Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Od kapłana do błazna i z powrotem Drukuj
Redakcja Krytyki Politycznej   
17.07.2009
Najwybitniejszy chyba polski filozof XX wieku (a w każdym razie najbardziej uznany na świecie) przeszedł w swym życiu osobliwą drogę – parafrazując tytuł jego słynnego eseju – od kapłana do błazna i z powrotem. W swych młodych latach jako uczeń wybitnego heglisty Tadeusza Krońskiego i zaangażowany marksista atakował m.in. Kościół katolicki z pozycji „światopoglądu naukowego”, postulował radykalną przebudowę kultury – szybko jednak przeszedł na pozycje niezależne i zapoczątkował w Polsce nurt rewizjonistyczny w obrębie marksizmu. Zanegował de facto „kapłańską” rolę filozofa rozpoznającego prawdy obiektywne i obwieszczającego dogmaty na rzecz figury błazna-sceptyka, którego podstawowym zadaniem jest krytyka podstaw naszego myślenia i odkrywanie społeczno-kulturowego uwikłania naszych sądów. Postulat ten stosował również wobec samego marksizmu, wskazując na jego historyczny (a nie uniwersalny, jak twierdzili wówczas marksistowscy ortodoksi) charakter. Filozofia Marksa służyć miała krytyce zastanego ładu i rządzących nim mechanizmów, a nie usprawiedliwieniu status quo np. poprzez argument, że  ustrój socjalistyczny jest wyrazem „historycznej konieczności” i równie koniecznie prowadzić musi – „powszechnym prawem dziejów” – ku świetlanej, utopijnej przyszłości.

Jako charyzmatyczny wykładowca na seminarium i wykłady ściągał setki słuchaczy, urastając do rangi nieformalnego guru młodej zbuntowanej inteligencji. Na wykładzie z okazji dziesięciolecia polskiego Października wygłosił krytyczny wobec władz referat, za który usunięto go z partii, a dwa lata później, w konsekwencji „wypadków marcowych” pozbawiono katedry i zmuszono do emigracji. Po wyjeździe na Zachód doświadczenia realnego socjalizmu oraz opór wobec naiwnego nieraz radykalizmu europejskiej i amerykańskiej lewicy skłoniły go do odwrotu od marksizmu i „metafizycznego” nawrócenia. Głównym obiektem zainteresowania Kołakowskiego stało się poszukiwanie Absolutu oraz krytyka współczesnej kultury, czego zapowiedzi widoczne były już w pismach z lat 60., jak choćby w monumentalnej rozprawie Świadomość religijna i więź kościelna.

Na emigracji (głównie w Oksfordzie i USA) wspierał niezależne ruchy w Polsce, szczególnie bliski był nurtowi tzw. lewicy laickiej, a dla grupy dawnych „komandosów” do dziś pozostał największym autorytetem. Jako teoretyk i historyk filozofii zasłynął monumentalną pracą pt. Główne nurty marksizmu, która urosła z czasem do rangi kanonicznego podręcznika krytycznego wobec marksistowskiej teorii.

Po 1989 reprezentuje w Polsce klasyczną „figurę mędrca” i moralnej wyroczni, jakkolwiek także na polu czysto intelektualnej debaty podejmował w latach 90. polemiki z gigantami tej klasy co Richard Rorty czy Jürgen Habermas.

Przez ostatnie trzy dekady prof. Kołakowski deklarował się jako „konserwatywno-liberalny socjalista”, głosząc zmierzch podziału na lewicę i prawicę. Jednak także dla lewicy stanowi postać fundamentalną, przede wszystkim jako intelektualny inspirator studenckiej rewolty, którego teksty sprzed roku 1968, jak Karol Marks i klasyczna definicja prawdy, a zwłaszcza porywający Sens ideowy pojęcia lewicy do dziś stanowią pomnikowe wręcz osiągnięcia.

Leszek Kołakowski zmarł 17 lipca 2009.
Komentarze
Dodaj nowy
m_v_m  - Kołakowski: Czym nie jest socjalizm   |17.07.2009 16:52:42
"Otóż: socjalizm nie jest
* państwem, którego żołnierze pierwsi wstępują na
ziemię innego kraju;
* państwem, gdzie ilość urzędników rośnie szybciej niż
liczba robotników;

* państwem, gdzie tchórzom żyje się lepiej niż
odważnym;

* państwem, w którym część obywateli otrzymuje płace czterdzieści
razy wyższe niż inna część;

* państwem, które chce, żeby jego ministerstwo
spraw zagranicznych kształtowało bieżący światopogląd dla całej ludzkości;

*
państwem, które źle odróżnia ujarzmianie od wyzwalania;

* państwem, gdzie
rasiści cieszą się wolnością;

* państwem, które mówi, że świat jest bardzo
skomplikowany, ale naprawdę myśli, że świat jest nadzwyczaj prosty;

*
państwem, które jest przekonane, że nikt nigdy na świecie nie może wymyślić nic
lepszego;

* państwem, gdzie wielu ignorantów uchodzi za uczonych;

*
państwem, gdzie jest dużo ludzi szlachetnych i dzielnych, ale trzeba wiedzieć o
tym skądinąd niż ze znajomości polityki jego rządów; (…)"


Źródło:
Gazeta Wyborcza
kot   |18.07.2009 03:44:36
,,Krytyka,, czasem lubi być bardzo poprawna, bogoojczyźniana zjednoczona i
rzucająca się (w tej doniosłej chwili) w ramiona swoich przeciwników jeżeli
nie politycznych to intelektualnych.
Miesza się tu taktyka polityczna z
wymogiem konturu intelektualnego wymaganego (myślę, że nie tylko dla mnie) w
wypadku filozofii.
Kochani, lekko przeholowaliście pisząc, że Leszek
Kołakowski -to najwybitniejszy polski filozof XX wieku, albo najbardziej znany
na świecie. Znam kilka nazwisk polskich filozofów, którzy w każdej z tych
nieporównywalnych przecież kategorii są wybitniejsi, lub bardziej znani, z
uwagi na swoje osiągnięcia, a nie polityczną głośność.
Pojęcia powszechne są
bardzo rozciągliwe. W filozofii taka rozciągliwość prowadzi donikąd.
I żeby
nie było wątpliwości Leszek Kołakowski to postać wybitna, zajmująca w polskiej
kulturze wysoka pozycję. I tego chyba nikt nie zakwestionuje.
Należał do
świata filozofującej literatury, ze swoim wspaniałym językiem polskim. Był
porywającym historykiem filozofii. Itp. itd.
Dla mnie filozofem nie
był.
Jeżeli mianem filozofa określimy tego, kto dokonał konstrukcji
filozoficznej rzeczywistości lub wypowiedział choć jedną oryginalną myśl, która
stała się fundamentem i początkiem kierunku rozwoju cywilizacji, lub chociażby
ważnym-trudnym do zignorowania -odniesieniem intelektualnym.
Co więcej
odegrał negatywną rolę w polskiej transformacji ustrojowej. Będąc dla tych,
którzy ją dokonywali odniesieniem pozornym.
Wyyy   |20.07.2009 03:46:54
Kto napisał "Znam kilka nazwisk polskich filozofów, którzy w każdej z tych
nieporównywalnych przecież kategorii są wybitniejsi, lub bardziej znani, z uwagi
na swoje osiągnięcia, a nie polityczną głośność."

Jacy to wedle Ciebie
szanowny kocie ? ;)
kot   |20.07.2009 05:02:19
Kazimierz Ajdukiewicz, Roman Ingarden,Tadeusz Kotarbiński.
arena  - Don`t forget about Schaff   |21.07.2009 04:26:48
Ja dodalbym jeszcze maestro Adama Schaffa, ktory byl w odroznieniu od tego
nudziarza Kolakowskiego prawdziwym filozofem, majacym cos ciekawego do
powiedzenia. Bez watpienia tez uzyskal on wiekszy szacunek za granica od
nudziarza - no ale zyjemy w takim kraju jakim zyjemy, wiec o Schaffie malo kto
wspomina.
Rylew   |21.07.2009 06:14:27
Dla mnie mniej ważny jest ranking, ale z tego co wiem o Kołakowskim i co w nim
cenię to jest jego ciągłe poszukiwanie sensu życia, co oznacza dla filozofa
ucieczkę przed nihilizmem.
kot   |21.07.2009 16:54:35
Informacja, że pies pogryzł człowieka ma wartość zero. Informacja, że człowiek
pogryzł psa wynosi jeden.
Rylew, Zamieściłeś informacje o zerowej
zawartości.
@arena sprowokowałeś Rylewa do chęci uczestniczenia w konkursie
piękności.
Gdy piszę, że Kołakowski nie był filozofem, to taka informacja ma
wartość 1.
Warta jest wzruszenia ramion, gdybym na tym skończył. Jednak podaję
definicje tego kto jest filozofem. I od tego momentu rozmawiający ze mną mają
ręce związane tą definicją. Jest obowiązującą, do momentu jej zakwestionowania.
Dopóki nie podacie innej. Jeżeli poważnie traktujecie siebie i mnie wasze
wypowiedzi dotyczące tematu powinny być do niej odniesione.
Rylew   |22.07.2009 08:19:53
No nie wiem kot, czy mogę w całości zgodzić się z tym co napisałeś.

System
zero jedynkowy nie wartościuje informacji tylko je przyjmuje
i przetwarza
właśnie jako informacje.Zero znaczy brak sygnału, jedynka znaczy jest sygnał.
Obydwa zdarzenia są tylko i aż informacjami. Zatem ja nie dałem sygnału, zgadza
się.

Ktoś bardziej wnikliwy mógłby z tego wywieść, że Rylew nie chce wchodzić
w dyskusję nad wartością dzieła nieboszczyka (który jeszcze nie całkiem wystygł)
bo jest staroświecki, albo nie posiada wystarczającej do tego wiedzy.
Tak,
wiem za mało o jego myśleniu i nie jestem gotów teraz do wygłaszania
cenzurek.

Dyskusja nad samą filozofią i filozofami w ogóle wydaje sie
obiecująca i jeśli się rozwinie to bardzo żałuję, że nie będę mógł wziąć w niej
udziału z powodu wyjazdu.
Dla mnie filozofię z grubsza określają poniższe
słowa:

*Filozofia nie jest filozofią, o ile nie wypływa z autonomicznej
myśli. Jednak co właściwie oznacza słowo "autonomiczne"? Autosnomos to
ten, który "sam ustanawia swoje prawo". W filozofii to jasne: ustanowić
samemu swoje prawo znaczy zadawać pytania i nie przejmować się żadną zewnętrzną
władzą ani autorytetem. Nawet autorytetem naszych własnych wcześniejszych
wniosków.* ( autora zapomniałem)

Filozof to ustawiczny badacz bez granic,
poszukujący prawdy, która albo nie istnieje, albo jest dla człowieka
niedostępna. Efektem tych dociekań powinno być *wiem, że nic nie wiem*,a jeśli
filozofowi zaczyna się zdawać, że doszedł do prawdy (czyli pogryzł psa ;) to w
tym momencie przestaje być filozofem i zaczyna być ideologiem.
Konsekwencją
tego mogłoby być potępienie filozofii, ale nie wiem czy to słuszny
wniosek.

*Gdyby wszyscy konsekwentni byli, ludzkość by wyginęła.*
kot   |22.07.2009 13:06:48
@arena, rozumiem Twoje upomnienie się o Adama Schaffa. Sądzę, że nie wiele
pozostało po nim, którego również lubiłem i ceniłem, bo filozofia nie była dla
niego zamkniętą w ramach hermetycznego języka i murów uniwersytetu dziedziną.
kot   |22.07.2009 15:55:34
Rylew, czy wiesz co to jest definicja?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 18.07.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.77950 Seconds