Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Sierakowski: Wyrzucić ksenofobów z Europy? Drukuj
Sławomir Sierakowski   
23.07.2005
Wyrzucić muzułmanów z Europy? – pyta na okładce najnowsza „Polityka”. W środku możemy przeczytać, że oczywiście nie wyrzucić. Świetnie jednak wiemy, że pytanie nie jest neutralną formułą beż żadnej treści.

  

Pytaniem określamy nie tylko kontekst odpowiedzi, ale także informujemy o sposobie myślenia pytającego. Z tego pytania wnosimy, że my - pytani o to, czy wyrzucić muzułmanów z Europy - jesteśmy jej właścicielami, a oni tylko gośćmi. Że można ich zostawić albo i wyrzucić. To jest oczywiście ksenofobiczny sposób myślenia. I taki sygnał wysyłany jest z okładki szacownego tygodnika do społeczeństwa. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to niech sobie wyobrazi analogiczne pytanie na okładce „Polityki”: Czy wyrzucić żydów z Polski? Skandaliczne, prawda? Polskie media przećwiczone są już z tępienia antysemityzmu i może poza „Newsweekiem” ze słynną okładką Żydzi odbierają swoje nie powiększają już nakładu tego typu zagrywkami. Więc jeśli rozumiemy, że antysemityzm objawia się także w nietaktownych sformułowaniach, dowcipach, pytaniach, określeniach, bierzmy to także pod uwagę, mówiąc o innych grupach różniących się od nas rasą, religią, narodowością, płcią czy orientacją seksualną.

Komentarze
Dodaj nowy
Publius  - Lewica ma być Islamską Prawicą?? Za taką   |23.07.2005 11:30:22
O ile można zgodzić się w teorii z twoją uwagą, to praktyka jednak wymaga
odłożenie na bok semantyki jakoże ludzie umierają i tu w Europie, i na świecie z
powodu braku odpowiedzi na pytanie dotyczące skrajnych działaczy Muzułmańskich
mieszkających w granicach Unii Europejskiej, nawołujących do przemocy.

Nikt o
zdrowych zmysłach nie sądzi że pytanie tyczy "Muzułmanów." Tym samym,
żaden rozsądny człowiek któremu zależy na dobro publiczne, nie może ignorować
pytania tyczącego radykałów "Muzułmańskich."

Wydaje mi się nie zbyt
"lewicowe" to że bralibyśmy w obronę ludzi którzy tępią wolność kobiet i
nawołują do wojny.

Jestem przeciwnikiem wojny w Iraku, i uznaję szkód jakich
zachód narobił (i wciąż wyrządza) światu Muzułmańskiemu.

Tym samym jednak,
sprzeciwiam się skrajnościom które dzielą ludzi wedle sztucznych wyznaczników na
lepszych i gorszych.

Muzułańscy radykałowie mieszkający w Europie taki
podział szerzą - wraz z nienawiścią rasową, religijną i seksualną.

Chyba
ważniejsze od tępienia tytułu jakieś gazety jest tępienie morderstwa
Holenderskiego producenta filmowego który ośmielił się robić filmy o traktowaniu
kobietach w Muzułańskich krajach za co poderżnięto mu gardło?

Bądź co bądź;
należy też zwrócić uwagę na to że zupełnie nie masz rację mówiąc że mylimy się
myśląc ze jesteśmy "właścicielami" Europy i że nam wolno pytać kogo
wpuścić a kogo nie wpuścić. Jeżeli nie nam obywatelom, to komu???

Przecież
cały argument przeciwko wojnie w Iraku jest bazowany na fakcie że Irak jest
krajem nalężącym do Irakijczyków, którzy owszem dzielą się na 3 podgrupy których
sztucznie zlepiono razem - ale jednak nikt by nie miał wątpliwości że mieszkańcy
i obywatele tego kraju mają prawo do suwerennośći i samorządności; czyli do tego
by żołnierze obcego państwa nie okupowali ich na wieczność.

Tak samo my,
obywatele Unii Europejskiej i jej postrzególnych państw, mamy owszem PRAWO
wybierać kto może a kto nie może mieszkać w naszej Europie.

Bądź co bądź,
jakoże wierzymy w przyrodzoną godność człowieka, i jakoże uważamy każdego
człowieka za równego, i jakoże nie oceniamy ludzi na podstawie religii,
seksualności, czy pochodzenia etnicznego, my Europejczycy decydujemy się
wpuszczać do siebie ludzi z wielu różnych kultur i zakątków świata.

Uważam że
jest to słuszne, dobre i tylko wzbogaca naszą Unie.

Jednak równie dobrze
uważam że jeżeli niektórzy z tej grupy myślą że można wjechać do Europy i
zabijać Holendrów za to że robią filmy broniące prawa kobiet, że można szerzyć
nienawiść wobec żydów, że można podważać laickie podstawy Państwa Francuskiego
(jak to chciano zrobić) — - to Europa ma prawo bronić swoje wartości i swoją
godność.

Lewica nie może stać się narzędziem dla skrajnie prawicowych
islamistów.

Multi-kulturowość ma swoje podłoże w wiary w równość i godność
każdego człowieka.

Islamiści nie wierzą w równość i godność każdego
człowieka.

Lewica nie może przełożyć multi-kulturowości nad równością i
godnością każdego człowieka, bo innaczej traci ona swój sens.

Kiedy w Krytyce
Politycznej pojawi się poważny artykuł tyczący problemu skrajnego islamu i jak
go zwalczać a zarazem podtrzymywać szeroko zrozumiane lewicowe wartości, to będę
przekonany że Polska lewica dorosła. Póki co, robienia zamieszania o tytułu z
‘Polityki’ kiedy prawdziwy problem tyczy morderstwa, okrucieństwa i teroru
wydaje mi się szczytem dziecińnego podejścia do polityki.

Publius.
rewolucyjna poetka  - śnię o Europie słabej / lecz na takim św   |23.07.2005 17:55:55
Publiusie,

Miałbyś dużo racji… gdyby pytanie brzmiało: "Jak poradzić
sobie z islamistami [lub, uczciwiej: z religijnymi fundamentalistami] w
Europie?". Ale pytanie z okładki zakładało utożsamienie islamu z
fundamentalizmem, co ma taki sam sens, jak utożsamianie homoseksualności z
pedofilią, tzn. wyraża pewien strach i uprzedzenia, ale nie pozwala na
precyzyjne i rzetelne zdefiniowanie jakiegokolwiek problemu.

Nieuczciwe jest
mówienie o fundamentalizmie wyłącznie islamskim. Ostatnio w Warszawie widziałem
wlepki straszące widmem islamu w przypadku przyjęcia Turcji do naszej pięknej
Unii. Moim zdaniem za tymi wlepkami kryje się bardzo głębokie nieporozumienie:
otóż islamska Turcja jest państwem świeckim, a katolicka Polska… no właśnie.
Przypomnę, że to nie islamiści obrzucili kamieniami marsz tolerancji w Krakowie.
To nie islamiści urządzili najazd na Myślenice. To nie islamiści postulowali w
polskim Sejmie zakaz wykonywania przez gejów i lesbijki zawodu nauczyciela. To
nie islamiści głoszą w najważniejszym krajowym dzienniku, że mniejszości
seksualne roznoszą choroby. To nie islamiści mówią, że bicie dzieci jest OK, a
katowane żony nie powinny opuszczać mężów. To nie islamiści pozbawiają praw
reprodukcyjnych nasze polskie kobiety. To nie islamiści odpowiadają za to, że
kodeks pracy to fikcja, i to nie oni podnoszą Gospodarkę Rynkową w jej
najbardziej krwiożerczym wydaniu do rangi teologicznego dogmatu. Dlaczego żaden
z tych problemów nie trafił na okładkę "Polityki"? Są nie dość ważne?
Nie dość bliskie?

W tej sytuacji - kiedy mamy w Polsce mnóstwo realnych
problemów na podłożu m.in. religijnego fundamentalizmu - zajmowanie się
nieistniejącym problemem islamskim jest zwykłym odwracaniem uwagi. Oznacza
wspieranie skrajnej prawicy zarówno bezpośrednio (poprzez legitymizowanie
ksenofobii) jak i, co gorsza, pośrednio (poprzez sugerowanie, że problem
fundamentalizmu nie dotyczy "nas", Polaków-katolików, lecz tylko
"obcych", których "wyrzucenie" można poważnie rozważać).

Co
jednak najważniejsze, idea "wyrzucania" kogokolwiek jest absolutnie nie
do przyjęcia. Można karać przestępców, jeśli udowodni im się winę. Można w
uzasadnionych przypadkach wydalać personae non gratae - ale nie całe grupy
ludności! Można prowadzić edukację republikańską (tą drogą poszła zdaje się
Holandia, kształcąc muzułmańskich duchownych na własnych państwowych
uniwersytetach). Ale "wyrzucanie" (Ausrottung) całych zbiorowości jest
czymś, czego nie wolno sobie nawet wyobrażać.

Wbrew temu, co sugerujesz,
komentarz Sławka nie jest wyrazem lewicowej hiperpoprawności, która blokowałaby
dyskusję nad rzeczywistymi problemami. Na taką dyskusję zawsze jest miejsce. Ale
okładka tygodnika nie służy do dyskusji. Hasło z okładki wyraża i uprawomocnia
pewne opinie i uczucia. Mówi, jakie pytania wolno i trzeba stawiać. Narzuca
pewną definicję problemu, która jest, z punktu widzenia naszej europejskiej
cywilizacji, o wiele groźniejsza niż sam problem. Jak leczenie dżumy cholerą…


Największym zagrożeniem dla Europy nie są jacyś mityczni "obcy", ale
jej pochopni obrońcy. Być może nasze społeczeństwa byłyby bardziej stabilne i
silniejsze, gdyby wyrzucić z nich te czy inne grupy. "Europa silna"?
"Festung Europa"? Nie byłaby to już ta Europa, w której warto żyć i
której warto bronić.
Publius  - Piekna i Polemika   |23.07.2005 19:57:44
Droga Poetko,

niczym postacie z dzieł Saul Bellow, mam wrażenie że będzie nam
się rozmawiało podobnie jak filozof z poetą - Ale przejdę do treści twych jakże
imponujących (bez cienia satyry) myśli.

Po pierwsze, zacznę od kwestii
Turcji.

Turcja jest laicka tylko i wyłącznie z tych samych przyczyn, dla
których Irak pod rządami Saddam Husseina był państwem świeckim: rządy
mniejszości wspieranej przez wojsko.

Ostatnie wybory w Turcji, które wygrały
ugrupowania prawicowe, głoszące poglądy islamskiego fundamentalizmu (aczkolwiek,
jeżeli wierzyć ich przywódcy, jest to fundamentalizm który jest zgodny z
"normami cywilizacyjnymi") pokazują że gdy Wojskowa Junta w Turcji
dopuszcza do głosu "demokrację" - demokracja przemawia za
nie-demokratycznymi partiami, lub, jak ktoś chce, za partiami
nacjonalistycznymi, konserwatywnymi, religijnymi i nie-postępowymi.

Problem
jest więc o wiele bardziej skomplikowany aniżeli może się wydawać.

Litania
złości jaką wylewasz na Polską prawicę retorycznymi pytaniami, wskazującymi że
to "nie islamiści" stoją za szereg nie dobrych czynów i słów w naszym
kraju jest może dobrą sztuczką retoryczną - ale mija się z istotą
sprawy.

Otóż Islamiści, tak samo jak fundamentaliści Katoliccy, owszem głoszą
i praktykują owe złe czyny których wymieniasz. Więc owszem, to właśnie islamiści
stoją za represję mniejszości, kobiet i innych.

Może nie akurat w Polsce,
ale droga poetko - odkąd to "lewica" myśli tylko o własnym narodzie a
nie o ludzkości?

Wydaje mi się że twój pomysł by skupiać się na sprawach
"Polskich" i by uściślić retorykę polityczną do rzeczywistości czysto
Polskiej jest, na ironię losu - bardzo… "ksenofobicznym"
pomysłem.

Jesteśmy nie tylko obywatelami Polski, ale i Europy. Więcej:
jesteśmy ludźmi.

Tym samym kwestia problemu Islamu w Europie dotyczy nas jak
najbardziej; mimo że jest to bardziej problem - albo właściwie - problematyka -
"zachodni-Europejska" … to jest to kwestia która ma znaczenie dla
całej Unii Europejskiej.

Nie możemy być nieodpowiedzialni i twierdzić że
skoro Polska akurat nie posiada bujnej mniejszości Muzułmańskiej, to problem
"nas" nie dotyczy - to dopiero byłoby myślenie godne Nacjonalisty i
"interesu narodowego."

Turcja jest problematyczna, i zachodnia Europa
zdaje sobie z tego sprawę. Osobiście uważam że Turcję, jak i Ukrainę, nie należy
zbyt pochopnie przyjmować do Unii Europejskiej. Takie same zdanie miałem o
Polsce; która zresztą na przyjęcie czekała prawie 15 lat jeżeli się nie mylę.


Jeżeli chodzi o okładkę - cóź - powtarzam - żaden zdroworozsądkowy człowiek
raczej nie pomyślałby że chodzi o "wyrzucenia" Muzułmanów z Europy, co
więcej, jeżeli już są osoby które tak myślą, to okładka nie potwierdza ich w tym
przekonaniu jakoże krótka lektura ‘Polityki’ pokazuje że pismo nie propaguje
takiego rozwiązania.

Można wyobrazić sobie skrajnego przypadku w którym osoba
widząc okładkę myśli "tak! wyrzucić wszystkich obcych!" - jednak chyba
nie proponujesz by gazety, ksiązki, telewizja i inne środki masowego przekazu
umieściły bezbarwne, niczym dla pierwszoklasistów tytuły na swoich okładkach, by
czasem nie dać do zrozumienia komuś - lekko mówiąc - głupiemu - że potwierdza go
w jego głupocie?

Należy tu dodać jeszcze jedną rzecz: istnieje jednak wielka
różnica między skrajnym fundamentalizmem islamskim a fundamentalizmem katolickim
(w Polskim wydaniu): różnica ta polega na tym że do tej pory nie było przypadku
w którym "skrajny fundamentalista katolicki" użyłby metody terorystyczne
do swoich celów.

Póki co, ci ludzie używają środki wyłącznie demokratyczne:
przekonują innych do swoich racji.

Tym samym, ani Europie, ani Polsce, nie
grożą zamachy terorystyczne przeprowadzane przez terorystów
Katolickich.

Owszem, ten problem istniał w Irlandii, gdzie i Protestanci i
Katolicy dopuszczali się teroryzmu, natomiast problem ten nie dotyczy katolików
ogólnie.

Tym samym, ponownie apelowałby o to byśmy nie czynili dziecinne
równanie między fundamentalizmem Katolickim a Islamskim bo to fundamentaliści
islamcy zabili w tym miesiącu 52 obywatelii Unii Europejskiej i w tym tygodniu
chcieli zabić ich więcej.

Kiedy jest mowa o fundamentaliźmie islamskim, mowa
jest o niesłusznym wykorzystaniu starożytnej religii do celów
ludobójczych.

Kiedy jest mowa o fundamentalistach katolickich, mowa jest o
skrajnych poglądach i grożą nam co najwyzej przepisy ograniczające swobód
obywatelskich i praw mniejszości.

Nie jest moją intencją lekceważenia tych
problemów.

Jednak nie należy lekceważyć problemu jakim jest obecność
nie-asymilowanych Muzułmanów w Europie którzy propagują teroryzm.

Przecież
wystarczy pomyśleć o tym iż statystycznie rzecz biorąc, większość osób
zamordowanych w Londynie zapewne było przeciwnikami wojny w Iraku aby zrozumieć
z czym mamy doczynienie.

To jest bezmyślne i barbarzyńskie zabijanie
niewinnych ludzi.

Nie można to nawet porównywać do zabitych cywilów w czasie
wojny czy to w Afganistanie czy też w Iraku bowiem istotną różnicą, o której się
zapomina jest fakt iż wojska sił sprzymierzonych nie zakładają z góry że będą
zabijali cywilów; nie przeprowadzają ataki na cywili. Zabijają cywili w wyniku
błędu.

Jest to drobna, ale ważna różnica. Co więcej, tam gdzie są nadurzycia,
i społeczeństwa zachodnie i rządy zachodnie, robią wszystko by wyrazić
ubolewanie, ukarać winnych, tępić nadurzyć.

Ponownie - nie jest moją intencją
bronić tej wojny: uważam ją za bezsensowną, za tragiczną, za nielegalną i
nieludzką — ale kierujmy się rozumem a nie pasjami w naszej ocenie żołnierza a
terorysty, państw demokratycznych i z grubsza cywilizowanych a ludźmi którzy
chcą tylko zabijać i nie uznają żadnych norm cywilizacyjnych.

Jest to problem
Europejski, i tym samym problem Polski.

Tak samo jak Polacy nie lubią kiedy
Niemcy i Francuzi lekceważą problemy wynikające z położenia i historii Polski a
nie mające odzwierciedlenia w krajach zachodnich, to Polacy nie powinni machnąć
rękę na problemy zachodniej Europy tylko dlatego że nie mamy podobnych.

Dla
mnie - kluczowe pytania ostatnich dni są następujące:

1. Czy rządy powinne
mieć prawo nadzorowania meczetów?

2. Czy rządy powinne mieć prawo wydawania
licencji dla kleryków islamskich?

Ogólnie, jestem zdania że państwo nie
powinno ingerować w religię, ale tutaj nie mamy doczynienia z religiją, tylko z
ruchem który ma na celu zniszczenie cywilizacji.

Proszę spojrzeć na
dzisiejsze ataki w Egipcie. Ci ludzie gotowi są zabijać nawet
Muzułmanów.

Można tłumaczyć uwarunkowania polityczne do martwego; ale prędzej
czy później powstaje proste pytanie:

Czy Polacy w obliczu represji PRLu
sięgneli po teror? NIE.

Czy czarni Amerykanie w obliczu represjii sięgneli po
teror? NIE.

Czy Ghandi, w obliczu represji kolonializmu, nawoływał do
teroru? NIE.

Czy Arabowie i inne mniejszości mieszkający w Izraelu mają prawa
obywatelskie? TAK.

Czy Izraelczycy i inne mniejszości mają te same prawa w
państwach Arabskich? NIE.

Coś bardzo niezdrowego się dzieje.

Nie jest
moją intencją umniejszać problemy mniejszości seksualnych, religijnych i innych
w Polsce, w obliczu Katolicyzmu, ani umniejszać winę jaką zachód ponosi w
stosunku do drugiego i trzeciego świata, jednak wydaje mi się - i obstaję tu
przy pierwotnym stwierdzeniu - że lewica nie ma żadnych pomysłów jak radzić
sobie z współczesnym teroryzmem; wręcz nie chce przyznać się do tego że problem
istnieje - i tym samym oddaje pole prawicy która jest gotowa podjąć się taktyk
wojskowych właściwych do wojeń III-generacyjnych, a zupełnie nie mających
zastosowanie w IV-generacyjnych wojnach jakich przyszło nam przeżywać; czyli
asymetrycznych.

Może na koniec tylko tyle: Lewica często popierała ruchy
nacjonalistyczne i fundamentalistyczne na świecie w imieniu samorządności i
anty-kolonializmu. O ile kolonializm jest złem, lewica nie powinna, moim
zdaniem, zapominać o tym że równie źle jest kiedy władzę przejmują
barbarzyńcy.

Pytanie na okładce tyczyło barbarzyńców gotowych mordować
niewinnych ludzi - ciebie i mnie. Tak ja tę okładkę rozumiałem. W warunkach
pokoju, można różnie ją interpretować. W warunkach wojny - kiedy ktoś krzyczy
"uwaga Niemcy!" — - nikt nie zastanawia się czy chodzi mu o cały naród
niemiecki, o Nazistów, o żołnierzy którzy są tam bez własnej winy i z przymusu
 — - wie dobrze że chodzi o zagrożenie.

Przykre jest to że musza ginąć ludzie
byśmy zrozumieli że zagrożenie tyczy nas.

Publius
thomas  - o tytułach raz jeszcze   |24.07.2005 12:17:11
Wydaje mi się, że Publius ma rację. Tytuł może być interpretowany dosyć
złowrogo, jako wyraz nietolerancji wobec pewnej religii, która w Europie jest
zadomowiona od stuleci i która zrosła się z jej historią, na dobre i na złe.
Lecz taka interpretacja zapewne żadnemu czytelnikowi do głowy nie przyjdzie,
chyba że "Polityki" nie czytuje i ogranicza się do wymyślania głupawych
interpretacji.
Przypomina mi to niedawną dyskusję "o sytuacji kobiet w
Afryce", gdzie Afrykanie zajmowali się interpretacją tytułu tekstu z
"Wiedzy i Życia" w oderwaniu od jego rzeczywistego sensu. Dyskusja była
kompletnie absurdalna, bo tytuł (o ile pamiętam brzmiał on - "Kobieta w
Afryce nie jest człowiekiem") dla każdego, kto włada językiem polskim,
oznacza, że sytuacja kobiet w Afryce jest dramatyczna, a nie że kobiety
afrykańskie w rzeczywistości nie są ludźmi! A taka interpretacja, zapewne też z
powodu nieznajomości tekstu i języka polskiego, była zakładana w dyskusji.
Dzięki temu dyskusja była zupełnie jałowa.
Tym razem Sławek Sierakowski
postanowił podobnie potraktować tekst w "Polityce". I dyskusja tym razem
robi się absurdalna, bo w jego felietonie - na pewno podyktowanym dobrymi i
słusznymi intencjami - mieszają się prawdy, półprawdy i nieprawdy. Rozumiem, że
felietonista ma prawo do złośliwej dezinterpretacji czyichś poglądów, lecz ocena
tekstu na podstawie tytułu, który sugeruje coś zupełnie innego, jest płytka.
Płytka, bo nawet bez lektury materiału w "Poliyce" wiadomo, że taki
tytuł anonsuje dyskusje o fundamentalizmie islamskim, o walce z nim BEZ
popadania w nietolerancję wobec wyznawców islamu. Dyskusja ta jest trudna, lecz
warto się zastanawiać, co czynić w świecie, w którym znajdują się terroryści
samobójcy, gotowi na wszystko. I skąd się biorą, jak ich resocjalizować. W
racjonalnych metodach prowadzenia polityki, a nawet wojny tacy samobójcy się nie
mieszczą. Dlatego kamikaze i gotowy na wszystko samobójca-zamachowiec są
kłopotem dla Europy.
Moim zdaniem, odpowiedzią musi być laicyzacja, ale nie w
stylu tureckim, syryjskim i irackim (taka jest powierzchowna), lecz
wolteriańskim: trzeba wywalczyć miejsce dla krytyki poglądów religijnych w
świecie arabskim. Dla arabskich wolterów i wolnomyślicieli. Ale ja się mogę
oczywiście mylić.
agat   |24.07.2005 12:35:31
chciałabym zaprotestować przeciwko utożsamianiu terroryzmu z fundamentalizmem (i
odwrotnie). w samej Europie, w samym dwudziestym wieku znajdzie się całe mnóstwo
przykładów terroryzmu pozbawionego motywów religijnych (z najbardziej aktualnych
spraw: baskijska ETA); często zapominamy o terrorze niezorganizowanym, na
niewielką skalę - kiedy sterroryzowana jest np. jedna dzielnica, jak choćby
starówka w Marsylii czy Bronx. Tam przecież też używa się przemocy do
wytworzenia strachu, przez który osiąga się założone cele. Sądzę, że rolą lewicy
w tym galimatiasie nie jest rozpoznawanie, podsycanie czy przeciwnie -
zagłaskiwanie konfliktów (bo najpoważniejszą kwestią konfliktogenną związaną z
obecnością muzułmanów w Europie nie jest terroryzm, teoretycznie wszak możliwy
do zwalczenia środkami policyjnymi, prawnymi, ale system wartości fundamentalnie
sprzeczny z systemami wartości leżącymi u podstaw europejskiego prawodawstwa - w
tym wymiarze Polska z roku 2005 również jest dla Europy niebezpieczna, choć nie
była niebezpieczna np. w roku 1999), ale rozpoznawanie warunków, w jakich się z
konieczności tworzą i zmiana - częstokroć rewolucyjna, czasami reformistyczna -
tychże warunków. Tytuł na okładce "Polityki" zdziwił mnie, zmartwił,
ale nie oburzył: pierwszym kontekstem, w jakim go sobie przyswoiłam, był
kontekst niemiecki - zdziwienie wynikało z postawienia takiego pytania w Polsce.
zmartwiło mnie natomiast to, na co zwrócił uwagę Sławek, sprowadzenie problemu
do czerni i bieli, problemu, który nas osobiście nie dotyczy, ale którego
rozumienie może być nam potrzebne w przypadku referendum w kwestii przyjęcia
Turcji do Unii…

Publius  - Churchill o Islamistach   |24.07.2005 15:23:34
Droga Agat,

Wszystkie te uwagi są bardzo słuszne, ale jakoże trwa wojna
przeciwko Europie którą rozpętali Islamscy teroryści, to jeżeli już mamy sobie
coś przypomnieć z Historii to może przypomnielibyśmy sobie coś o Islamskich
terorystach i o tym co wiąże tę religiję z metodą jaką jest teroryzm.

Oto
Churchill, którego zwarzywszy na to co się stało i dalej dzieje w Londynie,
warto przywołać:

"Jakże ochydną klatwą jest Islam dla swego ludu. Prócz
fanatyczności, która w człowieku jest równie groźna jak hydro-fobia w psie,
istnieje w niej też ta straszna fatalistyczna apatia. Jej efekt jest widoczny w
wielu krajach. Bezład obyaczjowy, lenistwo w rolnictwie i handlu, oraz brak
ochrony własności prywatnej istnieje wszędzie gdzie żyją lub rządzą wyznawcy
Proroka.

Zdegradowana zmysłowość pozbawia ziemskiego życia zarazem uroku jak
i wyrafinowania, a życia pozaziemskiego godności i spokoju.

Fakt iż w prawie
Islamskim każda kobieta musi być własnością jakiegoś mężczyzny który ma nad nią
władzę absolutną, czy to jako córka, żona czy kochanka, zapewne opóźni
ostateczny kres niewolnictwa póki Islam nie przestanie być siłą wśród
ludzi.

Pojedyńcze Muzułmanie może i wykazują się nadzwyczajnymi
umiejętnościami, ale wpływ tej religii paraliżuje rozwój społeczny tych którzy
są jej wyznawcami.

Nie ma na świecie bardziej zacofanej i reakcyjnej siły
aniżeli Islam.

Z dala od umiaru religii kontemplacyjnej, Islam jest religiją
bojową, narzucającą się.

Już wychowała wielu bojowników w centralnej Afryce,
i gdyby nie to że Chrześcijaństwa chroni silna zbroja nauki ścisłej, tej samej
nauki przeciwko której kiedyś z takim uporem walczyła, to cywilizacja Europejska
zapewne by upadła, niczym upadł sam starożytny Rzym."

Churchill,
"Wojna Nad Rzeką,"
Wydanie Pierwsze
Tom II, strona 248-50
London,
1899

Publius.

może czerwone  - Zwalczyć fundamentalistów w Europie!   |24.07.2005 15:52:52
Wydaje mi się, że dyskusja świetnie pokazuje jak reprodukuje się mechanizm
krytykowany przez Sławka.
Zarówno Publius jak i Agat wskazują na jedność
Islamu i fundamentalną sprzeczność pomiędzy tą religią, a czymś czym miałby być
europejski styl zycia. Takie rozumowanie wpisuje się w lansowaną przez
fundamentalistów europejskich tezę o zderzeniu cywilizacji. Linia podziału
biegnie pomiędzy nami europejczykami (właścicielami europy) a nimi muzułmanami
(przybyszami z zewnątrz). Konflikt może być zatem rozwiązany przez jakąś formę
oczyszczenia Europy z obcych (wyrzucic, przesiedlić, zamknąć w kontrolowanych
obozach). Niechęć wobec takiego postawienia sprawy nie musi oznaczac akceptacji
dla islamskiego fudamentalizmu. Linia podziału jak słusznie zauważyła
rewolucyjna poetka biegnie pomiędzy fundamentalistami różnej, nie tylko
islamskiej maści, a uniwersalistami. Konflikt nie przebiega wedle kryteriów,
które nie podlegają wyborowi (tak jak w znacznej mierze religia, ale na pewno
np. rasa). A raczej konflikt, który przybiera taką postac poinien się spotkać z
radykalnym sprzeciwem lewicy. W walce politycznej wokół islamskiego terroryzmu
prawdziwą stawką jest zdefiniowanie jak przebiega linia konfliktu.
p.
rewolucyjna poetka   |25.07.2005 10:08:09
"Najpierw przyszli po muzułmanów, ale nie protestowałem, bo nie byłem
muzułmaninem"…

1. Obrona jakiejś opinii na tej tylko podstawie, że
"nikt jej nie potraktuje poważnie", to nie jest poważna obrona. Hitlera
też niektórzy nie traktowali poważnie. Z księdza Trzeciaka śmieli się nawet
niektórzy antysemici. Ale Jedwabne pokazało, że to ksiądz Trzeciak był poważny,
a nie ci, co się z niego śmiali.

Thomas sugeruje, że okładki
"Polityki" nie należy krytykować, bo mogą ją wziąć serio tylko
niedouczeni faszyści. Nie rozumiem, czemu mielibyśmy bagatelizować poglądy
niedouczonych faszystów. Tylko dlatego, że są niedouczeni? Ale na wszelki
wypadek informuję, że znam ludzi (z wyższym wykształceniem), którzy poważnie
przekonują mnie do konieczności wyrzucenia muzułmanów z Europy. Nie znacie
takich ludzi? Nie rozmawiacie z takimi ludźmi?? W jakiej Polsce żyjecie!?

2.
Zastanawiam się, co byście powiedzieli na inne pomysły, odzwierciedlające pewne
"realne" społeczne i cywilizacyjne problemy: "wyrzucić cudzoziemców
z Polski?" (zwiększają bezrobocie, szerzą obce wzory kulturowe) a może
"wyrzucić kobiety z uniwersytetów?" (kształcą się zamiast rodzić dzieci,
mamy kryzys demograficzny, a muzułmanie i inni "obcy" tylko się
rozmnażają). jestem pewien, że wyrzucenie kobiet z uniwersytetów byłoby
skuteczniejszym sposobem na "zagrożenie islamskie" niż "wyrzucanie
muzułmanów z Europy". Zresztą, nie sposób wygrać wojny cywilizacji bez
materiału ludzkiego. "Wyrzucić kobiety z rynku pracy?" (Niepoważne? Ależ
ten pomysł już padał! W encyklice Laborem exercens. i w polskim Sejmie).
Publiusie…? Agat…? Co Wy na to? Nie oburza Was to? Czemu?

3. NIE
JESTESMY W STANIE WOJNY Z ISLAMEM.

Nie jest w stanie wojny żadne
"my", do którego należę.

Twierdzenie, że Europa jest w stanie wojny
cywilizacji, jest co najmniej błędne. Twierdzenie, że to "oni zaczęli"
jest bardzo poważną nieprawdą.
Publius  - Nowa Lewica=IX wiek? Nie, dziękuję.   |25.07.2005 11:30:29
Droga Poetko,

Wyższe wykształcenie nie czyni mądrej osoby nie mądrej. Jeżeli
już, rezultatem dobrego wyższego wykształcenia jest między innymi to iż
wykształcona osoba zdaje sobie sprawę z tego że nie zna się na rzeczach.

Tym
samym, nie dziwi mnie że znasz ludzi z wyższym wykształceniem którzy propagują
skrajne i godne potępienia poglądy.

Co do wyrzucenia kogoś z uniwersytetów -
ba - ja bym proponował wyrzucić Profesorów, bo o ile twoi koledzy owszem mają
taką karygodną "wiedzę" z którą się obchodzą, to chyba należałoby
poradzić sobe z źródłem tego problemu: czyli z Profesorami. Jeżeli już
koniecznie chcesz sprowadzić rozmowę do poziomu "kogo wyrzucić" -
proponuję właśnie Profesorów.

A teraz, bardziej poważnie i do rzeczy:

1.
Nikt nie broni "opinii." Bynajmniej ja nie bronię żadnej
"oponii."

Okładka ‘Polityki’ nie zawierała "opinię," lecz
retorycznego pytania.

Co więcej, nie twierdzę że okładki tej "nie należy
krytykować."

Nikomu takiej krytyki nie zabraniam, i w pierwszym zdaniu
pierwszego postu, pisałem że ze Sławkiem się ZGADZAM - w teorii.

Chodziło mi
tylko o to że myślę iż ważniejsze niż wyszukiwanie marginalnych przykładów złych
okładek jest rzeczowa rozmowa o problemie jakim jest terorryzm, i że lewica
powinna poważnie zastanowić się jak ten problem traktować.

Proszę więc nie
tworzyć straszaka.

2. Dlaczego wogóle zastanawiasz się nad tym, kiedy ja się
wogóle nad takimi pomysłami nie zastanawiam?

Znowu wytwarzasz
straszaka.

Nota Bene, jeżeli już ktoś poważnie nad tymi pomysłami się
zastanawia - to twoi ukochani Islamscy Fundamentaliści - którzy nie pozwalają by
kobiety się kształciły i w niektórych przypadkach ich zabijają za to że próbują
żyć wedle własnych zachcianek.

Ja nie rozumiem dlaczego ciebie bardziej
oburza okładka ‘Polityki’ aniżeli represja kobiet w krajach Muzułańskich.

Nie
oburza cię to? Czemu?

3. NIKT NIE POWIEDZIAŁ ŻE JESTEŚMY W STANIE WOJNY Z
ISLAMEM.

JESTEŚMY W STANIE WOJNY Z TERRORM ISLAMSKIM.

TO DWIE ODMIENNE
RZECZY.

To że nie chcesz być w stanie wojny nie oznacza że nie
jesteś.

Wojna na tym właśnie polega że żaden normalny człowiek nie chce się w
niej znaleźść.

Ale proszę bardzo - możesz uciekać przed trudnymi pytaniami z
jakimi muszą się borykać dorośli ludzie i zajmować się widmem paru głupich
działaczy Młodzieży Wszechpolskiej.

Wtedy Polska lewica zapewne wniesie
wielki wkład do Unii Europejskiej kiedy na podstawie swoich doświadczeń z grupa
łysych pijaków, zacznie proponować rozwiązania dla problemu
terroryzmu.

Napewno dorówna to doświadczenia Francuzów w Algerii, Hiszpańow z
ETA i Anglików z IRA.

Brawo.

Nigdzie nie twierdziłem że Europa jest w
stanie wojny cywilizacji.

Terroryzm Islamski…NIE JEST cywilizacją.

I
ostatnia rzecz:

Myślę ze karygodne jest to że piszesz "twierdzenie że to
‘oni zaczeli’ jest bardzo poważną nie prawdą’ …. bez uzasadnienia.

A kto
niby zaczał?

Mam rozumieć że Żydzi zaczeli kiedy ośmielili starać się o
utworzenia własnego państwa?

Mam zrozumieć że ONZ zaczał kiedy wynegocjował
międzynarodowy układ na podstawie której Izrael zaistniał?

Mam zrozumieć że
Izrael, państwo demokratyczne w którym gwarantowane są wolności kobiet i
mniejszości zaczeło kiedy nie chciało podporządkować się faszystom Arabskim
tak?

Mam zrozumieć że 11 Września nie miał wogóle miejsca tak?

Mam
zrozumieć że w latach 90-tych Al Queda nie zabiła setki ludzi w zamachach w
Nowym Jorku, Afryce i Zatoki Perskiej?

Mam zrozumieć że to Kuweit napadło na
Irak?

Mam zrozumieć że Talibowie w Afganistanie właśnie wprowadzali
powszechne prawo do aborcji kiedy Amerykanie stoczyli inwazję by budować
luksusowe resorty w kraju pozbawionym prądu i wody pitnej tak?

Mam zrozumieć
że podczas negocjacji w Oslo, kiedy Izrael pod rządami Baraka zaproponował
Arafatowi 90% terytoriów o których się kłocono, państwowość i pokój dla
Palestyny, to kłamał tak?

Kiedy Lewica postawi Lewicowe ideały nad ideałami
IX wieku o którym marzą fanatycy Islamscy, to będę się cieszył.

Ale póki co,
słuchając to, przypominam sobie słowa dobrego, Lewicującego Ronalda Reagana
który stwierdził że

"Głosowałem na FDR cztery razy, potem na Trumana.
Były to pierwsze głosy jakich oddałem w życiu. Ja nigdy nie opuściłem partię
Demokratyczną - to partia Demokratyczna opuściła mnie."

Czytając jak niby
postępowa Nowa Lewica czyni z terorystów islamskich i reżimów fundamentlistow
Islamskich małe piwo mam poczucie że owa Lewica ma tyle wspólnego z Lewicowością
ile Al Farabi miał z Camus.

Publius.
może czerwone  - Drogi Publiusie   |25.07.2005 12:11:43
Lewica nie mówi, że należy w imię wielokulturowości szanować prawo muzułmanów do
wysadzania w powietrze pasażerów środków komunikacji publicznej. Lewica mówi, że
należy przeciwstawić się fundamentalizmowi w ogóle czy to islamskiemu czy to
katolickiemu. Nie ma kontrowersji czy zwalczac fundamentalizm. Problem leży
gdzie indziej. Czy jeśli pojawiać się będą takie okładki jak ta w Polityce,
które wyrażają określone struktury widzenia i podziałów (Europa - Islam) to czy
zbliżymy się do rozwiązania kwestii terroryzmu islamskich fundamentalistów? Być
może stawianie problemu w ten sposób, że konflikt przebiega pomiędzy Europą a
Islamem bardzo odpowiada fundamentalistom po obu stronach barykady?
Poetko
może ograniczysz kontrowersje jeśli określisz swoje stanowisko wobec islamskich
fundamentalistów?
agat   |25.07.2005 12:54:09
nigdy nie mówiłam, że uniwersalizm nie jest fundamentalizmem. swoistym, może
mniej krwawym (a może wcale nie mniej?). przywiązanie do wartości europejskich
jest miłe, ale jeśli nie da się go kontynuować bez "wyrzucania
muzułmanów", to ja za takie wartości dziękuję, poproszę następny zestaw. nie
ma w karcie? to może czas coś wymyśleć.

rewolucyjna poetko, proszę, nie
obrażaj mnie. moje poglądy w kwestii odsyłania kobiet z pracy do domu,
wyrzucania mniejszości i w tysiącach innych kwestii powiązanych wykładałam już
tyle razy, także na tym portalu, że nie czuję się zobowiązana oczyszczać z
zarzutów, jakie formułujesz powyżej. acha, nie wierzę w "realne
problemy", wierzę w "realne wolności".
Publius  - Slepi.   |25.07.2005 18:03:59
Może ta wiadomość przybliży problem "wyrażania określonych struktur widzenia
i podziałów:"

at=32794&wid=7665847&rfbawp=1122288141.592&redId=9
7889098742e4c20d93a31&redTs=1122288141">wiadom ość


W Iranie skazano i
powieszono dwóch młodych chłopaków za homoseksualizm. Adwokat 18 latka prosil o
ulaskawienia na podstawie wieku. Sad odrzucil, podtrzymal ze nalezy ich powiesic
- i powieszono.

Ale "fundamentalista Europejski i Lewicowy" jakim
jestem widocznie nie rozumie ze nie ma zadnej roznicy miedzy Europejska
cywilizacja a Islamem.

Jestesmy w stanie wojny z terrorem Islamskim. Terror
islamski przejawia sie czasem zamachami na cywilach czy w Europie, czy w Stanach
czy w Iraku, Egipcie, Bali i innych zakadkach swiata.

Czasem zas terroryzm
islamski przejawia sie fanatycyzmem rezimow Islamskich rzadzacych w swiecie
Arabskim.

Nie ma mowy o rownaniu "fundamentalizmu Katolickiego i
Islamskiego."

Nie ma porownania miedzy homofobia Kaczynskiego a prawem
Iranskim ktory kaze smiercia za homoseksualizm.

Kaczynski wyraza poglad
bledny, zly, ale mieszczacy sie w ramach spoleczenstwa
obywatelskiego.

Iranskie prawo jest przejawem barbarzynstwa.

Kiedy
nauczycie sie odroznic miedzy prawica w panstwie demokratycznym, z ktora mozna
sie nie zgadzac ale ktora ma prawo do istnienia a tyrania to bedzie
dobrze.

Nie zgadzam sie z Polska prawica.

Ale trzeba byc slepym by na
rowni wiedziec Lecha Kaczynskiego i Iranu.

Publius.
może czerwone  - Drogi Publiusie2   |25.07.2005 15:14:50
Krótki przegląd forum pod linkiem jaki zamieściłeś w swoim poscie był bardzo
pouczający i pokazał jak działa mechanizm, który tak się Tobie podoba.
1. Jest
kilka postów, które popierają Irańskie władze np: Iran potrafi bronić swej
tożsamości

"Barnim 2005.07.25 11:44
Cóż - może w istocie wystarczyłąby
chłosta. Ale takie mają normy i potrzfaią ich bronić - na przekór swoim licznym
i wpływowym wrogom. To budzi mój szacunek".
Islam to pewien porządek różny
od naszego i nijak go nie zrozumiemy, ale póki zabijają u siebie, swoich, to
pozwólmy im bronic swojej tożsamości, tak jak i my mamy prawo bronić tożsamości
europejskiej. Scisły podział Europa - Islam pozwala zatem tolerować zło.
2.
Albo ten rodzynek: " Tym mi zaimponowali!

kali 2005.07.25 13:34
Nikt mi
nie powie, żeislam to wyłącznie dzicz" No tak oni mają już cywilizację
miłości, czas zacząć aktywniej działać na jej rzecz w naszym kraju i zmienić
prawo na trochę bardziej "miłosne"

3. Trzecia interesująca grupa
komentarzy dotyczy sytuacji w Europie. Pojawiają się tam stwierdzenia, że u nas
jest całkiem ok i parady równości należy przenieść do Iranu. Np. "do
gejow!

Baska 2005.07.25 13:16
teraz spojrzcie jakie macie swobody w
Europie?Gdybyscie zyli w Iranie to czapa!Wiec docencie to co macie i nie
zadajcie wiecej"

Dzięki Islamowi europejscy fundamentaliści mają
doskonałe argumenty w ręku , aby czynić zło u siebie.
Publiusie czy, aby Twoja
obrona Kaczyńskiego nie jest także przykładem takiej logiki? Zjednoczmy się
przeciw Islamowi, bo to prawdziwy wróg, nie zajmujmy się cywilizowanymi
fundamentalistami katolickimi.
Nie chodzi o to, że Kaczyński i Irańscy
sędziowie są tacy sami. I różnice nie kończą się na tym, że Kaczyński łamie
prawo (prawo do zgromadzeń), a Irańscy sędziowie działają zgodnie z literą
(barbarzyńskiego oczywiście) prawa. Trzeba jednak zauważyć, że stawianie sprawy
za pomocą wyraźnej opozycji my - oni jest bardzo niebezpieczne i krótkowzroczne,
bo może reprodukować zarówno zło w świecie Islamu, jak i zło na naszym podwórku.

m.
może czerwone  - Do Agat   |25.07.2005 15:23:15
Ja byłbym skłonny jednak bronić tezy, ze fundamentalizm różni się od
uniwersalizmu! Uniweraliści nie postuluja wyrzucania
muzułmanów z Europy tylko
dlatego, że są muzułmanami. Chyba mamy jednak na myśli inne uniwersalizmy. Być
może nie musimy niczego wymyślać.
agat   |25.07.2005 15:36:13
Publie,

będę mówić tylko za siebie: oczywiście, że nie utożsamiam polskiej
prawicy z prawicą w krajach arabskich, a fundamentalizmu katolickiego z
islamskim. jednak nie ufam polskim instytucjom demokratycznym, zbyt młodym,
niesprawdzonym i kruchym - dlatego dojście do władzy Kaczyńskiego i freaków z
okolic Radia Maryja nie jest dla mnie tylko przykrą i bolesną ale konieczną do
zniesienia częścią demokracji. Boję się, że to dopiero preludium do wprowadzenia
w Polsce porządku podobnego do ustroju opisanego przez Margaret Atwood w
"The Handmaid’s Tale". Stąd mój - z całą pewnością przesadzony - lęk
przed polską prawicą, a przede wszystkim z instytucjami z nią powiązanymi:
Młodzieżą Wszechpolską, Radiem Maryja itd.

Być może trochę przesadziłam,
uznając europejski racjonalny uniwersalizm za "fundamentalizm". Po
prostu uważam, że fundamentalizmem jest każdy zestaw poglądów stwarzający
przynajmniej pozory spójności, który uznaje się za słuszny na poziomie tkanek,
bezrefleksyjnie, i który determinuje zachowania całych społeczności. Jest to
pewnie bardziej poetycka definicja, aniżeli socjologiczna, ale mam nadzieję, że
na razie wystarczy.

Ponieważ wychowałam się w tradycji
racjonalno-oświeceniowej, przyjmuję za aksjomaty rozmaite charakterystyczne dla
tej tradycji konstrukty: prawa człowieka, wartość autonomii i samorealizacji, a
także postulat racjonalnej dystrybucji dóbr, tendencję do standaryzacji itd.
Zachowania opierające się na wymienionych konstrukcjach wydają mi się
"naturalne", pojmuję je intuicyjnie. Jak już napisałam wcześniej,
uważam, że wynika to z wychowania. Również z wychowania w kraju, może lepiej
powiedzieć: regionie, o określonym systemie prawnym, zbudowanym na podobnych
wartościach. Kiedy zaczynam o tym zestawie myśleć, czytać książki, rozglądać się
i dopasowywać fakty do ideologii, pozorna spójność pęka, widzę kłopoty w
utrzymaniu tak zdefiniowanego ładu, ujawniające się wewnętrzne sprzeczności.
agat   |25.07.2005 15:51:33
Podobne zjawiska, tyle że na szerszą skalę, obserwuję od wielu lat w Europie
Zachodniej, przede wszystkim w Niemczech, kraju, który dość regularnie
odwiedzam. Zjednoczenie Niemiec, rosnąca populacja imigrantów z bliskiego
wschodu, wydarzenia na świecie podkopują "intuicyjny" system wartości,
leżący u podłoża tego bogatego społeczeństwa. Głęboko wpojona inkluzywność
nakazuje Niemcom myśleć o przyznaniu imigrantom nie posiadającym obywatelstwa
prawa głosu w wyborach lokalnych - tu jednak okazuje się, że wybudowane na
fundamentach racjonalno-oświeceniowo-uniwersalistycznych instytucje
demokratyczne nie wydają się móc - w oczach wielu obywateli - zapewnić
niezbędnej stabilizacji, utrzymać tak zaprojektowany ład. Dla mnie
"wyrzucenie muzułmanów z Europy" może mieć sens jedynie symboliczny,
polegający na zaniechaniu dążeń do dostosowania konstrukcji prawa i państwa do
nowych warunków, kultywowanie starych wartości, z którego korzyści w sposób
oczywisty wypływać będą jedynie dla obywateli "pierwszej kategorii",
urodzonych w kraju, w którym żyją, i wyznających koncepcję dobrego życia zgodną
z jego tradycjami.

Terroryzm nie jest, moim zdaniem, problemem sam z siebie
- chyba że w takim stopniu, w jakim problemem jest testosteron i poczucie braku
nadziei, pchające młodzież do udziału w zamachach, napadach, zbyt szybkiej,
niebezpiecznej jazdy, wygłupów na nasypach kolejowych itp. Problemem jest
sytuacja społeczna, w której terroryzm pojawia się jako "światełko w
tunelu" - taka sytuacja musi być naprawdę bardzo zła. Może jest to
stanowisko utopijnie liberalne, ale uważam, że konflikty nie biorą się znikąd,
nie biorą się stąd, że jedna strona uważa, że skromnie i prawidłowo jest, by
dziewczę chowało włosy pod chustą, a druga - że fajnie jest, gdy dziewczyna
obcina warkocze i czuje rześki powiew na karku. Konflikt nie weźmie się stąd, że
jedna dziewczyna uzna drugą za dziwadło i nie będzie się z nią przyjaźnić. Linia
konfliktu będzie raczej przebiegać pomiędzy dziewczynami noszącymi chustę z
radością i dtymi, które się do tego zmusza. Pomiędzy zmuszanymi i zmuszającymi.
Pomiędzy społeczeństwem zachodnim, a jego zafascynowanymi islamem dziećmi (jeśli
takie są).
agat   |25.07.2005 16:06:31
W tym wszystkim pojawia się jedno, najważniejsze pytanie: co z prawami
człowieka? Czy moje państwo (a także moje społeczeństwo obywatelskie, prasa,
organizacje pozarządowe i międzynarodowe) ma prawo/obowiązek stanąć po stronie
osób zmuszanych i dać nauczkę zmuszającym? To nie rozwiąże pierwotnego
konfliktu, jak sądzę, jedynie wprowadzi nowy - konflikt zmuszających i państwa,
niekiedy skutkujący terroryzmem, niekiedy zaostrzający tylko ten pierwszy
konflikt, niekiedy przenoszący się na osoby w ogóle w ten konflikt nie
zamieszane. Jeśli uznamy, że konflikt z państwem "odciąży" przynajmniej
w części pierwotną linię konfliktu i chociaż marny odsetek osób zmuszanych
odetchnie z ulgą - to może faktycznie warto się w to angażować? Ale to może
kosztować życie niewinnych osób (np. ofiar terroryzmu)!

Nie mam na to na
razie dobrej odpowiedzi, poza, być może, rewolucją.
agat  - errata   |25.07.2005 16:08:31
jest: nauczkę; powinno być: nau(cz)kę.
Publius  - Bardzo ładnie.   |25.07.2005 16:25:58
Publius  - Bardzo Ładnie   |25.07.2005 16:32:57
Droga Agat,

tak jak za poprzednim razem, o ile mnie pamięć nie myli,
wykazałaś się bardzo imponującymi przemysleniami, i jestem z grubsza zmuszony
zgodzic się z nimi.

Osobiście zastanawiam się czy oby w naszym
"obyczaju" racjonalno-oświeceniowym nie zapędziliśmy się za daleko w
przekonaniu że skoro za pomocą nauk ścisłych można manipulowac naturą by służyc
ludzkie cele, to czy owa manipulacja nie ma przełożenie na politykę? Innymi
słowy, na człowieka.

Wydaje mi się że słusznie piszesz że "nie ma na to
na razie dobrej odpowiedzi, poza, być może, rewolucją."

Pozostawiając
rewolucję "poza," wydaje mi się że nie powiniśmy się spodziewać
"odpowiedzi" bowiem pytanie o zło, a ostatecznie do tego sie sprowadza
ta dyskusja, nie jest pytaniem na którego możemy znaleźśc naukową odpowiedź
która by dała satysfakcji wszystkim sytuacjom.

Dlatego często myślę sobie ze
to niektórzy Grecy mieli rację gdy o wojnie pisali i mówili jako tragedii -
czyli sytuacji w której bohaterstwo i okrucieństwo ścierają się.

Jestem
bardziej gotowy by wyznawać Tragizm aniżeli doszukiwać się rozwiązań, tym
bardziej "rewolucyjnych" - bo te bywają ze zwyczaj przykre, nie dosyć że
Tragiczne.

jak zwykle, bardzo miło się czyta twoje posty.

Publius.
czapski  - a czy Sierakowski jest neutralny?   |26.07.2005 08:40:03
Skąd ten wymóg neutralnośc od innych gdy same wypowiedzi Sierakowskiego i jego
popleczników zawierają wiele konkretnych, kontrowersyjnych poglądów:

-
Równośc wszelkich kultur a priori- nieważne jakie wartości kultywuje islam, a
jakie cywilizacja europejska
- niezauważanie faktów, iż terroryzm stał się
domeną islamistów - a nie katolików, protestantów czy buddystów
- odbieranie
mieszkańcom Europy prawa do definiowania własnej tożsamości i niezgody na
przyjmowanie osób aktywnie wystepujacych wobec podstaw demokratycznej
panstwowosci
- nieuprawnione przyrównywanie fundamentalizmu islamskiego do
ruchu RM- ile trzeba miec w sobie nienawisci i uprzedzen by stawiac znack
rownosci miedzy bomba w autobusie z dziecmi a babcia z rozancem i kartonowym
haselkiem?
- typowe dla osób orientacji lewicowej tłumaczenie występków
jednostek złem struktury społecznej. Kazdy mord i kazde zlamanie prawa musi miec
przyczyne- jednostka niczego nie robi z wlasnej woli, wszystko jest
zdeterminowane niesprawiedliwa struktura spoleczna
agat   |26.07.2005 13:22:57
och, te zarzuty są chyba raczej pod moim adresem, aniżeli pana Sierakowskiego. Z
tego, co udało mi się przeczytać w jego tekście, wywnioskowałam, że bezmyślną
islamofobię, zjawisko niestety narastające, porównuje on do antysemityzmu,
pytając, jak to możliwe, że z dwóch zjawisk tak podobnych jedno się wspiera, a
drugie potępia. Ale może źle zrozumiałam.

Co prawda, zarzuty nie były
skierowane do mnie, ale chciałabym się do dwóch z nich ustosunkować. Jeśli
uznajemy, że struktura społeczna nie może być oskarżana, że zło jest wyłącznie
dziełem jednostek, absurdem wydaje mi się oskarżanie całej formacji
społeczno-kulturowej, jaką jest islam. jeśli zaś uznajemy, że tradycja
muzułmańska jest bardziej patogenna niż inne, zaczynamy oskarżać strukturę
społeczną. Proszę się więc zdecydować.
czapski   |26.07.2005 13:49:06
1 na czym polega bezmyslna islamofobia?
gdzie sie potepia antysemityzm, bo ja
ostatnio w Europie i na swiecie widze wiecej antysemityzmu niz
islamofobii…

2 powtorze co pisalem wczesniej- nie zgadzam sie na
dychotomiczne rozroznienie, ktore sie stosuje powszechnie, ktore po jednej
stronie prezentowanej czesto przez socjologow neguje calkowicie woluntaryzm. Nie
znaczy to ze uwazam ze struktury spoleczne nie odgrywaja zadnej roli. Nie widze
tego zjawiska na czarno - bialo ..
Publius  - ?   |26.07.2005 14:17:26
Drogi Czapski,

Inspiryowany postem Agat, a szczególnie drugim jej akapitem,
który zabłysnął pięknem jakim jest streszczona logika, postanowiłem spróbować
odpowidzieć na twój drugi post.

1. Bezmyślna islamofobia polega na
nieograniczonym strachu przed Islamem która istnieje bez namysłu.

2.
Anty-semityzm jest potępiany, chociażby w tekście Sławka, w którym potępia on i
anty-semityzm, i islamo-fobię.

3. Nikt na tym forum, o ile mi wiadomo, nie
stosuje owe "dychotomiczne rozróżnienie" którego wspominasz….po za
tobą - kiedy napisałeś "Kazdy mord i kazde zlamanie prawa musi miec
przyczyne- jednostka niczego nie robi z wlasnej woli, wszystko jest
zdeterminowane niesprawiedliwa struktura spoleczna" przypisując owy pogląd w
sposób monolityczny "Lewicy" której na podstawie dychotomicznego
rozróżnienia odróżniasz od jakiejś monolitycznej "prawicy."

4. Co
twoj post ma wspólnego z postem Agat?

Publius.
czapski   |26.07.2005 14:52:32
Drogi Publiusie

Wydaje mi się, że moj post ma wiele wspolnego z postem Agat -
tzn obydwa moje akapity nawiązują do tresci jej postu - pojęcia bezmyslnej
islamofobii ktorego uzyla oraz pytania wobec mojej wizji autonomii ludzkiego
dzialania wobec "struktur"

Czy istnieje wyrazna granica miedzy fobia
a troska o wlasne bezpieczenstwo? Czy jezeli uwaznie przygladam sie Arabowi w
pociągu czy autobusie to staje sie "islamofobem bezmyślnym"?

Nigdzie
nie twierdzilem, ze Slawomir Sierakowski popiera antysemityzm, tylko nie
zauwazam ze w swiecie wokol mnie jakoby istnienia dwoch standardow- tzn
przyzwolenia na islamofobie oraz potepienia antysemityzmu.

Masz racje, nie
ma na tym forum takiej interpretacji, ale moim zdaniem jest ona powszechna wśród
wielu zwolennikow lewicowych wizji świata, co dawalo wyraz powiazaniem wydarzen
londynskich z dzialaniami UK w Iraku..
Publius  - Bydlo uchodzace za czlowieka   |26.07.2005 17:53:49
Drodzy Krytycy Polityczni,

Dzisiaj w Holandii, skazano na dozywocie bydlo
uchodzace za czlowieka o imieniu Ayaan Hirsi Ali.

Ayaan Hirsi Ali zostal
skazany za to ze zastrzelil wielokrotnie artyste Theo Van Gogh, po czym
poderznal mu gardlo.

Na sam koniec, Ayaan Hirsi Ali wbil noz w serce juz
zmarlego artysty.

Do noza byl przyczepiony list w ktorym grozil innym
ludziom.

Ayaan Hirsi Ali twierdzil ze Van Gogh musial zginac bowiem Van Gogh
nakrecil film - "Podwladni" w ktorym pokazuje okrucienstwo Muzułmanów
wobec kobiet.

W sądzie, Ayaan Hirsi Ali powiedział:

"Motywacją czynu
była wyłącznie moja wiara. Jest przecież nakaz mówiący o tym iż należy ścinać
głowę tym którzy wypowiadają się źle o Allah i o jego proroku."

dalej,
bydlo uchodzace za czlowieka Ayaan Hirsi Ali mówi:

"Jeżeli cofnąć czas,
to zabiłbym go ponownie."

Film Van Gogh napisała kobieta Hirsi Ali,
urodzona w Somalii.

Ayaan Hirsi Ali był wychowany w Holandii dzieckiem
imigrantów.

To jest Islamiski Fundamentalista.

I to jest
problem.

Publius.
może czerwone  - Drogi Publiusie   |26.07.2005 19:04:09
Chyba nie znajdzie się Krytyk Polityczny argumentujący za złagodzeniem kary dla
Ayaana Hirsi Aliego, uznając, że zabójstwo Van Gogha było wyrazem jego
niepowtarzalnej, godnej szacunku i ochrony tożsamości kulturowej. Ale nie nazwie
go też bydłem tylko kimś kto miał prawo do sądu i bycia skazanym na dożywocie.
Większość Krytyków Politycznych ucieszy się pewnie, żę piszesz o islamskim
fundamentaliście, a nie o muzułmanach w ogólności.
uszanowanie
m.
rewolucyjna poetka  - A poza tym uważam, że   |26.07.2005 19:12:13
Drodzy Wszyscy,

1. Publiusie, nie rozumiem, dlaczego chcesz wyrzucać
profesorów, który mają w sumie niewielki wpływ na społeczeństwo, a nie chcesz
potępić redakcji gazety, która ma ogromny wpływ… Tu jest pewna
niekonsekwencja.

2. Pragnę przypomnieć, że na okładce "Polityki"
pojawiło się słowo "muzułmanie", a nie jakiekolwiek inne słowo, które
byłoby bardziej dopuszczalne. Odpowiadając na pytanie Publiusa: tak, jestem za
tym, żeby okładki były "nudne", jeśli "nienudne" okładki
krzywdzą ludzi. Nie sądzę, żeby moja czy czyjaś rozrywka usprawiedliwiła
czyjąkolwiek krzywdę. A uważam, że muzułmanom stała się krzywda. Wczuwam się w
ich położenie: ja jako gej nie chcę być utożsamiany z nekrofilami (nawet, jeśli
polski sąd uznaje, że to jest w porządku), tak więc gdybym był muzułmaninem, nie
chciałbym być utożsamiany z fanatykami. (Piszę to też na wypadek, gdyby ktoś
napisał, że "przecież nikt rozsądny nie utożsami geja z nekrofilem"…)


Dyskusja o okładce to dyskusja o społecznej odpowiedzialności
dziennikarstwa. Uważam, że media są społecznie odpowiedzialne. Jeśli ludzie są
głupi, to trzeba ich oświecać, a nie umacniać ich głupotę poprzez głupie
okładki.

Chciałbym też przypomnieć, że nie ma poglądu tak głupiego, żeby nie
znalazł swoich rzeczników w polskim parlamencie. Tym razem bez przykładów, bo
legion ich.

Żeby nie być stronniczym: "Wprost" ma dużo częściej
ksenofobiczne okładki, odwołujące się do strachu/nienawiści i definiujące
"wroga", nawet bez znaków zapytania. "Polityce" zdarzyło się to
tylko raz, ale za to naprawdę ostro przegięła.

3. Zastanawiam się, drogi
Publiusie, dlaczego w takich dyskusjach zawsze się musi pojawić Izrael…? Żeby
było jasne: uważam się za lewicowego syjonistę. Uznaję prawo Izraela do
istnienia i obrony swego terytorium. Co więcej, cieszę się, że to państwo
kibuców w ogóle powstało i życzę mu jak najlepiej. Ale właśnie sytuacja Izraela
pokazuje, że pytanie "kto zaczął?" do niczego nie prowadzi. Nie należy
pytać "kto zaczął?", ale "jak z tym skończyć?". Za terroryzm
palestyński odpowiedzialni są Palestyńczycy, Izrael (prawica izraelska), państwa
arabskie (współodpowiedzialne za stworzenie obozów uchodźców), Związek
Radziecki, zachodnia radykalna lewica "antysyjonistyczna" i diabeł wie
kto jeszcze… Ale nie chodzi tu przecież o rozdzielanie win, tylko o
znalezienie kompromisu, który pozwoli ludziom żyć.

4. Jestem przekonany, że
cywilizacja europejska jest jedną z najbardziej udanych cywilizacji. Przede
wszystkim dlatego, że potrafi, ułomnie bo ułomnie, układać stosunki między
narodami na zasadach gościnności (o gościnności por. I. Kant, "Projekt
wiecznego pokoju"). Sądzę, że problem fundamentalizmu nie rozwiąże się przez
to, że Europa zamknie się na groźny i niebezpieczny świat. Europa powinna
stworzyć u siebie przestrzeń, w której także islam będzie mógł przejść proces
modernizacji. Przypomnę, że modernizacja chrześcijaństwa trwała długo. Zwłaszcza
we Francji bardzo długo trwała "zimna wojna" między państwem i Kościołem
katolickim (od sprawy Dreyfussa, afery fiszek i wprowadzenia rozdziału Kościoła
od Państwa w roku 1905). Nie ma powodu, by sądzić, że z islamem będzie łatwiej.
Być może będzie trudniej. Ale to nie powód, by "wyrzucać" z Europy
muzułmanów.

5. Sytuacja przypomina mi coraz bardziej 1914 rok. Po dwóch
stronach frontu - obrońcy "jedynie słusznej" racji. Niemieccy obrońcy
"kultury": Tomasz Mann, Max Weber, Victor Klemperer, Georg Simmel…
Bodaj tylko nie Róża Luksemburg… Po stronie francuskiej "cywilizacji":
analogiczna śmietanka intelektualna (teraz pamiętam tylko o Durkheimie). Bodaj
tylko nie Julien Benda i Jean Jaures… A ponad tym wszystkim, kpiąc sobie z
racjonalizacji dostarczanych przez nadwornych intelektualistów: przemysł
zbrojeniowy, ambicje kolonialne…. chciałoby się napisać "ropa".

I
to jest pewna mapa stanowisk też i na dziś. Każdy z moich wybitnych (bez ironii)
dyskutantów na pewno się gdzieś na niej odnajdzie… Pytanie, czy to, czego
bronili Jaures, Benda, Luksemburg nie było kulturą? Czy nie było cywilizacją?


6. A propos "niezamierzonego" zabijania cywili w Iraku, zacytuję
tylko słowa dowódcy tej agresji: "We will not count bodies". No
comments.

7. A propos egzekucji w Iranie: nie rozumiem, jaki to ma związek z
"wyrzucaniem muzułmanów z Europy". O ile wiem, ci chłopcy byli
muzułmanami…

Poza tym warto przypomnieć, że islam był przez stulecia
najbardziej tolerancyjną dla gejów spośród religii monoteistycznych i że zmiana
zaszła bardzo niedawno pod wpływem konfliktu z Europą (fundamentalizm islamski
jest zjawiskiem stosunkowo nowym, reakcją na kolonialne upokorzenie ze strony
Zachodu). Warto też przypomnieć, że pierwsza poważna fala antysemityzmu,
islamofobii i homofobii w Europie w XIII wieku miała te same źródła: wojnę ze
światem islamskim (por. John Boswell, "Christianity, Social Tolerance, and
Homosexuality"). Każda wojna, zwłaszcza wojna religijna (a taką chcą toczyć
zwolennicy "wyrzucania muzułmanów") uderza przede wszystkim w
mniejszości (potrzeba moralnej jedności) i w kobiety (źródło mięsa armatniego).
Naszej pluralistycznej, liberalnej kultury nie da się bronić poprzez budowanie
"mentalności oblężenia", ale przez tworzenie na całej ziemi warunków dla
moralnego i cywilizacyjnego postępu. Bo ja wierzę w postęp. A w siłę nie bardzo.
Siły trzeba używać rozważnie i precyzyjnie, bez rozbudzania zbiorowych emocji.

czapski   |26.07.2005 20:14:20
"fundamentalizm islamski jest zjawiskiem stosunkowo nowym, reakcją na
kolonialne upokorzenie ze strony Zachodu"

Jakieś dowody?

"Każda
wojna, zwłaszcza wojna religijna (a taką chcą toczyć zwolennicy "wyrzucania
muzułmanów") uderza przede wszystkim w mniejszości (potrzeba moralnej
jedności) i w kobiety (źródło mięsa armatniego)"

A to wydaje się być
bzdurą bo to raczej mezczyzni robia za mieso armatnie i tutaj statystyki sa
nieublagane- spoleczenstwa po wojnie maja zazwyczaj wysoki stopien
feminizacji

Publius  - Piękna poezja   |26.07.2005 20:39:40
Droga Poetko,

jestem pod wielkim wrażeniem tego co napisałaś, i mam nadzieję
że pozwolisz i dalej będę zwracał się do ciebie per Madame, aniżeli przyjąć
nagle rodzaju męskiego.

Chciałbym polemizować z paroma rzeczami z twojej
wypowiedzi, ale najpierw chcę dać wyraz iz fakt że nie odpowiadam na twoje uwagi
punkt po punkcie nie wynika z ignorowania tego co napisałaś, lecz wyłącznie z
tego względu że postanowiłem po prostu porzucić wątki gdzie się zgadzamy, a jest
ich wiele.

Tym samym, pozwól że zabiorę głos apropos Kanta, wiecznego pokoju,
oraz kwestii dążenia do kompromisów i nie podsycania konfliktów szukaniem
winnych i związek tej całości z ideą postępu.

Piszesz iż wierzysz w
postęp.

Zarazem piszesz że Islam był przez stulecia najbardziej tolerancyjny
dla gejów, a fundamentalizm jest problemem zaistniałym od niedawna.

A zatem
jednak uznajesz że postęp nie jest jakiś prawem wpisanym w Historię, i że
możliwe jest by człowiek się "cofał."

Czasem wydaje mi się że
gdybyśmy tak naprawdę się cofnęli nawet bardziej, zobaczylibysmy że historia
jest zbiorem sztucznych wymysłów odziaływających niczym kajdanki na świadomość
człowieka.

Jednak większość nigdy nie cofnie się na tyle by stanąć twarzą w
twarz ze swym źródłem i tym samym przestac się bić o honor i sławę.

Nam
pozostaje tylko patrzeć na ten smutny stan rzeczy i czynić co możemy w naszym
małym podwórku by zapanował względny pokój.

Jestem bardzo pesymistycznie
nastawiony wobec ideii iż wojna da się kiedykolwiek ‘zakończyć.’

Z resztą
twoich uwag, z grubsza, zgadzam się.

PS:

Drogi Czapski,

Przypomnieć
warto że Irak powstał w latach 20 i 30-tych na skutek Brytyjskiej okupacji -
która już raz się nie powiodła.

Warto też przypomnieć że Donald Rumsfeld,
Sekretarz Obrony USA, w roku 1983 był specjalnym wysłannikiem Prezydenta Reagana
do Iraku. Spotkał się z Saddamem Husseinem by sprzedać mu Broń Chemiczną którą
dyktator użył w wojnie z Iranem.

zdjęcie oraz nagranie ze spotkania
Sekretarza Obrony USA i Saddama Husseina mozna obejrzeć
tutaj:

http://www.gwu.edu/~nsarchiv/NSAEBB/NSAE BB82/

Osama Bin Laden,
zaś, w latach 80-tych był finansowany i zbrojony przez CIA która wspierała
dzisiejszych Talibów w ich walce ze Związkiem Radzieckim.

Arabia Saudyjska
jest państwem fundamentlistycznym, rządzanym za pomocą prawa którego duch jest
fundamentlistyczny odłam Islamu jakim jest Wahabi.

USA od lat wspierają
królestwo Saudyjskie i wojskowo i finansowo.

Arabowie mogą ze zdziwieniem
przypatrywać się jak USA obalają Husseina który nie miał nic wspólnego z 9/11 i
którego państwo było świeckie, by wprowadzić "demokrację" za pomocą
sojusznika Arabskiego w którym rządzi prawo Wahabi i nie ma wyborów
demokratycznych oraz podstawowych praw obywatelskich.

Żadna z powyżej
podanych sytuacji nie uważam za uzasadnienie za terroryzm.

Ale niech
terroryzm nie stanie się dla nas uzasadnieniem żadnej z powyzej podanych
sytuacji.

Publius.
czapski   |26.07.2005 21:01:35
Teraz ja moge zapytac- jaki to ma zwiazek z moim postem? Moje pytanie brzmialo
czy istnieje wyrazne dowody ktore pozwola wierzyc w istnienie prostego zwiazku
przyczynowego kolonialne upokorzenia- islamski fundamentalizm.

Podales fakty
ktore sa chyba wiekszosci wiadome- nikt nie twierdzi ze priorytety polityki
zagranicznej USA po 1989 roku zmieniły się. Poza warstwa propagandowa nikt tez
nie twierdzi, ze USA w kazdym swoim akcie kieruja sie przemozna troska o prawa
obywatelskie na swiecie. Samo pojecie terroryzmu tez ciagle boryka sie z
problemem niedookreslenia, stad tez czeste instrumentalne traktowanie tego
pojecia.

agat   |27.07.2005 00:09:40
hej, to ja poproszę jakiś dowód na istnienie jakiegokolwiek "prostego
związku przyczynowego" w historii :)))
rewolucyjna poetka  - Polityka jest losem   |27.07.2005 11:21:35

Drogi Publiusie!

Nie ukrywam, że wybrałem miano poetki, aby wprowadzić
pewną konfuzję co do mej tożsamości. Możesz więc zwracać się do mnie w tym
rodzaju, który wolisz. Tak czy inaczej, w każdym Twoim zdaniu znać pióro
gentelmana.

Masz rację, że jest pewna niekonsekwencja w tym, co napisałem.
To się rzeczywiście nie zgadza z mocną teorią Postępu. Ale pisząc, że wierzę w
postęp, nie chciałem powiedzieć, że jest i musi być oraz lepiej. Postęp, tak jak
go rozumiem, jest pewną możliwością, obecną w każdej kulturze. Jeśli ludzie na
ogół wola być szczęśliwi niż nieszczęśliwi, to jest w tym jakaś nadzieja na
lepsze ułożenie życia społecznego. Ale to oczywiście wymaga ciężkiej pracy,
czasem też walki, i nie przychodzi samo z siebie.

Odpowiadając na jedno z
poprzednich pytań, jak najbardziej popieram ingerencję świeckiego państwa w
nominacje duchownych. W niektórych przypadkach wymaga tego po prostu liberalna
zasada krzywdy (harm principle) i w sumie dobrze to służy wolności i
różnorodności religijnej. Ludzie duchowni mają duże znaczenie publiczne, więc
społeczeństwo ma prawo być zainteresowane w kontroli nad poziomem ich edukacji
obywatelskiej. Przed wojną np. żaden biskup katolicki w Polsce nie mógł być
mianowany bez zgody premiera (co gwarantował konkordat) i uważam, że nawet na
dziś to byłoby w Polsce bardzo dobre rozwiązanie. Ale zboczyłem z tematu…



Drogi Czapski!

Jeśli chodzi o to, kiedy pojawił się islamski
fundamentalizm, to można o tym przeczytać w dowolnym podręczniku historii
islamu. XIX wiek jest okresem przełomowym. O tym, jak wyglądał islam (czy raczej
islamy) przed epoką fundamentalizmu, też można przeczytać w dowolnym
podręczniku. Aby nie przedłużać wątku, odsyłam do literatury.

Jeśli chodzi o
mięso armatnie, to może nie napisałem tego precyzyjnie… Mięsem armatnim są
mężczyźni, ale mężczyzn rodzą kobiety. Dlatego państwa militarne dążą do
zwiększenia kontroli nad ciałami i płodnością kobiet. Czego kobiety nie lubią.



Droga Agat!

Wolności realne - jak najbardziej.

Najlepsze życzenia
dla wszystkich,

rew.po.
agat   |27.07.2005 11:36:31
Poetko, skoro już jesteśmy przy realności, strasznie żiżkowskie jest to
połączenie kontroli płodności i militaryzmu (i okropna generalizacja z tym
kobiecym lubieniem lub nie, jakby tak faktycznie wszystkie nie lubiły, to pewnie
nie byłoby wojen; kłopot w tym, że kobiety również bywają militarystkami,
dumnymi z możliwości wysyłania synów na front); żiżkowskie a jednocześnie
pragmatyczne do szaleństwa
czapski   |27.07.2005 20:57:08
Droga poetko

Nie pytałem o zbieznosc czasowa, tylko o zwiazek przyczynowa, a
to jednak nie to samo

Zupelnie dziwaczana wydaje mi sie owa dolegliwosc wojny
dla kobiet poprzez "kontrole plodnosci"- nawet zakladajac ze
rzeczywiscie panstwa w okresie militaryzacji taka kontrole zaostrzaja i ze
dolegliwe to jest wylacznie dla kobiet (zupelnie pomija sie tu role i obowiazki
ojca) to jednak dolegliwosc utraty kontroli nad wlasna polodnoscia jest mniej
przykra niz koniecznosci giniecia na froncie.
Z reszta Historia ktorej ja sie
uczylem raczej pokazywala ze okres wojenny sprzyjal wchodzeniu kobiet w nowe
role i przyblizal je w walce o emancypacje.

rewolucyjna poetka  - Islam surowo potępia religijny ekstremiz   |30.07.2005 18:13:26
http://www.ekumenizm.pl/content/article/2005072915 4414634.htm
rewolucyjna poetka  - … i treść:   |30.07.2005 18:14:06
Jak informowaliśmy wczoraj Rada Figh Ameryki Północnej, reprezentująca sunnicką
tradycję islamu, ogłosiła fatwę w sprawie terroryzmu. Stało się to podczas
konferencji prasowej w Narodowym Klubie Prasy w stolicy USA, w Waszyngtonie.
Fatwę poparło ponad 120 organizacji i instytucji islamskich w USA, z Radą
Stosunków Amerykańsko-Islamskich na czele.




Tekst fatwy mówi m.
in.:

"Islam surowo potępia religijny ekstremizm i używanie przemocy
przeciw niewinnym istnieniom. Nie ma w islamie usprawiedliwienia dla ekstremizmu
lub terroryzmu. Godzenie w życie i własność cywili za pomocą samobójczych ataków
bombowych, lub w jakikolwiek inny sposób jest haram – czyli zabronione. Ci
którzy takich barbarzyńskich czynów się dopuszczają są zbrodniarzami a nie
męczennikami… W świetle nauczania Koranu i Sunny jasno i z mocą oświadczamy:


1. Wszystkie akty terroryzmu skierowane przeciw cywilom są w islamie haram
(zabronione).

2. Haram (zabroniona) jest współpraca muzułmanów z osobami bądź
grupami, zaangażowanymi w jakiekolwiek akty terroru lub przemocy.

3.
Obywatelskim i religijnym obowiązkiem muzułmanów jest współpraca z wymiarem
sprawiedliwości na rzecz ochrony życia wszystkich obywateli.

Ogłaszamy tę
fatwę na podstawie wskazań naszego Pisma – Koranu, oraz nauczania naszego
proroka Mahometa – niech pokój będzie z nim.”

W oświadczeniu,
wygłoszonym podczas konferencji prasowej, dyrektor wykonawczy Rady Stosunków
Amerykańsko-Islamskich (CAIR) Nihad Awad powiedział m. In.: “Zjednoczeni
możemy stawić czoła terrorystom i pokrzyżować ich plany szerzenia
apokaliptycznej wojny pomiędzy religiami i cywilizacjami. (…) Obecność tutaj
amerykańskich przywódców islamskich wyraża wolę naszej społeczności umacniania
bezpieczeństwa narodowego, oraz współpracy z decydentami nad przezwyciężeniem
tego międzynarodowego zagrożenia dla ludzkości.” CAIR zaapelowała do
imamów by odczytali tekst fatwy podczas dzisiejszych, piątkowych modłów we
wszystkich meczetach USA.

mikeurbaniak  - Gospodarka glupku!   |31.07.2005 03:53:33
"Ludzie sie nie wysadzaja w powietrze, jak maja sie czym zajac" - te
prosta prawde wyglosil ostatnio, zdaje sie, Thomas Friedman (nawiasem mowiac
polecam jego najnowsza, absolutnie rewelacyjna ksiazke "The World is
Flat"). Dlaczego amerykanscy muzulmanie sie nie wysadzaja? Bo maja swoje
biznesy, rodziny, spolecznosci, na ktorych rzecz dzialaja. W Europie natomiast
sa cale "muzulmanskie getta’. Mlodzi ludzie nie maja pracy, edukacja na
wyzszym poziomie jest dla nich zamknieta i do tego spluwa sie na nich werbalnie
ze wszystkich stron w mediach i na ulicy. Jak Mahomed bedzie mial swoj maly
biznes i rodzine do utrzymania nie bedzie kombinowal jak wysadzic autobus, ale
jak np. zorganizowac wraz ze swoja spolecznoscia, powiedzmy dom spokojnej
starosci. Rozwiazaniem problemu z muzulmanami w Europie jest danie im szansy na
wyksztalcenie i zdobycie pracy. Mozna wydawac tysiace fatw i nie zmienia one
nic! Oriana Falaci moze sie zapluc w swojej najnowszej antymuzulmanskiej
eseistyce, a i tak nic z tego nie wynika poza pustoslowiem. 14-letni Algierczyk
bez pracy, zyjacy w nedzy i bez perspektyw pojdzie do meczetu, a tam jeden czy
drugi fanatyk zaproponuje mu stanie sie kims wartosciowym poprzez prace na rzecz
grupy (terrorystycznej) czego uwienczeniem bedzie poswiecenie sie dla wielkiej
sprawy poprzez wysadzenie sie w powietrze. Mozna odbyc jeszcze tysiac
akademickich dysput o tym czy Koran nawoluje do nienawisci, czy muzulmanie mieli
czy nie okres "reformacji" czy zabijanie jest wbrew czy zgodne z
islamem…Pieknie! Tylko nic z tego nie wynika. Nigdy nie uwierze, ze ludzie
wysadzaja sie w powietrze, albo sztyletuja rezysera na chodniku bo to jest
podobno zakodowane w ich religii, filozofii, kulturze. Wiekszosc muzulmanow, tak
jak i chrzescijan, czy zydow marzy o dobrej pracy, szczesliwej rodzinie, domu w
ladnej okolicy i wakacjach na Malediwach, na ktore sam bym sie z checia
wybral.

www.czulent.pl
Publius  - Nie Do Konca   |31.07.2005 11:09:39
Drogi Mikeurbaniak,

Nie mogę się zgodzić z twoją tezą, i podejrzewam że stan
mąjątku Osamy Bin Ladena rowniesz nie zgodzi się z tą tezą.

Co więcej, dwóch
z zamachowców z 7/7 pobierało zasiłek na dom od rzadu brytyjskiego.

Co
więcej, ostatnie aresztowania w Londynie odbyły się w Notting Hill, jedna z
ładniejszych dzielnic.

Większość imigrantów z Afryki już ma lepsze szanse w
Europie anizeli mieli w Afryce.

Istnieją już programy rządowe mające im
pomóc, z których oni korzystają.

Źródło resentymentu, jeżeli już mamy mówić o
resentyment, leży w prostym fakcie że póki co ale państwa Arabskie nie były i
nadal nie są w stanie się zmodernizować. Świat Arabski jest zacofany pod więloma
względami, co godzi w dumę tych ludzi i u nie których budzi resentyment wobec
zachodu.

Twój brak wiary nie ma nic do rzeczy.

Przeczytaj słowa osoby
która zaszczyletowała reżysera. Sama mówi że zrobiła to bo "tak każe moja
wiara."

To że są to dla nas powody dziwne nie oznacza że nie są
prawdziwe.

Mi też często ciężko uwierzyć w to że na świecie są ludzie jak
żywi wzięci z IX wieku - ale widocznie …są.

Innym wytłumaczeniem,
oczywiście, jest obecność obcych wojsk na ziemiach Arabskich, co jest
problematyką samą w sobie.

Masz rację, zaś, pisząc że większość Chrześcijań,
Żydów i Muzułmanów marzy o dobrej pracy itp itd.

Jednak w dzisiejszych
czasach, nauka ścisła może posłużyć mniejszości która marzy o wysadzeniu siebie
i innych w powietrze jako narzędzie umożliwiające taki czyn.

Co do fatwy -


cóż droga Poetko - bardzo miło, ale obawiam się że jedynie liczne rzeczy już
pokojowo nastawionych Muzułmanów będzie się słuchało tej fatwy.

Co więcej,
póki co to Sunni islam zdaje się zawsze był bardziej postępowy, a w Iraku władzę
posiada większościowa, Shiite-cki odłam Islamu, który zbliża się do
fundamentalistów w Iranie, i rozpisuje konstytucję gdzie prawa kobiet i
podstawowe wolności mają się nie najlepieij…

Ale - trzeba
mieć…nadzieję?

Publius
mikeurbaniak  - Zostane przy swoim   |31.07.2005 21:09:53
Drogi Publiusie,

Majatek Osmay nie ma tu nic do rzeczy. Zawsze sie zdarzaja
bogaci ekstremisci. W naszych lokalnych warunkach zawsze sie zastanawiamy: jak
to jest mozliwe, ze ten 18-latek w "dobrego domu" mogl zabic swojego
kolege… Zdaje sie, ze wiekszosc europejskich muzulmanow to nie
milionerzy.

No wlasnie. Piszesz, ze dwoch zamachowcow pobieralo zasilek! A
chodzi o to, by pobierali pensje za swoja prace, a nie zapomoge od rzadu Jej
Krolewskiej Mosci.

Ted Kaczynski, slynna Unabomber, tez mieszkal w
malowniczej okolicy. Zdarza sie.

Co wynika z tego, ze muzulmanie maja lepiej
w Europie niz w Afryce? Czy to, ze nie umieraja z glodu, ale pozbawiani szans na
normalne zycie dostaja zapomoge od rzadu ma byc tym "europejskim
rajem"?

Programy rzadowe, o ktorych wspominasz, dotycza tylko sfery
pomocy socjalnej: zasilek, minimalna opieka medychna, zapomoga itp. Wszystko
dorazne, a co gorsza post factum. Tymczasem chodzi o pragramu intergracji, nauki
jezyka, zasad funkcjonowania panstwa, przekwafifikowywania zawodowego itp.
Holandia, moj ulubiony kraj, przejechala sie wlasnie na tym, ze przespala okres,
kiedy powinna zintegrowac przybyszow w innych kregow kulturowych, tymczasem
teraz obudziala sie z reka w nocniku…

Modernizacja panstwa arabskich, to
zupelnie inna para kaloszy. Aczkolwiek co co tego, to oczywscie
zgoda.

"tak kaze moja wiara" wykrzyczal tez ostatnio chrzesciajnski
zamachowca, oddany maz i ojciec, probujac wysadzic w powietrze klinikie
aborcyjna w Tampie na Florydzie…

Ja nie jestem bezkrytycznym obronca
muzulmanow europejskich. Mnie, jako Zyda, boli, kiedy czytam o kolejnych
podpalonych synagogach i szkolach zydowskich (ostatni przypadek tydzien temu) we
Francji, ktorych dokomuja wlasnie francuscy muzulmanie, ale droga jest
integracja i dialog, a nie wypedzanie kogokolwiek…

Pozdrawiam,
Mike
czapski   |01.08.2005 09:18:16
Ale moj drogi krytykujesz model europejski- model ktory wlasnie stawial na
zaakceptowanie odmiennosci kulturowej przybyszow w imie "multi-kulti",
pozwalal a nawet wspieral roznego rodzaju wspolnoty religijne i spoleczne w
srodowiskach imigranckich- model ten jest opozycja wobec modelu amerykanskiego,
w ktorym energia szla na wtloczenie imigrantow w tryby istniejacego systemu,
takze poprzez podporzadkowanie kulturowe. Oczywiscie jak to bywa w wiekszosci
przypadkow model amerykanski jako bardziej realistyczny okazal sie bardziej
skuteczny.
W jaki sposob panstwo pozbawia szans muzulmanow w Europie? Czy sa
jakies formalne bariery ktore uniemozliwiaja im funkcjonowanie?
Czy kazda
grupa ktora nie jest zadowolona ze swojej sytuacji ekonomicznej jest
usprawiedliwona gdy realizuje swe frustracje w zamachach terrorystycznych?
mikeurbaniak   |01.08.2005 17:49:30
Drogi Czapski,

Ja jestem w dalszym ciagu zwolennikiem "multi-kulti",
a nie amerykanskiego "melting pot". Bo model amerykanski zabija kulture
i narodowe, etniczne, regionalne obyczaje. Gdzie nie spojrzec McDonald, Subway i
Sturbucks… Jedna sztampa. Tylko nawet model "multi-kulti" potrzebuje
jakiegos wspolnego fundamentu, jak znajomosc jezyka, historii kraju w ktorym sie
mieszka, znajomosci i akceptowania prawa. W Holonadii np. nie wymagano od
przybyszow chocby znajomosci jezyka…wiec jest teraz ogromna grupa ludzi, ktora
mieszka w Holandii, ale nie mowi po niderlandzku, nie zna prawa itp.

Czy sa
jakies formalne bariery, ktore uniemozliwiaja im funkcjonowanie? Hmmm…A czy sa
jakies formalne bariery, ktore uniemozliwiaja Afro-Amerykaninowi kupienie domu
np. w Park Ridge (przedmiescia Chicago)? Nie. A dlaczego mieszkaja tam tylko
biali? Ja tam mieszkam kilka miesiecy w roku i znam odpowiedz, Ty pewnie
tez…Formalnie nie ma zadnych przeszkod…

Zadna grupa, ktora nie jest
zadowolona ze swojej sytuacji ekonomicznej nie jest ustprawiedliwiona gdy
realizuje swe frustracje w zamachach terrorystycznych! Nie wiem, gdzie w mojej
wypowiedzi znalazles takie stanowisko.

Mike
Seoirse  - swiat nie jest plaski   |09.09.2005 15:39:17
wbrew temu, co Friedman twierdzi. Niestety, to nie bieda napedza terroryzm (nie
ma go w krajach najbiedniejszych), lecz bardziej poczucie upokorzenia. Co zas do
kultywowania kultur i wlasnej odrebnosci: rewowlucje (vide terroryzm anarchistow
rosyjskich), walki narodowowyzwolencze zawsze podejmowala kasta wyksztalconych,
obeznanych i ze swoja tradycja, i z jej wartoscia (vide Indie). Dlatego islamski
terroryzm zrodzil sie nie w biednych krajach, lecz w bogatych demokracjach
Zachodu.
Przy okazji tej z koniecznosci haslowej wypowiedzi witam osoby znane
z innym miejsc w sieci (mike) i nie tylko (? - Agat). Poza tym zas ciesze sie,
ze trafiam w miejsce, w ktorym toczy sie zywa, merytoryczna, a przy okazji w
jakze miejscami pieknym stylu prowadzona, dyskusja.
Seoirse  - PS   |09.09.2005 15:40:22
dopiero teraz widze, ze dyskusja juz wygasla. Hm, czekam na nastepne.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 05.10.2006 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.19164 Seconds