> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Mamy wybór Drukuj
Oleksiy Radynski   
06.10.2011

Wracając do Kijowa po trzech miesiącach podróży, wiedziałem, że mogę nie poznać tego miasta. Docierały do mnie doniesienia o zablokowaniu całego kijowskiego centrum wskutek chaotycznego remontu dróg, malowania fasad na kwaśne kolory oraz innych objaw „euroremontu”, który nagle wkroczył do ukraińskiej stolicy z powodu zbliżających się mistrzostw w piłce nożnej. Ale najbardziej intrygował mnie obecny kształt Kreszczatyka, głównej ulicy Kijowa, gdzie od pary miesięcy stoją obok siebie dwa namiotowe miasteczka. Jedno postawione przez opozycję, drugie przez władzę. Jedno domagające się zwolnienia Julii Tymoszenko, drugie – jej uwięzienia, sterylizacji czy rozstrzelania (zależnie od radykalizmu poglądów głoszonych przez zwolenników obecnej władzy).


Gdy tuż po powrocie poszedłem na spacer z przyjacielem architektem, byłem bardzo zdziwiony trasą, wybieraną przez tego znawcę kijowskich zaułków i wzgórz. Nie zaskoczyło mnie, że duża część uwielbianych przeze mnie ścieżek już nie istnieje – padły ofiarą typowej dla Ukrainy kosmetycznej modernizacji. A jednak nie mogłem zrozumieć, dlaczego idziemy przez miasto kołami, jak byśmy chcieli ominąć jakąś czarną dziurę w samym jego centrum. Nagle usłyszałem głosy, lecące z potężnych głośników, i uświadomiłem sobie, że mój przyjaciel – jak zresztą większość mieszkańców Kijowa – chciał po prostu za wszelką cenę trzymać się z dala od Kreszczatyka. Pożegnałem go i zanurzyłem się w namiotowe miasteczko okupujące prawie cały chodnik, niezwykle jak na Kijów szeroki.

 
Wrogie namiotowe miasteczka najbardziej przypominają plan filmowy jakiegoś remake’u filmu Artura Żmijewskiego Oni, kręconego z kilkumilionowym budżetem. Każde z miasteczek jest otoczone dziesiątkami banerów, transparentów oraz głośników, próbujących się nawzajem utopić w politycznej kakofonii. A jednak podobieństwa z filmem Oni kończą się bardzo szybko. Miasteczka są oddzielone od siebie barierkami policyjnymi, pilnowanymi przez kilku znudzonych strażników. W miasteczku im. Julii Tymoszenko siedzi kilkanaście starszych pań i słucha barda, śpiewającego piosenki do wierszy Tarasa Szewczenki. Obok namiotów trwa spontaniczna wystawa politycznej twórczości narodowej, która kwitła tutaj jeszcze za czasów Majdanu – z tą różnicą, że ta twórczość została wyraźnie zdominowana przez wyższościowy nacjonalistyczny resentyment wobec mieszkańców ukraińskiego Wschodu. 


Zmierzam w kierunku miasteczka im. Wiktora Janukowycza – i nagle rozumiem, że otaczające go jednolite banery po prostu ukrywają totalną pustkę w środku. Z głośników leci męski głos, oskarżający Tymoszenko o wszystkie możliwe grzechy – ale po kilku minutach staje się jasne, że ten głos jest nagrany. Wejścia do środku pilnuje kilku facetów, których wygląd i zachowanie szybko wyjaśniają niechęć zwolenników Tymoszenko wobec „donieckich”. Kiedy próbuję wejść do miasteczka, zasłaniają wejście i informują mnie, że fryzjer znajduje się za rogiem. Ta sama odpowiedź pada na każde z kolejnych pytań – a kiedy i ta strategia nie zniechęca mnie do wejścia, dowiaduję się, że miasteczko jest zamknięte na „przerwę techniczną”.


Wracam do miasteczka im. Julii Tymoszenko i dopiero wtedy zauważam, że oprócz wystawy narodowej sztuki politycznej trwa tam też wystawa narodowej nauki historycznej. Wystawa wprawdzie nazywa się Wojna narodowa, ale jest narodowa przede wszystkim w tym sensie, że została przygotowana przez największych dyletantów ukraińskich nauk historycznych. Dobrze znam treść tej wystawy, ponieważ wiosną zhańbiła ściany mojego uniwersytetu – pojawiła się tam wskutek sojuszu uniwersyteckiej administracji z ultraprawicową partią Swoboda, zmartwioną zdominowaniem tej „kolebki myśli narodowej” przez idee lewicowe. Główny pomysł Wojny narodowej polega na tym, że wojna domowa ukraińskich nacjonalistów z bolszewikami wcale nie skończyła się w 1921 roku, tylko trwała do roku 1933, gdy została ostatecznie stłamszona przez Wielki Głód. Skoro władza radziecka była władzą „okupacyjną”, musimy zwrócić pilną uwagę na narodowość tych „okupantów”. W większości okazują się, oczywiście, Żydami – o czym ze źle ukrywaną złośliwością zawiadamiają specjalne notki obok niemal każdego z antybohaterów wystawy.


Mamy zajebisty wybór, myślałem sobie, stojąc pomiędzy policyjnymi barierkami. Miasteczka namiotowe na Kreszczatyku naprawdę są jego idealną, dokładną reprezentacją. Z jednej strony reżim, próbujący usprawiedliwić się za pomocą żenującej imitacji debaty publicznej, gdzie każdy z głosów jest uprzednio nagrany, sprawdzony i wysterylizowany, a udział obywateli w realnym życiu publicznym dorównuje liczbie osób w proprezydenckim miasteczku namiotowym, czyli zeru. Z drugiej strony opozycja, która powoli zrasta się z populistyczną radykalną prawicą, a wolność słowa pomału sprowadza do dla niej wolności oskarżania Żydów, Rosjan, Polaków, bolszewików czy „donieckich” o wszystkie ukraińskie nieszczęścia. 


Gdy zatem w tym tygodniu czytam kolejne polskie przedwyborcze płacze o braku prawdziwej debaty, niezadowoleniu ofertą przedwyborczą i degradacji życia politycznego, cały czas widzę przed sobą namioty na Kreszczatyku. Mówicie, że nie macie wyboru? Proszę mnie nie rozśmieszać. Nawet my mamy. 

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 06.10.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.83737 Seconds