|
A kiedy dogadamy się z Michnikiem… |
|
|
Almanzor
|
|
13.08.2004 |
Nasz kolega z KP Janusz Ostrowski, w najnowszym „Przeglądzie
Politycznym” (nr 66) tak oto zwierza się kolegom „z pokolenia” ze
swoich przewidywań, co do wyniku „wojny pokoleń”.
Nasz kolega z KP Janusz Ostrowski, w najnowszym „Przeglądzie
Politycznym” (nr 66) tak oto zwierza się kolegom „z pokolenia” ze
swoich przewidywań, co do wyniku „wojny pokoleń” (koledzy wiedzą, że
Ostrowski wie, bo współpracuje z nami, a kiedyś robił to z nimi):
„Nieco obawiam się, że pokolenie ‘68 najpierw dogada się - ponad
naszymi głowami - z owymi młodymi, którzy następnie wypchną je, nie
dając nawet żadnej renty i emerytury. Wówczas nastąpi zarazem
infantylizacja i brutalizacja życia społecznego. Trudno wyobrazić sobie
przedszkole bez średniaków”. Dziwnie to brzmi, jeżżli przyjrzeć się
temu, co spotykało rzeczonych średniaków, czyli „roczniki
sześćdziesiąte” w III RP. Kolejne nawrócenia zakończone czasem
odwróceniami Tekielich, Górnych i Smoczyńskich, zwycięstwo
Kwaśniewskiego nad Wałęsą jako doświadczenie pokoleniowe (z tego powodu
założono WKKP), liczenie żon Michalskiemu, w końcu symboliczny koniec
tego pokolenia w polityce czyli pozamałżeńskie dziecko Walendziaka
równoznaczne z jego ekspulsją z PiS; to wszystko ustawia poprzeczkę
infantylizmu a zarazem brutalności moralnej tak wysoko, że nawet
dogadani z Michnikiem jej nie przeskoczymy. Bez obaw.
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...