> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Ostolski: Antyklerykalny odruch to za mało Drukuj
Adam Ostolski   
16.07.2008

Pomysł, by nową politykę SLD budować na sprzeciwie wobec dominacji Kościoła katolickiego w życiu publicznym, nie jest zły. Ale sposób, w jaki Napieralski się za to zabrał, nie rokuje sukcesu.

„Zapateryzacja” lewicy to pomysł obiecujący, bo pozwala mobilizować lewicowy elektorat, a zarazem walczyć z PO o jej liberalnych światopoglądowo wyborców. To pomysł na politykę mobilizującą namiętności ludzi i wskazującą istotne dla nich linie podziału.

Niestety Napieralski zabrał się za to od złej strony. Powinien pokazać, że jest po stronie ludzi - wierzących i niewierzących - i że dobrze rozumie, czego potrzebują i co im w dzisiejszej Polsce przeszkadza. Zamiast tego podnosi kwestie symboliczne (krzyże w urzędach itp.), które przeszkadzają niewielu ludziom. A w dodatku wpisują się w nielubiany dziś przez większość styl uprawiania polityki jako wojny o tożsamość.

Aby skutecznie przeciwstawić się dominacji Kościoła w życiu społecznym trzeba mówić o tym, co faktycznie wzbudza w ludziach gniew. Dobrym przykładem jest edukacja. Niewierzący zmagają się z presją na wysyłanie dzieci na lekcje religii, i to już od przedszkola. Wierzący zapewne nie są przeciwni lekcjom religii (choć, jak wykazują badania, także oni woleliby religioznawstwo), ale wielu z nich przeszkadza, gdy ich dzieci są na tych lekcjach bite lub upokarzane. A jest to - jak pokazują wyroki sądów - częsta praktyka*.

W sytuacji, gdy państwo nie wywiązuje się z obowiązku nadzoru nad pedagogiczną stroną nauczania religii, a nadzór merytoryczny biskupów może budzić nieufność, warto zlecić profesjonalną ewaluację. Mamy prawo wiedzieć, na co wydaje się publiczne pieniądze. Mamy prawo wiedzieć, jak często na lekcjach religii narusza się godność uczniów i uczennic, jaką wiedzę się im przekazuje, jakie są oczekiwania rodziców wobec tych zajęć itp. Wyniki takich badań nietrudno przełożyć na polityczne postulaty, np. zastąpienia religii przez religioznawstwo czy renegocjacji konkordatu.

Musiałoby to jednak wynikać z autentycznego zaangażowania w obronę praw obywatelskich Polaków i Polek, a nie być tylko efektem niedomyślanej i ulotnej strategii marketingowej. Żeby skutecznie walczyć przeciw dominacji Kościoła, trzeba przede wszystkim wiedzieć, o co i dla kogo się walczy.

  

 — 
* Zob. np. „Ksiądz się znęcał”, GW Kraków 25.04.2002, „Proces katechety”, GW 4.02.2003, „Prokuratura kończy sprawę proboszcza z Połosek”, GW Lublin 4.05.2004, „Proboszcz aresztowany: bił dzieci i molestował”, GW 1.10.2004, „Zarzuty dla księdza: znęcał się nad Bartkiem”, GW Rzeszów 10.04.2008.

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 17.07.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 26.92707 Seconds