Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gazrurka Pawlaka, czyli dziwny bój o suwerenność Drukuj
Michał Sutowski   
08.09.2010

Nie będzie Bruksela pluć nam w twarz. Ni rury nam odbierać. Sami oddamy, komu tylko zechcemy a urzędasom z Komisji wara! Tak ostatnio mniej więcej wygląda przekaz wicepremiera Pawlaka w sprawie polsko-rosyjskiej umowy gazowej.

  

Koalicyjny rząd PO i PSL wyraźnie poprawił polskie stosunki z Rosją – chwała mu za to. Radek Sikorski z Donaldem Tuskiem rozumieją to, co nie mogło dotrzeć nawet do najtęższych umysłów PiS: że polityka historyczna to bardzo wtórny element a nie podstawa polityki zagranicznej. Licytacja historycznych krzywd jest pochodną a nie źródłem dobrych bądź złych stosunków między krajami. Gdyby było inaczej, Niemcy i Rosjanie – zamiast robić interesy – do dziś wypominaliby sobie zbrodnie Wehrmachtu z jednej, a masowe gwałty i jeńców nad Kołymą z drugiej strony. I dlatego polityka Tuska w kwestii Katynia i akceptacja narracji o zbrodni totalitaryzmu (a nie – wielkoruskiego szowinizmu, jak chciał prezydent Kaczyński) – zasługuje na uznanie. Podobnie jak wsparcie starań o ruch bezwizowy dla mieszkańców Kaliningradu, bo trudno o lepszy środek budowania zaufania i zbliżania Rosjan do Zachodu. Nawiasem mówiąc, podobny zapał przydałby się w sprawie Ukraińców, którzy całymi dniami koczują po wizę w lwowskim konsulacie.

  

Negocjacja umowy gazowej to natomiast zupełnie inna para kaloszy. Rząd w osobie premiera Pawlaka postanowił odkurzyć nieco zmurszały dyskurs „narodowej suwerenności”. Oczywiście nie prostacko, w stylu Giertycha czy Macierewicza, ale przy pomocy aluzji. W dyplomatycznej nowomowie mogliśmy usłyszeć m.in., że „oczekiwania KE wykraczają poza obecnie obowiązujące przepisy dyrektyw” oraz że „Komisja Europejska w tej sprawie dalej zachowuje daleko idący sceptycyzm”. Chodzi, rzecz jasna, o zastrzeżenia Brukseli do zapisów planowanej polsko-rosyjskiej umowy gazowej w kwestii kontroli rury jamalskiej. Udziałowcami zarządzającej nią spółki są Gazprom i polskie PGNiG – a to sprzeczne z unijną zasadą „trzeciej strony”, która wymaga, by rurociągi kontrolowała inna firma niż te, które gazem handlują. Poza tym w umowie zapisano wyłączność Gazpromu na przesył gazu rurą jamalską do 2045 (!) roku, z określoną z góry stawką. Rząd próbował nieudolnie (może na szczęście?) „załatać” problem, oddając rurę w „techniczny” zarząd innej spółce, na co KE się oczywiście nie zgodziła (Gazprom i tak zachowałby realną kontrolę nad tranzytem).

  

O co w tym wszystkim chodzi? Premier Pawlak żali się na „ingerencje” KE, która nie pozwala oddać kontroli nad polską rurą wielkiemu monopoliście. Kwestię kontroli tranzytu sprowadza do problemów „redakcyjnych” i „technicznych” i powołuje się (niesłusznie) na zachowawcze stanowisko KE przy analogicznym problemie z niemiecko-rosyjskim Gazociągiem Północnym. Nawet prawe skrzydło PiS nie wpadłoby na pomysł dąsania się na Brukselę za to, że postanowiła gdzieś zablokować monopol Gazpromu.

  

Umowa gazowa to problem nie tylko prawny. Jej długość (do 2037 roku), zakontraktowana ilość surowca w połączeniu z zakazem reeksportu (w zasadzie wykluczające możliwość dywersyfikacji źródeł) czy umorzenie długów Gazpromu za tranzyt z poprzednich lat pozwalają uznać, że nasi decydenci są albo niespełna rozumu, albo też los zakładów chemicznych (dla których przerwa w dostawach gazu oznacza katastrofę) wyjątkowo leży im na sercu. Co więcej, niewykluczone są dalsze ustępstwa z naszej strony, bo przecież za zgodę na renegocjację wadliwej umowy Rosjanie czegoś od nas zażądają. Powody, dla których ministerstwo gospodarki blokuje swym następcom możliwość manewru w obszarze dostaw gazu na najbliższe 27 (a właściwie 35) lat, są piszącemu te słowa nieznane. Obok wąsko, bo geopolitycznie rozumianego „bezpieczeństwa energetycznego”, umowa gazowa utrudni przyszłą debatę o kształcie energetyki w Polsce. Ważny jej segment będzie wyłączony z dyskusji, bo przecież „i tak musimy Rosjanom zapłacić”.

  

W tej ostatniej kwestii rząd ma akurat niezłą praktykę. Decyzje o budowie elektrowni jądrowej podjęto bez poważniejszych konsultacji społecznych. Nikt nie pytał (ani nawet nie informował) Polaków o tym, jak określona wizja energetyki w Polsce wpłynie na rozwój regionów, kto za to zapłaci a zwłaszcza – kto na tym zarobi. O takich drobiazgach jak odpady nuklearne w ogóle się milczy. Kwestie gazu i atomu w Polsce łączy przede wszystkim kompletna pogarda dla tego, co „ciemny lud” pomyśli i jak na tym wyjdzie.

  

A co do suwerenności, to rządowe pomysły każą upatrywać nadziei w jej stopniowym… ograniczaniu i kreowaniu nowych polityk europejskich. Zwłaszcza energetycznej. Bo najbardziej nieudolny komisarz europejski nie wyrządzi nam tyle szkód, co strażak-piroman. Choćby i pierwszy w Rzeczpospolitej.  

  

Felietony Michała Sutowskiego publikujemy w środy.

  

Komentarze
Dodaj nowy
cursorium  - tyle wie co zje   |08.09.2010 17:39:21
A słyszałeś o elektrowniach IV generacji?
Zachód ma stare reaktory tak jak
twoja wiedza na ten temat.
Chiny przymierzają sie do budowy takich.
# razy
tańsze , wiele wydajniejsze, bezpieczniejsze bo niskotemperaturowe.
Uboczny
produkt to darmowy wodór.

Jest nawet taki program naukowy w UE zajmujący sie
tymi reaktorami ale ja Cie douczac nie będę
obwieś  - cursorium-czy chociaż wie co je?   |09.09.2010 08:25:56
Tak robimy naaaaprawdę gigantyczny skok w świetlaną przyszłość.Polecam
zainteresowanie tym ,co dzieje się w branży nawozów sztucznych.A dzieje się
wiele i wygląda to nadzwyczaj obiecująco.Pozamykani w miejskich gettach,mamy
zazwyczaj blade pojęcie o takich detalach.Zapewniam,że sami rolnicy już tego nie
jedzą.Smacznego cursorium!
Co do Perpetum Mobile Czwartej Gieneracji,to gdzieś
czytałem że Amerykanie "chętnie się z nami podzielą tą
technologią".Jeśli na podobnych zasadach jak dzielą się od lat demokracją z
całym światem,to ja bym to brał w ciemno!Produkt pierwsza klasa!Przy takiej
Instalacji w dłoniach tej czy innej korporacji,to byłby luzik!Prawdziwa
niezależność.Idzmy tą drogą!
cursorium  - mam swoje pole to wiem co jem   |09.09.2010 11:57:40
obwieś a Ty potrafisz trzymać się tematu?
Jak będzie o marchewce to może
popiszemy.

Macie i uczcie się bo tak to znowu wychodzi że lewica z ciemnoty
pochodzi i na ciemnocie stoi.

http://www.nuclear.pl/?dzial=energetyka&p
lik=genIV
obwieś  - "system dostar.energ.po konkur.cenach"   |09.09.2010 12:21:38
Jaki wnikliwy,a jednak romantyk!
Cursorium,miętę do ciebie poczułem!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.37026 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273