|
Adrian Dominik Wójcik
|
|
18.06.2005 |
W toku samoorganizowania się totalitaryzm w Polsce zostanie przezwyciężony. Skoro bowiem ludzie organizują się sami, niezależnie od państwa – a więc poza jego monopolem – to tym samym ograniczają system totalitarny, jego monopol na organizację. Działać zaczyna się zawsze w małej grupie. Im więcej takich grup i ich porozumień, tym bardziej ograniczone jest państwo totalitarne.
Jacek Kuroń Gwiezdny czas
W trakcie swojego życia Kuroń dwa razy porzucał oficjalne struktury władzy. Dwa razy uznał, że polityka prowadzona w ramach struktur państwowych jest niewystarczająca i nie spełnia wymogów myślenia lewicowego. Po raz pierwszy w roku 1965, gdy wraz Karolem Modzelewskim opublikował krytykujący PRL „List otwarty do partii”. Drugi raz pod koniec lat dziewięćdziesiątych – już w „demokratycznej” Rzeczpospolitej.
Obydwa te zwroty, ucieczki od polityki oficjalnej nie oznaczały jednak ucieczki od polityki w ogóle. Skoro ustrój nie dawał szans na artykulację rzeczywistych interesów społecznych, trzeba było stworzyć struktury, w których artykulacja ta będzie możliwa. W latach siedemdziesiątych skończyło się to współtworzeniem KOR-u i późniejszej Solidarności. Później – już za III RP – Kuroń zwrócił się w stronę nowych ruchów oddolnych: alterglobalistów, ATTAC-u oraz nowej lewicy spod znaku Europejskich Forów Społecznych. To tylko wskazówka, ale odziedziczona po autorytecie wielkiej miary. Być może dzisiaj myślenie lewicowe nie powinno przejawiać się w tworzeniu wielkich systemów teoretycznych (te już mamy), ale w podejmowaniu szeregu mikroinicjatyw - praktyk, które niewiele znaczą w odosobnieniu, ale poprzez swe połączenie zmieniają w końcu oblicze świata.
Pamiętajmy więc poprzez działanie!
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 06.10.2006 )
|
A jakie to ma znaczenie, czy dane dzi...
Postaram się. To będzie wymagało chwi...