> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
„Nie zniszczycie demokracji” Drukuj
Michał Sutowski   
23.07.2011

„Dziś będziemy na siebie uważać. Będziemy się wzajemnie pocieszać i ze sobą rozmawiać. Nie zniszczycie naszej demokracji, ani naszego zaangażowania na rzecz lepszego świata”. Kiedy słyszę słowa premiera Norwegii Jensa Stoltenberga, mam wrażenie, że pochodzi on z jakiejś innej planety. I nie mam wątpliwości, że to planeta lepsza od tej, na której żyją zwolennicy prewencyjnego zamykania granic, ograniczania swobód obywatelskich, permanentnej inwigilacji, piętnowania całych grup społecznych i pochopnego wskazywania „oczywistych” sprawców, noszących – rzecz jasna – turbany i długie brody.

norwegia_utoya.jpgTło ataków, w których śmierć poniosło niemal sto osób, nie jest do końca wyjaśnione, ale kilka rzeczy wiemy na pewno. Schwytany sprawca nie pochodzi z żadnej „wrogiej cywilizacji”, ale jak najbardziej z wnętrza „naszego” świata. Absolwent marketingu i zarządzania, 32-letni Norweg, jawi się niczym karykatura postmodernistycznego faszysty. Nordycka aparycja, technologiczna sprawność, na sieciowym profilu papka cytatów i odniesień – od norweskich bohaterów narodowych, przez Winstona Churchilla aż po Johna Stuarta Milla; do tego wypowiedzi wrogie islamowi i szerzej – współżyciu wielu kultur i tożsamości. Kwestia jego zdrowia psychicznego będzie zapewne przedmiotem sporów, podobnie jak szersza interpretacja tragedii – czy to jednostkowy akt psychopaty, czy raczej koszmarny symptom jakichś realnych problemów. Ważniejsze dziś jednak jest to, jak zareaguje norweski rząd, media, politycy.

W obliczu tragedii w centrum Oslo i na wysepce Utoya, szef rządu zachował się jak lider państwa i społeczeństwa, które świadome jest swych ideałów i świadome swojej mocy. Świadome również i tego, że „wyjątkowe” i „tymczasowe” zawieszanie obywatelskich praw i swobód w imię obrony tychże swobód, bywa najskuteczniejszym i najtrwalszym środkiem ich unicestwienia. Czas pokaże, czy Norwegom uda się w tej postawie konsekwentnie wytrwać i zachować to wszystko, co odróżnia ich kraj od wielu innych państw – nie przypadkiem do dziś jedyny obwarowany budynek w Oslo to ambasada USA, zwana przez mieszkańców stolicy „twierdzą Ameryka”.

Socjaldemokraci – z powodzeniem – rządzą Norwegią już drugą kadencję z rzędu. Odnoszą sukcesy ekonomiczne i społeczne, zachowując przy tym zdobycze „społeczeństwa otwartego”, w którym bezpieczeństwa nie wymusza żołnierz na każdym rogu. Bezpośrednią ofiarą piątkowego ataku padli pracownicy rządu lewicowej koalicji i uczestnicy obozu młodzieżowej organizacji Partii Pracy.


Obok słów solidarności, wszystkim Norwegom warto przekazać życzenia, aby kolejną ofiarą nie padła ich – niedoskonała, ale wciąż godna podziwu – cywilizacja.

***
Dla „KP” zamachy w Oslo komentuje Nina Witoszek*:


Ostatnie wydarzenia to prawdopodobnie początek końca tego, co nazwałam norweskim „reżimem dobroci”: systemu opartego na wysokim poziomie społecznego zaufania, względnej tolerancji, bajecznym dobrobycie i absolutnym poczuciu egzystencjalnego i politycznego bezpieczeństwa.

Norwegia - kraj niedotknięty do tej pory żadnym kryzysem - znalazła się nagle w paradoksalnym kryzysie spowodowanym ślepotą „reżimu dobroci” na siły zła. Uczy się powoli, że źródłem tego zła są niekoniecznie muzułumańscy fundamentaliści, ale norwescy obywatele o totalitarnej mentalności: czyli barbaros intra muros.

Bardzo się boję, że Norwegia zacznie teraz budować wysokie mury, które będą miały chronić reżim dobroci zarówno przed aryjskimi szaleńcami, którzy uważają, że socjaldemokracja jest zbyt miękka - jak i przed urojonymi wrogami z batalionów Al-Kaidy. Mam cichą nadzieję, że zwycięży zdrowy rozsądek norweskich chłopów. Odwrotnie niż barokowi Polacy, luterańscy Norwegowie rzadko wpadają w przesadę…

*Nina Witoszek - profesor historii kultury, pisarka; od wielu lat mieszka w Oslo. W „Norwegii. Przewodniku nieturystycznym ukazał się fragment jej książki o Norwegii „Najlepszy kraj na świecie”.


***

Czytaj też: serwis norweski na stronie KP

  

Komentarze
Dodaj nowy
dr  - artykuł nieco tendencyjny   |23.07.2011 17:02:49
Zgoda, że pochopne oskarżanie muzułmanów jest nie fair. Ale faktem jest, że
bardzo tolerancyjna (choć podyktowana częściowo własnym interesem) polityka
wobec imigrantów w Skandynawii nie przynosi spodziewanych rezultatów -
muzułmanie słabo się integrują i nietrudno zetknąć się z ich agresją.
Dziwi mnie
w obecna w artykule jednostronna ocena norweskich "zdobyczy społeczeństwa
otwartego". O ile mi wiadomo, duża część młodych Norwegów nie odnosi się
zbyt entuzjastycznie do lewicowej inżynierii społecznej. Chętnie poznałbym
opinię autora na temat głośnej ostatnio sprawy odebrania dziecka jego rodzicom z
byle powodu. To są te "zdobycze"?
viking   |23.07.2011 17:15:18
Muszę powiedzieć, że też mnie cieszy, iż nie zrobił tego fundamentalista
islamski, tylko chrześcijański. To niewątpliwie pokazuje, iż fanatyzm może mieć
różne źródła.
Nie mniej jednak, komentarz Sutowskiego bardzo mnie rozbawił. Oto
w Norwegii dochodzi do tragedii, do jakiej nie doszło jeszcze w Polsce i
Sutowski wyciąga z tego taki wniosek, że system Norwegii jest lepszy niż ten
Polski.

Skandynowowie przez wiele lat mieli przekonanie, iż pewne rzeczy ich
nie dotyczą. Co zabawne, miała je także reszta świata i teraz to właśnie ta
reszta, bardziej niż oni sami, na siłę podtrzymuje obraz Skandynawii, jako
spokojnego raju.
W ciągu ostatnich lat w Szwecji zabito premiera oraz jedną z
ważniejszych osób tamtejszej polityki, w Finlandii doszło już do kilku szkolnych
strzelanin a Norwegia stała się miejscem jednej z najbardziej spektakularnych
zbrodni ostatnich lat.
Mój szwedzki znajomy, nazywa to zjawisko
"przekleństwem A.Lindgren": co by się nie działo w krajach północy, na
kontynencie i tak postrzegane będą one jako miłe, wesołe państewka pełne
roześmianych blondwłosych dzieciaczków, niebieskich jezior i czerwonych domków.
Michał S.  - re: artykuł nieco tendencyjny   |23.07.2011 20:10:05
Spieszę z odpowiedzią: celowo nazwałem norweski model "niedoskonałym",
bo doskonałych nie ma. Nadużycia się wszędzie zdarzają, także biurokratyczne.
Gorzej jest, jeśli pewne patologie urastają do rangi normy, albo zjawiska
tolerowanego - jak w niektórych krajach np. przemoc domowa. Proponuję porównać
liczby "pochopnie" zabranych rodzicom dzieci w Norwegii z ilością ofiar
przemocy domowej u nas, które zarówno sąsiedzi jak i urzędy mają w głębokim
poważaniu. I proszę samemu zdecydować, co Pan woli. Ja nie mam wątpliwości.
kk   |23.07.2011 23:04:00
No nieźle. Rozumiem, że nie wypada o Skandynawach złego słowa powiedzieć, ale
facet zabił 100 osób, ot tak, po prostu. Jak "otwarte społeczeństwo" ma
bronić się przed tymi, którzy korzyści z życia w nim nie doceniają?!

Skandynawia ma długie i niechlubne tradycje eksperymentowania z ustawodawstwem
eugenicznym. Czy to ma być metoda lepszej cywilizacji na zapewnienie
bezpieczeństwa? A może totalna indoktrynacja społeczeństwa? Problem jest realny,
tak jak realne i materialne do granic było życie tych stu osób.

Co zrobić z
wrogami Rewolucji? Krytyko - wyrocznio, odpowiedz!
viking   |24.07.2011 01:52:54
Szczerze powiedziawszy, zupełnie nie rozumiem jaki jest związek norweskiej
polityki rodzinnej z tym co się stało.
Jeżeli natomiast chodzi o system "w
ogóle", to powiedziałbym, że cała ta sprawa pokazuje parę dobrych, ale też
wiele złych stron Norwegii.
Sprawnie działający rząd, zdyscyplinowani obywatele
i chyba dość sprawnie przeprowadzona akcja policji. To niewątpliwe
plusy.

Jednak nie popadałbym w zachwyt. Facet posiadał dwa rodzaje broni,
wszedł w posiadanie ton ładunków wybuchowych a przy tym przez cały ten czas był
aktywny na szwedzkich forach nazistowskich. Co by tu pisano, gdyby nazista
dostał bez problemu spluwę w Polsce a potem zrobił z niej taki użytek ?
Mogę
też wszystkich zapewnić, że gdyby facet miał na imię Muhammad, to zrobiono by
lepszy research.
Mało tego, dziś Aftenposten od rana rozpisuje się na temat
szoku, jaki przeżyli współpracownicy tego szaleńca. Pracowali z nim kilka lat i
nie mieli pojęcia na temat jego poglądów. Biorąc pod uwagę cytat z Milla na
facebooku, raczej szczególnie ich nie ukrywał. Czy to dobrze świadczy o
społeczeństwie, gdy ludzie nic o sobie nie wiedzą ?
Nie chcę tu oskarżać ani
Norwegii ani Norwegów. Ale wiem, że gdyby to samo wydarzyło się w
"okropnych" Stanach, bądź np. "konserwatywniejszej" Austrii,
refleksje byłyby inne. Iluż dziennikarzy uznawało, iż szaleniec-Fritzl jest w
jakimś sensie reprezentatywny dla kraju, w którym się wychował i że jest
najpotworniejszym wytworem jego ciemnych stron.

Nawiasem mówiąc ciekawy jest
aspekt kary, o którym dużo się mówi, ponieważ pokazuje, iż chcąc za wszelką cenę
być sprawiedliwym i dobrym dla wszystkich, można wytworzyć jeszcze większą
niesprawiedliwość. Facetowi grozi maksymalnie 21 lat. Np. za gwałt (bez
szczególnego okrucieństwa) można dostać w Norwegii dziesięć lat. Za zabicie 100
osób, ten gość dostanie w najlepszym razie dwa razy tyle.
Pomijając już fakt,
że trzeba być wyjątkowo naiwnym, żeby wierzyć, iż facet, który z zimną krwią
realizuje długo przygotowywany plan zamordowania setki dzieciaków, może za te 20
lat stać się "zwykłym" obywatelem.
krukem   |24.07.2011 16:23:10
Rozumiem, że nie wypada o Skandynawach złego słowa powiedzieć,

Gdzie ty to znalazłeś? Bo chyba masz w oczach świat s/f. Skoro mówisz o
Skandynawii to przypomnij jak rozbudowane jest tam
neonaziolskie towarzystwo? Owszem, owemu panowi naziole zapewne nie
pasowali, lecz katolicka, skrajna tzw. patriotyczna prawica już tak.

Szwecja aż 4 dekady prowadziła swoje haniebne sterylizacje
lecz niebyła jedynym krajem który to prowadził.
ewert  - viking   |24.07.2011 17:42:45
Co do kary dla mordercy to nie do końca, bo w Norweskim kodeksie karnym istnieje
możliwość przedłużenia kary o 5 lat, gdy po tych 21 (których zapewne dostanie),
sąd uzna, że nadal stanowi on zagrożenie i można tak przedłużać do jego śmierci,
za każdym razem musi odbyć się ponowna rozprawa. Inna sprawa, że nawet gdyby po
tych 21 latach wyszedł, to i tak patrząc na statystyki (osób przebywających w
więzieniu, poziomu recydywy itd.) system ten w sensie społecznym sprawdza się
zdecydowanie lepiej, niż systemy oparte o ostrą represję (USA czy np. Polska),
mimo że nie zapewnia "krwi" domagającym się jej tabloidom.
viking   |24.07.2011 23:46:39
@ ewert

Tak, wiem, że karę można przedłużać.
Natomiast naprawdę
straszliwie naiwne jest myślenie, iż można porównać liczbę przestępstw w Polsce
ze statystykami norweskimi a potem wprost odnieść je do systemu karnego tych
państw. Te różnice wynikają z setek różnych czynników.
Obserwuję tu jakiś
populizm "w drugą stronę". Nagle okazuje się, że w ogóle kara dla
zbrodniarzy jest krwawym atawizmem a najlepszy system dałby temu szaleńcowi
najlepiej jeszcze mniej. Albo w ogóle, w foucaultowskim duchu uznałby, że
więzienie to rodzaj "uJArzmiania" i zapisał go co najwyżej na jakieś
malarskie bądź recytatorskie wieczorki resocjalizacyjne.
Tymczasem
"gawiedź" i tabloidy też mają czasem rację. To po prostu nie jest
sprawiedliwe, żeby facet, który poodbierał życie stu młodym ludziom wyszedł z
więzienia jako młody facet.Nie jest to także bezpieczne dla społeczeństwa. I tu
wcale nie chodzi o zemstę, tylko choćby o to o czym pisałem. Jeżeli facet, który
kogoś zgwałcił (w takich przypadkach szansa na resocjalizację jest duża) dostaje
10 lat a ktoś kto planował przez 9 lat masakrę, tylko 2 razy tyle, to jest to po
prostu żenujące.

Skandynawski system jest bardzo piękny z zewnątrz i ładnie
wygląda w statystykach. Praktyka bywa taka, jak widzieliśmy. Facet przez 1
godzinę i 30 minut strzela do ludzi. Nad wyspą krąży już helikopter telewizyjny
i robi mu zdjęcia. Policja natomiast albo helikoptera nie ma albo nie przychodzi
jej do głowy, by go użyć. "Lepiej" radzili sobie chyba tylko Rosjanie na
Dubrowce.
Być może niektórzy tak bardzo chcą wierzyć w istnienie
socjaldemokratycznego raju, że są w stanie zachwycić się "wspaniałym",
"nietabloidowym" wymiarem kar albo ładnymi słowami Stoltenberga po tej
katastrofie. Ale niestety: ta sprawa niesamowicie kompromituje Norwegię … .
Znikający punkt  - Manifest Breivika   |25.07.2011 16:46:30
Pani prof. Witoszek jest z aprobatą cytowana w tzw. manifeście
Breivika:

"Polish writer Nina Witoszek, now living in Norway, warns that
people who have lived under Communist regimes are struck by a strange feeling of
dejá vu in Western Europe."
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 23.07.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.04436 Seconds