|
Almanzor: Michnik is back |
|
|
Almanzor
|
|
16.04.2005 |
Historia powtarza się jako farsa - te słowa powtarza za Marksem Adam Michnik w swoim ostatnim tekście w „Gazecie Wyborczej” („Ultrasi rewolucji moralnej”) i trzeba przyznać, nie myli się. Przez długie lata, jako wybitny eseista, Michnik potrafił pisać przekonujące teksty odwołując się do rozmaitych kostiumów, stosował historyczne klucze, uderzał mocno i precyzyjnie, uwodząc przy tym inteligentnie konstruowaną formą pełną celnych, niebanalnych metafor. I dziś próbuje robić to samo, dawny czar jednak prysnął. A przebrana w historyczne sukienki propaganda jedynie nieco śmieszy. Może dlatego, że decydując się na rozprawę z moralną rewolucją zwolenników IV Rzeczpospolitej, zrobił to już nie celnym piórem, ale cepem. W nudzącej mnogości historycznych odniesień ukrył prymitywną myśl, że radykalizm jest zły, a zdrowy rozsądek dobry. Możliwe postawy polityczno-moralne podzielił tak, że albo popiera się poglądy Michnika, albo automatycznie znajdujemy się w obozie Robespierra lub de Maistre’a. I nie chodzi wyłącznie o szantaż, jaki kryje się za taką klasyfikacją, szantaż, który na nikim nie robi dziś wrażenia i wygląda raczej jako objaw desperacji autora. Chodzi o to, że to właśnie ta polityka, której broni Michnik przed moralnymi rewolucjonistami, przez swoją niesprawiedliwość i protekcjonalizm zrodziła poparcie dla moralnych rewolucjonistów. Zawdzięczamy je m.in. Michnikowi, więc irytujące są jego krytyki IV RP. Jaka III RP, takie projekty IV RP. Wywody Michnika skierowane przeciwko Kaczyńskim i Rokitom przypominają pretensję ojca wobec synów, że są źle wychowani. Sami się nie wychowali.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 07.10.2006 )
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...