> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Ostolski: Kto ma prawo do krzywdy Drukuj
Adam Ostolski   
13.10.2008

W Polsce emocje wokół projektów reprywatyzacji wiążą się najczęściej ze strachem przed oddawaniem majątków „obcym”. Mało kto zwraca uwagę na to, że sam pomysł reprywatyzacji jest niesprawiedliwy.


W społeczeństwach nowoczesnych istnieją różne, konkurencyjne zasady sprawiedliwości. Jak w ich świetle wygląda pomysł reprywatyzacji? Większość osób zgodzi się zapewne, że każdy ma prawo do tego, co zarobił własną pracą. Inna, bardziej kontrowersyjna, ale wciąż racjonalna zasada głosi, że sprawiedliwe jest również posiadanie majątku zdobytego własnym talentem, pomysłowością i przedsiębiorczością. Jednak reguła, że kto miał bogatego dziadka, ten zasługuje na bogactwo, a kto miał dziadka biednego - niekoniecznie, nie byłaby sprawiedliwa. Byłaby to raczej drwina ze sprawiedliwości.


W społeczeństwach, które nagradzają przede wszystkim pracę, trudno w ogóle argumentować na rzecz reprywatyzacji. A jak jest ze społeczeństwami, które bardziej od ludzkiej pracy dowartościowują przedsiębiorczość? Spójrzmy na model amerykański. Podatki dochodowe są w nim względnie niskie, co umożliwia gromadzenie bardzo dużych majątków. Ale ważną częścią tego systemu jest (był do niedawna i zapewne zostanie wkrótce przywrócony) wysoki podatek spadkowy od największych majątków. Dzięki niemu zdobyte bogactwo nie zamienia się tak łatwo w dziedziczny przywilej, a nowe pokolenie musi wykazywać się własnymi talentami i innowacyjnością, zamiast odcinać kupony od dorobku rodziców czy dziadków. Bez względu na to, czy cenimy bardziej pracę, czy pomysłowość, reprywatyzacja jest niesprawiedliwa.


Zwolennicy reprywatyzacji odwołują się często do innego rozumienia sprawiedliwości - jako naprawy wyrządzonych krzywd. To bardzo poważny argument i zasługuje na poważne potraktowanie. Zanim zaczniemy naprawiać historyczne - oraz inne - krzywdy, musimy zapytać, czyja krzywda liczy się jako krzywda i od kiedy zaczynamy rachunek.


Dlaczego mają się liczyć tylko krzywdy właścicieli ziemskich i posiadaczy kamienic wyrządzone po roku 1945? Dlaczego nie liczy się krzywda dzisiejszych lokatorów mieszkań komunalnych, którzy wraz ze zwracanymi kamienicami oddawani są często na łaskę i niełaskę nowych właścicieli? Albo krzywda mieszkańców miast, w których trudno prowadzić racjonalną politykę przestrzenną, ponieważ grunty są obciążone setkami przedwojennych roszczeń? Dlaczego nie liczą się krzywdy pańszczyźnianych chłopów sprzed roku 1864? U nas nie dość się o tym mówi - przypominał niedawno w wywiadzie z „Gazetą Wyborczą” prof. Krzysztof Pomian - a przecież chłop polski był w sytuacji Murzyna na plantacji amerykańskiej, i to mniej więcej do tego samego czasu, bo wyzwolenie nastąpiło w okolicach wojny secesyjnej*. Dziś w USA nikt jakoś nie żąda od potomków niewolników, żeby płacili odszkodowania plantatorom…


Jeśli wszyscy ludzie mają równą godność, to krzywda każdego człowieka powinna się liczyć tak samo. Zwrot kamienic byłby moralnie dopuszczalny tylko pod warunkiem, że w pełni zabezpieczono by prawa dzisiejszych lokatorów i mieszkańców miast. Zwrot majątków utraconych przez szlachtę po wojnie byłby moralnie dopuszczalny tylko pod warunkiem, że towarzyszyłaby mu równoczesna wypłata odszkodowań za pańszczyznę. I gdyby w Polsce istniała w Polsce partia chłopska z prawdziwego zdarzenia, już dawno by podniosła ten postulat.

 — 
* K. Pomian, Polak Polakowi wilkiem (na urzędzie), „Gazeta Wyborcza” z 16 listopada 2007

  

Komentarze
Dodaj nowy
thomas  - No nie ma tak łatwo   |14.10.2008 09:32:28
Ten argument nie jest do końca poprawny, bo dotyczy przede wszystkim
dziedziczenia majątku, a mniej samej idei reprywatyzacji. A to trochę co
innego.

Po pierwsze, reprywatyzacja może dotyczyć żyjących osób, które własną
pracą zdobyły jakiś majątek; przecież niektórzy ludzie będący właścicielami
odebranych majątków jeszcze żyją.

Po drugie, na początku istnienia Polski
Ludowej wiele majątków odebrano niezgodnie z ówczesnym prawem, ale z powodu
przedawnienia restytucja jest trudna - tylko że przedawnienie nastąpiło z powodu
strachu przed represjami; nie wszystkie majątki odbierano w imię
sprawiedliwości.

Po trzecie, skoro wiele majątków odebrano niezgodnie z
przepisami, ale wielu nie odebrano, to utrzymanie dziedziczenia w kilku
wypadkach, a brak restytucji w innych, byłby też pogwałceniem sprawiedliwości -
zasady równego traktowania przez prawo. Prawo nie może traktować dziedziczenia
wybiórczo.

Po czwarte, ponieważ zwraca się majątek Kościołowi kat., ale nie
osobom fizycznym, osoby fizyczne są traktowane niesprawiedliwie. Więc jeśli się
zgodzić na brak reprywatyzacji, to trzeba znacjonalizować świeżo oddane
Kościołowi majątki.

Zasadniczo racja, że obszarnikom nie należy się danina od
dawnych chłopów pańszczyźnianych i że właściciele pałaców nie zasłużyli w
większości na ich restytucję - ale do tego trzeba nieco innych argumentów.
Argument z samego dziedziczenia po prostu z gruba ciosany.
rebelle  - @ thomas   |14.10.2008 17:35:44
Przede wszystkim - jeśli masz lepsze argumenty, to je koniecznie podaj :-)

Co
do tekstu - projekt reprywatyzacji jest "hurtowy", więc i krytykuję ideę
hurtowej reprywatyzacji. Poszczególne wypadki niemieszczące się w tym modelu
mogą być rozpatrywane przez sądy. Argument "bywają wyjątki" można
wysunąć przeciw dowolnemu ogólnemu twierdzeniu.

W innych sprawach:

-
reprywatyzacja ściśle wiąże się z problemem dziedziczenia. osoby żyjące, którym
odebrano majątki, mogły, ale nie musiały zdobyć je własną pracą. np. majątki
ziemskie zbudowane były dużo wcześniej pracą kilku-kilkunastu pokoleń
pańszczyźnianych chłopów. poza tym osoby te mogą (choć nie muszą) odzyskiwać
majątki po to, by je przekazać w spadku. tak czy owak - jeśli nie w
teraźniejszości, to w przeszłości i w przyszłości natykamy się na
dziedziczenie;
- nie utożsamiałbym tak wąsko prawa ze sprawiedliwością -
związki między nimi są bardzo zawiłe. np. niewolnictwo było zgodne z prawem, ale
nie było sprawiedliwe, podobnie wyzysk pańszczyźniany chłopów. z kolei
przechowywanie zbiegłych niewolników mogło być w świetle prawa kradzieżą, ale
było sprawiedliwe;
- oddawanie majątków kościołowi jest w oczywisty sposób
niesprawiedliwe.

Z innych spraw - oczywiście krytyka reprywatyzacji jest
niepełna bez krytyki samej prywatyzacji. Ale trudno otwierać wszystkie fronty
jednocześnie.
thomas  - nadal słabe argumenty   |15.10.2008 10:36:43
Nie chodzi o to, że istnieją wyjątki, tylko że w tym wypadku argumentacja jest
wadliwa: jeśli argumentuje się przeciw reprywatyzacji, wskazując, że jest ona
szczególnym przypadkiem dziedziczenia, to następujące warunki muszą być
spełnione:

(1) Reprywatyzacja powinna być, przynajmniej w większości
wypadków, oparta na dziedziczeniu. Wskazałem, że wiele wypadków - być może
mniejszość z racji upływu czasu - to nie kwestie spadkowe. Warto zauważyć, że
żyjący dziedzic, który miał majątek bez żadnych zasług ze swojej strony, nie
podpadałby pod argument Adama Ostolskiego, a dopiero jego potomek. Wydaje się
jednak, że istotą sprawy jest to, czy majątek był zasłużony (zdobyty własną
pracą, przedsiębiorczością itd.), a kwestia dziedziczenia jest całkowicie wtórna
i też podpada pod kwestię zasługi.

(2) Argument z dziedziczenia jest
strategicznie wadliwy, bo powinno się w takim razie obostrzyć dzisiejsze prawo
spadkowe - brak działań w tym zakresie wydaje się po prostu niekonsekwencją i że
mówienie o dziedziczeniu jest strategią ad hoc. Posiłkowanie się tezą, że nie
można otwierać wszystkich frontów, w tym wypadku nie pomoże, bo nikt na razie
np. nie mówi, że należy ograniczać prawo własności do nieruchomości,
uniemożliwiając np. jego zbycie. Ograniczenie praw spadkowych w tym wypadku
zaowocuje cesjami i darowiznami za życia, bo ludzie mają naturalną tendencję do
wyposażania swojego potomstwa w rozmaite dobra - i żadne argumenty o
niesprawiedliwości tego nie zmienią (wbrew Rawlsowi).

A co do utożsamiania
prawa ze sprawiedliwością, to tego nie czyniłem. Mówię tylko, że niektórym
osobom po wojnie odbierano majątki zbyt małe wg ówczesnych przepisów, aby
podpadały pod odpowiednie przepisy. Nierówne traktowanie w takim wypadku było
często dyktowane politycznie, a osoby poszkodowane mogły być wcale nie tak
majętne (posiadały tylko pół wypalonej bombą małej kamieniczki).

Kwestia
reprywatyzacji wiąże się z kwestią nie tyle dziedziczenia, co zasługi.
Dziedziczenie to sprawa wtórna; argumentacja przeciw dziedziczeniu to
argumentacja przeciwko instynktowi ludzkiemu, który każe dbać o dzieci. A
instynkt na argumenty jest raczej głuchy. Trzeba znaleźć bardziej przekonujący
sposób argumentowania i dojść do samej istoty rzeczy.
mojatytusicencja   |17.10.2008 04:35:22
Czy naturalna dbalosc o dzieci koniecznie musi oznaczac pragnienie przekazania
im maksymalnego majatku, to nie jest tak do konca pewne. Wlasciciele wielu
fortun sa odmiennego zdania i w ich srodowisku znane sa liczne przyklady, kiedy
przekazanie masy pieniedzy mlodemu czlowiekowi konczylo sie dla niego
tragicznie. Istnieje calkiem spora frakcja bogaczy stojaca na stanowisku, ze
nalezy przekazac tylko pewien pakiet startowy umozliwiajacy rozkrecenie wlasnej
dzialalnosci, reszta natomiast powinna zostac przekazana na cele spoleczne.
Zdaje sie, ze miedzy innymi Gates jest zwolennikiem tego pogladu. Pamietajmy, ze
wielu z tych, ktorzy doszli do majatkow doszli do nich rzeczywiscie
pomyslowoscia i ciezka praca. Oznacza to, ze ciezka praca i pomyslowosc to dla
nich wartosci, ktorym otrzymywanie czegos za nic mocno przeczy.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 13.10.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.71265 Seconds