> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Samo się nie zrobi Drukuj
Michał Sutowski   
19.10.2011

Wojna o krzyż jako temat zastępczy? W Polsce – bynajmniej. Wniosek Janusza Palikota do marszałka Sejmu o usunięcie krzyża przepadnie zapewne z kretesem, broni go bowiem legion polityków, od Tadeusza Cymańskiego i Stefana Niesiołowskiego, przez Eugeniusza Kłopotka, aż po Wojciecha Olejniczaka, a sondaże opinii publicznej są niejednoznaczne.

Czy to znaczy: klęska na całej linii? Znowu – bynajmniej. Otworzyła się bowiem szansa na realne upolitycznienie problemu, który dotychczas kwitowano frazesem o społecznym kompromisie, względnie szczególnych zasługach Kościoła dla przetrwania narodu i zwycięstwa demokracji w Polsce. I – co najważniejsze – szansa na zmianę jednego z najbardziej niedemokratycznie ustanowionych porządków w naszym kraju.

Początki debaty nie są, co prawda, nazbyt zachęcające. Wanda Nowicka, próbując w studiu Polsat News podjąć kwestię wpływu Kościoła na politykę w Polsce, usłyszała, że jest finansowana przez lobby aborcyjne, Palikot ma obsesję, PO kreuje tematy zastępcze, a „krzyż w naszej kulturze był zawsze”. W końcu wyszła. Z kolei Magdalena Środa z TVP nie wyszła, a nawet zdołała przekrzyczeć Tadeusza Cymańskiego; niestety widzowie zapamiętają przede wszystkim, że „Chrystus zmartwychwstał też w nocy” (Niesiołowski odnośnie do nocnego zawieszenia krzyża w Sejmie), że geje są „nieproduktywni” (taki żart dominikanina Gużyńskiego), wreszcie że za pytaniami o finansowanie Kościoła stoi nienawiść. Jakby niewiele się zmieniło od czasu, gdy niewygodne dociekania w sprawie Komisji Majątkowej hierarchia „odpierała” automatycznym oskarżeniem oponenta o prowadzenie nagonki na Kościół w duchu stalinowskim.

Co robić w tej sytuacji? Wychodzić ze studia? Reakcję Wandy Nowickiej na wyznawaną przez posła PiS logikę „mądry przegadał, a głupi pobił” można zrozumieć – ale co ma oznaczać zapowiedziany przez posłankę powrót do debaty, „kiedy będzie można normalnie porozmawiać”?

„Normalnie porozmawiać” będzie można wówczas, kiedy tematem nie będzie cywilizacja śmierci, tylko prawo do in vitro, nie „odwieczna tradycja” (ale która?!), tylko artykuł 25 Konstytucji RP (zwłaszcza fragment o „zasadach poszanowania ich (tzn. państwa i Kościołów) autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie”), nie czyjakolwiek wojna z Panem Bogiem, tylko walka o przejrzystość finansów Kościoła, nie rzekome „stalinowskie” nagonki, tylko równość podmiotów wobec prawa, nie rzekoma nienawiść do kleru, tylko wielkość publicznych transferów (w tym zwolnień podatkowych) na rzecz tej instytucji, nie męczeństwo (autentyczne!) księdza Jerzego, tylko świeckość instytucji prawodawczych.

  

Normalnie porozmawiać o państwie i Kościele będzie można wówczas, gdy przypomnimy, jak wiele obecnych rozwiązań ma kontrowersyjny – z punktu widzenia procedur demokracji – rodowód. Fundusz Kościelny pochodzi z czasów wczesnego PRL, o Komisji Majątkowej postanowiono przy Okrągłym Stole, religię do szkół chyłkiem wprowadził rząd Tadeusza Mazowieckiego. Konteksty te można (a właściwie należy) oceniać różnie, łączy je jednak nieprzystawalność do realiów dzisiejszego społeczeństwa, jego uwarunkowań politycznych, układu sił i interesów.

To wszystko praca na jeszcze długie lata i – parafrazując złotą myśl Wajdowskiego towarzysza Jodły – samo się nie zrobi. Łatwo nie będzie: w internecie, zwłaszcza na blogach i prawicowych portalach, zwolennicy status quo (a także jego krytycy ze strony integrystycznej) wciąż mają przewagę. Sprawie świeckiej sfery publicznej nie służą nieczęste, acz żałosne ekscesy, takie jak niedawny wandalizm w Rzymie, które prawica z pozornie masochistyczną, a faktycznie cyniczną lubością będzie nam przypominać.

Praca nad językiem i świadomością publiczną to jedna kwestia; dyskusja w parlamencie to druga. Nie należy – w „pozarządowym” zapale – bagatelizować znaczenia obecnego sporu na szczytach polityki. Po pierwsze dlatego, że pozwala on na nowo zdefiniować polityczne podziały: niewykluczone, że w batalii o świeckość państwa Stefan Niesiołowski i Tadeusz Cymański, choć z różnych i „na wieki” zwaśnionych partii, staną po tej samej stronie barykady – czyli tam, gdzie ich miejsce. Podziały będą nie mniej emocjonalne niż dziś, temperatura sporu może i wyższa – tylko linie podziału bardziej racjonalne.

Po drugie, dyskusja o miejscu Kościoła w sferze publicznej i jego relacjach, zwłaszcza majątkowych, z państwem, może przynieść zaskakujące przetasowania wśród samych reprezentantów Kościoła. Być może okaże się – ku zgrozie niektórych „umiarkowanych” liberałów – że gdy chodzi o pieniądze, niektóre tuzy „kościoła otwartego” mówią tym samym głosem, co najbardziej konserwatywny biskupi beton. I być może wówczas dowiemy się, którym intelektualistom katolickim, popularnym księżom czy autorytetom naprawdę zależy na „środkach ubogich” i pogłębianiu doświadczenia religijnego, a którym – mówiąc wulgarnie – na władzy i pieniądzach.

Fundamentaliści religijni, niektórzy dumni z określenia „talibowie”, szykują się „na wojnę” – przynajmniej tak twierdzą na swych „poświęconych” portalach. Zwolennicy świeckości państwa, neutralnej światopoglądowo sfery publicznej żadnej wojny nie planują, tak samo jak ruchy LGBT nie zamierzają nikogo zmuszać do homoseksualizmu ani ruchy pro-choice do aborcji. Po prostu chcielibyśmy, żeby debata publiczna dojrzewała do „normalnej rozmowy”, tak jak od lat dojrzewa społeczeństwo.

Felieton ukazał się na portalu Wirtualna Polska.

Komentarze
Dodaj nowy
kot   |19.10.2011 16:35:34
Miło,że jest kilku ludzi w Polsce, którzy potrafią chwycić byka za rogi, a nie
przegadać o d. Maryny i "zagadać się naśmieć" -smoleńską.
daras1983   |19.10.2011 17:47:07
Dokładnie, nie odpuścimy, debata światopoglądowa musi ruszyć w tym Sejmie. I
ruszy.
turkish   |19.10.2011 18:08:17
Tak sobie czytałem felieton - w trakcie zadzwonił telefon - więc jednocześnie
podczas rozmowy otworzyłem zakładkę z prasą codzienną (bo Pana Michała wolę
czytywać niezajęty) a tam …. "I-szy sekretarz ze Skierniewic ponownie na
piedestale SLD".

Komentarz miał być inny, miejscami lizusowski, miejscami
polemiczny … a tak pozostaje mi tylko przyznać Panu rację.
Tak - "To
wszystko praca na jeszcze długie lata"
viking   |19.10.2011 18:52:49
Świetny felieton.
Muszę przyznać, że Krytyka Polityczna po wyborach pisze o
Ruchu Palikota o wiele rozsądniej niż przed nimi. Bo właśnie o to tu chodzi, że
zaczyna się w Polsce poważna debata i nie można tego przespać.
Dyksusję o
kwestiach ekonomicznych należy natomiat z Palikotem prowadzić, tym bardziej, że
twierdzi, iż jest gotowy na lewicowe propozycje. Ale niezależnie czy jego partia
pójdzie w kierunku socjaldemokratycznym czy liberalnym, w kwestiach
światopoglądowych, nie można stać z boku wydarzeń, które wprawiła w ruch.
ramone.alcin   |19.10.2011 19:50:59
[i]Wanda Nowicka, próbując w studiu Polsat News podjąć kwestię wpływu Kościoła
na politykę w Polsce, usłyszała, że jest finansowana przez lobby aborcyjne,
Palikot ma obsesję, PO kreuje tematy zastępcze, a
Przemas   |19.10.2011 22:11:05
Kolega to chyba głuchy na jedno ucho. Z "nieproduktywnością" podłożyli
się sam Biedroń i dr Środa przytaczając Watykan.
Anonimowy   |19.10.2011 22:15:56
Kolega to chyba głuchy na jedno ucho. Z "nieproduktywnością" podłożyli
się sam Biedroń i dr Środa przytaczając Watykan.
druknepf   |20.10.2011 00:31:05
Rozmowa i dyskusja z kościołem w Polsce jest niemożliwa, ponieważ w takiej grze
jest on arcymistrzem, może ją prowadzić w nieskończoność. Mogę się mylić, ale
nich mi ktoś przytoczy jeden taki przykład, gdzie po wymianie argumentów,
kościół odpuścił, zawsze się to odbywało w atmosferze awantury.
Skoro tamta
strona się zbroi, trzeba zawczasu przygotować swoje działa i dać im odpór. Cham
boi się tylko przemocy, człowieka miłego, kulturalnie dochodzącego swoich praw,
zawsze będzie uważał z głupka.
Nie podoba mi się wariant z "przemocą",
ale jak długo mam nadstawiać mój ateistyczny drugi policzek?
aa  -    |20.10.2011 01:32:08
to za rzymskimi wandalami też stał Palikot? ma chłopak wpływy:))
eurypides77   |20.10.2011 09:59:54
Ja się cieszę chociażby z tego, że nagle mamy panów Niesiołowskiego i
Cymańskiego po jednej stronie barykady (a nie jako fałszywą alternatywę), i
przekonujemy się na czym polega "kompromis" w wykonaniu KRK (czyli
"oddamy 90 milionów jak nam dacie 600").
malgo   |20.10.2011 17:47:48
wrescie w mediach glosno mowi sie o problemach swiatopogladowych, prawie w
kazdej gazecie jest jakis artykul krytykujacy Kosciol..
i bardzo
dobrze,najwyzszy czas bylo zaczac, otworzyc okna i przewietrzyc ten zaduch.


Moze KP oglosi Boy Zelenskigo pisarzem roku?
i chociazby przypomniec jego
sylwetke, dorobek walki z ciemnogrodem.
Liberte   |21.10.2011 10:50:57
Dziękuję za ten głos.
Proszę o zwrócenie uwagi na problem wolności i
zniewolenia. Polska jest niestety w znacznej mierze państwem wyznaniowym. Już
przedszkolakom i uczniom wpaja się jedyną ideologię - katolicyzm. Rodzice, dla
"świętego" spokoju godzą się z tym. Nie chcą aby ich dzieci były
stygmatyzowane niewiarą.
Laicyzm Francji został rozpowszechniony słowami
Marsylianki "liberte, liberte cheri" - "wolności, ukochana
wolności". W słusznie minionym ustroju każdą jego obronę można było
przełamać pytaniem "A co z wolnością?".
Niestety szczątki tego pytania
nadal są aktualne na tle działań kościoła katolickiego, zwłaszcza w zakresie
indoktrynacji dzieci.
pieta  - Bzdety i wierutne bzdury Pan pisze :)   |15.11.2011 14:43:26
Czy tym pseudointelektualnym tonem myśli Pan zmylić wszystkich o co tu chodzi
?

Spór światopoglądowy ? Proszę bardzo, ale niech Pan przynajmniej nie udaje,
że nie walczy z Kościołem.

On był i jest obecny w tym narodzie. Tak jak wiara w
Boga i Jezusa Chrystusa. Dlaczego ? Bo ten naród tego chciał.

A dopóki ja
jestem też częścią tego Narodu, mówię Panu: mnie Pan nie zmieni i nie wciśnie mi
tej swojej czerwonej ideologii /katolicyzm nią nie jest/. I jest nas wielu
:)

Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 19.10.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 19.89937 Seconds