Biografia Krzywonos

krzywonos_okladka_145.jpg

KP22: prze-moc

okladka_kp22_145.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Krytyczna misja pomnika i monumentu jest stłumiona przez kontynuację
niewolnictwa z przeszłości i przez nadmierną i bezkrytyczną pamięć
uroczystych obowiązków i funkcji. Pomimo wszystkich bolesnych wydarzeń
i doświadczeń, których byliśmy uczestnikami (pomniki także), pomimo
wielu ofiar i istnienia "przetrwańców", władze nie pozwalają na
swobodne dawanie świadectwa, protestowanie i krytykę w przestrzeni
publicznej. Pomniki i monumenty są nieczynne, zmuszone do trwania w
milczeniu, w rzeczywistym i symbolicznym odcięciu od współczesnych
realiów i doświadczeń.

Krzysztof Wodiczko, Miasto, demokracja i sztuka
Advertisement
Gdula: Koniec rycerzy bez skazy Drukuj
Maciej Gdula   
23.11.2007
Kiedy usłyszałem w lecie, że Polscy żołnierze ostrzelali afgańską wioskę i zabili kilku cywilów, byłem wściekły. Wściekły, że zginęli niewinni ludzie i że Polacy zabili ich na wojnie, której celu nie starano się nawet dobrze uzasadnić w demokratycznej debacie [1]. Przed wyjazdem Polskich wojsk do Afganistanu, podobnie jak wcześniej, kiedy żołnierze jechali do Iraku, media zadbały, aby panował zdrowy konsens wokół „wojny z terroryzmem”. Dlatego nie zdziwiłem się, że szybko po ostrzelaniu Nangar Khel nad sprawą zabicia afgańskich cywilów zrobiło się cicho.

Kilka dni temu coś się zmieniło. Prokuratura zaaresztowała żołnierzy odpowiedzialnych za ostrzał wioski. Gazeta Wyborcza nie bała się wyraźnie postawić pytania, czy polscy żołnierze nie są winni zbrodni wojennej i pogwałcenia zapisów konwencji haskiej i genewskiej. W mediach żołnierzy nie traktuje się jak ofiar nadgorliwej prokuratury i nie zapewnia się o ich niewinności. Nie są też kreowani na zwyrodnialców odpowiedzialnych za masakrę niewinnych ludzi. Nie ma ani łatwego rozgrzeszania, ani prostych wyjaśnień sprowadzających masakrę do indywidualnych patologicznych skłonności sprawców. Wiemy, że niezależnie od wyniku postępowania prokuratury sprawa nie będzie zakończona. Nangar Khel nie jest wyłącznie sprawą strzelających żołnierzy. Stał się sprawą, za którą odpowiedzialność ponoszą lub powinni ponosić wszyscy Polacy.

Takiego sposobu ujęcia problemu polskiego udziału w wojnie trudno się było spodziewać. Polacy wcześniej czuli się zwolnieni z zadawania pytań o sens wysyłania polskich wojsk na „wojnę z terroryzmem”. Długo żyliśmy w cieniu drugiej wojny światowej. Ta wojna dawała nam poczucie dumy ze zwycięstwa i wygodny status ofiary. Dawała alibi bycia po słusznej stronie i chroniła przed poczuciem winy. Dziś odnaleźliśmy się na pozycji sprawcy. Nawet jeśli nie jesteśmy pewni motywu, to nie ulega wątpliwości, że pociągnęliśmy za spust.

Nie jesteśmy pewni, dlaczego to zrobiliśmy. Od początku Polacy nie godzili się na tę wojnę. Dowody można znaleźć w badaniach opinii publicznej. A jednak pojechaliśmy, dając się zaszantażować lojalnością wobec sojuszników i koniecznością dotrzymywania sojuszy. Dziś, kiedy zajmujemy pozycję sprawców, możemy odzyskać kontrolę nad naszym działaniem spoglądając bez zniekształcenia na wojny, w których bierzemy udział. Co zobaczymy? Wojny bez wyraźnego celu i wyraźnego wroga. Operacje zakładające łamanie praw człowieka i przesuwanie granic tego, co dopuszczalne w upadlaniu ludzi. Wojny, w których prywatne koncerny zgarniają kokosy zajmując się obsługą okupacji.

Pozycja sprawcy nie jest najwygodniejsza, bo nie można czuć się już rycerzem bez skazy. Jednocześnie pojawia się jednak większa gotowość do przyjmowania odpowiedzialności za podejmowane działania. Dziś musimy zmierzyć się z rzeczywistością i zdecydować, czy dalej chcemy uczestniczyć w wojnach, na które jechali rycerze bez skazy. I nic nie zwolni nas już z odpowiedzialności za tę decyzję.

[1]M. Gdula: Wojna bez dyskusji

Komentarze
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 12.02.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »