|
KID
|
|
12.08.2004 |
Prałat Jankowski nie jest chyba pedofilem, ale jak donosi z troską GW,
ma na sumieniu inne grzechy. Jak to zamiłowanie do przepychu, strojów,
drogich samochodów oraz bankietów na setki osób…
Prałat Jankowski nie jest chyba pedofilem, ale jak donosi z troską GW,
ma na sumieniu inne grzechy. Jak to zamiłowanie do przepychu, strojów,
drogich samochodów oraz bankietów na setki osób… Co więcej, swoim
umiłowaniem do bogactwa demoralizuje młodzież, odrywając ją od ubogich
matek-sprzątaczek. I wreszcie jest to styl życia jaskrawo różny od
chrześcijańskiego ideału i polskich realiów. No cóż, taki styl życia w
polskich realiach uprawia jeszcze parę osób, też zapewne siejąc
demoralizację. A przecież ideały chrześcijańskie obowiązują chyba
wszystkich, skoro należymy en bloc
do katolickiego narodu polskiego. To, co u prałata naganne, u Urbana -
w wywiadzie sprzed paru dni oraz na dalszych stronach Gazety – rozkoszne. Co wolno świeckiemu, nie wolno księdzu. Nie ma jednej normy
dotyczącej dopuszczalnego bogactwa oraz stopnia ostentacji. Wszystko
zależy od sytuacji. To się nazywa, o ile pamiętam, relatywizm moralny.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 25.08.2004 )
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...