> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gdula: Kociołek Kaczyńskiego Drukuj
Maciej Gdula   
12.06.2005
Argumenty Kaczyńskiego przeciwko Paradzie Równości przywodzą na myśl dowcip Freuda o pożyczonym kociołku. Kolega pożycza koledze kociołek. W trakcie użytkowania w kociołku robi się dziura. Pożyczający zwraca go jednak właścicielowi bez słowa usprawiedliwienia. Właściciel zauważa dziurę i prosi o  wyjaśnienia. Na to pożyczający odpowiada: „Po pierwsze, jak pożyczałem kociołek, to dziura już w nim była. Po drugie, to nie ja zrobiłem tę dziurę. Po trzecie, wcale nie pożyczałem żadnego kociołka”. Oczywiście wszystkie argumenty mają zakryć podstawową prawdę, że to właśnie on zepsuł kociołek.
Podobne argumenty przeciw Paradzie wysuwał Lech Kaczyński: „Po pierwsze, nie może się odbyć, gdyż organizatorzy nie dostarczyli wszystkich dokumentów. Po drugie, ponieważ tego dnia odbywa się odsłonięcie pomnika generała Grota-Roweckiego. Po trzecie, ponieważ może wiązać się z zagrożeniem dla uczestników”. Oczywiście wszystkie argumenty mają zakryć podstawową prawdę, że Parady zakazał Lech Kaczyński, bo uważał to za moralnie słuszne. Prawo traktuje on wyłącznie jako wygodny instrument realizacji moralności opartej o niechęć do innych.

Widać to było aż nazbyt wyraźnie i dziś, kiedy komentował wydarzenia w Warszawie. Dowiedzieliśmy się, że odbyły się dwie nielegalne demonstracje, które zostały nierówno potraktowane przez Policję. Policja „fizycznie atakowała” obrońców moralnej większości, a pozwoliła panoszyć się rzecznikom anarchii. Policja powinna obie demonstracje traktować podobnie, a przede wszystkim nie dopuścić do wymarszu Parady spod Sejmu.

Kaczyński chce występować jako rzecznik prawa i porządku, ale za legalistyczną frazeologią kryje się akceptacja dla przemocy i nagiej siły. W zrównaniu obu demonstracji zbyt wyraźnie widać, co Kaczyński przemilczał. Przemilczał agresję, jaką stosowała Młodzież Wszechpolska, zataił  kamienie, butelki i jajka, jakie leciały w kierunku pokojowej Parady. Bo przecież zachowania, które są wyrazem słusznego moralnego gniewu nie podpadają pod paragraf.

Prawo zachowuje swą ważność o tyle, o ile pokrywa się z moralnością. Znaczące przemilczenia w komentarzach Kaczyńskiego wyraźnie pokazują na czym opiera się moralność, którą reprezentuje. Jej podstawą jest nie tylko niechęć do innych, ale także przemoc i agresja wobec nich.
Komentarze
Dodaj nowy
thomas  - znakomity komentarz!   |12.06.2005 15:28:15
Brawo!

Pseudomoralność Kaczorów powinna być demaskowana jako po prostu żądza
władzy bez żadnych ograniczeń: ein Volk, ein Reich, zwei Kaczoren.
Bombel  - Proste to…   |12.06.2005 21:06:02
a jakie poetyckie:
"akceptacja dla przemocy i nagiej siły".
" ein
Volk, ein Reich, zwei Kaczoren" - a to nawet prymitywne. Znam kilka takich
haseł po polsku o postępie i karłach reakcji.
thomas  - do bombla   |12.06.2005 21:49:14
Hasło może i toporne, ale jak nazwać faceta, który karci policję za to, że
chroniła pokojową manifestację przed agresywnymi napastnikami? Że chroniła np.
matki z dziećmi w wózkach, na które przypuścili szturm szalikowcy pod Sejmem?
Gdyby nie policja, ofiarami wszechpolskich wyrostków byłyby niemowlęta…
Zapytaj policjantów, co się tam działo, jeśli nie wierzysz uczestnikowi.
Taki
facet, jak Kaczor, jest niemoralny, jest po prostu zwolennikiem przemocy, nagiej
siły. Gorsze słowa cisną się nawet na usta.
Bombel  - Słowa cisnące się   |12.06.2005 22:23:08
No to chociaż policja dobra. Uf a już myślałem że ci w mundurach to uzbrojone po
zęby bojówki systemu globalnego wyzysku, którzy gwałcą biedne strajkujące
robotnice.
Wierzę Ci, poza tym nie znam chyba żadnego policjanta, którego
mógłbym zapytać…
Ten polityk gra, gra o fotel prezydenta w demokratycznych
wyborach. A Ty? W co grasz? W rewolucję światową?
Majewski  - Prawo w wydaniu Kaczyńskiego (-skich)   |13.06.2005 07:06:46
Przestrzeganie prawa na swój własny użytek u J.L.Kaczyńskiego jest widoczne
gołym okiem. Dokumenty z teczek strony "ubeckiej" muszą być
upublicznione a dokumenty z teczek strony "ówczesnej opozycji" nie
powinny być upubliczniane. Za chwilę okaże się, że blondyni nie są prawdziwymi
Polakami a ludność wyznająca swoje ideały - sprzeczne z moralnością
L.J.Kaczyńskiego będzie wyjęta spod prawa (Kaczyńskiego -skich).

PS.
Osobiście nie rozróżniam tych facetów i boję się, że w dwójnasób epatują nas
swoimi poglądami. Sądzę, że znakomita większość społeczeństwa nie wie który z
nich kandyduje a który gada o kandydowaniu.
thomas  - do Bombla   |13.06.2005 18:50:39
Rewolucja światowa jest mi nadzwyczaj obojętną, żeby nie powiedzieć, że byłbym
jej przeciwny.

Jestem lewicowym liberałem i antyfaszystą, ale to dla mnie
nie jest żadna gra, tylko poważnie przemyślane poglądy.

Te teksty na temat
robotnic są nie na temat, nic o nich nie mówimy. Mówimy tylko o
niebezpieczeństwie faszyzacji kraju przez Giertychokaczyńskich.
Publius  - Zrównanie a Parada Równości   |17.06.2005 21:27:50
"W zrównaniu obu demonstracji zbyt wyraźnie widać, co Kaczyński
przemilczał."
 —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  — - —  —  —  —  —  — 

Mnie
najbardziej ciekawi fakt że zwolennikom, jeżeli mogę sobie pozwolić na takie
określenie: rewolucji moralnej-innaczej udało się w sposób chytry zrównać swoich
postulatów z postulatami znacznej części Miasta; mianowicie z zasadniczym
interesem, by już nie mówić o bardziej szlachetnych pobudkach, do utrzymania
wolności wypowiedzi i manifestacji.

Zwolennicy rewolucji moralnej-innaczej
widać rozumieją doskonale iż robienie z Parady Równości rzecz o wolności słowa i
prawa do manifestacji poglądów mogłoby im służyć. W tym zakresie, Prezydent
Kaczyński był im niezwykle pomocny.

Z drugiej zaś strony; sam fakt że do tego
doszło, że parada nie mogła być głośna, "goła i wesoła," hedonistyczna
wręcz, tylko musiała poprzestać na byciem "manifestacją pokojową" do
której przyłączali się "rodziny" wskazuje jak bardzo daleko Warszawie,
co dopiero Polsce, do bardziej światłej kultury którą często określa się jako
kosmopolitanizm.

Na koniec, zastanawiam się na ile jawna konfrontacja z tym
problemem jest rzeczą mądrą i przydatną? Co innego prosić o równe prawa, co
innego o akceptację. Wydaje mi się że potrzeba tu trochę umiaru. Jak nieraz
mawiają nowojorczycy - ‘nie musimy cię kochać, ale będziemy cię
szanować.’

Może należałoby niektóre rzeczy przemilczeć?

Wywalczenie prawa
do zawarcia cywilnego związku partnerskiego, dającego pełne prawo dziedziczenia
majątków, odwiedziń szpitalnych i szereg innych praw przysługującym małżeństwom
jest słusznym i zarazem ważniejszym postulatem niż zyskanie akceptację dla
praktyk homoseksualnych w społeczeństwie.

Jeżeli zwolennicy rewolucji
moralnej-innaczej będą domagali się to drugie, prędko nie uzyskają to pierwsze.
Bądź co bądź, Demos też ma swoje prawa w demokracji.

Publius.


agat  - prawa ważniejsze od akceptacji?   |18.06.2005 10:44:43
A na co mi prawo, z którego nie będę mogła skorzystać? Na przykład: prawo do
tego, by mnie nie obrażano, które sędzia kwituje stwierdzeniem, że to żadna
obraza, tylko powszechna w społeczeństwie opinia. Mniej interesuje mnie, czy
ktoś będzie mógł po mnie dziedziczyć, niż to, żeby zmniejszyła się wreszcie
presja nienawiści, konieczność zaciągania zasłon we wspólnym mieszkaniu i
codzenne, drobne ataki, które sprawiają, że w konsekwencji nie mam już ochoty
nikomu nic zapisywać, bo - tego kogoś dawno już nie ma. Wolności formalne bez
realnych już od dawna przestały mnie interesować.

:)
Publius  - Forma a rzeczywistość   |18.06.2005 11:48:39
"Wolności formalne bez realnych już od dawna przestały mnie interesować.
" -Agat
 —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  — -
" ;Wolność polega na tym
by coś zrobić z tym co nam zrobiono."
-Sartre
 —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  — 


Droga Agat,

Wydaje mi
się że nie ma się prawa do tego, by cię nie obrażano, i uważam Polskie przepisy,
które pozwalają pozwać, między innymi za "obrazę osób publicznych" za
archaiczne i godzące w wolność wypowiedzi.

Owa wolność często oznacza
przyzwolenie na wulgaryzm i głupotę, ale wydaje mi się że jest to rzeczowa cena
do zapłacenia za wolność wypowiedzi która jest niczym powietrze potrzebne do
twórczego i autentycznego życia ludzkiego, nie mówiąc już nic o jej politycznej
użyteczności.

Co do sędziego; zapewne jest to sędzia który nienajlepiej zna
się na przepisach, co dopiero rozumie czym jest wolność słowa - a takich sędziów
w Polsce mamy dużo. Osobiście, bardziej bałbym się takiego sędziego, który
jednak ma realną władzę nad nami, aniżeli małą grupę huliganów którzy takiej
władzy chcieli by mieć. Co innego, oczywiście, kiedy Prezydent Warszawy opowiada
się po stronie owych huliganów -

Co do tego że bardziej cię interesuje by
zmniejszyła się presja nienawiści -

Jest mi przykro, i proszę nie myśl że
nie jestem po twojej stronie w tej kwestii - ale wydaje mi się że to jest cel
bardzo trudny do osiągnięcia, a bohaterstwo polega na tym że trzeba pomimo tej
presji nienawiści i tych drobnych ataków jednak widzieć sens w przyszłości i w
życiu, i mieć jednak tą chęć by "komuś coś zapisywać" zamiast poddać się
zupełnie.

Co do zaciągania zasłon - cóź - co innego intymność, co innego
ekshybisjonizm. To że ktoś nie chce patrzyć nie koniecznie znaczy że nienawidzi
- tak samo jak to że ktoś chce patrzyć nie koniecznie znaczy że
kocha.

Ogólnie - uważam iż najlepszą bronią do walki z nienawiścią jest
miłość i otwartość. Parada Równości napewno zademonstrowała, pod tym względem,
godnej pochwały podstawy.

Obrażając się i wpadając w pesymizm - oddajesz pole
siłom nienawiści.

pozdrawiam,

Publius.
Bombel  - Do Thomasa   |18.06.2005 13:34:49
Pokrętnie brzmi Twój nadzwyczaj obojętny stosunek do rewolucji z
przeciwstawieniem się jej. :-) wóz albo przewóz albo "rewolucja jest jak
rower[…]" hehe
Antyfaszyzm nie jest spójnym systemem poglądów. Między
innymi jest takim słowem wytrychem dla ideologii, które są równie niebezpieczne
jak narodowy socjalizm czy faszyzm włoski. I tak sobie Ciebie skojarzyłem z
orwellowskim folwarkiem zwierzęcym.
A na przykład taki Giertych odwołuje się od
endecji, nawiązuje do brytyjskich konserwatystów więc nie uważam, żeby można
było go nazwać faszystą. Kaczyński też nie jawi się faszystą, wyrażając swoje
poglądy moralne i szukając kruczków prawnych, aby uniemożliwić przejście przez
miasto osobom chcącym zamanifestować swoje preferencje seksualne.
Tak jak Ty
nazywając się lewicowym liberałem miejmy nadzieję nie wykazujesz ciągot
trockistowskich. Czego Ci życzę tzn nie wykazywania.
agat   |18.06.2005 14:00:12
Publie,

ja sama nie jestem osobą publiczną. To osoby publiczne mnie obrażają
- np. w Sejmie mojego państwa, mówiąc o "pedałach", czy
"feministkach i innych dewiantach". I cieszę się, że ktoś jeszcze może
myśleć, że to nie ja muszę zasłaniać zasłony, żeby sąsiedzi nie dowiedzieli się,
co robię i z kim, ale - że to oni zasłaniają swoje, żeby nie widzieć, co robię i
z kim. To miła wizja świata, bardzo liberalna, też kiedyś taką miałam. Między
innymi po to, żeby znów dało się być liberałem, człowiek by chciał tej rewolucji
:).
Publius  - Miłe Błędy   |18.06.2005 14:44:20
"I cieszę się, że ktoś jeszcze może myśleć, że to nie ja muszę zasłaniać
zasłony, żeby sąsiedzi nie dowiedzieli się, co robię i z kim, ale - że to oni
zasłaniają swoje, żeby nie widzieć, co robię i z
kim."
 —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  — - — 

Droga
Aga,

przytoczyłem przykład z obrażaniem osób publicznych by zaznaczyć brak
jednolitego wsparcia zasady wolności słowa w Polskim ustawodawstwie.

To zaś
że osoby publiczne cię obrażają swoimi wypowiedziami nie może zamykać im prawo
do tych wypowiedzi.

Osobiście uznaję iż nie sposób by czyny lub słowa
ignoranta obrażały człowieka który stara się byc inteligentny i otwarty na
świat.

Należy mieć dystans do ignorantów - zawsze byli i będą. Nie można
pozwolić im na to by popsuli nam humoru.

Myślę, zresztą, że robią z siebie
pośmiewisko przed ludźmi o wyższej kulturze osobistej kiedy mówią takim językiem
o współobywatelach.

Przerażające jest to że takich ludzi wybrano - i tu tkwi
prawdziwy problem, bo Sejm to nic tylko odzwierciedlenie społeczeństwa, i nie
wygląda najciekawiej.

Co do mojej pomyłki - miło mi że mogłem ją
popelnić.

Na koniec - o "miłej wizji świata" - cóź… czyżbyś już jej
nie miała z powodu lęku i przemęczenia?

Ostatecznie, wydaje mi się że
najważniejszy jest ten "świat" któego tworzymy wokół siebie - grono
przyjaciół, bliskich, rodziny - i tego świata, nawet jeżeli musimy go zasłaniać
przed barbarzyńskim tumultem - nie należy tracić.

Wobec rewolucji jestem
nastawiony sceptycznie bowiem te dają wielkie możliwości na wyniszczenie nasych
miłych wizji świata przez owych osób publicznych którzy uciekają się do języka
stodoły.

Publius.
agat   |18.06.2005 15:07:18
szybciutko: zgadzam się z koniecznością dopuszczenia wolności słowa, ale pod
dwoma warunkami. 1. Ostrego rozgraniczenia pomiędzy publiczną wypowiedzią swoich
poglądów a szerzeniem mowy nienawiści: podjudzaniem, uzasadnianiem przemocy i
gorszego traktowania, deprecjonowaniem jako niepełnowartościowych osób, których
się zlokalizowało jako przeciwników. Coraz częściej cisną nam się na usta i pod
pióra porównania obecnej homofobii i antysemityzmem międzywojennym. Dyskurs
"pedałowania" przynajmniej kilkudziesięciu osobom w całej Polsce służył
do usprawiedliwiania popełnianych aktów przemocy. Wydaje się, że to okruch w
porównaniu do 38 milionów, ale przecież to jednocześnie kilkadziesiąt razy
więcej niż ja sama, czy Ty sam.
2. Zagwarantowanie wolności wypowiedzi
wszystkim stronom (niekoniecznie stronnictwom!).

Wszystkie postulaty
demokracji rodzą się z dwóch podstawowych przeświadczeń: ludzie rodzą się wolni
i jednocześnie są sobie równi. Dlatego staram się szanować czyjąś decyzję o
pozostaniu ignorantem, nie uznając tej osoby za gorszą od siebie dlatego tylko,
że ma kłopoty z np. gramatyką. Nie mogę się więc pocieszać, że, niby gorszy ode
mnie, nie ma takiej pozycji, by mnie obrazić. Nawet jeśli jego poglądy nie są
wytworzone na gruncie racjonalnej analizy rzeczywistości, skądś się biorą. Na
przykład z telewizyjnych transmisji obrad Sejmu, albo brudnego (przepraszam za
tę ocenę) języka periodyków w rodzaju Faktu, Naszego Dziennika czy Wprost.
Publius  - Zgoda dzięki LPR   |18.06.2005 15:42:44
Droga Aga,

Z wiadomości na wp.pl wynika iż Eurodeputowany Wojciech Wierzejski
(LPR) miał powiedzieć o homoseksualistach na dzisiejszej "paradzie
normalności:"

"Nie zatrudniajmy ich w pracy, przeciwstawiajmy się ich
działalności, a osoby, które prezentują się jako skrajni działacze homoseksualni
powinni być poddawani obyczajowej, towarzyskiej, skrajnej nietolerancji
."

Muszę przyznać że jest to wstrzącające i przypomina mi bardzo trudne
do zrozumienia czasów kiedy podobne rzeczy można by było słyszeć na temat
murzynów w USA.

Zastanawiam się na ile można zaliczyć tego rodzaju wypowiedzi
do podsysania nienawiści na tle obyczajowym i zarazem widzieć w tym nie słów
"obrażliwych" lecz nawołujących do czynów niezgodnych z prawem - bowiem
bądź co bądź ale prawo chroni obywatela przed dyskryminacją w pracy.

Z
drugiej strony kiedy Kaczyński mówi że można manifestować jako obywatel a nie
jako Gej - to zdaje się przekreślać obywatelstwo gejom.

To wszystko wydaje
mi się absurdalnie śmieszne i powierzchowne zwarzywszy na olbrzymi poziom
bezrobocia i inne, poważniejsze problemy z którymi Polska się boryka… że ci
ludzie wogóle mają czasu i ochotę by cynicznie manipulować resentymentem i
ignorancją tłumu.

Obawiam się więc że masz rację - aczkolwiek trudno było mi
wyobrazić że skala problemu jest aż tak duża, i że etap dyskursu na ten temat w
Polsce jest na poziomie dosyć niskim.

Faktycznie - jest to bardzo podobne do
anty-semityzmu Niemieckiego z czasów przed drugą Wojną światową. A jeżeli mowa
jest o ludzi, to każdy "okruch" się liczy.

Będę musiał więc
zradykalizować moich poglądów w tej sprawie, bowiem widać mamy doczynienia z,
łagodnie mówiąc, niesmacznymi przeciwnikami.

Ja zawsze uważałem że w trudnych
kwestiach kulturowych można dojść do porozumienia. Przykładowo - jestem
przeciwnikiem "małżeństw homoseksualnych" ale zwolennikiem związków
partnerskich które w świetle prawa cywilnego dają identyczne prawa jak
małżeństwa. To wynika z przekonania że kościoły i inne związki wyznaniowe mają
prawo do utrzymania swoich obyczajów, a zarazem związki homoseksualne winne być
chronione przepisami prawnymi na równych zasadach jak związki
heteroseksualne.

Niestety - taki kompromis, czy pokrewny, możliwy jest kiedy
przeciwnik z którym się rozmawia ma jedynie inne poglądy obyczajowe lub
kulturalne, nie zaś śmiałbym powiedzieć - rasowe…

Bo czym innym nazwać
wyżej zacytowanego nawołania aniżeli przejawem myślenia wedle które
homoseksualiści należa wręcz do innej rasy którego można hurtem określić
szerokim stereotypem i przed którymi należy się "bronić?"

Cóź - w
takim wypadku trudno nie dać się ponieść emocjom i postawić twardo za
tolerancję.

Ten Eurodeputowany jawnie nawołuje do dyskryminacji przeciwko
część współobywateli. Tym samym stoi na przeciwko konstytucji i ośmiesza ten
kraj, zarazem mu grożąc swoją postawą.

Przykre że tak jest.

Na koniec-
nie przepraszaj za określenie języka Wprost jako "brudnego" - od
dłuższego czasu nie czytam ten periodyk bowiem zauważyłem że stał się tanim
brukowcem.

Publius.


agat   |18.06.2005 22:48:26
cieszę się, że się zgadzamy - aczkolwiek ogromnie mi przykro, że w tak smutnym i
dziwacznym temacie. zawsze uważałam, że rozmowa w sferze publicznej (a nie
spektakl inscenizowany na scenie) za każdym razem wnosi coś dobrego.

muszę
przynać, że znakomicie posługujesz się polskim! jestem pod wrażeniem!
Publius  - Jak Miło   |18.06.2005 23:01:59
"muszę przynać, że znakomicie posługujesz się polskim! jestem pod
wrażeniem!"
 —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  — - —  —  — 

Ja zaś przyznaję ze
bardzo mi miło, gdyś często czuję iż ów język jest mi obcy niczym ciemna strona
księzyca.

Kusi mnie bym dodał parę uwag, ale chyba pozostawię Tobie ostatnie
słowo jakoże jest ono dla mnie tak bardzo miłe i przytoczę jedynie zachętę byś
się nie smuciła, bowiem rozmowa w sferze publicznej, niczym rozmowa w spektaklu,
nigdy nie wniesie tyle dobrego jak rozmowa w rzeczywistości, prowadzona w
warunkach intymnych z dala od tłumu i w gronie przyjaciół.

Publius.
thomas  - wierszyk ku czci   |25.06.2005 16:06:35
W Warszawie w ratusza krzaczkach
Mieszkała Kaczka Bliźniaczka
Co cały dzień na
wyścigi
Robiła z bratem intrygi
Zamiast się miastem zajmować
Kochała siebie
promować
I by pokazać jak działa
Muzea wciąż otwierała
Pomawiać innych
lubiła
Sprytnie to z bratem czyniła
Wciąż ponoć gdzieś coś słyszała
Tak w
mediach się zaklinała
Wściekli się ludzie okropnie
Niech intrygantkę gęś
kopnie
Poszli w paradzie z plakatem
Gej Kaczko jest twoim bratem
Nad Polską
się chmury zbierają
Już ludzie po kątach gadają
Premierem ma być jedna
Kaczka
A prezydentem Bliźniaczka
Broń Boże przed widmem nas kaczym
Cokolwiek
w tym kraju to znaczy
Niech lepiej historia starannie
Upiecze te Kaczki w
brytfannie
iga  - autor?   |12.11.2005 22:43:38
łopatologicznie pytam tutaj, ponieważ chciałabym ustalić kto *nie jest* autorem
tego wierszyka; będę niezmiernie wdzięczna, za źródło, z którego został on
zaczerpnięty (ktoś się uważa za autora, ale data przy pańskim poście wskazuje co
innego) ewentualny kontakt oksymoron-admin(at)o2.pl
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 06.10.2006 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.62764 Seconds