|
Piotr Laskowski, historyk, filozof z UJ, uczestnik Kolorowej Niepodległej był gościem Anny Laszuk w Komentarzach Radia TOK FM:
„Rzeczą którą trzeba powiedzieć już na początku to, że to duże starcie to było starcie uczestników marszu niepodległości czyli tego narodowo-radykalnego z policją. Nie brali w tym udziału żadni Niemcy ani uczestnicy blokady czy Kolorowej Niepodległej, ponieważ byli oddzieleni podwójnym kordonem a pomiędzy policjantami było 200 metrów wolnej przestrzeni (…).
Nie było trzeciej strony i ten przekaz medialny który mówi o starciu symetrycznym, że były tam lewackie bojówki, to jest horrendalne nadużycie. Nie było mnie na Nowym Świecie, tam doszło do jakiejś przepychanki ale skala tego jest absolutnie nieporównywalna. Tezy o symetrii absolutnie nie da się utrzymać.” - powiedział Piotr Laskowski - „Strategia publicystów takich jak Rafał Ziemkiewicz, jest obrzydliwa również z tego powodu, że w przypadku gdyby odpowiedzialności za zamieszki nie udało się zrzucić na lewicę, bo to się udać nie może, przerzucić ją na środowiska kibicowskie. Odpowiedzialność jest po stronie elit organizujących ten marsz. (…) Janusz Korwin-Mikke mówił, że należy „bić lewaków” i nikt z komitetu honorowego tego nie potępił. Problem jest tam gdzie ten język, produkowany nie przy okazji 11 listopada ale produkowany dzień w dzień, organizuje kibiców czyli te grupy, które oni nazywają teraz chuliganami. Te grupy mają powody do frustracji i jest bardzo niedobrze, że jest ona zagospodarowana przez prawicę, która następnie odżegnuje się od tego, mówiąc, że są to grupy obce. To jest szczyt hipokryzji (…).
Organizatorami tego marszu nie są
środowiska patriotyczne. Ich postawa jest bliska tym, które
odnajdujemy w systemach faszystowskich czyli hierarchiczność,
absolutna ekskluzywność, konieczność posiadania wroga, na którym
będzie się wyładowywać pewien rodzaj lękowej frustracji.
Na podobny temat
|
Teraz jest już trochę po ptokach, ale...
Banał. Ludzie funkcjonują dobrze dopó...