> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Co się stało we Lwowie? Drukuj
Oleksiy Radynski   
13.05.2011

Wydarzenia 9 maja we Lwowie są traktowane w Ukrainie jako „bezprecedensowe”. To prawda, że do zamieszek na taką skale w Dzień Zwycięstwa jeszcze nie dochodziło – chociaż już kilka lat atmosfera tego dnia we Lwowie bywa napięta. Prawdą też jest to, że od lat nie widziano we Lwowie tylu agresywnie zachowujących się radykalnych nacjonalistów. Również trudno zaprzeczyć temu, że dawno – a prawdopodobnie nigdy – nie doszło do tak dobrze zorganizowanej prowokacji, by tych nacjonalistów wyprowadzić na lwowskie ulice. Prowokacja ta zaczęła się na poziomie parlamentu ukraińskiego, który kilka tygodni temu uchwalił prawo o wywieszeniu w Dzień Zwycięstwa obok flagi narodowej również flagi radzieckiej.


Chociaż prezydent w końcu tej ustawy nie podpisał, sama decyzja parlamentu wystarczyła, by zaktywizować radykalne organizacje z przeciwnych stron – nie, nie spektrum ideologicznego, z przeciwnych stron terytorium Ukrainy. Przecież zarówno aktywiści prorosyjskich partii „Ojczyzna” i „Rosyjska Jedność”, którzy przywieźli do Lwowa „w prezencie weteranom” gigantyczny czerwony sztandar zwycięstwa, jak i zwolennicy quasi-faszystowskiej partii „Wolność” oczywiście należą do ruchów ultraprawicowych.

 

Choć media z idiotycznym uporem określają prorosyjskie organizacje ze wschodu i południa Ukrainy mianem „lewicowych”, ich programy sprowadzają się tylko i wyłącznie do „obrony praw przedstawicieli narodu rosyjskiego”, „sprzeciwu wobec gwałtownej ukrainizacji” oraz korzystania z militarystycznej, szowinistycznej proradzieckiej retoryki (to ostatnie wystarczy, by – w oczach mediów – znaleźć się na lewicy). 

 

Przywieziony do Lwowa sztandar miał na sobie m.in. „Pozdrowienia dla rosyjskich weteranów Lwowa” i hasło „Rosyjski duch Sewastopola zwycięży”. Według pomysłu organizatorów, ten sztandar miał być przeniesiony przez lwowskie centrum. Trudno było o lepszą okazję dla demonstracji siły przez lwowskie środowiska ultraprawicowe, rosnące na silie dzięki zwycięstwu partii „Wolność” w miejscowych wyborach. Podczas szarpaniny (a czasem nawet strzelaniny gumowymi kulami) na ulicach Lwowa – dzięki wsparciu milicji – jednak udało się rozwinąć sztandar pod radzieckim pomnikiem wojskowym. Ciekawe, że od samego rana milicja nie puszczała pod ten pomnik nikogo – nawet weteranów, idących tam z kwiatami – odwołując się do sądowego zakazu jakichkolwiek akcji politycznych przeprowadzanych 9 maja.

 

Wszystko zostało zorganizowane w ten sposób, by zwolennicy każdej ze stron dostali jak najwięcej powodów do frustracji. Wkurwieni nacjonaliści wylewali agresję na przypadkowych przechodniów z symbolami Dnia Zwycięstwa, a Lwów rzekomo znów „został zgwałcony” z pomocą radzieckiego sztandaru. Pomieszanie ideologiczne we Lwowie najlepiej oddaje jeden z amatorskich filmów nakręconych podczas zamieszek. W odpowiedzi nacjonalistom, skandującym „Szuchewycz i Bandera bohaterami Ukrainy”, ich przeciwnicy zaczynają skandować „Chrystus zmartwychwstał!”, a jedna z osób przy tym automatycznie wystawia rękę w charakterystycznym faszystowskim powitaniu.


Jak doszło do tak absurdalnej sytuacji, by sympatyzująca z nazizmem radykalna prawica walczyła z tak samo radykalną prawicą, sympatyzującą ze Związkiem Radzieckim? Przyczyny leżą nie tylko w obecnych próbach parlamentu ukraińskiego, by za wszelką cenę podlizać Kremlowi, i nie tylko w kontrawersyjnej polityce prezydenta Juszczenki, która polegała na gloryfikacji ukraińskich nacjonalistów walczących z armią radziecką. Prawdopodobnie dogłębna przyczyna tego feralnego zbliżenia się biegunów ideologicznego spektrum postradzieckiego leży w skandalicznej polityce historycznej instytucji europejskich, polegającej na zrównaniu komunizmu i nazizmu. To nie tylko umożliwia rewizjonistyczne fanaberie à la Juszczenko, które swoją drogą prowadzą do legitymizacji neonazizmu. Ta polityka też mocno sprzyja masowej radykalizacji ruchów politycznych, znajdujących się w zasięgu wpływów ideologicznych Kremla. Chcieliście uczynić komunistów nazistami? Prosimy bardzo – oto ich macie.

 

Komentarze
Dodaj nowy
dominik   |13.05.2011 15:07:43
Nie jest dla mnie jasne, dlaczego głębszą przyczyną owego zbliżenia biegunów
komunizmu i nazizmu miałoby być postawienie znaku równości równości między nimi
przez instytucje europejskie. Nie przekonuje mnie ta teza.
Bolek  - Demonstracja   |15.05.2011 12:04:29
Legitymizacja neonazimu nie wymaga zrównania z komunizmem. Komunizm jest żywy.
Narodowi socjaliści się skompromitowali a komuniści cieszą się bardzo dużą
sympatią , nie tylko na Ukrainie ale i w Polsce i innych krajach.
maciej   |15.05.2011 16:32:12
Zgadzam się z Dominikiem. Nie bardzo rozumiem,co instytucje europejskie (to
znaczy? ETS?) maja do polityki historycznej i w jaki sposób
miałyby rzekomo zrównywać komunizm z nazizmem…
Jeśli zaś chodzi o
kwestie porównywania (nie zrównywania) dwoch totalitaryzmów, to ono
ma miejsce w najnowszej historiografii i jest to w pełni uprawnione,
nie mam co do tego watpliwosci. Zachód bowiem nie zna i nie rozumie
skomplikowanej historii na wschód od Bugu. Ksiązki takie jak Bloodlands Timothyego Snydera dopiero co powstaja, a sa podstawa do zrozumienia
dzisiejszej Ukrainy i Białorusi - która jak żaden inny naród nie
została w połowie wymordowana lub przesiedlona… Brak tej tematyki
(nawet w dyskusji o historii) jest jednakowoż jasnym przykładem - może to
autor mial na myśli - rozdzwieku pomiedzy historią a pamiecią, a ta
dopóty będzie grała rolę w polityce, dopóki nie stanie się pamiecią
wspólną.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.72614 Seconds