|
…przed Fidelem Castro i Lechem Kaczyńskim. Nagle, ni z gruchy, ni z pietruchy, wiele miesięcy po Paradzie Równości, Adam Michnik postanowił również zabrać głos w tej sprawie (Geje i rewolucja moralna, GW, 5 września).
I stawia odważne pytanie: czy nie słuszniej bronić prawa gejów do Parady Równości, niż deptać to prawo wspólnie z dziwacznymi sojusznikami typu Fidel Castro w rewolucji moralnej przeciw gejom?
Gdyby sojusznikiem był tu ktoś inny – powiedzmy Kościół – trzeba by się zastanowić, ale z Fidelem Castro? Never! A, jak wiadomo, to głównie na jego poparcie liczy Lech Kaczyński.
Załóżmy jednak, choć pewności mieć nie możemy, iż Adam Michnik uważa, że lepiej bronić niż łamać. W ten sposób doszlusowuje do prawicowych publicystów w rodzaju Rafała Ziemkiewicza i „liberałów” takich jak Donald Tusk. Z pewną satysfakcją należy bowiem stwierdzić, że lata powtarzania rzeczy oczywistych sprawiły, że demokratyczne minimum zostało uznane również przez bardziej cywilizowaną część prawicy. I w końcu nawet przez Michnika.
Michnik przeciwny jest również temu, aby homoseksualistów bić, deportować, osadzać w obozach koncentracyjnych, jak to robili komuniści na Kubie. No cóż, robili to również faszyści oraz najstarsze demokracje. Przypomnijmy tu Michnikowi sprawę Oskara Wilde'a. Robili to homofobi całego świata w poczuciu misji moralnej, posiadania jedynej prawdy i wtedy, kiedy mieli władzę. Władza ta została ograniczona przez demokrację, która przeznaczona jest również dla mniejszości. I w ramach postępu, który jednak istnieje, zostało to zaaprobowane przez co światlejszych homofobów. Przyznają sobie oni jednak nadal prawo do brzydzenia się, dyskryminowania oraz nie godzą się na przyznanie mniejszościom takich praw, jakie mają sami.
Dla współczesnej lewicy to zdecydowanie za mało. Tutaj postuluje się uznanie homoseksualizmu za cechę indyferentną moralnie, z czego wynikają jasne postulaty: zwalczania wszelkiej dyskryminacji oraz pełnej równości praw. Jedną z głównych barier w uznaniu tej prawdy jest stanowisko Kościoła katolickiego, uznające homoseksualizm za grzech.
Oczywiście nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje od Michnika lewicowości. Szkoda nam czasu na polemizowanie z jego kołtuńskimi opiniami, że sprawy intymne nie nadają się do publicznego manifestowania. Każdy przecież wie, że fakt pozostawania w związku małżeńskim czy posiadania dzieci (dajmy na to o imieniu Antoś) nie są w naszej kulturze sprawą intymną, tylko publiczną. I pragnienie podobnego „upublicznienia” jest rzeczą naturalną.
Czego zatem moglibyśmy oczekiwać od Michnika?
Odrobiny taktu i poczucia smaku. Żeby, pozostając o parę kroków za Ziemkiewiczem, nie kreował się na świętoszkowatego moralistę, który uratuje polskich gejów i lesbijki przed kaczyńskim ciemnogrodem. Prawa mniejszości wymagają w Polsce obrony nie tylko przed Kaczyńskim, ale także przed Michnikiem, który tłumaczy, że nie zabierał dotąd głosu w kwestii praw gejów „z powodu braku kompetencji”. Miał kompetencję, aby oceniać lustrację, a tutaj wrażliwości moralnej i intelektualnej siły mu nie starcza. Ponieważ jednak lustrację już przemyślał, jest przeciwny lustrowaniu „polityków i literatów” ze względu na orientację seksualną.
W sporze wokół lustracji nie było kwestią dyskusyjną to, że działalność agenturalna była be. Dla Michnika – konserwatysty, co jasno wyznaje – również homoseksualizm jest be. Bardziej be jest jednak zwalczająca go prawica. I z tej gradacji obrzydzenia podobno powinniśmy się cieszyć. Bo cóż nam więcej pozostało? Zawsze to coś – świadomość, że wszechpolak z kamieniem jest gorszy nawet od pedała.
Szkoda, że Michnik nie jest w stanie zrozumieć, że jedynym sposobem uzdrowienia sytuacji jest doprowadzenie do tego, aby homoseksualizm nie był powodem do wstydu. Wtedy już nigdy i wobec nikogo nie będzie mógł być narzędziem szantażu ani tematem anonimów, a Michnik nie będzie więcej czerpał powodów do chwały z faktu, że anonimy takie wyrzuca. Jego tekst nie zbliża nas do tego jednak ani o milimetr.
Na podobny temat
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...