Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Jak wyjść z podziemia? Drukuj
KID   
30.10.2004
„Gazecie Wyborczej” tak spodobał się artykuł Stefana Wilkanowicza z październikowego „Znaku”, że aż postanowiła go przedrukować, dając nie po raz pierwszy dowód swojej wrażliwości na kwestie wszelkiej odmienności.
Już sam tytuł pełen jest tolerancji i otwartości: „Homoseksualiści – wychodzenie z podziemia”. Geje i lesbijki mogą już przestać ukrywać się przed Wilkanowiczem, który rozumie, że ich sytuacja jest trudna, a nawet dramatyczna. Że potrzebna jest im jawność.
Powinni jednak ukrywać się przed reflektorami i mediami – bo taka jawność tylko przeszkadza. Żadnego afiszowania się, do czego zresztą geje mają naturalną skłonność. „Uprawiają na ulicach demonstracje histerycznego seksu”. Trudno więc dziwić się normalnym, słaniającym się z obrzydzenia obywatelom, że gotowi są wybaczyć jakieś marginalne akty przemocy ze strony przeciwników zboczeń.
Przede wszystkim jednak homoseksualiści powinni wystrzegać się liberałów. Liberałowie manipulują nimi politycznie, wykorzystują, zmuszają do nihilizmu, a potem na pewno porzucą.
Czyli: jak wychodzić z podziemia to tylko do kruchty.
Komentarze
Dodaj nowy
krzytom  - hurrrrra!   |30.10.2004 09:42:27
KID wrócił!!!! :))))))) Hurrrrra! KID rządzi! :))))))))) więcej KID!
Żyd-katolik  - krzytomie,   |02.11.2004 10:06:48
nie spoc sie, jak rozgrzany wyjdziesz na ulice, latwo sie przeziebisz
Paweł  - drapiąc się za lewym uchem   |02.11.2004 13:56:53
Mam wrażenie, że środowisko Gazety Wyborczej podobnie jak inne media, cierpi na
swoiste rozdwojenie jaźni. W dziale opinii potrafi się pojawić taki właśnie
potworek, gdy jednocześnie w dziale kultura pisuje się o sztukach
Warlikowskiego, a w Wysokich Obcasach pojawiaj sie zdjecia ludzi w koszulkach
"jestem gejem", "jestem lesbijka". Podobnie np. w TVN, gdzie
Justyna Pochanke potrafi w Faktach drmatycznym glosem wolac do widzow
"Wyobraźcie sobie państwo dwoch meżczyzn w Urzędzie Stanu Cywilnego z
obrączkami, przyrzekajacych sobie wiernosc i ucziwosc malzenska"…. a
jednoczesnie w jakims programie o trendach, znany trendowy gej-stylista
deliberuje na temat sukienek. Srasznie mnie to martwi i smuci, ze w Polsce w
przeciwienstwie do innych zachodnich krajow, mainstreamowe media nie daja
przykladu tolerancji spoleczenstwu, lecz wrecz odwrotnie, probuja ugrac sobie
troche wiecej ogladalnosci, czytelnictwa czy slychalnosci na homofobicznych
nastrojach czesci spoleczenstwa.
Żyd-katolik  - do Pawla   |02.11.2004 14:44:45
Rozumiem, dac psu dlon, to i cala reke odgryzie. Wilkanowicz i srodowisko Znaku
sa niedostatecznie tolerancyjni. Gdyby sie zachwycali zachowaniami
awangardowymi, czyli pakowaniem penisa w meski odbyt, to byliby trendy. A tak,
ech, pozostaja "ciemniakami", ktorzy - jak twierdzi KiD - usiluja
zaciagnac "gejow" do kruchty. Co do "GW", jest czyms oczywistym,
ze dziennik ten optuje za "gejami". Publikacja tekstu Wilkanowicza to
przejaw dyplomacji wobec spoleczenstwa.
Paweł  - do osoby o pseudonimie "Żyd-katolik"   |03.11.2004 16:31:14
Nie wiem czy traktować to co piszesz poważnie, czy to tylko taka zgrywa?
Obrażasz ludzi!! Ja też mogę powiedzieć, że esencją związków kobiety i mężczyzny
jest "pakowanie penisa do pochwy". Każdy słysząc coś takiego postukałby
się w głowę. Kazdy słysząc to, co ty piszesz o związkach dwójki mężczyzn, też
powinien się postukać.

Natomiast jeśli chodzi o stosunek Gazety Wyborczej do
gejów, to chętnie poznałbym Twoje argumenty dowodzące tego, że jak piszesz
"jest za".
Żyd-katolik  - do Pawla   |03.11.2004 17:08:17
1. Nie zgrywam sie niestety. Czuje sie zmuszony przez ofensywe pewnej ideologii
do stosowania tych, przyznaje, niesmacznych chwytow retorycznych. Nie zamierzam
nikogo obrazac, a szczegolnie homoseksualistow, ktorzy nie potrafia zerwac ze
swoim stylem zycia, i z tego powodu cierpia. Wlasnie takich homoseksualistow
prosze o przebaczenie - homoseksualistow, ale nie "gejow", ktorzy na
homoseksualizmie zbijaja kapital polityczny i nie tylko polityczny (vide: w
Polsce producenci hard porno).

2. Co do "Gazety Wyborczej" wystarczy
zwrocic uwage na jeden jej dzial "Arka Noego". I co wynika z artykulow
tam zamieszczanych (artykulow, nie przedrukow z KAI). Kosciol katolicki jest OK,
ale pod warunkiem, ze dostosuje sie do panujacych trendow moralnych, kulturowych
i obyczajowych. Papiez jest OK, kiedy jest misjonarzem pokoju, kiedy spotyka sie
z przedstawicielami innych religii, ale gdy zaczyna wyglaszac swoje nauczanie
dotyczace etyki seksualnej, to przeciez nie mozna tego interpretowac tak
doslownie, przeciez sie myli, przeciez dobrze wiemy, ze swiat idzie do przodu, a
Kosciol nie nadaza za zmianami. I to jest linia "GW". Dla mnie jako
katolika duzo uczciwsza jest linia "Krytyki Politycznej", bo
przynajmniej jej redaktorzy nie kryja swojego stosunku do Kosciola.
Paweł  - do osoby o pseudonimie Żyd-katolik   |03.11.2004 19:01:50
1. Ofensywa ideologiczna? Postawmy sprawe tak: my, geje tu jestesmy i wy
musiscie się w końcu do tego przyzwyczaić. Zrozumieć, że my należymy do
krajobrazu i będziemy (i bylismy) tu zawsze.

2. Nie bardzo rozumiem jak
debata prowadzona przez GW nt. tzw. "społecznej nauki kościoła" ma się
do jej stosunku do gejów. To są dwie różne sprawy.

Jeśli już jednak podnosisz
tę kwestię: głowa kościoła katolickiego może sobie uważać to co się jej podoba,
ale jaki to ma związek z czymkolwiek? Być może redaguje katechizmy, ale nie
zmienia rzeczywistosci. Papież, jak każdy ma prawo do własnych poglądów, i nie
widzę powodu dlaczego wszyscy powinni się zgadzać z czyimiś poglądami.

Jeśli
o mnie chodzi to kościół, mógłby nawet wyznawać "trendy" średniowieczne,
mało mnie to obchodzi.
Obchodzi mnie moje państwo, które powinno być neutralne
światopoglądowo i traktować wszystkich obywateli w równy sposób. Mam takie same
obowiązki jak inni obywatele, żądam więc takich samych praw. Płacę podatki,
służę w wojsku, przestrzegam prawa - żądam takich samych praw: możliwości
urzędowego usankcjonowania mojego związku i wszystkiego co się z tym wiąże:
wspólnoty majątkowej, wspólnego rozliczania się z podatku dochodowego, jeśli mam
dziecko z jakąś kobietą - przeniesienia praw rodzicielskich na mojego partnera w
wypadku mojej śmierci, i na przykład do równego dostępu do mieszkań komunalnych
(dlaczego tylko małżeństwa mieszane?), i różnych drobniejszych ale istotnych
rzeczy np. prawo do urlopu w pracy w wypadku śmierci partnera, prawa do
dziedziczenia.

Polscy geje są tymczasem kompletnie stłamszeni, boją się.
Przemocy fizycznej, utraty pracy, napiętnowania. Emancypacja gejów dopiero nas
czeka. Gejów, nie jak piszesz homoseksualistów. Ta kładąca nacisk na seksualność
nazwa jest nieadekwatna.

To co piszesz o "homoseksualizmie" jako
stylu zycia czy żerujących na nich producentach hard porno to są takie bzdury że
az nie wiem co Ci na to odpowiedziec. Pozdrawiam
Żyd-katolik  - odpowiadam Pawlowi   |04.11.2004 09:34:26
Niestety trudno bedzie o dyskusje. Poniewaz dotyczy to Twojego poczucia
tozsamosci, Twojej sfery emocjonalnej, wiec trudno w tym wypadku szafowac
argumentami racjonalnymi. Albo sam sie przekonasz, iz homoseksualizm to droga na
dno albo nie. To jest jak z nalogiem alkoholowym. Ale nie oczekuj od
spoleczenstwa, zeby uznalo alkoholizm za przejaw normalnosci, choc w wielu
przypadkach alkoholicy nikomu nie szkodza, co najwyzej sobie, wiec spelniaja
warunki dyskursu postliberalnego, aby zostac uznani za rownoprawna mniejszosc. A
jednak zadne panstwo nie ulatwia alkoholikom pograzania sie w swoim nalogu. I
jeszcze jedno. Tez jestem obywatelem tego kraju i postulaty organizacji
"gejowskich" uwazam za naruszanie moich praw, na przyklad prawa ojca do
wychowania dziecka w okreslonym systemie wartosci. Nie zycze sobie, zeby moje
dziecko wzrastalo w swiecie, w ktorym bedzie mu wmawiane, ze homoseksualizm to
taka sama orientacja jak heteroseksualizm. Pozdrawiam.
Żyd-katolik  - i jeszcze do Pawla   |04.11.2004 10:13:34
Moge przypuszczac, ze ogladales film Cyrila Collarda "Dzikie noce".
Jesli nie, to polecam. Niesamowite swiadectwo homoseksualisty (czy jak sie
okazuje raczej biseksualisty). Pozdrawiam.
P.S. Z tym staczaniem sie na dno
przesadzilem. Przepraszam. Chodzilo mi tu generalnie o cierpienie spowodowane
bynajmniej nie nagonka spoleczenstwa, ale tym do czego homoseksualizm prowadzi:
pustka i emocjonalnym nienasyceniem.
krzytom  - do Żyda-katolika   |04.11.2004 11:56:08
faktycznie trudno ci się dyskutuje! to widać.
ciągle nie odpowiedziałeś czym
się przejawia poztywny stosunek do gejów (i lesbijek jak sądzę) Gazety
Wyborczej. Konkrety, misiu! :-)
Żyd-katolik  - do kolegi krzytoma   |04.11.2004 12:12:23
Wystarczy poczytac sobie jakikolwiek artykul dotyczacy tego problemu autorstwa
kogokolwiek z redakcji "GW". Korespondent z Paryza, Robert Soltyk przy
kazdej nadarzajacej sie okazji entuzjazmuje sie zdobyczami francuskich
"gejow". A poza tym chyba sie za bardzo spoufalasz. Per "misiu"
to mozesz sie zwracac do swojej dziewczyny lub swojego chlopaka (nie wnikam w
szczegoly), a do mnie prosze sie zwracac najwyzej per "kolego".
MM  - nie masz prawa do wychowania dziecka   |04.11.2004 12:24:15
Zbrodnią jest okłamywanie dzieci. Dlatego takie bzdury, jak kreacjonizm czy
homofobia muszą być zwalczane przez państwową edukację. Całe szczęście, to
gwarantuje Konwencja Praw Dziecka. Dziecko ma prawo do prawdy.
Żyd-katolik  - do MM   |04.11.2004 12:34:28
A skad u Ciebie takie umilowanie prawdy. Przeciez - jak twierdzil guru
wszystkich ruchow emancypacyjnych i kontrkulturowych, Michel Fouceault - prawda
zniewala. Ja sie z tym nie zgadzam, ale dziwi mnie, ze Ty rowniez. A poza tym
mylisz sie co do priorytetow. Dziecko ma przede wszystkim prawo do milosci. A te
optymalnie zapewniaja wspolnie matka i ojciec (zeby nie bylo watpliwosci,
pierwsze plci zenskiej, drugie - meskiej). To sa prawdy oczywiste i nie zmienia
tego rewolucyjne inicjatywy dekontruowania pojecia rodziny. A to ze sie
niektorym ludziom poprzewracalo w glowach nie oznacza tego, zeby forsowac ich
ekstrawaganckie, szkodliwe spolecznie pomysly w polityce, szkolnictwie i
ustawodawstwie.
Żyd-katolik  - i jeszcze do MM   |04.11.2004 12:43:30
A jesli lewica zacznie odbierac prawa rodzicielskie malzenstwom, ktorzy
wychowuja swoje dzieci w rzekomej "homofobii", to niech sie
homoseksualisci spodziewaja najgorszego. I niech podziekuja za to swoim
krzykliwym "reprezentantom", ktorzy robia wszystko, zeby
homoseksualistow znienawidzono. Jak widac tu nie o tolerancje chodzi. Ktos tu
cytowal zdanie z artykulu redaktorki "Krytyki Politycznej": "Prawo
do bycia gejem nie daje nikomu prawa do bycia homofobem". Skoro tak, to ja
oswiadczam, ze "Prawo do bycia chrzescijaninem nie daje nikomu prawa do
bycia chrzescijanofobem". A chrzescijanofobia polega tez na zamykaniu ust (a
w Szwecji na wsadzaniu do wiezieniu) tym, ktorzy publicznie twierdza, ze
praktyki homoseksualne sa grzechem.
MM  - no dobrze, jeszcze raz odpowiem   |04.11.2004 14:25:09
Nie masz prawa do wychowania dziecka zgodnie z dowolnymi poglądami. Dziecko ma
prawo uczyć się czegoś, co jest wartościowe, a nie bigoteryjnego bełkotu.
Rozumiem, że to jest ekstrawagancja. Niech i tak będzie. I powtórzę jaśniej:
dziecko wychowywane przez zdrową parkę bigotów w pogardzie dla nauki i prawdy
będzie miało złamaną przyszłość. Nie zda na żadne wartościowe studia wyższe, nie
zaliczy matury. Bo przecież nie będzie mogło zdać z biologii. I to ma się
nazywać dziecko wychowane w miłości? Chyba w egoistycznej miłości rodziców do
bzdur.
A że Foucaulta nie rozumiesz, to już zupełnie oczywiste: przecież
Foucault nie pisałby swoich książek o represjonowaniu, gdyby sądził, że nie
pisze prawdy?
Żyd-katolik  - do MM o rodzicielstwie   |04.11.2004 14:54:15
1. Widac, ze nie masz pojecia o wychowaniu dzieci. Pewnie zreszta nie jestes
rodzicem, wiec skad masz to wiedziec. Tylko teoretyzujesz. Jesli dla Ciebie
szczescie dziecka sprowadza sie do ukonczenia szkol, to chyba jestes oderwany od
rzeczywistosci. Rzeczywiscie materialnie i intelektualnie para "gejow"
czy lesbijek jest zdolna o takie szczescie sie zatroszczyc. Ale jako ojciec mam
dla Ciebie zla wiadomosc: dziecko potrzebuje przede wszystkim milosci, a te moze
dac zarowno malzenstwo ludzi niewyksztalconych, z ludu, o bardzo tradycyjnym
systemie wartosci (czyli "bigotow"), jak i profesorow z
"otwartym" spojrzeniem na swiat. Wiedza tu nie ma nic do rzeczy.
Przeciez to banaly. To co Ty proponujesz praktykowano na poczatku XX wieku w
Wielkiej Brytanii i nazywa sie eugenika. W przeczytanej ostatnio przeze mnie
biografii angielskiego pisarza G.K.Chestertona jest sporo na ten temat. Wielu
rodzicom zyjacym w nedzy i ubostwie panstwo odbieralo dzieci pod pretekstem
troski o "jakosc" przyszlego spoleczenstwa. Ty zdaje sie tez chcialbys
odbierac dzieci rodzicom, ktorzy maja nieprawomyslne poglady.

2. Czyli jednak
jest jakas prawda, ktora nie zniewala. Tyle ze wyrocznia sa tu nowi komisarze
ludowi: Michele Fouceault i jego duchowy spadkobierca MM.
thomas  - to chyba jakaś mania prześladowcza   |04.11.2004 17:30:44
że ten facet ciągle o eugenice; nie rozumie, że dzieci mają się po prostu uczyć
w szkołach niezależnych od decyzji rodziców i klerykalnych partyjek? pewnie za
mało go mamusia kochała.
Paweł  - dalszy ciąg wątku - zakończenie   |04.11.2004 21:59:58
Sądzę, że nie ma sensu moje tracenie energii na tę sprawę, dlatego to jest mój
ostatni wpis w tym miejscu. Dyskusja jest w dużej mierze
irracjonalna

Szanowna osobo o pseudonimie "Żyd-katolik", punkt
widzenia zależy od punktu siedzenia. W XVI wieku nikomu nie przyszłoby do głowy,
że kobieta ma takie same prawa jak mężczyzna, że jej umysł jest zdolny do
logicznego myślenia. Takie były uwarunkowania kulturowe. Ale one się zmieniają.
Twoja mentalność została ukształtowana w czasach, w których funkcjonował taki a
nie inny model rodziny, związku, takie a nie inne spojrzenie na gejów. A to się
przecież bardzo zmienia. W starożytności zakładano rody, mężczyzna mógł mieć
żonę, ale i oblubieńca i nikogo to wówczas nie dziwiło, taki były czasy, taka
kultura. W poprzednich wiekach do rodziny (rodu) zaliczało się służbę i dalszych
krewnych, kórzy akurat mieszkali w domostwie. Jeszcze moja babcia mówiła do
swojej matki "Pani Matko".
Nic nie jest ani właściwe ani niewłaściwe z
samej swojej istoty, to ludzie i kultura w jakiej żyją daje znajwiskom oceny.
Dla starożytnych Greków normą były związki między mężczyznami, ale jednocześnie
normą dla nich było niewolnictwo.

Bardzo drażni mnie to chrześcijańskie
kołtuńskie podejście do ludziej seksualności, do ludziego ciała. Jakby dobra
zabawa, cieszenie się życiem, partnerem, ciałem miało być jakimś grzechem. Nic
tylko zarzucic wielką czarną kurtyne i udawać że nie istnieją żądze i
przyjemności. Geje są "źli" ponieważ kochają? Sądzę, że godni potępienia
są Ci, którzy gotują się z nienawiści negatywnych emocji.
"Po owocach ich
poznacie, po owochach poznacie ich" - jakie są owoce chrześcijaństwa?
Eskalacja nienawiści, wojny, ciągle i ciągle od wieków. Gdyby nie późniejsze
prądy umysłowe, gdzie byśmy byli? Koledze "Żydowi-katolikowi" proponuję
się wyciszyć, pomedytować, podchodzić do świata i ludzi z miłością a nie z
nienawiścią, jak to obecnie chyba i jego religia zaleca.
Żyd-katolik  - odpowiadam   |05.11.2004 11:30:29
do thomasa: Sprawdzilbys sie znakomicie w ministerstwie oswiaty jakiegos
komunistycznego panstwa. Twoja mysl mozna strescic: nauczyciele sa wazniejsi od
rodzicow. Czy naprawde miales pieklo w domu, ze teraz deprecjonujesz wladze
rodzicielska?

do Pawla: Proponuje, zebys zainteresowal sie historia
poszczegolnych cywilizacji i nauczaniem poszczegolnych religii. Oskarzanie
chrzescijanstwa o eskalacje nienawisci i wojen to swiadectwo ignorancji i
poddawania sie ideologicznym stereotypom. Nauczanie Chrystusa adresowane jest do
ludzi, a nie aniolow, do grzesznikow, a nie sprawiedliwych. Grzechy czlonkow
Kosciola sa faktem, one obciazaja Kosciol, ale nie samo chrzescijanstwo. Czy sw.
Franciszek, sw. Jan od Krzyza, wreszcie matka Teresa z Kalkuty eskalowali wojny
i nienawisc? Zapewniam Cie, ze moje przekonania w kwestiach zwiazanych z
seksualnoscia nie roznia sie od ich przekonan. Czy te wszystkie postepowe idee,
ktorymi sie tak bardzo zachlystujesz wyrosly na gruncie islamu, hinduizmu czy
jakichs religii poganskich? Czy narodzily sie w Afryce, Azji lub obu Amerykach
(przed dotarciem tam "bialego czlowieka")? Nie, narodzily sie w Europie
na gruncie chrzescijanstwa. Haslo rewolucji francuskiej
"Wolnosc-Rwonosc-Braterstwo" moglo sie pojawic jedynie tam, gdzie
gloszono istotowa rownosc ludzi przed Bogiem (z kolei na przyklad w hinduizmie
masz sakralne usankcjonowanie nierownosci miedzy ludzmi w postaci ustanowienia
kast). Chyba jednak nie znasz chrzescijanstwa, a swoja wiedze opierasz na
urazach zwiazanych z codziennymi zachowaniami katolikow, dalekimi od
ewangelicznego idealu. Ale chrzescijanstwo nie jest idealizmem, a realizmem, w
przeciwnym razie Bog nie przyjalby ludzkiej postaci. Drazni Cie chrzescijanskie
potepienie cielesnosci. Tymczasem nigdzie ani w Pismie Swietym ani w dokumentach
Kosciola takiego potepienia nie ma. Stanowisko wobec homoseksualizmu Kosciol
dziedziczy po religii mojzeszowej. Starozytni zydzi potepiajac homoseksualizm
dowartosciowywal kobiety. Bo starozytny homoseksualizm byl przejawem meskiego
szowinizmu. Interesy "gejow" i kobiet nie musze wiec byc zbiezne.
Żyd-katolik  - poligon   |05.11.2004 13:05:33
Swoja droga, potyczki na tutejszym forum sa dla mnie bardzo ciekawym
doswiadczeniem. Jestem tu przeciez mniejszoscia, a "geje" i ich obroncy
stanowia wiekszosc. Mamy wiec tu pewien poligon polityczny. Mozemy sie przekonac
o tym, jak bedzie traktowana konserwatywna czesc spoleczenstwa w sytuacji, gdy
po stronie "gejow" opowie sie wiekszosc. Chyba jednak termin
"tolerancja" trzeba bedzie wlozyc miedzy bajki. Nie dlatego, ze
uczestnicy sporu sa pozbawieni dobrych intencji. Wrecz przeciwnie. Po prostu
mamy do czynienia z nieprzezwyciezalnym konfliktem interesow. I wyzywanie od
"bigotow" badz "zboczencow" niewiele zmieni. Jestesmy wiec
skazani na walke. Pozdrawiam.
thomas  - tolerancja dla wyzwisk?   |06.11.2004 00:18:14
To typowe: najpierw prawicowiec obraża wszystkich, wyzywając od psów, a potem — 
gdy zostanie potraktowany z wzajemnością i nazwany po imieniu, choć nie tak
ostro — płacze, że się go nie toleruje. Otóż nie ma tolerancji dla chamstwa.
Prosimy o odrobinę grzeczności i pokazanie dobrego wychowania, konserwatywnej
kindersztuby.
fok   |06.11.2004 12:41:51
Trafnie podsumowałeś swoje podejście: "Jesteśmy skazani na walkę". A ja
sądzę, że jesteśmy "skazani" na współistnienie i akceptację tego, że
każdy może dążyć do szczęścia i żyć po swojemu.
Żyd-katolik  - odpowiadam   |08.11.2004 10:05:21
Do thomasa: O ile mi wiadomo istota konserwatyzmu nie jest kindersztuba (forma),
ale przekonanie o niezmiennosci pewnych norm, prawidel, zasad (tresc). A poza
tym wskaz cytat, w ktorym kogokolwiek wyzwalem od psow?

Do foka: I wlasnie
Twoja wypowiedz jest swiadectwem dobrych intencji. Ale niestety to za malo.
Jestem bowiem - idac tropem pewnego historiozofa (nazwiska zapomnialem) -
przekonany, ze ustawodawstwo nie tylko zakazuje czegos lub nakazuje cos, ale
rowniez ksztaltuje obyczaje. Uwazam, ze ustawodawcy nie powinno interesowac co
para homoseksualistow robi w domu. Ale i owa para nie powinna od ustawodawcy
domagac sie takiego zainteresowania. A niestety zainteresowanie takie musi sie
pojawic wraz z postulatami nadania parom homoseksualnych przywilejow, ktorymi
panstwo obdarza zwiazki malzenskie. Na przestrzeni dziejow malzenstwo bylo
definiowane jako zwiazek mezczyzny i kobiety (ewentualnie w innych kulturach
praktykowano i praktykuje sie do dzis poligamie lub poliandrie). Obecne
postulaty lobby "gejowskiego" daza do zmiany definicji malzenstwa i
rodziny, a zatem do zmiany obyczajow. Duza czesc spoleczenstwa na taka zmiane
sie nie godzi. Dlatego skazani jestesmy na konflikt.
thomas  - cytat   |08.11.2004 12:01:56
"[…] dac psu dlon, to i cala reke odgryzie […]", wyżej. Oczywiście,
odpowie Szanowny Pan, że chodziło tylko o kochane czworonogi. Ja oczywiście się
zgodzę, bo przecież tak Szanowny Rozmówca nie mógłby wypisywać czegoś tak
obraźliwego, bo przecież świadczyłoby to o jego braku dobrych manier, zepsutych
obyczajach i demagogicznej tradycji, posuwającej się niekiedy do porównań rodem
z Goebbelsa. Ale tego przecież żadną miarą nie chciałbym przypisywać Szanownemu
Rozmówcy.
Żyd-katolik  - do thomasa   |08.11.2004 12:21:19
Jest takie powiedzenie: "Dac psu palec, to cala dlon odgryzie". Nikogo
od psow nie wyzywalem. Roznica miedzy nami polega na tym, ze ja nie kwestionuje
dobrych intencji strony przeciwnej (uwazam je tylko za niewystarczajace do
osiagniecia consensusu), a Ty i owszem, moje kwestionujesz.
stefan janusz  - czy przypadkiem nie jest na odwrot?   |08.11.2004 13:42:35
Do obywatela ZK.: 1. "Obecne postulaty lobby "gejowskiego" daza do
zmiany definicji malzenstwa i rodziny, a zatem do zmiany obyczajow" - a czy
to przypadkiem nie jest na odwrot?
2. "Duza czesc spoleczenstwa na taka
zmiane sie nie godzi. Dlatego skazani jestesmy na konflikt" - rownie dobrze
mozna powiedziec, ze duza czesc spoleczenstwa na zmiany sie godzi i dlatego
jestesmy skazani na wspolprace.
Żyd-katolik  - do stefana   |08.11.2004 14:02:14
Warto zadac doroslym Polakom pytanie: "Czy godzisz sie, aby Twoje dziecko
bylo nauczane w szkole o tym, iz homoseksualizm jest forma aktywnosci seksualnej
rownoprawna wobec heteroseksualizmu?". Choc nie jestem zwolennikiem
demokracji referendalnej (z tego powodu nie podobaja mi sie prawicowe glosy
nawolujace do przywrocenia kary smierci), to jednak wiekszosciowa odpowiedz
negatywna o czyms by swiadczyla. Wiekszosc spoleczenstwa - a zwlaszcza tak zwany
lud - nie zyczy sobie eksperymentow prawno-obyczajowych. To, ze eksperymenty
takie przeprowadza sie od jakiegos czasu w innych krajach, nie oznacza jeszcze,
iz znane sa dlugofalowe efekty tych dzialan. Bede sie jednak upieral, ze
przyszlosc nalezy do narodow, ktore holubia tradycyjny model rodziny. Powtorze
po raz nie wiem ktory: po antycznych Grekach i antycznych Rzymianach pozostaly
tylko zabytki. A wierni swojej religii, a zatem i idealowi seksualnemu, Zydzi
przetrwali zawieruchy dwoch tysiecy lat i maja sie swietnie.
thomas  - do ŻK   |08.11.2004 21:36:15
dwa tysiące lat to mało w porównaniu z cywilizacją grecko-rzymską, którą liczy
się od czasów minojskich… Czyli od 2600 pne. Jakby nie liczyć, to dłużej.
Żyd-katolik  - do thomasa   |09.11.2004 10:16:09
Ale cywilizacja zydowska nie zaczela sie dwa tysiace lat temu. Ja wskazywalem
tylko na czas wygnania. Liczy ona sobie przynajmniej tyle samo wiekow co
grecko-rzymska (poczatek: X stulecie przed Chrystusem, o ile nie wczesniej).
Żyd-katolik  - i jeszcze jedno   |09.11.2004 10:20:28
Poza tym powolywanie sie przez ruchy "gejowskie" na antycznych Grekow
jest naduzyciem. Oni naprawde oddzielali swoje homoseksualne harce od zycia
rodzinnego, i nie przyszlo by im do glowy, zeby dzieci byly wychowane przed dwie
mamusie albo dwoch tatusiow.
thomas  - tradycyjne wychowanie   |10.11.2004 19:22:58
hm, akurat wychowaniem tradycyjnie to zajmowali się niewolnicy, wynajęci
nauczyciele lub inne mówiące narzędzia (np. żony), a życie rodzinne wyglądało
odrobinę inaczej.
Mit jednego tradycyjnego modelu rodziny jest niczym innym,
jak tylko mitem.
Żyd-katolik  - do thomasa   |15.11.2004 09:21:18
Chyba jednak nie odrozniasz wychowania od pomocy domowej.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 30.10.2004 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.89121 Seconds