> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gdula: Wojna trwa Drukuj
Maciej Gdula   
29.10.2008
Wycofanie polskich żołnierzy z Iraku skłania do przemyśleń nad bilansem tej wojny. Zazwyczaj przyjmuje to formę obrzydliwego w swojej istocie równania: daliśmy się oszukać naszym sojusznikom, nie dostaliśmy kontraktów i zginęło 22 żołnierzy, ale za to pokazaliśmy, że jesteśmy gotowi poważnie zaangażować się za granicą, wyszkoliliśmy wojsko i zwiększyliśmy bezpieczeństwo na świecie. Jeśli pozostaniemy na poziomie takiego bilansowania Iraku będzie to oznaczać, że nic nie zrozumieliśmy z tej wojny.

Nie chodzi o to, że „bezstronne” wywody są nieszczere, co przybiera niekiedy kuriozalne formy jak np. w tekście Jerzego Szmajdzińskiego („Nie pojechaliśmy szukać w Iraku łatwych zysków ani dostępu do ropy naftowej. Jechaliśmy, by pomóc Irakijczykom w zagwarantowaniu bezpieczeństwa i ustanowieniu pokoju (…) Wniosek czwarty, chyba podstawowy: wojsko nie jest nigdy celem samym w sobie, lecz środkiem do osiągnięcia celów politycznych. Należy zadbać w jak największym stopniu, by w przyszłości nasze zaangażowanie wojskowe zamieniało się w obecność gospodarczą po wyjściu wojsk”. GW 28 października 2008). Nie chodzi też o jakość argumentów za lub przeciw wojnie. Chodzi o samą formę bilansu, która wprowadza złudzenie, że to co zdarzyło się w Iraku można zmierzyć i uznać za zamkniętą sprawę pozostając w zasadzie w ramach logiki narodowego egoizmu (Tu Polska straciła, tu zyskała…).

Konsekwencje wojny w Iraku, ale też w ogóle bezdyskusyjnej akceptacji dla działań USA po 2001 roku, dotykają samych podstaw liberalnej demokracji i ładu międzynarodowego. Jeszcze w latach 90. można było wierzyć, że wartości liberalne są podstawą, na której budować można lepszy porządek społeczny. Dziś, kiedy USA otwarcie dopuszczają stosowanie tortur i przetrzymują ludzi bez sądu jasne stało się, że liberalne wartości są po prostu alibi dla zbrodni. Jeśli przed wyprawą do Iraku ktoś łudził się, że ONZ może być organizacją mającą wpływ na bieg spraw międzynarodowych to zignorowanie tej instytucji przez USA i ich sojuszników leczy z wszelkich złudzeń. Jeśli wydawało się, że żyjemy w demokratycznym i suwerennym kraju to po stworzeniu przez polskie elity dogodnych możliwości do torturowania ludzi zasadne staje się pytanie czy mój głos jeszcze coś znaczy w demokracji?

Wojna w Iraku się nie skończyła. Trwać będzie tak długo jak długo nie zmierzymy się z tymi podstawowymi kwestiami.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 30.10.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.62726 Seconds