Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gdula: Trudna lektura Drukuj
Maciej Gdula   
16.01.2008
Image
Strach Jana T. Grossa to trudna książka. Mogliśmy się o tym przekonać już w pierwszych dyskusjach, jakie się wokół niej odbyły. W poniedziałek u Jana Pospieszalskiego w „Warto rozmawiać” uczestnicy skoncentrowali się przede wszystkim na możliwości dokładnego ustalenia liczby żydowskich ofiar polskiej przemocy (były tabelki) i uniknęli konfrontacji z książką odbywając dyskusję zastępczą, którą dobrze znamy z czasów wydania Sąsiadów. Z drugiej strony Strach Jana Grossa jest książką łatwą. Jej przekaz bez trudu dotrze do każdego, kto zrezygnuje z obowiązku zaprzeczania polskim zbrodniom i zrozumie, że można być Polakiem i nie być członkiem wspólnoty bez skazy.

Lekturę Strachu może ułatwić koncentracja na trzech elementach wywodu Grossa. Po pierwsze Polacy nie są odpowiedzialni za Holokaust, ale byli jego świadkami i brali w nim udział. Po drugie powojenny antysemityzm był zakorzeniony w doświadczeniu wojennym. Po trzecie powojenny antysemityzm Polaków uwikłany jest w stworzenie wspólnoty narodowej jako wspólnoty homogenicznej.

Gross przekonująco pokazuje, że Polacy nie byli wyłącznie niemymi świadkami Holokaustu jako sterylnej i ukrywanej przez Niemców operacji. Polacy widzieli mordowanie Żydów na swoich ulicach i nie ograniczali się niestety do bezsilnej asysty, ale często odgrywali w mordach aktywną rolę. Działo się to przede wszystkim przy okazji niemieckich akcji likwidowania gett*. Naukowo potwierdzone są także mordy na Żydach dokonywane przez polskich partyzantów (AK, BCh, NSZ) i nieuzbrojoną ludność na prowincji. Te świadectwa każą pożegnać się z obrazem Polaków jako bezsilnych i współczujących obserwatorów Zagłady.

Powroty Żydów po wojnie były powrotami zza grobu. Polacy nie cieszyli się z tych nieoczekiwanych spotkań. Rozmaite świadectwa przytaczane przez Grossa pozwalają zrekonstruować atmosferę niechęci do Żydów. Przejawiała się ona w codziennych interakcjach ze zwykłymi ludźmi, w kontaktach z urzędnikami, w groźbach pozbawienia życia i pobiciach. Pogromy i zabójstwa były tylko najbardziej skrajnymi przejawami antysemityzmu. Polacy czuli niechęć do Żydów z kilku powodów. Żydzi przypominali o zbrodniach, których dokonali Polacy, mogli upomnieć się o swoje mienie, według części Polaków dostali od Hitlera to, na co zasłużyli i ich powroty były podważaniem słusznej logiki historii. Gross pokazuje ciągłość między antysemityzmem czasu wojny i antysemityzmem powojennym, udowadniając bezpodstawność hipotezy o antysemityzmie jako przejawie antykomunizmu.

Stosunek Polaków do Żydów po wojnie stał się przyczyną masowej emigracji tych, którzy ocaleli z Zagłady. Wyjechali, ponieważ w kraju wielu Polaków na różne sposoby okazywało, że nie widzi dla nich miejsca. Gross podważa powszechne przekonanie, że Polska stała się krajem homogenicznym ze względu na splot okoliczności historycznych, na które Polacy nie mieli wpływu. Wysoki stopień jednolitości nie jest czymś, co Polakom po prostu się przydarzyło. Polacy pozbyli się mniejszości także własnymi rękami. Pozbyli się ich, dokonując pogromów, grożąc i rzucając obelgi.

Nie sposób nie przypomnieć sobie o tym mechanizmie oczyszczania, kiedy słyszy się o gejach stanowiących zagrożenie dla polskich rodzin, kiedy w atmosferze skandalu ujawnia się dziadka w Wehrmachcie, kiedy czyta się setki „dobrych rad” na forach internetowych, żeby wyjechać, jeśli komuś nie podoba się w Polsce katolickiej. Mechanizmy, które uruchomiono w Polsce po drugiej wojnie światowej, określiły w dużej mierze wyobrażenie o tym, jaki charakter ma polska wspólnota narodowa. Jeśli polityka uprawiana jest w imię narodu, to przyjmuje ona kształt ochrony zdrowego rdzenia przed obcością. Jeśli dodać do tego przeświadczenie o cierpieniu, niewinności i bohaterstwie naszej wspólnoty narodowej, otrzymujemy dominujący wzór myślenia o polskości.

Jeśli przyjmujemy, że Strach uderza w polskość czy w Polaków, to zakładamy, że jest tylko jedna polskość i jeden sposób jej praktykowania. Gross jest jednak optymistą i wskazuje, że istota polskiej tradycji nie opiera się na kultywowaniu ekskluzywnej wspólnoty i niechęci wobec innych. Przywołuje tradycje romantyzmu i wskazuje, że polska tożsamość to gotowość do poświęceń za wolność innych. Opisując osoby pomagające Żydom w czasie wojny, dba o to, aby pokazać ich różnorodność. Znajdujemy tu Zofię Kossak-Szczucką, która pomagała Żydom mimo wszystko (mimo swego przedwojennego antysemityzmu), polskich chłopów katolików, polskich chłopów prawosławnych, przedstawicieli inteligencji. Gross staje po stronie różnorodnej polskości i zachęca do zmierzenia się z historią polskiego antysemityzmu, aby dotrzeć do uniwersalnej niechęci, jaka każe nienawidzić innych ludzi tylko dlatego, że są inni. Stając po stronie polskości szanującej różnice, Gross wskazuje, że rozwiązania problemu nienawiści zawsze trzeba poszukiwać w lokalnym kontekście. To, że inni też mają problem z nienawiścią, nie zwalnia nas z odpowiedzialności za zmierzenie się z nią tu, gdzie dotyka sposobu funkcjonowania naszej wspólnoty.


 — 
* Żeby nie pozostawać wyłącznie przy lekturze Grossa, wczoraj otworzyłem na chybił trafił tom pod redakcją Michała Grynberga i Marii Kotowskiej „Życie i zagłada Żydów polskich 1939-1945. Relacje świadków” (Oficyna Naukowa, Warszawa 2003). Oto co znalazłem w relacji Heli Ferstman z Lublina: „Znam historię dwóch sióstr Zigel, które razem z dziećmi w ciągu dwóch tygodni chowały się u polskiej kobiety. Jakiś wyrzutek dowiedział się o nich i zaczął szantażować zarówno te Żydówki jak i polską kobietę. Nie mając innej rady musiały uciec ze swojej kryjówki. (…) Jak tylko znalazły się na ulicy, od razu zebrał się tłum z okrzykiem - Żydówki, Żydówki. Polski policjant zabrał je do niemieckiego komisariatu. Wystarczyło, że jakiś ulicznik wskazał palcem i wykrzyknął - Żyd!, a już rozpoczynał się pościg za ofiarą, która szybko wpadała w łapy prześladowców. Tego rodzaju polowania miały miejsce w ciągu całej zimy 1942-1943(…) Jak szeroki i długi jest bruk lubelski - zlany jest naszą krwią. 3 listopada 1943 r. zabrano Żydów ze wszystkich placówek i ulicami odprowadzono na Majdanek. (…) Kilku zaczęło uciekać, kiedy weszli na ulicę Zamojską. Od razu padli od salwy z automatów. (…) Pewna dziedziczka rozgniewała się, że są jeszcze tacy Polacy, którzy próbują uratować Żyda. - Żydzi - powiedziała - są jak pluskwy. Tępi się ich i nie można wytępić” (s. 52)

Komentarze
Dodaj nowy
araya  - To przecież oczywistości   |25.01.2008 18:56:06
A burzliwe reakcje na książkę są dlatego tak silne, bo dotyka ona również
polskiej teraźniejszości. Wystarczy wybrać się na którykolwiek stadion i
poczytać hasła, by przekonać się, że kanalie opisywane przez Helę Ferstman mają
swe dzisiejsze odpowiedniki. Polski antysemityzm wiecznie żywy!
GIGI   |29.01.2008 17:09:03
Autor artykułu jak i sam Gross bardzo swobodnie operują przymiotnikiem
"polski" i "antysemita". W ideologii Państwa Podziemnego
współpraca z okupantem, a tym samym szmalcownictwo było jednoznacznie potępiane
i pisanie o "polskim antysemityzmie" jest wg mnie nadużyciem, ponieważ
takie działania zawsze trzeba powiązać z konkretnymi osobami i te osoby
potępiać. Porównywanie naszych zbrodni i stawianie ich na jednym poziomie z
całymi aparatami i ideologiami państwowymi Niemiec czy Rosji (zresztą Rosji nikt
nie potępia, a trudno przecenić wpływ ideologii Kremla na sytuację Polski
powojennej biorąc pod uwagę takie działania jak przeciwko Żydowskiego Komitetu
Antyfaszystowskiego czy wykrycie "spisku lekarzy"). Natomiast sam Gross
jest postacią odrażającą i jak wszyscy neofici chce być bardziej żydowski od
Żydów i stąd jego skalkulowana nienawiść do Polaków.
araya  - GiGi   |29.01.2008 17:58:18
Bardziej odrażającej postaci od ciebie dawno nie spotkałem. Stosujesz starą i
ogólnie znaną metodę obrony antysemitów - dzielenie włosa na czworo. Tzn.
czepianie się słówek, wytykanie drobiazgów itd, podczas gdy jaki jest koń,
polski antysemityzm, każdy widzi. Won, parszywcu, do Radia Maryja, gdzie twoje
miejce!
GIGI  - Drogi araya   |30.01.2008 15:07:22
Ależ ty niczym się od rydzykowców nie różnisz poza przeciwnym wektorem.
Parszywiec to Cię zrobił moczarowcu. Inwektywy na forum to jedyne co Cię stać
buraku jak byś miał mi to w oczy powiedzieć to byś się zesrał. A co do starych
metod to Twoja stara stalinowska metoda, że nie liczą się szczegóły tylko
"WIELKA PRAWDA".
bloody_rabbit   |31.01.2008 08:39:15
Jakieś 10 lat temu sąsiad powiedział mojej matce, że "ten Hitler to jedno
dobrze zrobił, że tych Żydów wybił".

Witamy w Polsce.
LadyM   |01.02.2008 04:46:23
"Naukowo potwierdzone są także mordy na Żydach dokonywane przez polskich
partyzantów (AK, BCh, NSZ) i nieuzbrojoną ludność na prowincji." -czy
mogłabym poznać tytuły prac naukowych potwierdzających owe mordy? Albo chociaż
nazwiska naukowców?
harper lee   |06.02.2008 05:45:52
O tym pisze np. dr Dariusz Libionka (niegdyś w IPN-ie, teraz w PAN-ie). Można
też o tym przeczytać w kolejnych tomach rocznika ”Zagłada Żydów”,
wydawanego przez Polską Akademię Nauk. Generalnie to, co pisze Gross dla
polskich naukowców nie jest zaskoczeniem. Te morderstwa Polaków na ludności
żydowskiej są dużo lepiej udokumentowane niż zrobił to Gross.
LadyM   |11.02.2008 06:05:19
Dziękuję bardzo za informację. Ja po prostu zanim wyrobię sobie na jakiś temat
zdanie staram się go najpierw dogłębnie poznać i przeanalizować.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 17.01.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.93326 Seconds