|
Strona 3 z 3
Egzemplifikacje tego nietrudno odnaleźć w
pismach Rancière’a. Na przykład zawarty w książce La
nuit des prolétaires opis
dziewiętnastowiecznego ruchu robotniczego jako ruchu estetycznego, w
którym ludzie dokonali rekonfiguracji całego pola swojego
doświadczenia, dostrzegając, iż możliwe jest wyjście poza
podział czasu na czas pracy za dnia i czas snu w nocy. Podbój
nocy, który się w ten sposób dokonał, pociągnął za
sobą radykalną dezidentyfikację, nową relację do mowy,
widzialności i zestawu życiowych możliwości[11]. W Dzieleniu
postrzegalnego czytamy o dziełach
Flauberta, które wkrótce po ich ukazaniu się określano
pogardliwie mianem „demokracji w literaturze”, albowiem ich autor
odmawiał przekazywania swoim pisarstwem komunikatu, sprowadzając
literaturę do malowania obrazów wyobraźni. Uzyskana w ten
sposób „równość w obojętności”, zrównanie
wszystkich tematów i zaprzeczenie relacji konieczności między
tematem i odpowiadającą mu formą literacką, sprawia, zdaniem
Rancière’a, iż zapisana stronica książki staje się
dostępna każdemu – równość taka „niszczy hierarchię
rezprezentacji i powołuje tym samym do życia społeczność
czytelników jako społeczność pozbawioną legitymizacji,
społeczność zbudowaną wyłącznie przez przypadkową cyrkulację
słowa pisanego”[12]. Z kolei w Nienawiści
do demokracji Rancière omawiając
proces demokratyczny, rozbijający ustalone schematy społeczne,
odwołuje się do kontekstu praw człowieka i podaje przykład młodej
czarnej kobiety, która pewnego grudniowego dnia 1955 roku w
Montgomery w stanie Alabama nie opuściła miejsca w autobusie, które
w myśl prawodawstwa tego stanu nie było jej – zdecydowała tym
samym, że jako obywatelka Stanów Zjednoczonych Ameryki ma do
niego prawo, mimo że odmawia jej tego prawo jej stanu[13]. Nagle
ujrzała w ten sposób rzeczywistość w zgoła inny sposób,
a tym samym wirtualnie dokonała już jej zmiany, przemianie bowiem
uległo jej fundamentalne spojrzenie, które pozwalało jej
dostrzegać teraz w tym samym świecie nowe możliwości.
Okazuje
się zatem, że w Rancière’owskim projekcie, jeśli
spoglądać na niego od strony jego refleksji estetycznej, chodzi nie
tyle o estetykę polityki, ile politykę estetyki – praca
dezidentyfikacji i dehierarchizacji, o której mówi np.
w publikowanej niżej rozmowie, działa w podobny sposób w
polu sztuki i jej praktyki, jak w polu polityki i jej emancypacyjnej
siły. W obu dziedzinach ustalony porządek, podział na to, co
widzialne i to, co niewidzialne, to, co prywatne i to, co publiczne,
nazywalne i nienazywalne, jest każdorazowo czymś zastanym,
wyznaczającym zestaw pewników pozwalających orientować się
w świecie życia i świecie sztuki. To jedna ze stron owego
zapewniającego hierarchiczny ład „dzielenia” (le
partage), o którym mówi
autor – strona, którą określa niekiedy, w nawiązaniu do
terminologii Foucaulta, mianem policyjnej organizacji przestrzeni,
jednostek, miejsc – krótko mówiąc, mianem „policji”
(la police).
Przeciwstawia jej to wszystko, co zawiera się w afirmatywnie
rozumianej polityce (la politique),
która – rozgrywając się czy to w muzeum, czy w czasie
ulicznego pokazu, na manifestacji, bądź podczas strajku w fabryce – stanowi o aktywności owego „dzielenia” (le
partage), wyznaczającego w nowy sposób
to, co przez nas współdzielone w naszej dzielonej (wspólnej)
zmysłowości: punkty przecięcia naszych działań, pokrewieństwo
wrażliwości, spojrzenie, którym obdarowujemy bądź
krzywdzimy się nawzajem, podział naszego czasu i naszych
aktywności. Ów podział i dzielenie wyznaczają zatem, jeśli
można tak rzec, warunki możliwości naszego doświadczenia, życia
jednostkowego i zbiorowego, a jednocześnie zawierają w sobie
istotowo wpisaną zmianę i nieuchronność rekonfiguracji, które
stają się rzeczywistością w pewnych wyjątkowych momentach. Są
to momenty niezgody, politycznego lub estetycznego dyssensu, który
Rancière przeciwstawia
złudnej i przykrywającej rzeczywiste problemy i wykluczającej głos
radykalny zasadzie konsensu, organizującej współczesne
społeczeństwa, nawet jeśli jeszcze nie jako rzeczywistość
empiryczna, to z pewnością jako coraz powszechniej uznawany ideał.
W zakończeniu wspomnianego eseju Od
polityki do estetyki? Rancière
podsumowuje drogę rozwoju swojej myśli, pisząc: „Nigdy nie
przeszedłem od polityki do estetyki. Zawsze próbowałem
poszukiwać takiego sposobu dzielenia postrzegalnego, który
pozwala utożsamić to coś, co nazywamy polityką, i to coś, co
zwiemy estetyką”[14]. Tę jedną jedyną myśl autora Dzielenia
postrzegalnego poświadczają także
jego najnowsze książki, wśród nich wspomniana Nienawiść
do demokracji, której
argumentacja zostaje po części streszczona również w
niniejszej rozmowie. Książka poświęcona jest wyłącznie,
wydawałoby się, problematyce wynalazku demokracji, którego
oddziaływanie autor śledzi od starożytności po społeczeństwo
nowoczesne, pokazując go od strony jego negacji: w świetle prób
stłumienia i wykluczenia mocy polityki demokratycznej, czyli
ujawniającej raz po raz brak podstaw do rządzenia, które
jakoby przysługują rządzącym z tytułu ich urodzenia, boskiego
nadania bądź uczoności. Dostrzeżenie tego nieodłącznego od
organizacji ludzkich zbiorowości w jakikolwiek ład („policję”)
elementu potencjalnie rozrywającego ten porządek i zaburzającego
ustaloną przez niego hierarchię i podział miejsc to w
rzeczywistości właśnie uświadomienie sobie zawsze możliwej
zmiany w dzieleniu postrzegalnego, gdy nagle widoczne zaczyna być
to, czego doświadczenie wcześniej w ogóle nie było możliwe.
To, co dane nam zarówno w spontanicznym codziennym
doświadczeniu, jak w i salach wystawowych, opiera się, jak pisze
Slavoj Žižek w posłowiu do wydanego po polsku zbioru esejów
Rancière’a, na przejrzystej kategoryzacji. Chodzi w istocie
o to, że żadna z takich kategoryzacji nie ma charakteru
absolutnego, nie jest niczym innym niż utrwalonym złudzeniem.
Dlatego też „zaburzenie takich porządków widzialności i
zaproponowanie innych połączeń, niespodziewanych krótkich
spięć, jest podstawową formą oporu”[15]. Przekształceniu i
wzbogaceniu ulega w ten sposób nasza zmysłowość, formy,
kategorie i jeszcze wczoraj oczywiste sądy, które
organizowały dostępne nam doświadczenie. Trudno zatem nie
dostrzegać „estetyczności” i „polityczności” tego momentu,
w każdym bowiem radykalnie nowym doświadczeniu zasadniczym
elementem zawierającym się w obu tych aspektach jest ta sama
postawa: niezgoda.
Tekst ukazał się w miesięczniku „Odra” (nr 11/2008).
[1]
Polskie wydanie książki
opiera się na drugim, skróconym wydaniu francuskim i obejmuje
jedynie referaty Althussera i Balibara (zob. Czytanie
„Kapitału”,
przeł. W. Dłuski, PIW, Warszawa 1975). Wkład Rancière’a w
to przedsięwzięcie stanowi obszerne i szczegółowe studium
pojęcia krytyki w tekstach Marksa od Rękopisów
ekonomiczno-filozoficznych z 1844 r. po
Kapitał.
[2]
Por. J. Rancière, Od
polityki do estetyki?,
[w:] tegoż, Dzielenie
postrzegalnego. Estetyka i polityka,
przeł. M. Kropiwnicki, J. Sowa, Korporacja Ha!art, Kraków 2007.
[3]
J. Rancière, Politics
and Aesthetics: an interview
(rozmowa z Peterem Hallwardem), przeł. F. Morlock, „Angelaki.
Journal of the Theoretical Humanities”, vol. 8, no. 2, dec. 2003,
s. 194.
[4]
F. Schiller, Listy o
estetycznym wychowaniu człowieka,
przeł. J. Prokopiuk, [w:] Listy
o estetycznym wychowaniu człowieka i inne rozprawy,
Czytelnik, Warszawa 1972, s. 104.
[5]
J. Rancière, Rewolucja
estetyczna i jej skutki. Sploty autonomii i heteronomii,
[w:] tegoż, Dzielenie
postrzegalnego. Estetyka i polityka,
wyd. cyt., s. 116.
[6]
J. Rancière,
Dzielenie postrzegalnego. Estetyka i polityka,
wyd. cyt, s. 111.
[7]
J. Rancière, The
Ignorant Schoolmaster. Five Lessons in Intellectual Emancipation,
przeł. K. Ross, Standford University Press, Stanford 1991, s. 73,
cyt. za: M. Robson, Estetyczne
wspólnoty Jacques’a Rancière’a,
przeł. M. Kropiwnicki, [w:] J. Rancière, Dzielenie
postrzegalnego. Estetyka i polityka,
wyd. cyt., s. 165.
[8]
M. Horkheimer, Th. W. Adorno, Dialektyka
oświecenia. Fragmenty filozoficzne,
przeł. M. Łukasiewicz, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 1994, s. 38.
[9]
J. Rancière, Introducing
Disagreement,
przeł. S. Corcoran, „Angelaki. Journal of the Theoretical
Humanities”, vol. 9, no. 3, dec. 2004, s. 5.
[10]
J. Rancière,
Dzielenie postrzegalnego. Estetyka i polityka,
wyd. cyt., s. 67.
[11]
Por. J. Rancière,
Od polityki do estetyki?,
wyd. cyt., s. 38-39.
[12]
J. Rancière,
Dzielenie postrzegalnego. Estetyka i polityka,
wyd. cyt., s. 72. Por. też argumentację na ten temat w poniższej
rozmowie z Rancièrem.
[13]
Por. J. Rancière, Nienawiść
do demokracji,
przeł. M. Kropiwnicki, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa,
Warszawa 2008, rozdział 3.
[14]
J. Rancière, Od
polityki do estetyki?,
wyd. cyt., s. 55.
[15]
S. Žižek, Lekcja
Rancière’a,
[w:] J. Rancière, Estetyka
jako polityka,
przeł. J. Kutyła, P. Mościcki, Wydawnictwo Krytyki Politycznej,
Warszawa 2007, s. 203.
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...