> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Jak Kuroń z Gwiazdą o hossę walczyli Drukuj
Michał Sutowski   
10.11.2010
„Solidarność” walczyła o giełdę. Sama o tym nie wiedziała, ale tak jakoś wyszło. Duch dziejów zawiał i z 21 postulatów zrobił się WIG, hossa na przemian z bessą – i tylko jeden Janusz Lewandowski od razu wiedział o co chodzi. Oto wczorajsza mowa premiera w złośliwym nieco skrócie. 

Logika dziejów stanęła po stronie Donalda Tuska i jego gdańskich przyjaciół-liberałów. Z okazji pierwszego notowania akcji spółki Giełda Papierów Wartościowych premier wyjaśnił nam, w jaki sposób to, co „zaczęło się w Gdańsku” (Poznaniu, Gdyni, Radomiu, Ursusie, Lublinie…), dopełniło się na giełdowym parkiecie. Mówił krótko, acz podniośle. Rewolucja, wolność, marzenia… I tyle może moich szyderstw – bo myśli premiera są bardzo symptomatyczne. A teza prosta. Wielki społeczny ruch „Solidarności” walczył o wolność. Co ona oznaczała – mało kto wiedział (Lewandowski?), ale wielu przeczuwało. Chodziło mianowicie o wolny rynek. Jak on właściwie działa – też nie było wiadomo, poza tym że jest ogólnie dobry i że jego częścią jest chyba giełda. Lud miał pragnienia i tęsknoty, liberałowie do tego intuicje – na szczęście przyszli eksperci i wszystko nam wytłumaczyli. Zapewnili „ekonomiczną refleksję”. A dzięki różnym herosom wczesnego kapitalizmu, „Solidarność” zwyciężyła. Chciała niepodległości i wolności, no to mamy giełdę. Od wczoraj sprywatyzowaną. Fajnie?


W serialu „Czterdziestolatek. Dwadzieścia lat później” jest taka scena: bohater podjeżdża samochodem (chyba polonezem) pod budynek dawnego KC. Chce zaparkować, ale strażnik go przegania – PZPR już nie ma, ale pod nową giełdą też trzeba mieć przepustkę. Karwowski się oburza: nie o to żeśmy walczyli! Choć potem sam gra na giełdzie (i traci majątek na akcjach fabryki koszul)… 


No to o co w końcu walczyli? I o czym marzyli? Opowieści co najmniej tyle, ile opcji politycznych. Ja widzę przede wszystkim związek zawodowy i walkę o godność pracowników, którą mieniąca się „robotniczą” partia nieraz podeptała. Inni zobaczą chrześcijańską rewolucję moralną pod przywództwem Papieża – coś jest na rzeczy, szczególnie jak dobrze przeczytać encyklikę Laborem exercens. Z opowieścią o „walce o niepodległość” jest już gorzej, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie myślał wtedy o wyjściu z Układu Warszawskiego – Polska żyła raczej nadzieją że nie nastąpi… wejście (Armii Czerwonej lub choćby ZOMO do Stoczni). A kapitalizm? Czy Polacy pragnęli w roku 1980 wolnego rynku, giełdy i liberałów (ostatnio zmiękczonych, to fakt) u władzy?


21 postulatów wskazuje na coś nieokreślonego, kapitalizm czy socjalizm – nie ważne, byle z ludzką twarzą. Prawo do strajku, związki zawodowe, podwyżka diet i płac, priorytet konsumpcji nad eksportem, miejsca w przedszkolach, wolne soboty… Jeśli pominąć nieszczęsny wiek emerytalny (nawet Szwecja nie przeżyłaby jego obniżki o 10 lat przy rosnącej długości życia), automatyczną indeksację płac o wysokość inflacji i nieaktualne kartki na mięso – prawie wszystko składa się na obraz radosnego, zachodniego państwa opiekuńczego. Zwariowali ci robotnicy?! Wygląda na to, że ich liderzy też – bo rok później dołożyli pomysł samorządu robotniczego (tzw. Samorządna Rzeczpospolita). Gdyby ktoś dziś wyskoczył z takim pomysłem, Jeremi Mordasewicz z Leszkiem Balcerowiczem zaordynowaliby mu leczenie psychiatryczne a Rafał Ziemkiewicz machnąłby felieton o świetnym samorządzie w… baraku obozowym za Kołymą.


Tak, tak, wiem. Czasy inne. Globalizacja, zagraniczni inwestorzy, płynny kapitał, zmierzch klasy robotniczej, Unia Europejska, wspólny rynek, wolności gospodarcze, itd., itp. Wszystko się zgadza. Ale to wszystko nie oznacza, że „giełda stała się w nowoczesnej Polsce symbolem wolności”. Stary Keynes mawiał, że giełda to instrument – potrzebujemy jej choćby po to, by pozyskiwać środki na inwestycje, potrzebują jej także fundusze emerytalne i państwo, lokują w niej oszczędności drobni akcjonariusze. Problem w tym, że od kilkunastu co najmniej lat, na całym świecie przestała ona pełnić funkcję służebną. Wall Street nie służy już Main Street, tzn. gra na giełdzie „realnej” gospodarce. Logika akcjonariuszy dominuje nad logiką pracowników a wzrostowi cen akcji nie służy lepsza produkcja, ale redukcja – zatrudnienia, kosztów, podatków, świadczeń socjalnych. I dobry PR. Spekulacyjny przepływ kapitału może praktycznie zabić państwo a miliony ludzi wpędzić w niezawinioną nędzę. Zamiana KC na siedzibę giełdy to pewnie przypadek – ale znaczący. Nowa władza na starym miejscu. Czy to proces odwracalny, to temat na inną dyskusję. Ale na pewno nie o taki kapitalizm walczyła „Solidarność” – o czym niektórzy nie wiedzieli albo nie chcieli wiedzieć. Podsumował to zresztą sam premier.
„Zaliczałem się do tej grupy ludzi, którzy wierzyli, że to jest potrzebne, ale kompletnie nie wiedzieli, o co chodzi”. Jestem mu wdzięczny, że tak zwięźle podsumował stan umysłów naszych elit doby transformacji. 

Komentarze
Dodaj nowy
antenka_beretowa   |10.11.2010 11:49:51
Dopełnieniem groteski jest ,że spośrod elit njgłosniej o tym mówi
puczyzujący,zbolały żałobnie i ambicjonalnie prawicowiec Kaczyński, skutecznie
to wszystko kompromitując.
Gottfried Keller  - @antenko   |10.11.2010 13:25:41
Ale w czyich oczach kompromitując? Tych, którzy korzystają z istniejącego stanu
rzeczy - w taki czy inny sposób. Otóż na tych lewica powinna położyć lachę.
Walczyć o tych, których od spraw społecznych i pracowniczych oderwać się nie da,
bo to są ich życiowe sprawy, a nie kwestia estetycznej oceny treści
prezentowanych w telewizji.
KrzysztofMazur   |10.11.2010 15:07:48
Na giełdzie grają spekulanci z banku centralnego.
Logika państwa dominuje nad
logiką konsumenta.
Wzrostowi cen akcji nie służy produkcja tylko wzrost cen i
dodruk pieniądza.
kot   |10.11.2010 15:11:04
-,, Logika akcjonariuszy dominuje nad logiką pracowników a wzrostowi cen akcji
nie służy lepsza produkcja, ale redukcja
Slawczan  - Kot…   |10.11.2010 17:10:30
Dokładnie o to chodzi-akcje nie wzrosną bo więcej się sprzeda(rzadko tak jest
obecnie-więcej żreć się nie da) więc jest druga droga-ukochane przez liberałów
cięcie kosztów.Jednej rzeczy nie rozumiem-kkiedyś kapitaliście wystarczało,że
jego firma miała zysk im większy tym lepiej ale póki na plusie to było OK.A
teraz? Zysk mniejszy niż rok temu to strata.Musi być więcej i więcej.
A ciekaw
jestem ilu z 10mln by sie do Solidarności zapisało wiedząc co to bedzie.
NN  - Boże….   |10.11.2010 19:36:07
Panie redaktorze socjalizm jest jak religia. W religii jeśli 2+2=5 to jest to
dogmat wiary i koniec. W religii socjalizmu biedni mają być bogaci a bogaci
bogaci ale sprawiedliwiej… W tym celu potrzebny jest wasz papież czyli wasze
socjalistyczne państwo które sprawi że wszyscy będą szczęśliwi….
Ja czytam
te bzdury na tym portalu to zawsze ogarnia mnie strach… Jakimi drogami chodzi
myśl ludzka… jesteście jak demonstrant który rozwala piekarzowi sklep ale
bułki rano na śniadanie mają być……
antenka_beretowa  - re: @antenko   |10.11.2010 19:41:34
[quote=Gottfried Keller] W oczach wyborców. Kaczyński robi teraz dużo gorszą
robotę niż tylko, doraźne w końcu umacnianie pozycji PO : mówi prawdy
deprecjonując je demagogią i po prostu sobą.Tusk może sobie spokojnie milczeć i
już bez hamulców ukazywać się na bilboardach jako apolityczny
nastolatek.Demagogia rodzi przyzwolenie na demagogię:nie widziałem bardziej
obscenicznie upiększonych portretów nawet Saddama…
A konserwatysta Fukuyama
łapie się za głowę ,mówiąc o Polsce,łącznie z GazWybem, że to jedno z ostatnich
miejsc na świecie , gdzie wierzy się jak w religię w to co neokoni "za
skutecznie" wcisnęli ludowi o "niewidzialnych rękach" od czasu
Maggie i Reagana.
primus  - solidarnośc wiecznie żywa   |10.11.2010 20:21:26
tusk, co w sierpniu poszukiwał solidarności, tej pierwszej, która mu gdzieś
zaginęła, teraz znalazł ją na giełdzie,
ale o tym nie powiedział,

bo
kompletnie wie o co chodzi
(solidarność "inwestorów" - największą z
mozliwych solidarności,) i się nie wygadał.
"dobre" (lecz nie dla
nieprzedsiębiorczych) niespodzianki zostawia się na koniec (zwłaszcza, że
wiekszość będzie musiała za nie zapłacić).

nie "używałbym" serio,
nawet, a może zwłaszcza, w celach krytycznych, tego co tusk mówi,
wiadomo, że
jakkolwiek od dawna, wedle niektórych, być może nie wie co mówi i zwykle nie
mówi dorzecznie, przecież nie do nich mówi, a do tych co mówi wysilać się nie
ma potrzeby.

niestety czytając powyższy zbiór słów MS, mam wrażenie, że jak
tusk, nie widzi on potrzeby, by się wysilać, choć pamiętam,że mu się to zdarzało
(a może chcę w to wierzyć).

i tak wygląda solidarnośc feletonisty z
czytelnikami. może więc on liczyć na wdzięczność, jak na giełdzie,
czy wygra
choć tyle, co tusk jeśli chodzi o solidarność?
może jednak serce odpowie sercu,
jak by ono się nie odezwało.
Thome  - …a potem się dodrukuje….   |11.11.2010 12:40:54
Pal licho zgryw red. Sutowskiego na "nicabsolutnieniewiedzącego" o
giełdzie i gospodarce. Ba, mało istotne jest również zafascynowanie (wygodne) 21
postulatami i "robotniczym" charakterem Solidarności….
Ale skąd, u
licha, wziął teorię o braku intuicji co do pożądanego kierunku ("Czy Polacy
pragnęli w roku 1980 wolnego rynku, giełdy i liberałów (…)"

Przecież tę intuicję wyznaczał każdemu Polakowi serek w plastrach w folii z
"reichu", pachnąca proszkiem do prania skarpetka, pełna półka w
markecie, zapach dezodorantu spod pachy i czysty samochód. Czyli wszystkie te
materialne rzeczy, których socjalizm nigdy nie umiał wytworzyć. Imitował,
przydzielał, robił swoje "Nep-y", ale sam z siebie generował wyłącznie
upodlenie materialne.

Ale najlepsze to cytowanie Keynesa, a tuż po tym
narzekanie na przewagę Wall Street nad Main Street:) Cóż, taka schizofrenia
Nowej Lewicy…..jedną ręką "ratujemy" kolegów z Wall Street (too big to
fall), a twarz wykrzywia nam grymas niechęci na użytek frajerów z main
street…..Potem się dodrukuje:)
Poznaniak  - A człowiek na dole   |11.11.2010 21:50:56
zdycha pod kołami kapitalizmu. Karol Marks pisał również o tym, czy raczej - w
kontekście tego. Dziś sytuacja jest taka sama. Robotnik zdycha pod kołami
doczesności, nie ma socjalnego wymiaru tzw. liberalnego państwa. Mam 25 lat i
sprzedałbym się każdej ideologii, która dała by mi pewny bochenek chleba. Teraz,
mam 10 wolnych dni w roku, wliczając w to państwowe święta.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 10.11.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.80759 Seconds