Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Sierakowski: Dorn uratował SLD Drukuj
Sławomir Sierakowski   
01.01.2009
Przy okazji różnych ankiet i pytań o przyszłość SLD przychodzą mi do głowy różne scenariusze, ale za każdym razem łączy je jedno. Mianowicie nie ma takiego scenariusza, który miałby jakieś znaczenie dla Polaków. Czy SLD oglądać z bliska będzie próg wyborczy z góry, czy z dołu, to już nie gra dla nikogo większej roli.

Trzeba naprawdę bogatej wyobraźni, żeby napisać taką wersję przyszłych wydarzeń, po których Sojusz w obecnej postaci powraca do sukcesów z lat 90. Przedłużający się spór Olejniczaka z Napieralskim frustrował będzie partię i elektorat. Ryszardowi Kaliszowi zawsze uda się wybrnąć dowcipem, a Jerzemu Szmajdzińskiemu tajemniczym uśmiechem, ale większość pozostałych będzie miała kłopot, żeby wyjaśnić, o co chodzi SLD nie tylko w długim, ale także w krótkim okresie.

W SLD mieszają się dziś dwa rodzaje poglądów, a raczej odruchów politycznych. Ale ani sentymenty do słusznie minionej epoki, ani ustawianie się w roli niemającego samodzielnych ambicji pomocnika „reformatorów” w stylu z lat 90. nie pozwolą partii zająć poważnego miejsca na scenie politycznej.

Od lat wszystkie możliwe badania socjologiczne pokazują, że poglądy liberalne obyczajowo i prosocjalne gospodarczo mogą liczyć na spore poparcie wśród Polaków. Tym bardziej że są one zupełnie obce PiS i PO. Jeśli nie przekłada się to na kształt sceny politycznej, to wyłącznie przez brak wiarygodnej reprezentacji dla tych poglądów. Sojusz musiałby zrobić coś naprawdę wielkiego, żeby odzyskać wiarygodność, gdy krytykuje Kościół, któremu kiedyś służył. Gdy broni kobiet i mniejszości, które kiedyś lekceważył. Gdy mówi o zmniejszaniu nierówności ekonomicznych, które kiedyś sam tworzył.

W SLD wciąż są utalentowani i doświadczeni politycy, z pewnością nie gorsi niż w PO i PiS, ale potencjał ten zupełnie ginie, gdy nie ma całościowego pomysłu na przyszłość. Wciąż dzięki sile przyzwyczajenia i przez brak alternatywy Sojusz liczyć może na stosunkowo duże poparcie na prowincji, ale nawet ostatni wierni odwrócą się od partii, jeśli kolejny rok nie będzie wiadomo, co to znaczy „być jak SLD”, czyli jakie właściwie partia ma poglądy, z jakimi grupami społecznymi się identyfikuje, które idee są jej bliskie, jakim spójnym słownikiem politycznym się posługuje itd.

Być może rozwiązaniem sporu o przewodnictwo w partii byłoby nadanie tytułu honorowego przewodniczącego Ludwikowi Dornowi, bo tylko dzięki ustawie jego autorstwa o finansowaniu partii z budżetu Sojusz dziś w ogóle istnieje.

Tekst ukazał się w „Gazecie Wyborczej” z 2 stycznia 2009.
Komentarze
Dodaj nowy
rys   |01.01.2009 22:36:40
Należy docenić wypowiedzi pana Sierakowskiego nt. tzw. lewicy, na tej zasadzie,
że w ogóle komuś się chce o niej w naszym kraju jeszcze mówić, bo wszystko
wskazuje na to, że lewicy w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, nie ma u nas już
od lat, jeśli w ogóle była. Natomiast po stronie lewicy występują jacyś ludzie,
którzy samowolnie podają się za jej przedstawicieli. Wśród nich do pewnego czasu
rejwodzili przedstawiciele dawnej PZPR, a od jakiegoś czasu zauważamy młodych
ludzi, którzy z PZPR nie mieli nic wspólnego, ale co ciekawe, którzy jakby
chcieli kontunuować jej, tj. PZPR jakieś tradycje, jeśli w ogóle to słowo jest
właściwe dla określenia istotnej cechy charakterystycznej lewicy w Polsce.
Trzeba chyba zgodzić się z tezą, że lewicy w Polsce nie ma i wcale nie jest
pewne, czy ona po 1989 r. u nas w ogóle była. Co do okresu przed 1989 r., to jak
wiadomo, wtedy była komuna. A komuna to nie lewica. Z punktu widzenia pewnych
założeń programowych, a głównie jednak określonej praktyki działania oraz tzw.
targetu, czyli tej grupy elektoratu, do której adresowana jest oferta
polityczna, bardziej lewicowa od dzisiejszej SLD Napieralskiego, ale przede
wszystkim wcześniejszej Millera, jest Prawo i SPrawiedliwość Kaczyńskich. Bo
właśnie PiS adresuje swój plan działania politycznego w kierunku elektoratu
tradycyjnie lewicowo-parafialnego. I właśnie. Dla istnienia lewicy, ale tej
prawdziwej w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, niezbędne jest istnienie w
określonym kraju elektoratu o lewicowych poglądach. Tymczasem u nas takiego
elektoratu nie ma i nie było. Można z pewną dozą prawdopodobieństwa powiedzieć,
że elektorat lewicowy, to grupa ludzi, którą charakteryzują dwie sfery: sytuacja
materialna i miejsce zajmowane w społeczeństwie oraz poglądy na życie społeczne.
Tak więc prawdopodobny elektorat lewicowy, to ludzie stosunkowo biedni oraz
ludzie o poglądach lewicowych. Jeśli idzie o status materialny elektoratu
potencjalnie lewicowego, to ta kwestia raczej u nas nie budzi wątpliwości.
Natomiast kłopot jest z poglądami tzw. lewicowymi tego elektoratu. W znaczeniu
bowiem poglądów lewicowych powszechnie używanym w Europie nasz elektorat
lewicowy nie bardzo pasuje do lewicy, jeśli wziąć pod uwagę jego tradycyjną
parafiańszczyznę, tj. przynajmniej oficjalnie uznawany wpływ Kościoła na poglądy
przedstawicieli tego elektoratu. Żeby nie przedłużać, bardziej lewicowi, jak się
wydaje, są wyznawcy ojca Rydzyka z Torunia, aniżeli np. posłowie lewicy w naszym
parlamencie dzisiaj. W pewniej zmianie pokoleniowej, chociaż w mniejszym, niż
możnaby było oczekiwać, zakresie, jaką można dostrzec po stronie tzw. lewicy,
nie widać u tych ludzi poglądów bardziej lewicowych od poglądów wyznawców Radia
Maryja. I to nie jest żadne odkrycie. Z tych względów albo trzeba zapomnieć w
ogóle o tradycynym podziale na lewicę i prawicę, albo próbować na nowo
zdefiniować pojęcie lewicy. Przyznam się szczerze, że w Polsce, znalezienie
właściwej definicji pojęcia lewicy jest piekielnie trudne. Zwłaszcza jeśli wziąć
pod uwagę tradycyjnie strachliwy stosunek przedstawicieli tzw. lewicy
postkomunistycznej w Polsce do tego co robi albo czego żąda Kościół katolicki, a
właściwie jego urzednicy, od władz naszego kraju. Czyżby zatem lewica przestała
istnieć??? Jedyna nadzieja na zbudowanie prawdziwej lewicy w Polsce w 2 mln.
naszych młodych rodaków, którzy być może kiedyś wrócą z emigracji do kraju i
uzmysłowią naszym, pożal się Boże, politykom i to z prawa i z lewa, czym powinna
być lewica.
Piotrek Sz.   |02.01.2009 14:22:14
Sławek powinien się zdecydować czy jest bezpartyjnym publicystą, czy politykiem.
Jego nawalanie w SLD nie brzmi bowiem przesadnie przekonująco. Niezależnie od
tego co mówi Napieralski, na stronie KP można przeczytać, że SLD jest
niewiarygodny i czeka go polityczny niebyt. Swoją drogą po co Sławek tyle o nich
pisze, skoro, jego zdaniem, oni już prawie nie istnieją? Ciekawe, że ta krytyka
zintensyfikowała się po tym, jak szefem SLD został Napieralski, a Sojusz
deklaratywnie skręcił na lewo. Rozumiem walkę polityczną między różnymi
frakcjami lewicy, ale gdy KP, której gośćmi bywają Ziemkiewicz i Wildstein, a
którą promuje Wprost, oskarża SLD o nieczystośc ideową, brzmi to mało
przekonująco.
Rylew  - Piotrek Sz.   |03.01.2009 10:27:31
Tylko nie, na litość boską, politykiem !
A pisać można różnie.
Sierakowski nie
tylko pisze, ale i wierzy w to czego nie ma, jak pisze.
Poza tym czy wszystko
musi być wynikiem politycznych wyrachowań ?
Czy nie powinno się pisać po prostu
tego co się myśli i czuje ?
KP, jak mi się zdaje, nie jest frakcją lewicy
zajmując się budową lewicowej infrastruktury, która może posłużyć wszelkim
frakcjom.

No i wyjaśnij proszę co stoi za słowem promuje, bo można
pomyśleć, że brzydko sie chwytasz.
kot   |04.01.2009 04:47:23
Napieralski intelektualistą pięknym nie jest. Czy jest lewicowy?
Mieliśmy
lewicowość z sercem po tej -tam stronie. Mieliśmy lewicę dla kolegów. Mamy
lewicowość piękną, subtelną- dla wybranych, elitarną. Wpisowicz mówi o
lewicowości parafialnej.
Można się w te i inne klocki lubić bawić i stwierdzić
np. że lewicy nie ma, elektoratu nie ma.
I iść na wódkę, lub u tych lepszych
lewicowo, subtelniej się zabawić.
Tymczasem Napieralski nie-intelektualista,
karierowicz -jak trzeba w polityce, otoczony tymi różnymi lewicami, które grają
dla i pod siebie- czyta dobrze ścieżki interesów, może nie wie, ale wie, co
oznaczają zachowania i interesy klasowe: broni powszechnej służby zdrowia, gdy
inni wybrzydzają i jako pierwszy nie z marginesu ale centralnie zaatakował
polski kościół.
A Sierakowski jak sroka, zgubił samookreślenie.
kot   |04.01.2009 05:21:08
Dla lewicy utrata instynktu klasowego jest tym czym dla prawicy utrata wiary w
Boga. -Nie ma umocowania.
jaroslaw.wojtas  - My ględzimy, a sojuszowa karawana jedzie   |04.01.2009 09:42:41
Zgadzam się z tezami o braku wiarygodności SLD, dostrzegam jego udział
promowaniu neoliberalizmu w Polsce i ignorancję wobec problemów społecznych.
Widzę również niechęć części SLD wobec wszelkich intelektualistów chcących
lewicy pomóc, czego przykładem jest nie tylko S. Sierakowski, ale choćby
wywodzący się z tej partii prof. K. Kik. Jednak nie mogę ignorować zmiany jaka
dokonała się w SLD po przegranej Olejniczaka. Jest to nadal ta sama partia,
tych samych kombinatorów, ale wyraźnie zmienia oblicza. Jest zdolna myśleć i
działać jak lewica, kiedy dostrzega w tym interes. Dziś nasze środowisko(a)
dyskutują o lewicy, radzą, pomagają, ale to SLD ma instrumenty do prowadzenia
realnej polityki lewicowej. Wszystkie doświadczenia lewicy kanapowo-planktonowej
udowodniły, że nie ma sensu powoływać nowych tworów rozbijając sojusz, bo
wszystkie kończą jak dwory lidera rozbijaków (patrz: SDPL, Racja itd). Moim
zdaniem warto krytykować sojusz po to, aby mógł uniknąć błędów, mógł stać się
alternatywą dla PiS i PO, ale nie po to aby po prostu mu dokopać nie proponując
w zamian nic. Dopóki nie dysponujemy inną formacją, która mogłaby być
alternatywą dla lewicowych wyborców, dopóty nie powinniśmy siać destrukcyjnego
wiatru. Budować zawsze trudniej, ale…warto.
harper lee   |04.01.2009 13:09:19
Cytat:
Dopóki nie dysponujemy inną formacją, która mogłaby być alternatywą dla
lewicowych wyborców, dopóty nie powinniśmy siać destrukcyjnego
wiatru. Budować zawsze trudniej, ale&warto.


O ile dobrze widzę, to KP cały czas buduje, więc uwaga jest kompletnie
nietrafiona.
Rylew  - Grabarzy lewicy było wielu,   |04.01.2009 14:55:28
ale na szczęście Sierakowski nie ma z tym nic wspólnego.
Krytyka SLD po
pierwsze nie dotyczy lewicy, po drugie
nie jest krytyką destrukcyjną,
zostawiając ciągle domysł na możliwość
pójścia po rozum do głowy i
skorygowania polityki programowej zgodnie
z wykładnią lewicową. Za tym może
pójść ew. uzyskanie znaczącego
wpływu na politykę rządów jeśli będzie serio
realizowana.
I tylko w tym aspekcie SLD jest użyteczny i wart okresu
ochronnego.
Rozegranie np. sprawy pomostówek było jednak beznadziejne i obawiam

się, że jeśli dalej tak pójdzie, ci którzy jeszcze wiążą jakiekolwiek nadzieje
z
SLD poślą ich ostatecznie do diabła.
kot   |04.01.2009 15:25:47
-lee jest logiczny, ale przypuszczam, że nie o to chodziło. ,,Krytyka,, buduje i
to jest najważniejsze, bo nabiera ciężaru gatunkowego, użyźnia wyjałowione
podłoże. Mimo, że ,,Krytyka,, to Sierakowski, a Sierakowski to ,,Krytyka,, to
jednak, nie była to krytyka Krytyki tylko krytyka Sierakowskiego, który
wyraźnie czepia się Napieralskiego, mimo, że on (Napieralski nie Sierakowski)
może podobać się lub nie. Prowadzi jak dotychczas politykę lewicową mimo
ciągnących się zaszłości SLD -owkich, do których zalicza się ideowy
spadkobierca Kwaśniewskiego, Olejniczak. Czy to małostkowość Sierakowskiego,
czy defekt ideologiczny?
piotrp  - pseudo-lewica   |05.01.2009 07:42:08
Nie ulega żadnej wątpliwości, że SLD w obecnym stanie jest przegraną formacją.
Nie ma żadnego zaplecza intelektualnego i pociągającego pomysłu na lewicę.
Bitewki toczone przez panów Napieralskiego i Olejniczaka są tendencyjne.
Zastanawiam się, co mogłoby sprawić, że SLD zostanie lewicowo oświecony. Może
obowiązkowe szkolenia? Albo krótki wyjazd na wakacje, gdzie zaznajomią się ze
stosowną literaturą? Jak na razie Sojusz jest męczący i strasznie infantylny w
swoim pseudo-lewicowym działaniu. Może warto pomyśleć nad czymś nowym…
kot   |05.01.2009 08:32:39
- kurcze, nie chodzi o żadne pomysły, żadne szkolenia ale o najprostszą na
świecie obronę interesów swojego elektoratu. Prawica prowadzi na szeroką skalę
ofensywę prywatyzowania wszystkiego co się rusza, obniżenia obciążeń dla
najbogatszych i tyle co kot napłakał dla pozostałych. Napieralski jako pierwszy
w SLD próbuje skręcić w lewo.
Nie podoba się to sporej części jego
bezpośredniego zaplecza umoczonego w budowanie neoliberalnego kapitalizmu- to
mogę zrozumieć. Ale dlaczego Napieralskiego skręt w lewo nie podoba innym
polskim lewicom, które uważają się za ideowe? Świadczy to kiepskim
zrozumieniu
swojej roli.
jaroslaw.wojtas  - Aby się dobrze zrozumieć   |05.01.2009 14:15:32
Ja również wierzę w jedną, świętą, powszechną i apostolską Krytykę Polityczną z
nowym św. Pawłem na czele ;-) Uważam jednak, że sądy należy formułować
sprawiedliwie. SLD to "syf, kiła i mogiła", ale JEST! Wszyscy pragniemy
czystej jak łza,prawdziwie socjaldemokratycznej lewicy, ale jej nie mamy.
Uwierzmy więc w coś niemożliwego. Np. w realnie lewicowe SLD. (No tu może
pojechałem za mocno ;-) )
To może w takie SLD, które można zmieniać po kawałku,
tak aby zmienić je całe. Wybór Napieralskiego to pierwszy znak, że coś drgnęło.
Nawet jeśli doprowadzi on do rozbicia i unicestwienia sojuszu, to na gruzach
trzeba będzie coś zbudować.Skoro trudno nam będzie zbudować nowe społeczeństwo,
stwórzmy DZIŚ taką grupę wpływu, aby chociaż parlamentarna reprezentacja stała
się narzędziem realizacji (lub choćby promocji) interesów ludzi, do których
lewica się odwołuje (skoro nie zawsze są to jej wyborcy). I nie wykluczajmy do
diabła nikogo, kto będzie chciał z nami budować!!! Czy był w SLD, UP, SDPL czy
innym mikrobie!
Proszę, nie bądźmy pożytecznymi idiotami prawicy, którzy
wykonują krecią robotę, aby uzyskać od podstarzałych bohaterów opozycji,
świadectwo moralności. Brzydzi mnie neoliberalizm SLD, ale jeszcze bardziej
obrzydliwy jest podszyty faszyzmem neoliberalizm PiS i ultraleseferyzm
platformy! Tam są prawdziwi przeciwnicy egzystencjalnie zagrażający lewicy, żeby
się Schmitta chwycić ;-)
Dorn uratował SLD, ale również PiS! Warto o tym
pamiętać.
Pozdro :-)
PS. Mi nie jest wszystko jedno, z której strony SLD
będzie oglądał próg. Wolę choćby jednego posła konserwatystę mniej, niż więcej.
kot   |06.01.2009 07:05:40
Czy polityka zasadza się na wyborach towarzyskich czy na wyborach podyktowanych
interesami klasowymi.
Olejniczak wydaje się być bardziej kulturalny i
sterowalny od Napieralskiego, a więc jego lubimy, a więc popieramy delikatnie
Olejniczaka.  Nie lubimy Napieralskiego, który wysyła obciachowe SMS-y. A w
ogóle te całe SLD jest do niczego. A to, że oni tylko maja narzędzia do
uprawiania polityki! Do piachu z nimi. Czyj interes w ten sposób
popieramy?
Platforma jest bardziej sympatyczna od okropnego Kaczyńskiego i
tego całego PISu, a więc nie wypada z tymi, a wypada z tamtymi.
Ach ten
chamski Lepper. Okropność.
Dla wielu PIS jest lewicowy bo ma część lewicowego
elektoratu i stosuje retorykę lewicową!? A nie skrajnie prawicowy, bo
wprowadził praktycznie podatek liniowy! PO robi ,,brudną robotę antylewicową,,
z niewinnymi minami, ale jacy oni sympatyczni.
Czy ,,Krytyka,, potrafi się
wyzwolić ze sposobu uprawiania polityki w Polsce?
Jako gry towarzyskiej,
marionetkowej -za którą kryją się dobrze określone interesy klasowe
uprzywilejowanych- uprawianej przez salony. Mamy salon Tuska, wyleniały
salon Kaczyńskiego resztki salonu Ordynackiej, salon antymichnikowski skupiony
wokół ,,Dziennika,, . I gdzie jeszcze? Rozejrzyjmy się.
Na początku była Unia
Wolności i gazeta Michnika tworząc pierwszy salon rzeczpospolitej do którego
aspirowali odrzuceni z lewicy i prawicy.
Politykę SLD kształtowało dążenie
do bycia przyjmowanym na tym salonie ( gdy panowie bawili się w gry
towarzyskie neoliberalizm za przyzwoleniem i zgodnie z modą zdobywał
przyczółki)Nie udało się. Już lepiej wyszło lewicowemu, towarzysko obytemu
Kwaśniewskiemu z granicą  zbratanie się z arcyprawicowym Buschem.
kot  - Skręt e lewo. Nie widzisz!   |08.01.2009 17:29:08
Teraz SLD jest wart tyle co Napieralski, który ma możliwości i narzędzia do
uprawiania gry politycznej wykorzystując kłótnie między prezydentem, a
premierem. I robi to. A inni pogadują i dogadują, przyprawiają mu gębę pod
dyktando PO.
Załóżmy, że Napieralski jest właścicielem szeregu cech, które
nam się nie podobają
W tym miejscu każdy może wstawić swoje własne sprzeciwy
wobec Napieralskiego.
Śmiało każdy może mu dowalić!.
Te ,,określenia na nie,,
nikną wobec tego, że ma instynkt polityka, a jest to cecha rzadka, że gdy daje
głos - to nie miauczy, kluczy, międli, recenzuje, gada, uprawia dziennikarstwo
zamiast polityki, jak to robią inni.
PS.
Pozdrowienia dla Zuzanny
Dąbrowskiej z ,,Dziennika,,
jaroslaw.wojtas  - Dzień, na który czekaliśmy, już nadszedł   |09.01.2009 06:13:07
Zgadzam się z przedmówcą. Jako jeden z wielu wciąż narzekających na wszelkie
okropieństwa SLD, muszę powiedzieć, że doczekałem się wreszcie tego czego
chciałem. Powtarzałem milion razy, że prędzej mi kaktus na dłoni wyrośnie niż
poprę w czymkolwiek SLD.
Oświadczam, że właśnie mi rośnie. Na czele sojuszu
stanął wreszcie człowiek, który ma szansę, nawet nie tyle przywrócić, co nadać
lewicowy charakter, swojej partii. Przywrócić jej wiarygodność, bynajmniej nie
wśród właścicieli wielkich firm i zrzeszeń pracodawców, nadać lewicowy koloryt.
Ryzyukując krótkofalowo stratę w sondażach, myśląc o powodzeniu partii w
przyszłości.
Stwierdzenie, że Napieralski jutro będzie miał wielką bojową
partię socjalistów jest oczywiście absurdem. Ten proces potrwa i może być
bolesny, bowiem należy pozbyć się z SLD wartościowych, medialnych i
merytorycznie przygotowanych ludzi. Zgadzam się z tezą dr Chwedoruka, ze np. dla
p. Kalisza nie może być miejsca w partii socjalistycznej, ale to nie znaczy, że
z SLD ma powstać tylko jeden byt! Może istnieć wiarygodna formacja liberalnych
demokratów i współpracować w pewnym zakresie z wiarygodną partią
socjalistów.
Cała sprawa polega teraz na determinacji Napieralskiego, który
jako były sekretarz generalny najlepiej zna swoich ludzi i może z nich stworzyć
bojową formację lewicy, na trudne czasy głębokiej opozycji. Czas dokonać zmiany
warty, zastąpić wyleniałe i spasione "koty" lewicowymi
"rekinami", które będą w stanie oddać co tylko mogą partii. Można tylko
podpowiedzieć, że im młodsi, tym mniej zdeprawowani kasą i układami, mniej
mający do stracenia i więcej do zyskania. Pozostaje życzyć powodzenia!
kot   |09.01.2009 11:41:19
…………..państwo przestaje być neutralnym arbitrem,…….staje się
instytucją wspierającą interesy …. wybranej klasy społecznej
- bogatej i
uprzywilejowanej elity".
Kłopoty lewicy biorą się stąd, że zaniechano
czegoś co nie da się niczym zastąpić - "pojęcie klasowości"!
Ortodoksja klasie robotniczej przypisała centralne znaczenie, gdy jej miejsce
zajęła klasa średnia pojecie klasowości wyszło z użycia.
Niesłusznie!
Społeczeństwo staje się klasowe w momencie, gdy dowolna ( a więc
nie tylko ta, która dysponuje kapitałem) zbiorowość wywalczy sobie przywileje
nieuzasadnione podziałem pracy. W tym znaczeniu społeczeństwami klasowymi były
państwa realnego socjalizmu.
Natury klasowej społeczeństw nie da się zniszczyć
raz na zawsze, ani na drodze rewolucji, ani na drodze tej, którą proponuje poll.
Zawłaszczanie państwa przez klasy uprzywilejowane i obrona przed tym jest i
będzie ciągłą powinnością i sensem istnienia lewicy.
kot   |12.01.2009 04:30:04
Filozofia może być piękną i niebezpieczna zabawą jeśli nie jest osadzona w tym
co stanowi klasową naturę społeczeństwa. Wówczas bowiem hulaj dusza Boga nie
ma, pomyśleć i skonstruować atrakcyjną myśl można na dowolne, atrakcyjne
sposoby. Defekt liberalizmu, indyferentnego klasowo, z którego wyparował byt
społeczny na różny sposób dostrzegali, ale mu nie sprostali Friedrich
Nietzsche, Martin Heidegger i Carl Schmitt,. Polityka wywodząca się wyłącznie z
filozofii ignorująca klasową naturę społeczeństwa jest córą z nieprawego łoża.
Piękne zabawy Nietzschego i Schmitta oderwane od bytu społecznego, rozpadającego
się ciągle w nowe konfiguracje uprzywilejowanych i nieuprzywilejowanych gdy
nabierają ciała politycznego, staja się zabawami niebezpiecznymi. Myśl Schmitta
w rękach Kaczyńskiego stała się, jak słusznie zauważył Robert Krasowski, własną
karykaturą. Podobnie karykaturalnie nieudaną próba było tworzenie bezklasowego
społeczeństwa w realnym socjalizmie. Lewica Kwaśniewska, parlamentarna,
która wyparła pojęcie klasy, zastępując je współczuciem dla pokrzywdzonych
poległa. A błędem Marksa było dopuszczenie myśli o bezklasowym
społeczeństwie.
Aleksander Praski   |28.09.2010 10:49:45
Piotr Sz , Ciekawe, że ta krytyka
zintensyfikowała się po tym, jak szefem SLD został
Napieralski, a Sojusz
deklaratywnie skręcił na lewo

Naprawdę?-skręciła-może i tak w zaułek z kaczyńskim majstrując przy
telewizji;):)

ja zgodzę się tu z kolegą Kotem
Tymczasem Napieralski nie-intelektualista,
karierowicz -jak trzeba
w polityce, otoczony tymi różnymi lewicami, które grają
dla i pod
siebie


Litości ale co to za gra i co to za lider- umówił się z kumplami przy
kielichu kto bedzie liderował i komu co załatwi i na nowego Milera
ma zadatki;)
ale gdzie tu lewicowość, bo wybacz Kot, lewicowość
wódczaną to każdy ma dla siebie prywatnie ale tu chodzi by za slowami byly
czyny i chyba zanim do wladzy doszedl to wiecej Romek G zrobil (tytan
pracy) niż przewodniczący N.

Wydaje mi się że najsmutniejsze w tekscie
autora jest to że miał on takie same sznse jak Pan Grześ… Mógl sie
zaangażować, spróbować na poważnie swoich sil jako młoda frakcja
sojuszu-dawno już temu.

I teraz tylko głupio i nieswojo się autor czuć
może bo przecież zawsze ktoś może się znaleźć mniej mądry na nasze
miejsce wymarzonego przywódcy polskiej lewicy i tylko żal i krytykować
biednego Palikota.

Pozdrawiam
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 01.01.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.03007 Seconds