> PREMIERA 24 MAJA
>>Już jest: KP30!
Komentarze
CYTAT DNIA
Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Postępu nie ma |
|
|
Oleksiy Radynski
|
|
26.08.2011 |
|
A jednak nie ma postępu, myślałem, śledząc przebieg ukraińskiego Dnia Niepodległości, który w środę miał miejsce po raz dwudziesty. Poczucie totalnego déjà vu mieszało się z podejrzeniem, że wszystkie portale newsowe na Ukrainie włączyły się do jakiegoś medialnego flashmobu i zamiast świeżych wiadomości, nadają relacje sprzed dziesięciu lat. Rodzaj wykładu najnowszej historii na żywo. Przecież to wszystko już było – próby powstrzymania przez milicję opozycyjnej demonstracji, która domaga się jedynie odejścia prezydenta i zwolnienia Julii Tymoszenko.
Prezydent od tej pory oczywiście się zmienił, ale tradycja, by zamykać Tymoszenko w każdą rocznicę odzyskania niepodległości wciąż żyje. Boje się, że trzydziestą rocznicę Tymoszenko też przeżyje w więzieniu, nawet jeśli będzie w tym czasie już prezydentką Ukrainy. Ukraina jest bowiem krajem silnych tradycji – gdy jakaś powstanie, nie sposób jej potem przełamać. Jeśli na przykład podczas święta narodowego w Kijowie dochodzi do ulicznych zamieszek, poszkodowani są tradycyjnie tylko milicjanci. Tym razem ofiar przemocy narodowej było sześć. Liczby ofiar przemocy milicyjnej tradycyjnie się nie podaje.
Do powtórki wydarzeń z roku 2001 należy dodać powtórkę z roku 2004. Wtedy to po raz pierwszy w historii ukraińskie służby specjalne błyskotliwie wykryły próbę akcji terrorystycznej w Dniu Niepodległości. W przeddzień tegorocznego święta ten scenariusz został rozegrany ponownie – grupa osób z radykalnie prawicowego „Patrioty Ukrainy” została zatrzymana za rzekomą próbę dokonania aktu terrorystycznego. Następnego dnia patriotów wypuszczono i znów zatrzymano. Zrobiono to chyba po to, by radykalni nacjonaliści doświadczyli iście nietzscheańskiej przeklętej nieskończoności.
A jednak najgorsze zaczęło się skacowanym rankiem tuż po Dniu Niepodległości. Najpierw w mediach pojawiły się doniesienia o tym, że świąteczne przemówienie Janukowycza jest dokładną kopią przemówienia prezydenta Juszczenki wygłoszonego w 2007 roku. Wkrótce rzeczniczka prasowa prezydenta oświadczyła, że wszczęto badanie w tej sprawie. Nie wątpię, że specjalnie powołana komisja ustali różnicę między zdaniem: „Pod błękitno-żółtą flagą ukraiński naród wcielał odwieczne marzenie o wolności, państwowości i jednolitości” (Janukowycz 2011) oraz zdaniem: „Pod rodzimą flagą ukraiński naród wcielił odwieczne marzenie o państwowości, jednolitości i niezależności” (Juszczenko 2007).
Ktoś może zostać oskarżony o plagiat. Zapewne niezasłużenie, bowiem ta historia najbardziej przypomina radziecki dowcip o robotniku z fabryki wózków dziecięcych, który bezskutecznie próbuje skonstruować z przemyconych z pracy elementów wózek dla syna – i cokolwiek robi, wychodzi mu kałasznikow. Cokolwiek by zrobili speechwriterzy Janukowycza z frazesami, jakie mają w arsenale, wyjdzie im przemówienie Juszczenki.
Pisząc poprzedni akapit, znów doświadczyłem wstrętnego déjà vu. Przypomniała mi się tegoroczne rozdanie dyplomów na moim uniwersytecie, na którym przewodnicząca Rady Obrony Ukrainy Raisa Bogatyriowa wygłosiła przemówienie Steve’a Jobbsa przygotowane na podobną uroczystość w Stanford. A potem przypomniałem sobie niedawne przemówienie obecnego mera Kijowa, będące kopią przemówienia jego poprzednika i zanurzyłem się w iście nietzscheańską przeklętą nieskończoność.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 27.08.2011 )
|
|
Felietony Oleksija Radynskiego
|
|
-Symeon, w Krytyce piszesz ciekawiej ...
@daras1983 "Wg mnie Polacy n...