> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Banot: Wszyscy jesteśmy mordercami? Drukuj
Aleksandra E. Banot*   
22.04.2011
manifa_2010.jpgKiedy wiosną 2007 r. media nagłośniły pomysł ówczesnej koalicji rządzącej PiS-LPR-Samoobrona, żeby wprowadzić do art. 30 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej zapis o ochronie życia ludzkiego „od chwili poczęcia”, wydawało mi się, że sięgnęliśmy granicy absurdu. Wierząc, że tylko działanie powstrzymuje absurd, 11 kwietnia 2007 r. pojechałam do Katowic, aby wraz z kilkoma koleżankami stanąć na ul. Stawowej, zakleić sobie usta i w ten sposób symbolicznie zaprotestować przeciwko odbieraniu kobietom głosu. Udało się – Konstytucja nie została zmieniona.

Cztery lata później przygotowywałam się właśnie do napisania artykułu na temat pojawiających się od kilku miesięcy doniesień o działaniach Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich. Jego celem jest wprowadzenie „prawa sprzeciwu sumienia wobec sprzedaży środków niszczących ludzkie życie i ludzką płodność”. W natłoku ważnych spraw akcja promująca reglamentację sprzedaży środków antykoncepcyjnych nie znalazła do tej pory komentatorki/a poza Federacją na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Kiedy więc rozpoczynałam pisanie, wybuchnął news: „Fundacja Pro Prawo do Życia złożyła w Sejmie niemal pół miliona podpisów pod projektem nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny. Chcą restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej i wykreślenia z obecnej ustawy wyjątków pozwalających na zgodne z prawem przerwanie ciąży. Podpisy zbierano przez kilka niedziel przed kościołami”.

Argumentacja, a raczej retoryka, wydała się jeszcze bardziej wybuchowa. Według działaczki Fundacji Kingi Prybyło „prawo jest przeciwko kobietom, daje możliwość zabicia dziecka, a nie chcemy być zabójcami. Ta ustawa chroni nas i przywraca prawdziwą troskę o życie dziecka i troskę o kobietę”. Tak więc już nie tylko „mafia aborcyjna” to mordercy. Mordercami są wszyscy – ci, którzy opowiadają się za obecną ustawą, ci, którzy domagają się jej liberalizacji, i ci, którzy dopuszczają aborcję jako metodę antykoncepcji. Morderczyniami są wszystkie kobiety z racji biologicznej możliwości (obecnej, minionej lub przyszłej) zajścia w ciążę. Mordercami są wszyscy ci, którzy choć raz rozważali realny bądź potencjalny dylemat: urodzić czy nie. Nie mówiąc już o tych, które/rzy dokonali aborcji, poddali się jej czy w jakikolwiek sposób pomogli w tym innym. Może w trosce o Polaków wszystkich należałoby od razu wsadzić za kratki? A może nie trzeba tego robić, bo Polska już jest więzieniem?

Próbuję obnażyć absurdalność tego pomysłu i argumentacji w rodzaju: nowa ustawa ułatwi walkę z mafią aborcyjną; albo: projekt odbuduje moralność w życiu publicznym. Ale ponownie – ten absurd unicestwić może tylko działanie. Na początek więc powtarzajmy jak mantrę: obecna ustawa musi zostać zliberalizowana. Niech każda/y z nas ma prawo decydować o tym, ile, kiedy i czy w ogóle chce mieć dzieci. Niech każda/y z nas ma prawo decydować o wyborze środków antykoncepcyjnych. I domagajmy się refundacji farmakologicznej antykoncepcji. Niech wreszcie każda/y z nas, a zwłaszcza dzieci i młodzież, ma prawo do uzyskania rzetelnej wiedzy na temat seksualności i seksu, zapobiegania ciąży i chorobom przenoszonym drogą płciową. Bo tylko wiedza może ograniczyć dramaty związane z niechcianą ciąży, zakażeniem wirusem HIV czy żółtaczką, przemocą.

I niech każdy ma prawo do oceny własnych postaw moralnych. Bo chyba ten piękny zapis w art. 30 Konstytucji RP: „Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych”, mówiący o istocie człowieczeństwa i podmiotowości każdej/go z nas, cały czas obowiązuje właśnie w takiej formie?

Wyjdźmy wreszcie z podziemnego państwa kobiet i mężczyzn. Tylko wtedy zobaczymy, jak wiele nas jest. Wierzę, że więcej niż pół miliona…


*Aleksandra E. Banot – literaturoznawczyni i psycholożka, wykłada na Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Feministka teoretyczna i praktyczna, publikuje w „Zadrze”, na portalach Femka, Feminoteka i Krytyka Polityczna oraz w czasopiśmie „Świat i Słowo”. Członkini Klubu KP na Śląsku. Od 2007 r. współorganizuje śląskie Manify, w ramach nieformalnej Grupy Inicjatyw Genderowych – GIGa Śląsk współtworzyła projekt powoływania lokalnych pełnomocniczek ds. równego statusu kobiet i mężczyzn (2008 – 2009); wraz z Małgorzatą Tkacz-Janik organizowała ruch społecznego poparcia dla Alicji Tysiąc w czasie katowickich rozpraw przeciwko „Gościowi Niedzielnemu” (2009 – 2010).

Komentarze
Dodaj nowy
Halo   |22.04.2011 11:56:50
Jaki jest najprostszy sposób na powtórzenie w Polsce wersji węgierskiej?
Zalegalizować aborcję na życzenie, związki homoseksualne i nadać autonomię
Śląskowi. Wtedy PiS dostanie 80% głosów i taką nam wolność zmaluje, że się
wszyscy zdziwimy.
Rodzic  - Jesteśmy mordercami!!!   |22.04.2011 12:15:13
Kim jest człowiek, żeby mógł decydować o życiu lub śmierci i nnego
człowieka?
Nie starajmy się być bardziej postępowi niż jesteśmy w stanie
udźwignąć…
człowiek  - re: Jesteśmy mordercami!!!   |22.04.2011 15:44:58
Rodzic napisa?:
Kim jest człowiek, żeby mógł decydować o życiu lub śmierci i nnego
człowieka?
Nie starajmy się być bardziej postępowi niż jesteśmy w
stanie udźwignąć…[/quote][quote=Rodzic]Kim jest człowiek, żeby mógł
decydować o życiu lub śmierci i nnego człowieka?
Nie starajmy się być
bardziej postępowi niż jesteśmy w stanie udźwignąć…



Rodzicu, kim jesteś że chcesz decydować o moim życiu??
Niech każdy
brzemię decyzje weźmie na siebie.
ramichael  - Bezwzglę zakaz aborcji - w praktyce   |22.04.2011 20:58:46
www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/latynoskie-p ieklo-kobiet,11357,1
Jak
żyje się w państwie, gdzie motywowane religijną doktryną prawo ściga aborcję jak
najcięższą zbrodnię? Zapraszamy do Ameryki Łacińskiej.

Państwowy szpital w
Managui, stolicy Nikaragui. Na stole operacyjnym umiera z upływu krwi 19-letnia
Jazmina Bojorge. Ciężarna trafiła na oddział dwa dni wcześniej, kiedy zaczęły
się skurcze macicy i gorączka. Miała pecha. Na kilka dni przed jej przyjęciem do
szpitala parlament w Nikaragui uchwalił nową ustawę antyaborcyjną. Za usunięcie
ciąży wprowadził karę ośmiu lat więzienia. Dlatego lekarze Jazminy woleli
czekać, aż jej pięciomiesięczny płód umrze śmiercią naturalną, i odkładali
operację. Dziewczyna osierociła czteroletniego synka. - Powinni próbować ocalić
moją żonę. A tak straciłem rodzinę - mówi mąż Jazminy.

Absolutny zakaz
aborcji obowiązuje od dziewięciu lat w Salwadorze. Pół roku temu wprowadzono go
także w Nikaragui. - Przepisy kodeksu karnego łamią nie tylko prawa człowieka,
ale wręcz zasady humanizmu - uważa José Miguel Vivanco, szef latynoskiego
oddziału Human Rights Watch (HRW), organizacji monitorującej przestrzeganie praw
człowieka. Kobiety nie mogą poddać się aborcji nawet wtedy, kiedy ciąża jest
wynikiem kazirodztwa, zagraża ich życiu, ani w przypadku deformacji genetycznych
płodu. A kobiety z ciążą pozamaciczną pozbawione są pomocy lekarskiej do momentu
naturalnej śmierci płodu.

Surowe prawo wcale nie rozwiązuje problemu
aborcji - wciąż się je wykonuje, tyle że nielegalnie. W małej Nikaragui i
Salwadorze, liczących w sumie niewiele ponad 10 mln mieszkańców, robi się
pokątnie 60 tys. zabiegów rocznie (w 40-milionowej Polsce - ok. 200 tys.). W
całej Ameryce Łacińskiej, według danych ONZ, aż 4 miliony, a pięć tysięcy kobiet
umiera tam co roku w wyniku powikłań po takich zabiegach. W obawie przed karą
zgłaszają się do lekarza, kiedy jest już za późno.

Drakońskie prawo w
Nikaragui udało się uchwalić dzięki politycznej gorączce przed wyborami
prezydenckimi w listopadzie ubiegłego roku. Zwycięski kandydat Daniel Ortega -
niegdyś lewicowy lider ruchu Sandinistów - zrobił wszystko, by pozyskać
katolickich wyborców: wrócił na łono Kościoła, a w końcówce kampanii jego partia
przegłosowała (razem z prawicą) absolutny zakaz usuwania ciąży. - Idea aborcji
ze względów zdrowotnych była nadużywana. Ludzie wmawiali lekarzom, że ich celem
jest ochrona życia matki - grzmiał arcybiskup Managui.

Do listopada
ubiegłego roku kodeks karny Nikaragui dopuszczał usuwanie ciąży w przypadku
zagrożenia życia kobiety, a także w wyniku gwałtu. I taki kompromis nadal
popiera większość mieszkańców tego kraju. Ale od kilku lat ton dyskusji o
aborcji nadaje doktrynerska prawica i kościelne jastrzębie. W 2004 roku dopiero
po interwencji prokuratora wydano zgodę na usunięcie ciąży 9-letniej
dziewczynce, ofierze gwałtu. Kościół w Nikaragui ekskomunikował wtedy wszystkich
"zaangażowanych w zbrodnię". Dziesiątki tysięcy kobiet odpowiedziały
petycją, żądając, by także one - jako zwolenniczki dopuszczenia aborcji -
zostały wyklęte przez Kościół.

Całkowity zakaz aborcji prowadzi
Nikaraguanki do piekła, w którym od ośmiu lat żyją mieszkanki Salwadoru. Tam
ściganie sprawców aborcji wydaje się jednym z ważniejszych zadań państwa.
Przywożone do szpitala kobiety z objawami poronienia - jako potencjalne
podejrzane - leżą przykute kajdanami do szpitalnych łóżek. W klinikach działają
siatki antyaborcyjnych agentów: lekarze i pielęgniarki donoszą na pacjentki, a
specjalne ekipy medycyny sądowej badają "macicę jako miejsce zbrodni".
Od 1999 roku konstytucja tego kraju chroni życie od poczęcia.

Scenariusz
jest zwykle podobny: kobieta, która próbowała usunąć ciążę domowymi sposobami,
czuje się coraz gorzej, ale do szpitala zgłasza się w ostatniej chwili. Jeśli
lekarz podejrzewa aborcję, ma prawny obowiązek złożyć doniesienie na policję.
Śledztwo rozpoczyna antyaborcyjny wydział urzędu prokuratorskiego. Policjanci
wypytują o kobietę w domu i w pracy, badają dokumentację lekarską, a także
dokonują, nawet wbrew jej woli, "inspekcji waginalnej".

Mieszkańcy
Salwadoru już przywykli do widoku policjantów pilnujących kobiet na oddziałach
położniczych. - Bywa, że są one przykuwane do łóżek, ale raczej się nie zdarza,
by któraś zaprotestowała przeciwko "przeszukaniu miejsca zbrodni" -
opowiada amerykański dziennikarz Jack Hitt, który wiosną ubiegłego roku
opublikował w "New York Times Magazine" wstrząsający reportaż na temat
metod walki z aborcją w Salwadorze.

- Pierwszą rzeczą, jaką robimy po
sygnale w sprawie podejrzenia usunięcia ciąży, jest zatrzymanie dziewczyny -
przyznaje Flor Evelyn Topez, prokurator w San Salvador. Stróże prawa prześcigają
się w żądaniu jak najwyższych kar dla kobiet. Jedyną szansą uniknięcia więzienia
jest dla nich wskazanie lekarza, który przeprowadził nielegalny zabieg. Co roku
do sądów w Salwadorze trafia około stu takich spraw. W większości oskarżone są
ubogie kobiety - nie stać ich na wyjazd za granicę, zakup leków poronnych w
internecie ani "operację wyrostka" w prywatnej klinice. Z interwencją
chirurgiczną lekarze w Salwadorze muszą czekać na śmierć płodu (w przypadku
ciąży pozamacicznej i tak nie ma szans na przeżycie, a zagraża życiu matki) albo
wręcz na pęknięcie jajowodu. - To logiczna konsekwencja prawa, które uznaje
każdą aborcję za zbrodnię - mówi Jack Hitt.

Także w Chile od 1986 r.
obowiązuje całkowity zakaz aborcji - kobietom grozi kara od 3 do 5 lat
więzienia. 16-letnia Monica Maureira zdecydowała się na nielegalny zabieg w
pokątnym gabinecie. Kiedy pojawiły się komplikacje, zgłosiła się do szpitala.
Opowiada, jak pielęgniarki zmuszały ją do zeznań. - Mówiły: jeśli nie podasz
nazwiska lekarza, który dokonał zabiegu, zostawimy cię i wykrwawisz się na
śmierć - wspomina Maureira.

Do niedawna jedynym latynoskim krajem Ameryki
Łacińskiej dopuszczającym aborcję na żądanie była komunistyczna Kuba. Stosunkowo
duży liberalizm w tym względzie panuje także w mikroskopijnym Barbadosie i w
Gujanie. W pozostałych krajach obowiązuje ostre prawo, choć nie tak drastyczne
jak w Chile czy Salwadorze (aborcja jest dopuszczalna, jeśli życie kobiety jest
zagrożone). Być może ta lista się wydłuży, bo surowe prawo nie zmniejsza liczby
nielegalnych zabiegów. Dlatego rządy wielu krajów coraz częściej ustępują pod
naporem kampanii ruchów walczących o liberalizację antyaborcyjnych ustaw.

W
południowoamerykańskiej debacie o przerywaniu ciąży coraz częściej słychać
prosty argument: antyaborcyjne ustawy są w istocie szkodliwe. Co roku w Meksyku
kobiety dokonują 500 tys. nielegalnych, pokątnych aborcji; aż 2 tys. z nich
przypłaca to śmiercią. - Przez ostatnie pięć lat rozmawiałam z dziesiątkami
ubogich młodych kobiet w Argentynie, Meksyku, Peru i innych krajach
ograniczających dostęp do środków antykoncepcyjnych, edukacji seksualnej i
aborcji mówi Marianne Mollmann z HRW. - Jakie wyciągnęłam wnioski? Żaden zakaz
nie zmusi zdesperowanych kobiet do rezygnacji z usuwania ciąży.
krisi  - re: Jesteśmy mordercami!!!   |23.04.2011 02:20:05
Rodzic napisa?:
Kim jest człowiek, żeby mógł decydować o życiu lub śmierci i nnego
człowieka?
Nie starajmy się być bardziej postępowi niż jesteśmy w
stanie udźwignąć…
"

Innego człowieka?Zarodek nie jest człowiekiem.

To, ILE kto może
udźwignąć, każdy rozstrzyga we WŁASNYM sumieniu. Pilnuj swojego i nie
zaglądaj w CUDZE majty i nie orzekaj ILE kto może.

"Bardziej
postępowi" - no LOL - co ma w ogóle postęp do prawa do aborcji?
adamzwawy  - mądrość   |23.04.2011 10:28:59
Parafrazując:
Exxon Valdez  - re: re: Jesteśmy mordercami!!!   |27.04.2011 14:00:11
[quote=krisi]Zarodek nie jest człowiekiem.[quote]

Tak? A czym jest? Może
wreszcie feministki przestaną trzymać ciemny lud w niepewności i wydadzą jakąś
bullę, w której będą jasno sprecyzowane kryteria człowieczeństwa.
berkano   |27.04.2011 17:32:25
Wszędzie tam, gdzie rządzi religia, tam kontroluje się kobiety. Zakaz aborcji
nie ma nic wspólnego z ochroną życia, to jedynie sposób sprawowania władzy nad
kobietami, a w konsekwencji również i nad resztą społeczeństwa. Weźmy pierwszy z
brzegu przyład: wojna, otóż kiedy nasi dzielni chłopcy wybierali się np.do Iraku
zabijać ludzi już urodzonych, duchowni KK błogosławili ich przed wyjazdem. Jak
to się ma do umiłowania każdego życia?
Drugi przykład, całkowity zakaz aborcji
(planowany w Polsce), który nie rozróżnia w żaden sposób kobiet zgwałconych,
gwałtów kazirodczych ojców na córkach i zagrożenia życia kobiety. Otóż
nawiedzonych mężczyzn(bo to oni są głownie autorami tego zakazu)nic nie obchodzi
-kobieta- jako urodzona i czująca istota, którą np. zabija się zmuszając do
porodu. Gdzie tu ochrona życia? a życie córek zgwałconych przez ojców. Czy ich
życie nie ma żadnego znaczenia? Czy nie rozchodzi się tu tylko i wyłącznie o
władzę, a może rzecz w powtórce historii z Hiszpanii, gdzie np. zmuszano
zgwałcone kobiety do rodzenia, po to żeby sprzedać noworodki.
Nie wiem, mam
nadzieję, że się mylę.
Dobrze znam życie i nigdy, przenigdy nie ośmieliłabym się
wymuszać na innych życia w/g moich przekonań i pod moje dyktando. Ja po prostu
szanuję ludzi, których znam, albo którzy mijają mnie na ulicy.
przypadkowy gosc   |04.06.2011 23:12:51
Teoretycznie wszystko jest jasne: jeżeli ktoś uważa, że życie ludzkie zaczyna
się od poczęcia to nie powinien wybierać zawodu farmaceuty (bo część
antykoncepcji jako drugie (to znaczy jeśli zawiodą mechanizmy przeciwdziałające
poczęciu ma również działanie wczesnoporonne - swoją drogą zapłodniona komórka
jajowa posiada skompletowany materiał genetyczny przesądzający cechy fizyczne i
psychiczne) ale niestety przecietny człowiek nie ma pojęcia o tym co kryję sie
pod pojęciem antykoncepcja, dlatego popieram farmaceutów. Natomiast jeśli chodzi
o klasyczną aborcje to przecież zdecydowanymi jej przeciwnikami są czy byli co
wrażliwsi ludzie lewicy: np Pier Paolo Pasolini, Guliano Amato czy Sandiniści.
Argumenty typu, walczmy z niechcianymi zjawiskami legalizując je są bezsensowne,
idąc tym tropem powinniśmy zalegalizować np. działalność pseudokibiców. I
jeszcze jedno, gdy katolicy chcą zmienić prawo (co im oczywiście wolno) to sie
ich oskarża o łamanie praw człowieka, a jak Obama rzeczywiście je łamie (sprawa
bin Ladena- brak procesu, stosowanie tortur) to jest super?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 22.04.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.45649 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273