> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Czytając Marksa 4. Choreografia w filozofii Drukuj
Michał Zadara   
04.02.2011

We „Wstępie do Krytyki Heglowskiej Filozofii Prawa”,* Marks** pisze:


„Krytyka religii rozczarowuje człowieka po to, by myślał, działał, i kształtował swoją rzeczywistość jako rozczarowany człowiek, który odzyskał rozum, i się porusza wokół siebie samego, a więc wokół swojego prawdziwego słońca. Religia jest jedynie iluzorycznym słońcem, które się kręci wokół człowieka tak długo, jak on sam nie rusza się wokół samego siebie.”


Barbarzyństwem było wtłaczanie Marksa do nauk ścisłych - marksizm jako sposób naukowego rozumienia świata jest tak odległy od poetyckiego stylu Marksa, że aż wydaje się jego zaprzeczeniem. Marks piszący o społeczeństwie jest zawsze teoretykiem piękna. Jego pisma mają wartość estetyczną, bez której nie da się zrozumieć jego analizy życia społecznego. Czasami jego metafory są zapisami obrazów poetyckich.


I tak jest w cytacie powyżej - rozumiemy przesłanie doskonale: zabrano człowiekowi metafizyczną aurę świata nie po to, by życie stało się smutniejsze, lecz po to, by człowiek zajmował się sobą, a nie wymyślonymi stworzeniami fantastycznymi.


Ale siła tego fragmentu nie polega na jego prostym przesłaniu, lecz na tym, że tak naprawdę opisuje teatralną czy taneczną inscenizację. Żeby zrozumieć ten cytat, czytelnik musi wyobrazić sobie scenę zainscenizowaną przez Marksa. Ta scena składa się z dwóch obrazów. Jeden obraz jest zbudowany światłem, i opisany przez zdanie: „Religia jest jedynie iluzorycznym słońcem, które się kręci wokół człowieka”. Wyobrażamy sobie człowieka stojącego nieruchomo, oświetlanego z różnych stron ciepłym (aczkolwiek złudnym) światłem religii. Jest to spokojny scena, w której oglądamy, jak człowiek się zmienia w zależności od tego, z której strony jego albo ją oświetlimy.  Ale sam człowiek (aktor, tancerz, aktorka, tancerka) się nie rusza.


Marks zestawia ten spokojny obraz z innym, bardziej napiętym: „rozczarowany człowiek, który odzyskał rozum, […] się porusza wokół siebie samego, a więc wokół swojego prawdziwego słońca.” To jest choreografia pełna ciekawych sprzeczności, niejednoznaczna i dynamiczna. Po pierwsze, nasz „człowiek” kręci się teraz  „wokół samego siebie”. Jak to zrobić? Można się kręcić, stojąc w miejscu - ale nie o ten ruch Marksowi chodzi, ponieważ ten człowiek ma się ruszać wokół siebie, „a więc wokół swojego prawdziwego słońca.” Ma tańczyć wokół siebie, jak ziemia wokół słońca - gdyby ziemia i słońce były jednym i tym samym. Ten opis ruchu zawiera sprzeczność, którą człowiek wykonywający tę choreografię Marksa będzie musiał twórczo rozwinąć: musi być i ziemią, i słońcem.


Po drugie, Marks chce, by ten ruch był wykonywany przez „rozczarowanego” człowieka - nie jest to więc opętany, dionizyjski taniec, lecz spokojny, trzeźwy ruch człowieka wokół samego siebie.  Może coś w rodzaju analitycznego, postmodernistycznego tańca jaki proponowała Lucinda Childs w latach siedemdziesiątych.  


Siłą tego fragmentu jest więc zestawienie dwóch estetyk teatralnych, przy wyraźnym wskazaniu  drugiej jako tej, która tak naprawdę jest ciekawa - ponieważ uruchamia człowieka, który jest w centrum tego zdarzenia.
Marks proponuje tu pewną brutalną estetykę - trzeźwą, bez zmieniających się świateł, bez aury świętości, bez wskazania na metafizykę. Człowiek sam na scenie w relacji do samego siebie. 


Jak widać, estetyka Marksa jest zdecydowana i wyraźna - nie proponuje on ruchu uduchowionego derwisza, lecz ruch tancerza współczesnego, który nie wskazuje na nic poza napięciami w samym ruchu, którego ruch jest zbudowany na sprzecznościach i paradoksie, a nie na harmonii i przeżyciu. 


Co więcej, filozofię rozumianą jako choreografię można także skrytykować z teatralnego punktu widzenia. Ten taniec jest potwornie samotnym tańcem, i przez to potencjalnie nużący. Człowiek, który stał się swoim własnym słońcem, swoim własnym punktem odniesienia, nie ma zbyt wiele możliwości rozwinięcia tej sytuacji. Po prostu będzie zmagał się z samym sobą jak figura z obrazów Bacona. Ta sytuacja na scenie domaga się odpowiedzi - aby człowiek znalazł sobie punkt odniesienia poza samym sobą, a jednak nie w rejonie wyobrażenia czy metafizyki. Bo człowiek chyba nie może być własnym słońcem - powinien chyba być - człowiekiem? Taniec, zaproponowany przez Marksa, prosi o rozwinięcie, o wpuszczenie na scenę - drugiego człowieka. 



*To jest dalej ten sam utwór, ale w tym tygodniu przetłumaczyłem tytuł inaczej.  Bardziej zgodnie z oryginałem.  

 

** Dlaczego właściwie Marks, a nie Marx? Przecież piszemy Xenakis a nie Ksenakis, Blixa a nie Bliksa, XBox360 a nie KsBoks360. Od następnego tygodnia chyba będzie Marx. 

 
 
Felietony Michała Zadary publikujemy w piątki. 
 
Komentarze
Dodaj nowy
Karl_Marx!  - Popieram   |04.02.2011 23:11:11
No właśnie, powinno się pisać Marx, tak powinno być (choć słowniki podają
inaczej, ale to dlatego, że tak się "przyjęło"). To za komuny
spolszczono to nazwisko na Karol Marks, żeby brzmiało bardziej swojsko. Ohyda.
Niech Krytyka w ramach odświeżania myśli Marxa wprowadzi ten zwyczaj, który
niektorzy filozofowie próbują zaszczepić, ale bezskutecznie, i niech zacznie
pisać jego nazwisko tak jak należy, czyli przez x. "Filozofia Karla
Marxa" to brzmi ciekawiej. Najwyżej będą funkcjonować dwie pisownie, tak jak
teraz funkcjonują: Descartes - Kartezjusz, Montesquieu - Monteskiusz, Rousseau -
Rosso (choć to ostatnie na szczęście odchodzi do lamusa). P
kot   |05.02.2011 01:17:40
Wracając do (Czytając Marksa 2-Praxis)
W tej kwestii warto sięgnąć do
dialektyki.
Podchodzić do rzeczywistości dwoma przeciwnymi
 ścieżkami.
-Super abstrakcja
- weryfikowana praktyką.
Nasza
nowoczesna, ludzka rzeczywistość tak bardzo teraz się skomplikowała, że
żadna praktyka nie da sobie z nią rady, żaden praktyk , żaden ekspert.

Jesteśmy w sytuacji w jakiej znalazła się fizyka w dwudziestym wieku,
która odeszła od praktyki w świat abstrakcji.
Praktykę zostawiła na
potrzeby weryfikowania swoich rezultatów.
Gdy powiesz humanistyka, to nie
nauka ścisła odpowiem, ze to nie ma znaczenia.
Bo liczy się stopień
komplikacji, który bez super abstrakcji abstrakcji nie nie jest do
opanowania. Bo dopiero trudna abstrakcja pozwali nam uprościć świat na
tyle aby dało się go uporządkować, i w ten sposób uczynić go
ludzkim.
Wiecejhttp://kot-blogkota.blogspot.com
kot   |06.02.2011 12:26:12
Autor może się nie obrazi. Jeżeli będę tu kontynuował temat ,,praxis,,.
Mamy
teraz dwóch najwybitniejszych znawców gospodarki,ba.. zdolnych do
prezentowania własnych poglądów: Piotra Kuczyńskiego i JKB.
Wbrew pozorom dwóch
to obfitość. Jeszcze niedawno nie mieliśmy żadnego.
W rzeczywistości
międzynarodowej jest jeszcze Soros.
Wszyscy oni wywodzą się z Praxis. I są
najlepsi.
Wydawałoby się, ze przeczę sobie, bo taki Balcerowicz, to czysta
abstrakcja.
Ale żeby powiedzieć tak jak PK: ekonomia dotychczasowa skończyła
się, bo zasady podaży i popytu na rynkach finansowych nie działają, to trzeba
dokonać nie byle jakiego skoku w świat abstrakcji!
A Balcerowicz izolując się od
weryfikacji (Praxis): czy to działa? Pozostaje w swojej śmiesznej wieży z kości
słoniowej.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 04.02.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.86920 Seconds