Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
O zakazie polityki Drukuj
Oleksij Radynski   
02.11.2009

Słuchając uważnie telewizyjnych wystąpień  przedstawicieli ukraińskiej sceny politycznej, można zauważyć  interesujący mechanizm. Dotyczy on sposobu, w jaki używają oni samego słowa „polityka”: jeśli wierzyć politykom, źródło wszystkich naszych problemów tkwi właśnie w tej przeklętej „polityce”.

Mamy więc do czynienia z ciekawą  sytuacją. Czy słyszeliście kiedykolwiek, żeby, powiedzmy, muzycy obwiniali muzykę o wszystkie swoje i cudze nieszczęścia, aby twierdzili, że nie pozwala im ona realizować twórczych pasji i zarabiać pieniędzy? Czy słyszeliście, żeby, na przykład, żeglarze narzekali nie na piratów czy sztormową pogodę, ale na morze jako takie? Czy bez niego nie żyłoby się im lepiej? Albo żeby chemicy oskarżali chemię o to, że stoi na przeszkodzie ludzkiemu szczęściu? Nie słyszeliście? A teraz posłuchajmy naszych polityków.

Oto urzędnik, niesprawiedliwie, jego zdaniem, zwolniony ze stanowiska, krzyczy o politycznej zemście ze strony konkurentów. Deputowany skarży się na „czysto polityczny” konflikt w parlamencie, co przeszkadza uchwalić potrzebną mu ustawę. Milicja woli nie ujawniać szczegółów śledztwa, bo czuje w niej „polityczny” posmak. Pracownik urzędu miasta mówi, że to „poglądy polityczne” nie pozwalają kijowianom opłacać usług komunalnych w terminie. A osoba o nazwisku Skorobagatov, zawiadamia nas z reklamowych ogłoszeń, że „na samej polityce daleko nie zajedziesz”.  

Te perypetie słowa „polityka” są tym rzadkim przypadkiem, kiedy do gadania polityków należy podejść z całkowitą powagą, czyli zwracać uwagę nie na to, że mówią, a na samą formę wypowiedzi. Od razu stanie się jasne, że pojęcie „polityka”, niezauważalne dla licznych politologów, technologów i ekspertów politycznych, stało się uosobieniem wszelkiej sprośności naszego życia publicznego. Jeśli chodzi o negatywne skojarzenia, słowo „polityka” może współzawodniczyć chyba tylko ze słowem „pornografia”. Przy czym w obu przypadkach nikt nie umie powiedzieć, o co naprawdę chodzi.

„Polityka” - to brud, podstęp i oszustwo. Z tym przekonaniem, wbitym do głowy każdemu przeciętnemu obywatelowi, zgadzają się już fachowi politycy. Jeśli tak dalej pójdzie, prędzej czy później doczekamy się przyjęcia prawa „O zakazie polityki”. Ten moment zwiastować będzie szczęśliwa fuzja władzy i ludu w pełnej populistycznej ekstazie, a także - ustalenie dotychczas niewidzialnego, nie mniej politycznego reżimu, obok którego najbardziej szorstkie obrazy totalitarnej przeszłości będą zdawały się ładnymi telewizyjnymi przerywnikami.

Cóż stało się z „polityką”? Dlaczego władza odżegnuje się od tego słowa? Dlaczego przedstawicielom partii wszystkich orientacji służy ono jako inwektywa, jakby polityka była jakąś szczególnie podstępną odmianą terroryzmu?

Nie tak dawno - około dwadzieścia lat temu- na całym świecie ogłoszono koniec epoki ideologii. Z ideologiami, wszystkimi bez wyjątku błędnymi, zdawało się, skończono i zamieniono je na „światopogląd” jedynie słuszny, bo dający możliwość koegzystencji wszystkich punktów widzenia, nawet tych przeciwstawnych. A to, że istnieją punkty widzenia, które nie uznają tego „światopoglądu” za jedyny słuszny, złożono na karb niedorozwoju pewnych kultur, tego, że nie poczyniły one wystarczających postępów na drodze do liberalnej demokracji.

Razem z końcem ideologii powinien nieuchronnie nadejść koniec polityki. Bo polityka bez współzawodnictwa ideologii - to już nie polityka, tylko „zarządzanie” - postpolityka czasów postideologii. Zresztą, wkrótce okazało się, że „koniec ideologii” sam w sobie, był największym ideologicznym błędem. Ukrywała ona bowiem niepodzielne panowanie jednej z ideologii - liberalno-demokratycznej. Ideologie więc wróciły, ale polityka okazała się zbędna. Po co polityka, jeśli jest „zarządzanie”?

Pojęcie polityki jest więc symptomem dzisiejszej sytuacji ideologicznej. Można na nim wieszać wszystkie psy społecznego życia właśnie dlatego, że miejsce należne polityce zajęły inne praktyki. Po pierwsze postpolityczne zarządzanie wszystkimi sferami życia i medialny spektakl, spektakl twarzy i poglądów, mający za zadanie ukryć fundamentalną pustkę miejscu, w którym powinno odbywać się polityczne rozwiązywanie społecznych antagonizmów. Problem w tym, że zarządzać można urzędnikami w biurze, stadem owiec czy przelewami pieniężnymi na giełdzie. Społecznymi antagonizmami - jedynym odwiecznym przedmiotem polityki - zarządzać nie można, należy je likwidować. Właśnie dlatego ludzie wynaleźli politykę; bez niej te antagonizmy stają się niszczycielskie.

Jak zatem zrehabilitować oklepane i skompromitowane pojęcie polityki? Zdelegalizować polityków, zanim zdążą zdelegalizować politykę? Istnieje mniej utopijny, bardziej skuteczny na dłuższą metę sposób. Trzeba nadać słowu „polityka” jego właściwie, pierwotne, pozytywne znaczenie. Za każdym razem, gdy polityk skarżył się będzie na „polityczność”, należy akcentować, że polityka nie jest tym nieprzyjemnym nadmiarem, który nie pozwala politykom prosto i spokojnie zajmować się biznesem.

Takich słów, jak „polityka”, nie można oddawać bez walki. Bo, jeśli się dłużej zastanowimy, dla każdego z nas lepiej jest być podmiotem polityki, aniżeli przedmiotem wymiany towarów.

Przetłumaczyła: Dominika Szubańska
Tekst ukazał się na witrynie: telekritika.ua

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 03.11.2009 )
 
« poprzedni artykuł
Generated in 0.77589 Seconds