|
Czerwcowe wybory parlamentarne na Słowacji wygrały partie prawicowe pod przewodnictwem nowej szefowej rządu - Ivety Radicovej (SKKÚ-DS). Lewicowa SMER-SD, prowadzona przez charyzmatycznego Roberta Fico, uzyskała najlepszy wynik w historii (35%), ale nie okazał się on dość dobry, by stworzyć koalicję. Jej dotychczasowi koalicjanci przegrali wybory - nacjonalistyczna SNS dostała 5% głosów zaś ĽS-HZDS Mečiara - 4.3%, co sytuuje ją poza parlamentem. Natomiast partie prawicy otrzymały odpowiedno - neoliberalna SDKÚ-DS - 15.5%, nowopowstała liberalna SaS - 12.5%, chrześcijańsko-konserwatywna KDH 8.5%, a również dopiero co utworzona prawicowa partia węgierskiej mniejszości - 8.1%. Pomimo podziałów w kwestiach obyczajowych partie te funkcjonują zazwyczaj w jednym bloku. Dlatego SMER-SD nie miała żadnych szans na zawarcie koalicji z którymkolwiek z tych ugrupowań.
Prawicowa koalicja porzuciła przedwyborcze obietnice, jak na przykład dekryminalizacja marihuany (liberalne SaS), czy realizacja postanowień konkordatu (chrześcijańsko – konserwatywne KDH). Jej obecna polityka oparta jest przede wszystkim o ekonomiczny neoliberalizm. Koalicjanci popierają więc ograniczenia wydatków budżetowych, liberalizację prawa pracy, prywatyzację strategicznych gałęzi przemysłu i proamerykańską politykę zagraniczną. Słowacja powróci zatem do neoliberalnego kursu z lat 2002 – 2006, z wszystkimi dramatycznymi konsekwencjami społecznymi prawicowej polityki. Zwyciężcami są międzynarodowe korporacje; przegranymi – pracownicy i społecznie wykluczeni. SMER-SD straciło władzę z trzech podstawowych: po pierwsze, nie było w stanie stawić czoła histerii neoliberalnych mediów, występujących przeciwko wszystkiemu, co socjaldemokratyczne oraz przeciw nacjonalistycznym koalicjantom socjaldemokracji; po drugie, nie było w stanie obronić koalicji ze skorumpowanymi partnerami z SNS i ĽS-HZDS; po trzecie wreszcie, nie potrafiło przyciągnąć do siebie młodych wyborców z większych miast, głównie z powodu konserwatywnych obyczajowo liderów.
Dzięki odpowiedzialnej polityce fiskalnej i proeuropejskiej polityce zagranicznej – jak np. poparcie Fico dla funduszu stabilizacyjnego dla strefy Euro - SMER-SD udało się wprowadzić Słowację do strefy Euro oraz Schengen. Jeśli chodzi o politykę społeczną, SMER-SD jest raczej centrowa i nawet nie zreformowała neoliberalnych podatków czy systemu emerytalnego. Lewicowe reformy wprowadzono w obszarze prawa pracy oraz służby zdrowia. Fundamentalna przyczyna utraty władzy jest podobna, jak w innych krajach Europy Środkowo – Wschodniej – ideologiczna dominacja neoliberalizmu propagowanego przez media.
Prawicowy rząd Radicovej stanie naprzeciw najsilniejszej i najbardziej jednolitej opozycji w historii Słowacji. Nowemu rządowi zapewnia przewagę jedynie czterech posłów (79 przeciw 71 w jednoizbowym parlamencie). Bardzo zróżnicowana koalicja konserwatystów, chrześcijańskich demokratów, liberałów i mniejszości węgierskiej od samego początku nie jest stabilna. W porównaniu z innymi krajami Europy, Słowacja jest w dobrej kondycji ekonomicznej. Zgodnie z przewidywaniami Komisji Europejskiej kraj ten osiągnie w przyszłości najwyższy wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej. Mimo to nowy rząd zamierza ograniczyć wydatki socjalne i skończyć z polityką przyjazną największej części społeczeństwa.
Rząd Radicovej jest zagrożeniem dla pracowników, ale także szansą dla SMER-SD na odzyskanie społecznego poparcia podczas trwania w opozycji. Niezależnie od tego, czy koalicja przetrwa rok, dwa czy cztery lata, SMER-SD powróci silniejsze i zwrócone jeszcze bardziej w lewo.
*dr Ľuboš Blaha - politolog, pracuje w Instytucie Nauk Politycznych Słowackiej Akademii Nauk. Tłumaczenie - Maciej Mikulewicz.
Na podobny temat
|
-Symeon, w Krytyce piszesz ciekawiej ...
@daras1983 "Wg mnie Polacy n...