Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kropiwnicki: Jedna jedyna myśl Ranciere’a Drukuj
Maciej Kropiwnicki   
04.12.2008

Nie sposób lepiej opisać źródłowego impulsu towarzyszącego badaniom Rancière’a, jak odwołując się do często przywoływanego przez niego fundamentu nowoczesności mieszczącego się w splocie estetyki i polityki, który swoją artykulację znalazł w niemieckiej myśli idealistycznej i romantycznej. Rancière upatrując właśnie w tej tradycji istoty połączenia estetyczności i polityczności, jasno daje do zrozumienia, że nie chodzi mu o problematykę upolitycznienia sztuki, która wyrażona została w pełni po raz pierwszy w myśli Waltera Benjamina, wskazującego na polityczny aspekt „estetyki” faszyzmu, a czego późniejsze rozwinięcie znajdujemy np. w pracach Jeana-Luca Nancy’ego i Philippe’a Lacoue-Labarthe’a zawierających konceptualizację związków estetyki z ideologią faszystowską (zwłaszcza w Le Mythe nazi i La Fiction du politique. Heidegger, l’art et la politique) czy też Borisa Groysa, który w Gesamtkunstwerk Stalin. Die gespaltene Kultur in der Sowjetunion pokazuje podobne relacje w przypadku sztuki tworzonej w warunkach realnego socjalizmu. Autorowi Dzielenia postrzegalnego nie chodzi również, a przynajmniej nie na to kładzie główny nacisk w swojej myśli, o pokazanie istotnie politycznego charakteru każdej sztuki bądź też potrzeby politycznego zaangażowania sztuki przyjmującej funkcję krytyczną i demaskatorską. Odwołując się do Kantowskiej idei wolności, której rozwinięcie przyniósł romantyczny ideał piękna stanowiącego realizację tak idei wspólnotowych, jak i jednocześnie marzenia o pięknie będącym syntezą i zwieńczeniem poznania, moralności i polityki („nowa mitologia” Schellinga, Hegla i Hölderlina), Rancière wskazuje na Schillera jako tego, który explicite sformułował splot estetyki i polityki w swoim programie estetycznego wychowania człowieka. W eseju Rewolucja estetyczna, w którym analizuje wspomniane idee romantyczne, przytacza znamienne słowa z XV z Listów o estetycznym wychowaniu człowieka, w których Schiller stwierdza, że estetyczny popęd gry i zabawy (Spieltrieb) istotnie charakteryzuje człowieka, co pozwala twierdzić, iż można na tym oprzeć zarówno „cały gmach sztuki estetycznej i trudniejszej jeszcze sztuki życia”[4]. Francuski filozof daje tego następujące objaśnienie: „istnieje specyficzne doświadczenie zmysłowe – to, co estetyczne – które obiecuje zarówno nowy świat Sztuki, jak i nowe życie dla jednostek i wspólnoty”[5]. Cały problem polityki estetyki, tj. tego, co określa mianem „estetycznego reżimu sztuki”, który odróżnia od reżimu etycznego, ukierunkowanego na dostarczanie wspólnocie etosu zawartego w dziełach sztuki, jak również od reżimu przedstawieniowego, w którym dzieła sztuki mają narzucać określoną, ułożoną hierarchicznie formę na materię twórczości artystycznej, zawiera się w istocie w owym spójniku: „i”. Działanie artystyczne to bezpośrednio zmienianie życia: oto „i” zawarte w wyrażeniu „estetyka i polityka”, w którym, jak wspomniałem, powinniśmy dostrzegać nierozerwalność obu terminów.

W prezentowanej dalej rozmowie Rancière stwierdza w odniesieniu do politycznej kwestii podziału i przydziału określonych, wydawałoby się niemożliwych do zmiany, miejsc w organizacji społeczeństwa – iż „dystrybucja ciał we wspólnocie zostaje zakwestionowana za każdym razem, gdy ciała potwierdzają zdolność do zajmowania innego miejsca niż to, które jest im normalnie przypisane”. Jest to w istocie, wyrażone w tym fragmencie w języku analizy rzeczywistości społecznej, określenie procesu upodmiotowienia. Proces ten Rancière począwszy od książki Les Noms de l’histoire. Essai de poétique du savoir z 1992 roku definiuje jako pojawienie się podmiotu, który posiada zdolność wypowiedzenia tego, co do tej pory było niemożliwe do zauważenia w horyzoncie doświadczenia, tj. zdolność bądź siłę przemieszczenia doświadczania rzeczywistości, której nie sposób utożsamić ani z jednostką, ani z podmiotem grupowym. Upodmiotowienie pozwala w myśl tego wypowiedzieć, wręcz dostrzec to, co było wcześniej niewypowiadalne i niedostrzegalne, np. obecność ludu w historii lub demokratycznego ruchu w nowożytnej polityce albo radykalizm autentycznego gestu artystycznego wyrywający odbiorców z drzemki w ukształtowanym bezpiecznym kanonie estetycznym. Ta fundamentalna kategoria myśli Rancière’a nie pozwala ograniczyć jego późniejszej teorii, w której dokonał syntezy swoich refleksji nt. polityki i estetyki, rozwijanych już w wielogłosie jego wcześniejszych prac, do zagadnienia zaangażowania politycznego działalności artystycznej lub politycznego wymiaru sztuki, ani też, mimo że autor ten ogłoszony został przez jeden ze światowych magazynów poświęconych sztuce najważniejszym filozofem dla sztuki współczesnej, zagarnąć jego teorii na potrzeby alibi dla sztuki krytycznej lub czczego niekiedy filozoficznego namysłu nad zagadnieniami realnej praktyki artystycznej. Myślenie w sposób estetyczny to, jak pisze Rancière w zakończeniu swojej głównej pracy poświęconej syntezie namysłu nad estetyką i polityką, „znacznie więcej niż myślenie o sztuce. Jest to myślenie związane z dzieleniem postrzegalnego”[6].

Upodmiotowienie, dostrzeżenie horyzontu spojrzenia, przenika w istocie konstytutywna dla niego niezgoda na dotychczasowe formy postrzegania, dotychczasową zmysłowość. Ale to nie wszystko; nie wystarczy bowiem samo odczucie i ujrzenie tego, co dotąd było niewyobrażalne, tak w sferze sztuki, jak i życia społecznego. Skoro, jak argumentuje Rancière, już samo przedstawienie, reprezentacja, jak również sama kategoria mimesis, mają charakter głęboko polityczny, zatem u samych podstaw naszego spoglądania na świat stoi właśnie ograniczające (ale jednocześnie zawsze podatne na rekonfigurację) fundamentalne spoglądanie na niego w określony sposób strukturujące doświadczenie. A każdemu z nas, jak pisze Rancière, potencjalnie dostępna jest możliwość jak najdalszego przekształcenia naszej zmysłowości: „To prawda, że nie wiemy, iż ludzie są równi. Mówimy, że mogą być” – pisze autor w swojej książce poświęconej pedagogice[7]. Potrzeba tu zatem czegoś więcej, pewnego radykalizmu przeżycia i doznania. Doskonale wskazuje na tę kwestię już sam tytuł książki, w której związki między estetyką i polityką uzyskały explicite swoją pierwszą konceptualizację. La Mésentente oznacza bowiem – i jest to argument za istotną nieprzetłumaczalnością tego tytułu – jednocześnie niezgodę, nieporozumienie, spór, jak i fakt, że źle, nieodpowiednio się coś zrozumiało (od fr. mésentendre) – nieodpowiednio z punktu widzenia dominującego porządku, narzucającego standardy rozumienia i warunki komunikacji. „Obiektywny” opis „obiektywnych” warunków społecznych, ekonomicznych, kulturowych etc., w jakich przychodzi żyć i tworzyć, rzadko kiedy ma w sobie coś więcej niż usankcjonowane władzą lub autorytetem interesowne przedstawienie stanu naszej sytuacji. Niczym echem odbija się tu stara lekcja Adorna i Horkheimera, którzy podkreślali, że „bezstronność języka naukowego odbiera bezsilnym wszelką szansę dojścia do głosu – w neutralnych znakach manifestuje się jedynie status quo”[8].

Jak wyjaśnia autor Dzielenia postrzegalnego, owo połączenie dwóch znaczeń zawartych w słowie mésentente jest dla jego myśli niezwykle ważne, albowiem „fakt słyszenia i rozumienia języka nie wytwarza sam w sobie żadnych skutków związanych z egalitarną wspólnotą. Egalitarne skutki zachodzą tylko poprzez wprowadzanie siłą [forcing], tzn. ustanawianie sporu, który kwestionuje zalegalizowaną, dostrzegalną oczywistość nieegalitarnej logiki. Ten spór jest polityką”[9]. Co z kolei jest estetyką? Rancière pragnie wypracować to pojęcie w zgoła oryginalny sposób, chodzi mu bowiem o rozumienie tego terminu „nie jako teorii sztuki w ogólności czy też teorii, która ograniczałaby rolę sztuki do kształtowania wrażliwości odbiorcy, ale jako specyficznego reżimu tożsamości sztuki i refleksji nad nią, a więc jako trybu artykulacji związków między sposobami działania, ich formami widzialności oraz sposobami, w jakie dają się pomyśleć w ich współzależności”[10].


Aktualizacja    ( 04.12.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.16407 Seconds