Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Polityka pod krzyżem - zamiast Hyde Parku Drukuj
Michał Sutowski   
11.08.2010
Pod krzyżem znowu się dzieje. I choć wszechobecność tego tematu w mediach jest coraz bardziej irytująca, to w poniedziałkowy wieczór chyba rzeczywiście wydarzyło się coś nowego. Nie dlatego bynajmniej, że „skończył się w Polsce klerykalizm”, jak twierdzi Wojciech Orliński. Ani nie dlatego, że grupa ludzi postanowiła zrobić sobie jaja z nazbyt rozgorączkowanych staruszków. Coś jednak drgnęło – okazało się, że Kościół katolicki, religijni fanatycy, Cejrowski czy inny Pospieszalski nie są już świętymi krowami.

Większość reakcji na „Akcję Krzyż” – manifestację przeciwników obecności krzyża pod Pałacem Prezydenckim – była do bólu przewidywalna. Przewidywalnych myśli warto jednak czasem posłuchać – np. tej Donalda Tuska. „Wydaje się, że ten osobliwy Hyde Park, jeśli nawet dla niektórych nieprzyjemny, nie jest dla miasta jakoś szczególnie groźny”. Premier wspomniał jeszcze o normalności, zwyczajności happeningów takich jak ten niedzielny („Warszawa przypomina tu raczej stolice tych tradycyjnych demokracji, a nie jakieś gorszące miejsce”). W odróżnieniu od – uwaga! – manifestacji związków zawodowych, podczas których „używano koktajli Mołotowa, podpalano policjantów i demolowane gmachy użyteczności publicznej czy paraliżowano życia miasta”. Podsumowując – zarówno obrona krzyża, jak i demonstracje jego przeciwników to tak naprawdę niegroźny happening. Nic się wielkiego nie dzieje – są emocje, no to się ludzie spotkają, wykrzyczą, i będzie spokój. Nie to, co te związki zawodowe. Bo możemy domniemywać, że premierowi nie chodzi tylko o kulturę ekspresji – bańki mydlane i piłki plażowe kontra petardy i płyty chodnikowe. Może chodzić o to, że postulaty ekonomiczne to sprawa dużo groźniejsza – PO ma u siebie skrzydło bardziej liberalne kulturowo (Janusz Palikot, Joanna Mucha), nie ma zaś skrzydła „wrażliwych społecznie”. Związków zawodowych Partia Władzy w swym pakiecie nie ma – dla sił „oświeconej modernizacji” trochę miejsca chyba się znajdzie.

Dużo ważniejsze jest jednak użyte przez premiera pojęcie „hyde park”. Jak wiadomo, oznacza ono słynną londyńską trybunę wolnej wypowiedzi – każdy (w domyśle każdy wariat, oszołom) może tam głosić niemal dowolne poglądy (oprócz obraźliwych dla królowej). To, mówiąc krótko, symbol pełnej wolności słowa, która rzadko przekłada się na efektywne działanie. Patrzcie, jaką mamy wspaniałą demokrację – każdemu wolno głosić, że Ziemia jest płaska, ben Ladena na Ziemię przywieźli kosmici a Tuska opłaca KGB do spółki z Mossadem. Wolno – bo i tak nic z tego nie wynika. Premier zdaje się zakładać, że z wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu nie płyną  żadne konsekwencje – postoją i się rozejdą, równowaga zostanie zachowana, ewentualnie Jarosław Kaczyński z PiS-em do szczętu się skompromitują, choć już dziś niewiele im do tego brakuje.

A chodzi właśnie o to, żeby to nie był „hyde park”, żeby wreszcie coś z tego wynikło. Organizator niedzielnej imprezy charyzmatycznym mówcą nie jest i tłumów na barykady nie porwie. Może na szczęście, bo jego prywatna idea sprowadzała się do tego, by „wyśmiać tych ludzi, przez których cała zachodnia Europa się z nas śmieje”. To nie tylko za mało na polityczny projekt – to po prostu część starego schematu pt. „powrót do normalności”. Walczmy z obciachem, poprośmy PO, żeby też troszeczkę powalczyło, zabierzmy moherowej babci dowód… tak?

Nie!  Uznać, że na Krakowskim Przedmieściu ukazała się nam po prostu „łagodna twarz propaństwowej inteligencji polskiej”, która „narzuca wizję Polski zwyczajnej, unormalniającej się” – słowa Andrzeja Żuławskiego – to oddać Platformie rząd dusz. Zbiorowe i ewidentne szaleństwo PiS, jawna bierność i miękkość PO, polityczny cynizm Kościoła – wszystko to stwarza lewicy niepowtarzalną szansę. Wśród tysięcy ludzi pod Pałacem Prezydenckim panował nie tylko nastrój wesołej zabawy, ironii, szyderstwa. Hasło – skądinąd śmieszne – „Żydokomuna pozdrawia”, politycznie wnosi niewiele. Samo wyśmianie wulgarnego antysemityzmu, antyrosyjskich czy „antykomunistycznych” obsesji nie jest – przy rządach PO – szczególnie wywrotowe. Na Krakowskim Przedmieściu słuchać i widać było jednak coś więcej. „Tu jest Polska”, krzyczano – i chodziło o Polskę świecką. „Krzyż do Kościoła!” i przede wszystkim: „Szanujmy konstytucję!”. Po raz pierwszy tak wyraźnie dano do zrozumienia, że krzyż, poza właściwym mu miejscem kultu (do którego wierni mają i powinni mieć prawo) jest albo symbolem czysto prywatnym – albo czysto politycznym. I nie przysługuje mu „szczególna ochrona”, bo „Polska jest krajem katolickim”. Nie jest. Część (spora) Polaków jest katolikami, a państwo jest demokratyczne. I o to rozróżnienie już dziś lewica – ruchy społeczne i partie – może powalczyć. Ale – wskazują na to doświadczenia USA, opisane przez Thomasa Franka – samo skrzydło „obyczajowe” nie wystarczy. Polsce potrzeba „Zapatero z bonusem” – socjaldemokracji świeckiej, otwartej światopoglądowo i zarazem nastawionej na grupy społecznie wykluczone. Jeśli zabraknie „skrzydła ekonomicznego”, polskiej lewicy będzie już tylko krok do Palikota. A to już by było za wiele radości dla miłościwie rządzącej nam Platformy.
Komentarze
Dodaj nowy
uzid   |11.08.2010 12:14:14
organizator imprezy tlum zebral a doprawdy sadzi pan ze ma wiecej charyzmy od
niego? chyba do "odzyskiwania" "uznawania"
"przeinterpretowania".
antenka_beretowa   |11.08.2010 12:27:08
Jakoś nikt nie zauważa (stąd ogólna konfuzja komentatorów od lewa do
prawa),ze
demonstracja miała wyraźne , choć ukryte, ostrze indyferentyzmu
politycznego.To
jest coś nowego,że kucharz w necie "wyprowadził na
ulicę" tyle osób bez
autoryzacji "głównych graczy". Główni gracze
maja teraz zagwozdkę,bo
doszedl nowy gracz "ciemny lud" , który nie
jest ciemny, jak się
okazuje i dodatku jest poza kontrolą głównych graczy oraz
nie da się nacechować
politycznie , czy też "zagospodarować" ani
liberałom Palikota ani
lewicy, czego bym skądinąd chciał.
Internet nie wierzy
w politykę ani
politykom.
wtret  - A może lewica bez Zapatero?   |11.08.2010 12:44:47
Jestem agnostykiem i kulturowo jestem liberalny. Wychodząc jednak z założeń, że:
a) naturalnym zapleczem lewicy, jej najtwardszym jądrem będą upośledzeni
ekonomicznie b) owa grupa często zamiast skierować gniew na posiadaczy
wykształciła różne silne fobie (homo-, kseno-, etc.), jestem skłonny do wniosku:
lewica nie powinna skupiać się na postulatach kulturowych, a wołać o
redystrybucję bogactwa, związki zawodowe etc. Jak to wywalczy, fobie i
konserwatyzm same obumrą - czyż tak nie stało się w czasach boomu i egalitaryzmu
30 lat po WWII? I jeszcze mi jedno, o zgrozo, przychodzi do głowy: najbliżej
takiego rodzaju lewicowości jest Lepper, a także Ikonowicz. Może potrzebujemy
mniej buraczanego i mniej cwaniakowatego i skorumpowanego Leppera?
antenka_beretowa   |11.08.2010 12:48:30
Ludzie władzy, najszerzej rozumianej, mają przedsmak sytuacji, gdzie miejsce
prawdziwej debaty politycznej i DECYZJI przejmie za chwilę sieć, czyli
obywatele. Ta demonstracja to był prawdopodobnie pierwszy sygnał.Oczywiście do
sieci przeniosą się też "klasyczne" swiatopoglądowe podziały , lecz z
dużą większą szansą koncyliacji , gdyż nie uwarunkowane
ambicjonalno-taktycznymi, zakrytymi, często wspólnymi, partykularyzmami
partyjnymi
Willen  - HALO PANIE AUTORZE!!!   |11.08.2010 13:33:57
HALO PANIE AUTORZE!!! Nie w niedziele!! W poniedzialek wieczorem!!! Stad nazwa
Ruch 9/10 sierpnia!!!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 11.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.83678 Seconds