|
MM: Wiktoriańska rewolucja Żakowskiego |
|
|
MM
|
|
17.05.2005 |
Ostatni numer Polityki kusi rewolucyjną okładką, pod którą
kryje się między innymi esej Jacka Żakowskiego, zachęcającego do
moralnej rewolucji, wzorowanej na wiktoriańskich zdobyczach. Ma to być,
w przeciwieństwie do straszliwej Rewolucji Francuskiej, przykład
rewolucji udanej, która uczyniła z Anglików gentlemanów, ludzi
szanujących rodzinę, religię, i wszystko to, co prasa chętnie określa
jako „wartości”.
Zastanawiające jest to, jak mało miejsca poświęca Żakowski słówku
„moralna” w zwrocie „rewolucja moralna”. A przecież właśnie słowo
„moralność” przybrało w czasach wiktoriańskich swoisty sens — znaczyło bowiem tyle, co „wstrzemięźliwość seksualna”. To w tych czasach
produkowano specjalne skarpetki na nogi stołowe, aby nie odbijały nieprzyzwoitych części ciała osób siedzących przy obiedzie.
To w tych czasach szalała hipokryzja, pozwalająca podwoić liczbę domów
publicznych w Londynie. To w końcu w tych czasach moralność nie
obejmowała postępków gentlemanów w koloniach Imperium Brytyjskiego.
Moralny ojciec rodziny mordujący tysiące ludzi to nie tylko oficer SS. To również kolonista belgijski w Kongu. To w czasach wiktoriańskiej
rewolucji w krajach kolonialnych tylko z głodu zmarło 61
milionów ludzi, jak ocenia Mike Davis w przejmującej książce Late
Victorian Holocausts: El Nino, Famines and the Making of the Third
World. Co więcej, głód ten był kontrolowany przez imperia zachodnie,
które swą polityką sprawiały na przykład, że dochód przeciętnego Hindusa
spadł w drugiej połowie XIX wieku o połowę. Zasadą tej polityki był
bezwzględny wyzysk i terror. I nie podlegała ona ocenie moralności w
oczach wiktoriańskiego gentlemana, budującego nowy
religijno-społeczny porządek.
Trudno nie przyznać Żakowskiemu racji – polska rewolucja moralna może
przypominać brytyjską. Traktowanie polityki zagranicznej tylko w
kategoriach zysku już stało się standardem na arenie publicznej.
Hipokryzja moralna, sprowadzająca moralność do kwestii obyczajowości
seksualnej, może się po oczekiwanej rewolucji moralnej rzeczywiście
pogłębić. Polska rewolucja moralna ma bowiem twarz molierowskiego
Świętoszka.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 06.10.2006 )
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...