> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Błędowska: Ten komentarz pisany jest dla dobra pacjenta Drukuj
Magdalena Błędowska   
06.01.2012

A kto uważa inaczej, ten reprezentuje interesy koncernów farmaceutycznych.


wykrzyknik_120.jpgOd paru dni w mediach krąży raport na temat polskiej listy leków refundowanych, sporządzony przez firmę IMS Health, która opracowuje dane dla rynku farmaceutycznego. Wynika z niego, że dzięki negocjacjom Ministerstwa Zdrowia z firmami farmaceutycznymi rzeczywiście udało się uzyskać niższe ceny leków – średnio 8,5% na opakowaniu, a budżet NFZ zaoszczędzi ponad 700 milionów złotych. Problem w tym, że jednocześnie pacjenci zapłacą ponad 300 milionów więcej niż do tej pory. NFZ zmienił bowiem zasady refundacji i ostatecznie do prawie połowy leków na liście dopłaci mniej. Ponieważ od 1 stycznia obowiązują sztywne ceny, zniknęły też z aptek wszelkie „promocje” i „leki za grosik” – co samo w sobie było kuriozalne, ale jednak łatało budżety części emerytów. Tym samym poziom współpłacenia polskich pacjentów za leki wzrośnie z 34% do 38%, choć i tak był już jednym z najwyższych w Europie.


W trakcie dyskusji o tym, dlaczego polski lekarz nie może zweryfikować uprawnień pacjenta do refundacji i dlaczego wciąż nie może się tu narodzić medyczny system informatyczny z prawdziwego zdarzenia, telewizje pokazywały migawki z innych krajów: „Popatrzcie, jak tam jest nowocześnie”. Gdzieś w tle tych czipów, migoczących plastików i kolorowych hologramów przewijały się informacje naprawdę istotne – że w Niemczech pacjent płaci za wszystkie leki na receptę 5 albo 10 euro, w innych krajach w ogóle jest jedna, ryczałtowa cena na wszystkie lekarstwa, a w jeszcze innych pacjenci po przekroczeniu pewnej kwoty wydatków na leki dostają je już za darmo. Inaczej mówiąc, nikt nie wspomniał, że za tymi wszystkimi nowoczesnymi gadżetami stoi filozofia niepozwalająca na karanie pacjentów za to, że zachorowali na „nieopłacalną” z jakiegoś powodu chorobę.

Tymczasem w Polsce od 1 stycznia tego roku bardziej opłaca się mieć nadciśnienie niż cukrzycę, a koszty, jakie ponosi pacjent, kupując leki, są niewspółmiernie wysokie w porównaniu z innymi krajami i w stosunku do dochodów Polaków. Stąd przekonanie, że leki w Polsce są drogie, choć są najtańsze w Europie. Dodajmy do tego jeszcze rozbuchany rynek leków OTC, czyli tych bez recepty, gdzie przychody firm są największe i którego ofiarami, jak podaje Marek Balicki, pada 3 – 4 tysiące osób rocznie (z powodu braku kontroli lekarskiej, przedawkowania i powikłań).


Jeśli wspomniane wyliczenia IMS Health są prawidłowe, to całą samarytańską retorykę rządu – „w trosce o pacjenta”, „dla dobra pacjenta”, „żeby pacjent płacił mniej” – można włożyć między bajki. A może Ministerstwo Zdrowia ma własne wyliczenia i symulacje dotyczące realnych kosztów, jakie po zmianie zasad refundacji i listy leków poniosą pacjenci? Jeśli tak, to dlaczego zwleka z ich ogłoszeniem? A jeśli nie, to na jakiej podstawie twierdziło, że „pacjent zapłaci mniej” i według jakich kryteriów negocjowało kształt tej listy z koncernami farmaceutycznymi?


Wygląda na to, że imperatyw budżetowych oszczędności, idea „uszczelniania systemu”, o czym tak często wspominała Ewa Kopacz, stał też za zapisami o nowych obowiązkach lekarzy i karach za ich nieprzestrzeganie, które znalazły się w ustawie refundacyjnej i o które trwa właśnie walka między lekarzami a Ministerstwem Zdrowia. Wybudowano solidne zasieki, żeby przypadkiem nie prześliznął się przez nie ktoś nieuprawniony do refundacji, nie przejmując się, czy jest to w ogóle wykonalne, a sankcje dla lekarzy adekwatne do przewinień. A przede wszystkim – czy ten coraz bardziej selektywny system, tworzący kolejne grupy tych, „co mają prawo” do określonych świadczeń (jesteś cukrzykiem na ryczałt czy 30%?), i skrupulatnie wyłapujący tych, co już nie, per saldo nie przyniesie jeszcze większych strat.

  

Ustawa o refundacji leków była interesującym wyjątkiem na tle pozostałych ustaw z „pakietu Kopacz”. Jako jedyna bowiem – w swoich założeniach – nie kierowała się logiką wycofywania się państwa z jego obowiązków, wprowadzając regulacje tam, gdzie ich do tej pory nie było. Teraz jednak widać, że diabeł jak zwykle tkwił w szczegółach i obwarowanie przez państwo systemu niesprawiedliwego dla pacjentów może być równie złe w skutkach, jak wypuszczenie ich na wolnorynkową grę.

  

Tak więc ostatecznie prawie każda ustawa minister Kopacz okazał się felerna, tylko że z innych powodów: i refundacyjna, i ta o działalności leczniczej (polecamy raport NIK-u o tym, jak radziły sobie do tej pory skomercjalizowane ZOZ-y), i o systemie informacji w służbie zdrowia (o tym, kto i na jakich zasadach będzie miał dostęp do naszych danych, dowiemy się dopiero z rozporządzeń).


Jest klęską Bartosza Arłukowicza, że – jako podobno lewicowy polityk – idzie teraz w zaparte, broniąc tych ustaw i próbując być świętszym od papieża, pardon, premiera. Jest to także jego klęska jako politycznego gracza, skoro najwyraźniej nie udało mu się przy przechodzeniu do rządu Tuska wynegocjować żadnego pola manewru w sprawie trefnej ustawy refundacyjnej, choćby opóźnienia jej wejścia w życie. Może za bardzo chciał?


Już w poniedziałek polecamy obszerny wywiad z Markiem Balickim

  

Komentarze
Dodaj nowy
łł   |06.01.2012 20:12:24
Kluczem do rozumienia tej ustawy jest fakt, że obecnie całą władzę nad ceną leku
ma urzędnik - może ją podwyższyć lub obniżyć. Paradoksalnie z pozoru, obniżenie
ceny jest dla firmy korzystniejsze - zwiększy sprzedaż, jest też korzystniejsze
dla pacjenta - zapłaci mniej. Dawniej było to możliwe z dnia na dzień - firma
decydowała się na mniejszy zysk jednostkowy po to, by więcej sprzedać, wyprzeć
inną firmę, czy co jej tam akurat pasowało. Dziś decyduje o tym urzędnik.
Korupcjogenny układ? Pomyślcie…
Thome  - Co jest w środku?   |07.01.2012 13:38:18
1. Wprowadzono ceny sztywne (a nie np. maksymalne). Tam się naprawdę myśli
regułą Wrzodaka, że "ludzie wymyślili ekonomię i ludzie mogą zmienić jej
zasady".
2. Konkurencję cenową zastapiono konkurencją dostępu do urzędnika w
ramach funduszu łapówkarskiego w dużym koncernie (przede wszystkim produkującym
leki generyczne).
3. Autorka cieszy się, że znikną "leki za grosik". I
to pomimo, że "jakoś łatało to budżety części emerytów". Czyli z czego
się Autorka cieszy?…..
Emmanuel  - Czemu nie przejmujemy sprawdzonych wzorców?   |08.01.2012 14:43:09
Metoda prób i błedów prowadzi nieraz do nikąd i jest żmudna,długotrwała.A
przecie tuż za naszą zachodnia granicą gra i buczy system.Ulegając tylko drobnym
korrektom.Jest tyle wzorców,że głowa boli,a my z uporem swoje.Były kasy
chorych.Był taki minister zdrowia za czasów sld Mariusz nazwiska nie pomnę/taki
z oczkiem/.Zamiast udoskonalać raczkujące kasy zniszczył je.Wprowadził
fundusz.No i mamy jak mamy.Źle mamy.Chorujemy na kilka chorób,np.: rak i
krążenie jakie zniżki ma dostac taki pacjent?Lekarze maja prawo w tym systemie
się pogubić.Winnych wskazać?Czy to pomoże?A pani marszałkini Kopacz nie powinna
sie tym zainteresować bo potroszę narobiła tego bajzlu.Wygoda fotelowa jej
doskwiera tym maluczkim i chorym.Obudźcie się ludkowie mili bo będzie jeszcze
gorzej.Ważniejsze jest czy krzyz ma wisiec nad czy pod?To woła o tzw.pomstę do
niebios.Masakryczne i brzydkie.
http://www.bankier.pl/wiadomosci/multiar
ticle.html/1609371,7,Ubezpieczenia-zdrowotne-w-Uni
i-Europejskiej.html?article_id=1609371&position=5
xnifar  - Skarga   |13.01.2012 11:24:13
……. …..,
2012-01-12
…….
…….
Rzecznik Praw Pacjenta
Biuro Rzecznika Praw
Pacjenta
al. Zjednoczenia 25
01-829 Warszawa

Na podstawie Ustawy z dnia 6
listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U. 2009 Nr
52, poz. 417, z późn. zm.) oraz przepisami ją wprowadzającymi;

Składam SKARGĘ
na Państwo Polskie,

1. za pozbawienie mnie prawa do dostępu w otrzymaniu leków
refundowanych, poprzez wprowadzenie listy leków refundowanych (OBWIESZCZENIE
MINISTRA ZDROWIA z dnia 29 grudnia 2011 r. w sprawie wykazu refundowanych leków,
środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów
medycznych na dzień 1 stycznia 2012 r.) w której to nie znalazły się leki
dopuszczone do obrotu na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej (Załącznik do
obwieszczenia Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów
Medycznych i Produktów Biobójczych z dnia 29 kwietnia 2009 r i Wykaz produktów
leczniczych dopuszczonych do obrotu na podstawie pozwoleń wydanych przez Radę
Unii Europejskiej lub Komisję Europejską.)
2. za pozbawienie mnie prawa, do
wspólnego z lekarzem leczącym, doboru leków najskuteczniejszych i tolerowanych
przez mój organizm, poprzez wprowadzenie poziomów refundacji i charakterystyki
produktów leczniczych (Ch.P.L), nie uwzględniających wskazań klinicznych i
praktyki lekarskiej. Niezrozumiałym jest, że lek, który z sukcesem jest
stosowany w praktyce od wielu lat w danej chorobie może nie być zarejestrowany w
spisie leków refundowanych a w ChPL nie uwzględnia wszystkich wskazań
klinicznych.
3. za, narzucane w Umowach pomiędzy NFZ a Podmiotami Usług
Medycznych, limity czasowe przyjęć pacjentów,
4. za bezpodstawne i arbitralne
likwidowanie przez NFZ dotychczasowych miejsc udzielania świadczeń medycznych,
poprzez nie podpisywanie kontraktów na kolejne lata,
5. za brak jawnego dostępu
do danych konkursowych, przy ubieganiu się o Świadczenia Usług Medycznych, w
NFZ,
6. za likwidację i ograniczanie obsad karetek pogotowia, wymuszanie
prywatyzowania Publicznych ZOZ, rezygnację przez Samorządy Terytorialne wpływu
na działalność Opieki Zdrowotnej, na ich terenie.
7. za, nadmierny rozrost
urzędów i administracji konsumujących finanse przeznaczone na opiekę zdrowotną,
a pochodzące z naszych podatków i składki zdrowotnej.

Powyższe działania
Państwa Polskiego ograniczają, w sposób istotny, dostęp do opieki medycznej i
leczenia, zarówno ze względów finansowych jak i wykorzystania wiedzy, praktyki i
osiągnięć w procesach leczenia. Wprowadzany ww. ograniczeniami pogarszający się
stan opieki medycznej, jako opłacający Składkę Zdrowotną, obywatel
Rzeczpospolitej Polskiej, uważam za niezgodny z Konstytucją RP.
……

/ podpis /
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 06.01.2012 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.40489 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273