędrzejczak ze względu na jej biało-czerwony czepek, tak jak trzymają za całą drużynę piłkarską z powodu jej barw. Sporty indywidualne nie są ani pozbawione narodowych atawizmów ani elementu rywalizacji.  
A tak w ogóle- sport bez rywalizacji i kontuzji? To by dopiero było nudziarstwo- coś jak pływanie synchroniczne… . Najlepiej zaproponujcie to razem z M. Środą tym chłopcom, którzy marzą o boisku;) Wyobrażam sobie ten entuzjazm… .
 7 Dlaczego zaraz nudziarstwo?
Dodane przez Razviedka, w dniu - 09.02.2010 12:54
Sport bez rywalizacji pojmuję jako pracę nad sobą. Poza tym nic tak nie poprawia nastroju jak przepłynięcie 2 km w czystym jeziorze.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować artykuły.
Zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.3
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team

Aktualizacja    ( 19.02.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache