Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Stańczuk: Rodzina dla wybranych Drukuj
Kinga Stańczuk   
19.05.2008
kinga_stanczuk_m.jpg„Zachcenie mężczyzny w ciąży” mówiono o Boyu-Żeleńskim, kiedy wyciągał na światło dzienne jedną ze sfer, gdzie prawo za daleko ingerowało w życie człowieka. W najbliższym czasie będą się ważyć losy zapłodnienia in vitro i jego prawnej regulacji. Niedawne wypowiedzi Jarosława Gowina, przewodniczącego komisji ds. bioetyki, która ma opracować ustawę o kwestiach związanych z zapłodnieniem metodą in vitro, zmuszają do poważnej refleksji nad tym, co na naszych oczach dzieje się z pytaniem o in vitro w polskiej debacie publicznej. Jarosław Gowin utrzymywał, że metoda ta powinna być dostępna tylko dla małżeństw, ponieważ „dziecko rozwija się naprawdę dobrze i harmonijne tylko wtedy, gdy ma ojca i matkę”, a „patologie najczęściej zdarzają się w związkach nieformalnych”.
Odkąd zaczęto stosować metodę in vitro jej przeciwnicy mieli wątpliwości natury etycznej. Chodzi o kwestię niszczenia zarodków, skutki oddziaływania medycznego na przebieg rozwoju zarodków etc. Jednak Jarosław Gowin przesuwa linię sporu w bardzo niebezpiecznym kierunku: to państwo ma decydować o kształcie tego, czego tak bardzo chce bronić prawica, czyli rodziny. Nie jest to już spór o samą metodę i jej moralne konsekwencje, ale o to, kto ma prawo z niej korzystać, a kto nie. Państwo ma mieć monopol na decydowanie o tym, kto i na jaką rodzinę zasłużył. Przynajmniej tam, gdzie pojawia się problem bezpłodności.
Rodzina jest definiowana przez polskie prawo jako „osoby spokrewnione lub niespokrewnione pozostające w faktycznym związku, wspólnie zamieszkujące i gospodarujące” (Art. 6, pkt 14 Ustawy z dn. 12 marca 2004 o pomocy społecznej). Czasami ta codzienna relacja rodzinna nie powstaje między krewnymi, lecz między dwiema starszymi osobami, które decydują się na zamieszkanie razem ze względów praktycznych, albo np. między kuzynkami mieszkającymi razem podczas studiów. Członkinie takiej rodziny raczej nie będą się starać o własne dzieci. A przecież te typy relacji, niekiedy nawet silniejsze od tych prawnie uregulowanych – istnieją i istnieć będą.
„Nie chodzi o to, żeby mieć dziecko, tylko żeby tworzyć rodzinę” – powiedział Jarosław Gowin w programie Moniki Olejnik. Oznajmił, że „przytłaczająca większość patologii zdarza się w takich [nieformalnych] związkach”. Zapytany, czy przeprowadził na ten temat jakieś badania, odpowiedział: „Nie musiałem przeprowadzać takich badań”.
Cóż to znaczy „tworzyć rodzinę”? Według Gowina: wejść w związek małżeński i spłodzić dzieci. Wtedy i tylko wtedy, gdy na tej, raz obranej, ścieżce życia pojawi się zakłócenie – np. bezpłodność - można myśleć o pomocy w postaci zapłodnienia in vitro. Dzieci są dla tych, którzy wpiszą się w model 2+2. Dla wybranych.
Tydzień po tej wypowiedzi Jarosław Gowin zmienił zdanie: „Z moralnego punktu widzenia nie widzę problemu, żeby do in vitro miały dostęp wszystkie pary”. Okazuje się, że to, jak prawo definiuje rodzinę i co prawodawca zarezerwuje tylko dla rodzin, może się zmienić z dnia na dzień. Gowin chyba nie wiedział, że w Polsce i tak to konstytucja gwarantuje, że decyzja o tym, jaki kształt będzie miała nasza rodzina, należy do nas. Artykuł 47 Konstytucji RP mówi: „Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym”. Czyli kształt naszej rodziny zależy od nas.
Wróćmy do kwestii patologii. W Polsce jest wiele zaniedbanych dzieci. Fundacja Dzieci Niczyje wyjaśnia w swoich raportach dlaczego: „(…) Wiemy, że procesy społeczno-ekonomiczne charakteryzujące ostatnie 10-lecie to pauperyzacja społeczeństwa, społeczna frustracja i wzmożona, z wyboru lub konieczności, aktywność zawodowa rodziców”. Fundacja przewiduje występowanie „rosnącej tendencji emocjonalnych i materialnych zaniedbań dzieci przez rodziców uwikłanych w walkę o przetrwanie bądź zabieganie o własną karierę zawodowa”. Jednak w wielu przypadkach mogłoby być inaczej: dla tych, którzy bardzo pragną mieć dzieci, a z różnych przyczyn nie mogą, często inne sfery życia schodzą na dalszy plan.
Procedura adopcyjna w Polsce jest tak skomplikowana i trudna, że często nawet ci, dla których adopcja małego dziecka byłaby rozwiązaniem, będą starali się za wszelką cenę o własne dziecko. Procedura ta ma na celu weryfikację przyszłych rodziców i zapewnienie dzieciom prawidłowego rozwoju. Kandydaci na rodziców muszą na przykład wypełnić punkt „wartościowe motywy adopcji”. Stawia to ludzi pragnących założyć rodzinę w roli podejrzanych, którzy muszą udowodnić swoją niewinność i jest dla nich po prostu upokorzeniem. Wcale nie jest tak, że wydłużanie tego pasma udręk i trudów pozwoli odrzucić wszystkie osoby nienadające się do roli rodziców i zwiększy liczbę szczęśliwych rodzin. Procedura bywa przeciwskuteczna, kiedy np. po zaadoptowaniu jednego dziecka rodzice nie chcą przechodzić przez to jeszcze raz i starać się o adopcję następnego. Mogą oczywiście zrezygnować z adopcji i decydować się na długą kurację leczenia bezpłodności, jednak kuracja może okazać się nieskuteczna - wówczas rozwiązaniem jest zapłodnienie in vitro.
W debacie o in vitro widać podobny mechanizm myślowy, jak w przypadku adopcji: jednym należy dać prawo do posiadania dzieci, a innym nie. Zamiast zastanawiać się, jak sprawić, by adopcja stała się możliwie dostępna dla przyszłych rodziców i możliwie przyjazna dzieciom, prawodawca chce uzyskać narzędzie kontroli nad kształtem rodziny nawet w przypadku metody zapłodnienia in vitro. Tam, gdzie potrzebna jest pomoc medycyny, miałby się pojawić przepis, który albo zezwoli, albo zakaże zastosowania tej metody. Byłaby to nie tylko jawna dyskryminacja, ale też ingerencja w to, co konstytucja nazywa „ochroną prawną życia prywatnego, rodzinnego”. W dodatku zapis o „in vitro tylko dla małżeństw” nie spełniałby nawet funkcji weryfikacyjnej: dla osoby zdeterminowanej fikcyjny ślub to, przy całym pozostałym obciążeniu, naprawdę niewielki problem.
Jarosław Gowin bazował na potocznej obserwacji, z której wynika, że nieformalne związki w wielu przypadkach sprzyjają patologiom. Ale popełnił błąd logiczny: z tego, że dwa zjawiska (czasami!) współwystępują wcale nie wynika, że jedno jest przyczyną drugiego. Rodzina patologiczna wymaga (w zależności od charakteru problemu) pomocy lub ingerencji powołanych do tego instytucji. Niepokojące jest, że o patologiach najczęściej słyszy się w debacie publicznej wtedy, kiedy trzeba uzasadnić jakieś obyczajowe zmiany prawa na bardziej restrykcyjne. Nie mówi się natomiast o rozwiązywaniu problemów istniejących na ogromną skalę, jak przemoc domowa, zaniedbywanie dzieci, wykorzystywanie seksualne.
Czym innym jest realna walka z patologią, która często rodzi się w środowiskach dotkniętych biedą, bezrobociem, etc, a czym innym arbitralna ocena tego, gdzie potencjalna patologia może się zrodzić – szczególnie na podstawie fałszywych przesłanek. Walka z patologiami w rodzinie jest w Polsce bardzo potrzebna. Ale nie wyeliminuje ich ograniczenie dopuszczalności metody zapłodnienia in vitro albo zaostrzanie norm obyczajowych, tylko realne działania w sferze pomocy społecznej.
Prawica, kładąca taki nacisk na rolę rodziny, chce za pomocą prawa zamknąć rodzinę - tam gdzie to możliwe – w jedynym słusznym modelu. Wszyscy ci, według których rodzina i decydowanie o jej kształcie powinno pozostać wyłącznie w sferze prywatnych, intymnych wyborów, powinni czuć się zaniepokojeni.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 24.05.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.41766 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273