Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Dunin, Sierakowski: Pokaż mi swoich przyjaciół… Drukuj
Kinga Dunin, Sławomir Sierakowski   
27.02.2005
W naszym tekście “Im gorzej, tym lepiej” postawiliśmy najaktywniejszym zwolennikom dekomunizacji i lustracji proste zarzuty: politycznej instrumentalizacji problemu lustracyjnego oraz moralnej hipokryzji. Przykładem tej ostatniej była dla nas zadziwiająca wśród moralnych rewolucjonistów taryfa ulgowa stosowana wobec naczelnego “Wprost” Marka Króla, byłego komunistycznego kacyka, który - gdy tylko sprywatyzował sobie „Wprost” - stał się orędownikiem walki z uwłaszczeniem nomenklatury i wszelką postkomuną. Sytuacja jest tym bardziej dwuznaczna, że nasi dekomunizatorzy również we “Wprost” zarabiają.
Problemy Macieja Rybińskiego z utrzymaniem pionu moralnego są powszechnie znane – przypomnijmy sprawę plagiatu, o który został oskarżony przez tygodnik „Forum” oraz „Gazetę Wyborczą” i nie potrafił na przedstawione zarzuty odpowiedzieć. Nie dziwi nas więc, że naszego zarzutu przezornie wolał nie zrozumieć. I z naiwnościa dziecka powtarza: ależ pan redaktor Król ma jedynie słuszne poglądy i nie wolno mu robić przykrości.
Przykrości i przyjemności redaktora Króla mało nas obchodzą. Śmieszą nas dekomunizatorzy we “Wproście”. I śmieszy nas Rybiński, który mówi nam, że nasi, wymyśleni zresztą przez niego, sojusznicy także zmieniają poglądy. Zmieniają czy nie zmieniają, my pozostajemy przy swoich. Szacunek budzą w nas ludzie, którzy pewne zasady stosują konsekwentnie, nawet wbrew własnej wygodzie i interesowi. Relatywiści moralni, którzy mówią: zlustrujemy wszystkich poza naszymi ideowymi kolegami i tymi, którzy nam płacą – są żałosni.

Zlustruj się sam
W 1996 roku Marek Król wyznał w jednym z wywiadów, po tym, jak został publicznie oskarżony o bycie Tajnym Współpracownikiem UB o pseudonimie „Rycerz”: „Gdy w 1985 r. zostałem zastępcą naczelnego „Wprost”, to raz na miesiąc, raz na dwa miesiące przychodził do redakcji jakiś facet z SB, meldował się w sekretariacie i pytał o nastroje, o to i owo. Pytał o kolegów, o nastroje w redakcji, o jakieś komentarze. Sam skarżył się, że muszą teraz w SB pracować po nocach, bo są strajki.” Podobne fakty z życia Małgorzaty Niezabitowskiej rzuciły na nią głęboki cień a „Wprost” umieściło jej nazwisko na okładce w spisie agentów obok Lesława Maleszki. Dlaczego Małgorzata Niezabitowska albo Henryk Karkosza, traktowani są przez dekomunizatorów jak pewni agenci, a Marek Król nie? Przecież status całej trójki jest identyczny, wszyscy trzej zostali w pewnym momencie publicznie oskarżeni o współpracę z ubecją i nikogo sąd jak dotąd nie oczyścił z tych zarzutów. Dlaczego Rybińskiego nie dziwi, że Król, który przewodzi dekomunizatorom potrafi ochoczo wzywać środowisko dziennikarskie do oczyszczenia się z agentów, a sam nie potrafi wystąpić do sądu lustracyjnego o autolustrację, tak jak uczynili to Karkosza i Niezabitowska? Dlatego, że dobrze płaci, czy dlatego, że jest cennym sojusznikiem w walce z pedałami, gerontofeministkami, konstytucją europejską, Niemcami, roszczeniowcami i wszystkimi tymi, którzy nie cenią kulturowych osiągnięć średniowiecza wystarczająco wysoko?

Problemy Rybińskiego z moralnością płynnie przechodzą w problemy z racjonalnością. Rybiński, któremu z macierzyńską troską wypomnieliśmy, że wpadł w kiepskie towarzystwo, oskarża nas – bez związku ze stawianym mu zarzutem – o sprzyjanie agentom i złodziejom. Tym samym przykładnie ilustrując tezę naszego tekstu, że w tak określonym przez prawicę polu politycznym, wszyscy którzy zgłoszą jakiekolwiek wątpliwości do postawy lustratorów, natychmiast zostaną odsądzeni od czci i wiary. Z tekstu Rybińskiego dowiedzieliśmy się tylko tyle, że ktokolwiek odważy się przypomnieć Rybińskiemu i jego kolegom podstawowe fakty i zadać proste pytania, zostanie opluty. Bo naszym lustratorom wydaje się, że wystarczy napluć, żeby oczyścić. Buty tak, Polskę nie.

Tekst jest odpowiedzią na polemikę Macieja Rybińskiego zamieszczoną w „Rzeczpospolitej”. Gazeta odmówiła publikacji tej odpowiedzi. Autorzy przygotowują koleny artykuł na temat współpracy prawicowych publicystów z „Wprost”.
Komentarze
Dodaj nowy
Ebenezer   |27.02.2005 18:36:48
A kiedy to autorzy przygotują artykuł na temat kurwienia się
"lewicowych" publicystów w "Gazecie Wyborczej"?
Kuźwa Minin   |28.02.2005 09:56:05
Autorzy nigdy go nie przygotują, bo jako ci, którzy nie cenią kulturowych
osiągnięć średniowiecza wystarczająco wysoko, czują się bardziej związani z
pedałami, gerontofeministkami, zwolennikami konstytucji europejskiej, Niemcami i
roszczeniowcami, czyli ze wszystkimi tymi, którym zależy na demontażu Polski i
zmienieniu jej w bantustan, w którym komunistyczni kacykowie będą nadawać im
przywileje. Dlatego "nawrócony" Król jest im obrzydliwszy niż skryte pod
minchnikowym chałatem ubeckie wszy. Wolą uświęconych przez wyborczą "ludzi
honoru" typu Kiszczak, Jaruzelski, Kwaśniewski itd. z tego powodu, że przy
nich bliżej im będzie do eurokoryta. Chodzi wam tylko o kasę, drodzy bolszewicy!
Kuźwa Minin   |28.02.2005 09:57:43
Największym absurdem w tym wszystkim jest to, że właśnie Dunin i Sierakowski
kreują się na arbitrów moralności i przyzwoitości. I śmieszno, i straszno.
Łukasz   |28.02.2005 10:21:55
Ta, w ostatnim artykule pisaliście "nie jesteśmy aż takimi relatywistami
moralnymi", a teraz piszecie, że relatywiści moralni są be, czyli sami
jestecie be, z czym ja się zgadzam.
Teraz tworzycie paszkwil na publicystów
Wprost - prof. Legutko, Krasnodębskiego, Rybę, Wildsteina, ale ani jednemu nie
dorastacie do pięt.
Jesteście coraz bardziej żałośni… Ale dość już
zajmowania się wami, wtapiam się znowu w "Jesień średniowiecza", a potem
w "Imię róży".
przecinek  - sredniowiecze   |28.02.2005 13:28:24
drogi Lukaszu - zyj sobie w wyimaginowanym swiecie Jesieni Sredniowiecza i nie
wypowiadaj sie na tematy wspolczesne, ktore zdecydowanie sa Ci obce i wstretne.
bibi   |28.02.2005 20:20:57
Kuźwa Minin, nie zrób za dobrze mi bo będzie źle, oj źle! pobłądzę bez
Ciebie…światło świeć! i skąd się tacy biorą, no skąd?!?
Łukasz   |01.03.2005 00:18:47
Drogi Przecinku,
nie żyję bynajmniej w wyimaginowanym świecie i, jak mniemam,
mam w miarę dobrą orientację w poruszanym temacie, a to, że mam jeszcze poza tym
jakieś hobby, to już moja sprawa.
Temat lustracji jest mi "bliski", a
wstrętne jest dla mnie zachowanie Kingi Dunin i Sławka Sierakowskiego w tej
sprawie i, niestety, nie możesz zabronić mi zabierać w tej sprawie głosu, bo na
to pozwala mi Konstytujcja RP i admin strony.
Serdecznie pozdrawiam.
eR  - Nihil novi   |03.03.2005 10:57:58
Tolerancja - to puste słowo. Puste zarówno dla lewicy, prawicy i centrum. Nie
chodzi o wymianę poglądów, rzeczową dyskusją i próbę przekonania kogokolwiek do
własnych ideałów. To jest wojna ideologiczna, która skrywa prozę życia czyli
walkę o wpływy, władzę i kasę. Wielkie słowa o wartościach, Polsce i przyszłości
spełniają w tych zmaganiach rolę mieczy, tarcz i kopii.
Nic się nie zmieniło
od ponad 300 lat - Rzeczpospolita to nadal postaw czerwonego płótna, za które
wszyscy aktorzy życia politycznego ciągą ile sił. A każdy w swoja stronę. I na
tym polega dramat.
Joe  - Pawłowowskie odruchy   |09.03.2005 19:58:12
Krotka refleksja po obejrzeniu programu "Bez autocenzury" z Kingą Dunin
i przeczytaniu tego artykułu. Jakoś tak jest, że za każdym razem niemalże kiedy
pojawiają się głosy krytyczne wobec szeroko rozumianej prawicy, obrońcy
utraconej czci tej formacji natychmiast każą odnosić cię do tego, co uważa GW
lub uważają za stosowne wytrzeć sobie usta Michnikiem. Dla zmylenia przeciwnika
przywdziewają od razu szaty oszołomów jakby te słowa mogły skryć coś, co widać
na pierwszy rzut oka. Poziom głupoty zapewne nie zmienił się u nas od czasów
głębokiej komuny (lub pierwszej komuny, jak piszą w Najwyższym Czasie), lecz gdy
staniała odwaga natychmiast przybyło prawicowców.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 07.10.2006 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.84469 Seconds