Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Ostolski: Lewica na tropie „agentów”? Drukuj
Adam Ostolski   
15.06.2007
Na zaprzyjaźnionym portalu lewica.pl znalazła się informacja o walkach w Strefie Gazy. W wyniku starć między Hamasem i Fatahem zginęło kilkadziesiąt osób, a prezydent Autonomii Palestyńskiej ogłosił stan wyjątkowy.

Można by sądzić, że oto ujawnił się wewnętrzny podział wśród Palestyńczyków. Możliwe, że krystalizuje się w ten sposób wojna domowa. Na obszarach bez własnej tradycji państwowej jest to niestety sytuacja normalna. Dopiero w wyniku takich zmagań możliwe jest wyłonienie stabilnego państwa, a w dłuższym okresie może nawet demokracji. Jednak zamieszczony obok informacji redakcyjny komentarz wyprowadza czytelnika z błędu. Tak naprawdę, pisze autorka, nie ma wojny domowej. To nie Palestyńczycy walczą między sobą. Walka toczy się między prawdziwymi Palestyńczykami (czyli Hamasem) a poplecznikami Izraela (czyli częścią Fatahu). Tak więc to Izrael pozostaje pośrednio odpowiedzialny za całą tę sytuację.

Teza ta, sama w sobie zdumiewająca, przedstawiona jest w specyficznym języku. Palestyńskie służby oskarżone są o „ni mniej, ni więcej zdradę narodową”, bojownicy Hamasu walczą „z agentami sił okupacyjnych”, prezydentowi Abbasowi zarzuca się zaś, że jego dążenie do „zgody narodowej” jest pozorne. Jest to język, który dobrze znamy z polskiego życia publicznego. Także u nas mówi się o „zdradzie narodowej” i tropi „agentów” obcych „sił”. Także u nas wewnętrzne polityczne podziały przypisuje się manipulacjom zagranicy. Tyle że jak dotąd nie zajmuje się tym lewica…

Warto się przyjrzeć temu, w jaki sposób część radykalnej lewicy mówi o Izraelu. Oczywiście zawsze chodzi o niecne działania izraelskiego rządu, a nie o to, że jest to państwo żydowskie. Izraelczyków krytykuje się za zajmowanie cudzych terenów oraz za to, że się z nich sprytnie wycofują. Zarzuca się im dyskryminację izraelskich Arabów oraz to, że podstępnie czynią Araba ministrem edukacji. Ma się im za złe utrudnianie rządzenia władzom Autonomii, a także to, że im nadmiernie pomagają. W żadnym wypadku nie chodzi przecież o to, że są Żydami.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 16.06.2007 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.74005 Seconds