|
Mało to komfortowa sytuacja, kiedy tylko jeden naród ma prawo
wybierania przywódcy, którego decyzje będą miały wpływ na to, co dzieje
się w niemal każdym zakątku naszego globu. Absolutnie zaś niekomfortowa
jest sytuacja,
kiedy ten jeden naród wybiera prezydenta, który nie
tylko, że nie cieszy się poparciem większości ludzi zamieszkujących
naszą planetę, ale budzi przedziwną niechęć. Ale przecież Ameryka opowiadając się za Bushem nie myśli o całym globie; nie myśli o obszarach biedy, kwestiach związanych z klimatem czy krwawych mordów, dokonywanych przez lokalnych rozbójników w różnych częściach ziemi. Amerykanie myślą, i mają do tego prawo, o swoim bezpieczeństwie, wysokości stawek podatkowych, składzie Sądu Najwyższego czy opiece zdrowotnej. Dlaczego zatem wybrali ponownie G. W Busha, który w pierwszym publicznym wystąpieniu powtórzył znaną do bólu frazę, że „terroryści zagrażają wszystkim cywilizowanym krajom i powinny się one zjednoczyć w obronie swoich obywateli”? I dodał, iż jednym ze sposobów walki z terrorystami jest wprowadzanie demokracji na świecie.
Jeżeli Bush przez kolejne cztery lata będzie wprowadzał demokrację tak, jak czynił to przez dwa ostatnie w Iraku, to nie jest pewne, czy Amerykanie doczekają kolejnej szansy, by móc wybrać swojego prezydenta, którego decyzje wpływać będą nie tylko na ich życie, ale także Twoje i moje.
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...