Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gowin buddystą, Komorowski wegetarianinem? Drukuj
Michał Sutowski   
23.06.2010

„Lewica stawia warunki”, „Do lewicy w konkury” – to wczorajsze nagłówki gazet. Jarosław Kaczyński mówi, że PiS „może i po trosze jest lewicowy”. Janusz Palikot wzywa, by pogonić ludowców na drzewo i czym prędzej zakładać koalicję z SLD… Czyżbyśmy w poniedziałek obudzili się w innym kraju? Czy Komorowski przejdzie na wegetarianizm, a Kaczyński poprowadzi gejowską paradę Europride? A może Jacek Rostowski podwyższy najbogatszym podatki, a Jarosław Gowin ostentacyjnie przejdzie na buddyzm? 

  

Nie ma tak dobrze. Dwie polskie prawice, niczym Chińczyki z „Wesela”, trzymają się mocno – 13 procent Grzegorza Napieralskiego wiosny nie czyni. A może jednak? Może faktycznie, jak twierdzi Kinga Dunin, „coś drgnęło w lewo”? Skromne 5 procent różnicy przed II turą w oczywisty sposób każe przeciągać wyborców Napieralskiego na swoją stronę. Wyborców właśnie, a nie samego Napieralskiego, bo – z całym szacunkiem dla jego ciężkiej pracy i zasłużonego wyniku – nie jest to kandydat porywający tłumy. Nie ma charyzmy, dzięki której dwa miliony wyborców z I tury zagłosują tak, jak im lider wskaże. Dobrze rozumie to Jarosław Kaczyński – jego retoryka jest mało wiarygodna, ale przynajmniej odwołuje się do realnych kwestii interesujących wyborców. Lider PiS sprytnie podjął wątek prywatyzacji służby zdrowia, próbując przywołać podział na Polskę liberalną i solidarną. A Komorowski? „Nic już nie musi obiecywać” lewicy, bo… powołał Belkę na szefa NBP, Napieralskiego zaprosił do RBN a Włodzimierzowi Cimoszewiczowi łaskawie pozwolił się poprzeć. Rewelacja, SLD wniebowzięte (może poza ostatnią kwestią), tylko jak to się ma do bolączek lewicowego elektoratu? Donald Tusk mówi już konkretniej: in vitro tak, parytety tak. Ale na tym koniec. Ani słowa o płacy minimalnej. A z Afganistanu i tak miał się wycofywać. Czyli: „Żadnych złudzeń, Panowie” („i Panie”, warto dopowiedzieć). Nic ponadto, co dotychczas głosiło liberalne skrzydło PO – trochę więcej Muchy, trochę mniej Gowina. Za poparcie konserwatywnego i patriarchalnego do bólu kandydata – ogólne zapewnienia. A przy in vitro i parytetach diabeł tkwi w szczegółach – komu in vitro i za czyje pieniądze (nigdy dość przypominać dawnej frazy Gajowego o „dzieciach wychowywanych na dobrych obywateli”), ile procent parytetu i w jakich sferach. 

  

Prognozy wyniku II tury to dziś wróżenie z fusów czy raczej „wróżenie z sondaży” (ciekawe, o ile  procent pomylą się tym razem?). Niezależnie od tego kto wygra, wielkiego lewicowego zwrotu w żadnej z dwóch głównych partii raczej nie będzie. Istotne – i optymistyczne dla lewicy – jest co innego. Kandydat SLD został wystawiony przez własnych kolegów na odstrzał, przez niektórych wprost zdradzony. Pomimo histerycznej kampanii mediów z obu głównych stron konfliktu („smoleński zamach Tuska i KGB” przeciw „hodowcy zwierząt futerkowych”), pomimo ewidentnego braku osobistej charyzmy – i tak zdobył kilka razy więcej głosów niż mu przepowiadano. Co ważne, możliwe że część „tradycyjnego” elektoratu SLD, najbardziej przerażona wizją powrotu IV RP, już w I turze odeszła do Komorowskiego – jeśli Włodzimierz Cimoszewicz kogoś za sobą pociągnął, to właśnie ich. A to znaczy, że wśród 13 procent Napieralskiego wcale nie dominuje tzw. elektorat nostalgiczny, choć i ten – gdy rozpłynie się widmo kaczyzmu – może w przyszłości powrócić do lewicy. 

  

W I turze wyborcy pokazali coś więcej niż tylko niechęć do dominującej dwójki PO-PiS – gdyby tylko o to chodziło, Olechowski z Pawlakiem nie ponieśliby tak sromotnej klęski. Co to wszystko znaczy? Otóż lewica – elektorat socjalny a zarazem antykonserwatywny i proeuropejski, w przyszłości proekologiczny – ma potencjał dużo większy niż wynik kandydata SLD. Zaczął się sypać spójny dotychczas matrix „wojny PO z PiS”, pozór, że te dwie partie sensownie reprezentują „dwie Polski”. Język lewicowy – na razie tylko język – przestaje być traktowany jako anachronizm bądź spuścizna PRL. Nawet Jarosław Kaczyński deklaruje koniec dawnych, historycznych podziałów. A gdyby do tego doszedł charyzmatyczny kandydat? Szeroki ruch społeczny? Jawne poparcie choćby jednej dużej gazety, może jednego kanału telewizji? Zaplecze eksperckie i parę autorytetów, które przypomną sobie, że powołaniem inteligenta w Polce było bronić słabszych a nie własnego statusu elity? No, tu to się zagalopowałem – zostańmy już przy zapleczu eksperckim…  

  

Problemów, które na gwałt domagają się lewicowych rozwiązań, jest mnóstwo i będzie coraz więcej. Solidaryzm wewnątrz Unii Europejskiej, wspólna polityka zagraniczna, reforma polskiej energetyki, kryzysy kolei, służby zdrowia, nauki i szkolnictwa wyższego, emigracja, degradacja peryferii, wreszcie wielki projekt modernizacji kraju, którego podstawową bolączką jest to, że jeszcze nie istnieje. 

  

13 procent głosów dla średniego kandydata w beznadziejnych warunkach to sygnał, że potencjał  jest dużo większy. Lewica powinna dostrzec – choć tak odległe jeszcze – światło w tunelu. Może wreszcie nie będzie to reflektor lokomotywy wolnego rynku w katolicko-narodowych barwach.

Tekst ukazał się na witrynie portalu Wirtualna Polska.

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 23.06.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.73972 Seconds