> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Pytania do Sikorskiego Drukuj
Michał Sutowski   
31.08.2011

Sikorski mówi „tak” Fotydze – tabloid by lepszego nagłówka nie wymyślił. Debata Ministra Spraw Zagranicznych z poprzedniczką zapowiada się wyśmienicie. „Dorzynanie watahy” kontra „plucie w pysk”, amerykańskie salony kontra żoliborskie pokoje, perfekcyjna angielszczyzna kontra… Chyba wystarczy. Minister się zgodził, czekamy na sztab wyborczy PiS – gdziekolwiek by się starcie odbyło, radości nas czeka co niemiara. Bon moty w sam raz na plebiscyt Srebrne Usta, ujęcia krzywych min prosto do Demotywatorów, czy innego Kwejka. No i medialna „agenda dnia”, jak mawia ekspert Mistewicz, gwarantowana.

Nie wiem, co dokładnie powiedzą w debacie przedwyborczej Radosław Sikorski i Anna Fotyga; nie wiem nawet, czy ich spotkanie faktycznie się odbędzie. Jestem jednak silnie przekonany, że nie ma najmniejszego sensu – przynajmniej z punktu widzenia przyszłości polskiej polityki zagranicznej. Nie tylko dlatego, że jedne media zechcą z niego uczynić upokarzający i ośmieszający – dla jednej strony – spektakl, a drugie zaprezentują je jako przesłuchanie zdrajcy i zaprzańca. I nie tylko dlatego, że ministra odpytywać powinni ludzie kompetentni – chętnie zobaczyłbym starcie Sikorskiego np. z Markiem Cichockim i Włodzimierzem Marciniakiem (niech będzie z telefonem do przyjaciela, w tej roli Bartłomiej Sienkiewicz). Nie dlatego wreszcie spór Fotygi z Sikorskim nie ma sensu, bo utrwala pogląd, jakoby w tym kraju były tylko dwie partie (choć nie ma wątpliwości, że ich twitterowo-telewizyjne przepychanki głównie temu celowi służą).

Zapowiadaną debatą nie warto byłoby w ogóle się zajmować – gdyby nie to, że Radosław Sikorski i Anna Fotyga reprezentują dominujące w Polsce figury polityki zagranicznej, wzajemnie utwierdzające się we własnej słuszności. Pragmatyczna i realistyczna ochrona obiektywnych interesów w postpolitycznym świecie kooperacji z jednej, idealistyczno-romantyczna walka o uratowanie duszy i ciała narodu przed egzystencjalną apokalipsą (a przy okazji wyzwolenie paru narodów spod jarzma azjatyckiej tyranii) z drugiej strony.

W tym układzie Radek Sikorski nie musi w zasadzie nic robić ani nawet tłumaczyć – wystarczy, że nie jest ośmieszaną (nie bez własnej winy) na każdym kroku Anną Fotygą. I analogicznie – „pragmatyczna” opcja polityki zagranicznej PO nie musi się uzasadniać, wystarczy, że nie jest histeryczna, nacjonalistyczna, nie odwołuje się do starych resentymentów i zamiast wstecz (Katyń, Palmiry…), śmiało spogląda w przyszłość. Nie podoba się? A może wolicie spór o krzesła, nierentowne Możejki i kartoflane karykatury? Problem w tym, że świat się nam ostatnio, mówiąc delikatnie, skomplikował. I w tej sytuacji przydałby się ktoś inny niż Jarosław Kaczyński z Anną Fotygą, kto postawiłby Radkowi Sikorskiemu kilka ważnych pytań.

Zamiast o raj utracony tarczy antyrakietowej – pytanie o to, jak minister widzi przyszłość bezpieczeństwa Europy, oczywiście poza frazesami o partnerskiej współpracy z USA, wzmacnianiu wymiaru obronnego UE i dialogu z Rosją. Czy powinna powstać wspólna europejska armia, kto za nią zapłaci i dokąd mogłaby pojechać w razie potrzeby? Czyich właściwie interesów i wartości bronią Polacy w Afganistanie – i czy mają pomysł, jak stamtąd wyjść? Których dyktatorów zamierzamy bronić, których potępiać, a o których milczeć?

  

Zamiast o kondominium rosyjsko-niemieckie – pytanie o to, czy francusko-niemiecki rząd gospodarczy to dla nas na pewno dobry pomysł, jak powinny wyglądać jego kompetencje i ile podmiotowości gospodarczej będziemy skłonni mu oddać, jak już (kiedy?) przystąpimy do strefy euro. Kiedy podpiszemy w całości Kartę Praw Podstawowych; których imigrantów będziemy przyjmować, których odsyłać, a o których spróbujemy zapomnieć, że istnieją?

  

Zamiast o rosyjskie plucie w polską twarz – pytanie o to, jakie są właściwie nasze cele na Wschodzie. Demokracja na Ukrainie, Ukraina w Unii, Ukraińcy bez wiz w Polsce, Ukraina-nie-z-Rosją? Demokracja na Białorusi czy resztki białoruskiej suwerenności? A może los mniejszości polskiej (z którego Związku?) na Białorusi i Litwie? Na czym polega partnerstwo z Ukrainą, która polskiego partnerstwa nie potrzebuje, i partnerstwo z Rosją, której po niedawnym zespawaniu Nord Stream nie jesteśmy niemal do niczego potrzebni? I jak możemy się stać potrzebni na Wschodzie komukolwiek?

Po latach „konsensusu elit” w kwestii integracji ze strukturami zachodnimi, transformacji gospodarczej i budowy „Zachodu na Wschodzie” nadeszła IV RP, której ekscesy skompromitowały ideę sporu o politykę zagraniczną. W wydaniu PiS (przy ochoczym udziale PO korzystającej z histerii przeciwnika) służył on mobilizacji elektoratu wokół wizji Polski otoczonej przez nowy Pakt Ribbetrop-Mołotow (notabene pojęcia tego użył ówczesny minister obrony narodowej… Sikorski). Rzecz w tym, że dziś potrzebujemy sporu politycznego o politykę zagraniczną, w którym określimy wartości, cele, a dopiero potem środki. Bo jaki sens ma np. spór o skuteczność Partnerstwa Wschodniego, skoro nie wiemy, co chcemy nim osiągnąć?

Skończyły się oczywiste oczywistości – nie wiemy, co z Unią, co ze Wschodem, co ze światem. Niech ktoś te właśnie pytania Radkowi Sikorskiemu wreszcie zada. Ktoś, kto niekoniecznie zna wszystkie odpowiedzi.

  

Felieton ukazął się na portalu Wirtualna Polska.

  

Komentarze
Dodaj nowy
daras1983   |31.08.2011 14:34:15
Nooo :-)
Bartłomiej Sienkiewicz  - niech żyje przenikliwość   |01.09.2011 01:04:34
Świetny tekst, pozdrawiam- BS
PS
Problem jednakże w tym, że szczera, publiczna
rozmowa na te tematy jest niemożliwa. Wymagała by powiedzenia prawdy o naturze
współczesnego świata co byłoby po pierwsze przyjęte wzruszeniem ramion jako
jakieś strachy na Lachy, albo i po drugie - zdewastowała by tę resztkę
(resztuńkę…) manewru jaki posiada Polska w tych kaprawych czasach.
Sin   |02.09.2011 04:26:45
Ja bym zapytała Radka dlaczego tak gorliwie Polska popiera Libię, nie biorąc pod
uwagę kształtu, jaki po skończonej rewolucji, przyjmie ten kraj arabski.
Jak
wiadomo na czele libijskich rebeliantów stoi ‘skruszony’ terrorysta Al-Kaidy,a
ilu Ajatollahów stoi za jego plecami -tego nie wie nikt.
Wspieranie Libii, może
okazać się wspieraniem radykalnego elementu islamskiego i Al-Kaidy.
kot  - re:   |02.09.2011 11:24:00
daras1983 napisa?:
Nooo :-)

-A gdzie pytanie do Sikorskiego?
daras1983  - @Kot Nieduży   |07.09.2011 01:32:44
-Panie ministrze czy syn już Panu wybaczył??

http://www.daras1983.e-blogi.pl/
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 31.08.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.77974 Seconds