|
Słyszałem, jak ktoś mówił (często), że bicie dzieci jest właściwą metodą wychowawczą. Słyszałem, jak ktoś mówił, że problem przemocy w rodzinie to wymysł liberałów, którzy chcą rodzinę zniszczyć. Słyszałem, jak ktoś mówił, że rozwody są sprzeczne z wolą boga, nie jest więc dobrze, kiedy żona odchodzi od męża, który pije i bije. Słyszałem, jak ktoś mówił, że „kobieta powinna dźwigać swój krzyż”. Słyszałem, że ktoś wstrzymywał finansowanie ośrodków i organizacji pomagających bitym kobietom, bo nie należy szkodzić rodzinie. Słyszałem, że ktoś mówił, że gwałt jest sam w sobie czymś złym, ale może z niego wyniknąć coś dobrego, a mianowicie dziecko. (To wszystko nie jest żadna ezoteryczna wiedza; nawet nie trzeba czytać gazet ani chodzić do kościoła, żeby to wiedzieć.)
A teraz słyszę jeszcze, że zwolennicy takich poglądów oburzają się, kiedy ktoś mówi, że ma to coś wspólnego z religią katolicką i z przemocą wobec kobiet.
Na podobny temat
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...