> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Dopalacze do aptek (a księża na księżyc) Drukuj
Michał Sutowski   
29.09.2010

Miejscy urzędnicy wprost zapowiadają nękanie obywateli. Klientów będą legitymować, na sprzedawców nasyłać kontrole. Przedsiębiorcom wypowiadać umowy najmu. A w mediach się zrobi nagonkę. Czy to reportaż z rosyjskiej prowincji? A może z włoskiego Południa, gdzie wszystkie urzędy przejęła mafia?

Sprawa jest dużo bliższa. Prawie jak u klasyka: widmo dopalaczy krąży po Polsce. Wszystkie potęgi połączyły się przeciw temu widmu: rząd i Kościół, policja i Monar, wybitni koszykarze i szlachetni terapeuci… Jeśli prześledzić doniesienia z ostatnich tygodni, można dojść do wniosku, że cała Polska jest na wielkim haju. „Bezkarni kierowcy na dopalaczach”, „gimnazjaliści po dopalaczach w ciężkim stanie”, „Łódź walczy z dopalaczami”, „brał dopalacze i się powiesił”, czy – najciekawsze – „młodzież pomodli się o likwidację dopalaczy”. To wszystko nagłówki z ostatniego tygodnia. A zatem – kolejny temat zastępczy? W końcu nie ma już krzyża pod Pałacem, Smoleńsk zaczyna się wszystkim powoli nudzić, media nie mogą żyć samym Palikotem…

Wydaje się jednak, że problem tkwi gdzie indziej. Niemal każdy rząd potrzebuje tzw. dogodnych wrogów. Takich, których wszyscy się boją („to może spotkać i twoje dziecko!”), których nikt nie będzie bronił („dilerów popierasz?!”) i – co najważniejsze – których nigdy skutecznie nie da się zwalczyć metodą represji. Bo gdyby się udało, nie byłoby obiektu nagonki. Koniecznej, gdy mamy kryzys, aferę korupcyjną albo – po prostu – gdy rząd nic nie robi. Sarkozy ma Romów, Berlusconi uchodźców z Afryki, Tusk próbował z pedofilami, ale nie wyszło, z handlarzami dopalaczy powinno pójść lepiej. Czy chodzi więc o sztuczny problem? Spisek Platformy przeciwko biednym sklepikarzom? Nie – chodzi o problem realny. Tylko że – jak w starym dobrym PRL – system zwalcza problem, który sam spowodował.

Tzw. dopalacze (w USA nazywane „smart drugs”) – legalne substancje, które wywołują euforię, pobudzają, czasem zmieniają świadomość – nie są niewinne. Są przede wszystkim niepewne, dużo mniej przewidywalne niż marihuana czy amfetamina, o alkoholu nie wspominając. W przypadku uczuleń lub przedawkowania lekarze często nie wiedzą, co robić. Nie ma nad nimi kontroli – z powodu absurdalnego prawa sprzedawane są jako… przedmioty kolekcjonerskie. Coś jak znaczki albo motyle na szpilce – oficjalnie służą do położenia na półce i oglądania. Czasem faktycznie szkodzą – dzieciaki mieszają je ze sobą, z piwem, z marihuaną. Mocna impreza, niedobra kombinacja chemiczna – i nieszczęście gotowe.

Rząd walczy z dopalaczami zakazując sprzedaży kolejnych substancji chemicznych – nietrudno się domyślić, że w tej branży produkcję nietrudno przestawić na nowe tory. W zabawie w kotka i myszkę chemik zawsze będzie szybszy od np. urzędnika z ministerstwa zdrowia. I choć zakazano nawet obrotu sokiem z jakiegoś gatunku meksykańskiego kaktusa, którego w Polsce nikt na oczy nie widział, producenci „koko” czy innych „tajfunów” wciąż są o kilka długości do przodu. Widząc daremność tych wysiłków, władze inspirują metody nieformalne – na granicy prawa – czyli po prostu administracyjne nękanie sprzedawców i klientów przez uciążliwe kontrole. Księża organizują zbiorowe modlitwy (ostatnio w Stargardzie Szczecińskim), dyrektorzy wpuszczają Monar na szkolne pogadanki, ktoś nawet maluje kontury zwłok przed sklepami z dopalaczami w Łodzi.

I co z tego wynika? Nic – poza samozadowoleniem ministrów, radnych, księży i nauczycieli. I jeszcze rodziców – przeświadczonych, że państwo wreszcie coś robi. Popyt nie spada. Kampanie z nauczycielem i księdzem w tle raczej śmieszą niż przekonują kogokolwiek. Tyle tylko, że „chemiczny” wyścig z ustawodawcą sprawia, że nasi gimnazjaliści łykają coraz dziwniejsze substancje, których nikt już nie kontroluje. Szykany pod sklepem nie zniechęcają do brania, tylko zmiany dostawcy, np. na starego dilera.

Co można zrobić? Całkiem sporo. Zamiast spychać problem pod dywan (a raczej do bramy i na klatkę schodową) pomyśleć nad jego sensowną kontrolą. Przebadać rzeczywiste działanie substancji, których dziś się hurtem zakazuje. Dopuścić najbezpieczniejsze z nich – wiele leków przeciwbólowych czy antydepresantów ma gorsze działania uboczne. Nie tworzyć fikcji („przedmioty kolekcjonerskie”?!), tylko kontrolować obrót „środkami psychoaktywnymi”. Zamiast tworzyć kolejne podziemie (mamy już narkotykowe, aborcyjne…), nałożyć na produkt akcyzę i sprzedawać – od 18. roku życia – z nalepką informującą, co tabletka zawiera, jak działa i z czym nie mieszać. Dopuścić do sprzedaży w aptekach.

Banały? Nie w tym kraju, nie z tym rządem. Zamiast pisać o skłonnościach samobójczych po zażyciu dopalaczy – myląc skutek z przyczyną – lepiej postawić pytanie, dlaczego ludzie tak chętnie uciekają od rzeczywistości. Przecież „zielona wyspa” rośnie w siłę a ludzie żyją dostatniej.

  

Felietony Michała Sutowskiego publikujemy w środy. Tekst ukazał się na witrynie portalu Wirtualna Polska.

Komentarze
Dodaj nowy
Slawczan  - Kanał…   |29.09.2010 13:47:21
Piękny felieton tylko ,że wnioski są logiczne ale w innym kraju - NIE TYM. W
kraju gdzie rząd ma obywatela w dupie - chory-lecz się prywatnie.Chcesz dzieci?
to masz problem ale w razie jaby co prywatne przedszkole zaprasza.Pedał?
Patologia ale do wyleczenia(choćby modlitwą) - a nie jakieś związki .W naszym
kraju sa dopuszczalne i promowane tylko jedne związki - związki zawodowe(byle w
państwowym i dużym) Jednym słowem RADZ SOBIE SAM. A tu nagle taka troska.To
wzruszające jak oni o nas(i co najważniejsz dziatki nasze) dbają.Biedacy nie
mogą zmienić ustaw o VAT(by uniemozliwić przekręty),dostosować prawa do norm
europejskich(w końcu człokowstwo w EU to nie tylko kasa dla rolników i diety
eurojadów),uwolnic spod okupacji pasożytów zwanych urzędnikami
polskimi,usprawnić transport publiczny. Te wszystkie kwestie dotykające nas
WSZYSTKICH nie sa tak istotne jak problem (podobno nikłej garstki) amatorów
przyćpania. I ta wspaniała budująca krucjata odbywa się w kraju gdzie ok 1
miliona rodzin(tego klejnotu narodowego) jest dotknięta problemem alkoholowym.
Ale to nie problem-nawet prawy i sprawiedliwy poseł Karski wie co to jazda
meleksem po alku.To naturalne i słuszne prawo zostac alkoholikiem.Ba czynem
patriotycznym powinno byc uznane zapicie sie na smierć(akcyza akcyza). A wolność
trucia się? Zapytajcie palacza tytoniu-truję siebi i innych ala moja wolność
wymaga tego typu wolności.Szkoda ,że Donald nie był pod okupacją takich rządów
jak nasze obecne - Jarkacz problem konkurenta miałby z głowy.Konstatacja:ćpun po
wyroku z 1g +lufka ze sladami osmaleń po stronie wewn prawdopodobnie uwolniły by
nas od premiera-Kaszuba
Inż.Karwowski   |29.09.2010 18:57:57
Masz rację. W dopalacze uderzają, bo te sklepiki są jak kolorowe papugi wśród
wron.Widowiskowe polowanko. To bardzo medialne. Ale zauważ, nie pokazuje się
statystyk porównawczych: ilu młodzieńców miesięcznie zatruwa się tramalem,
efedryną, aviomarinem (kiedyś bardzo modny) i mieszankami przeróżnych leków.Czy
legalizacja miękkich narkotyków zmieni sytuację? Mimo, że były takie czasy, że
można było bez problemu palić zielone i tak było mnóstwo amatorów wąchania
kleju. Taki gust. Ludzie ćpali i ćpac będą jak świat światem. A że namnożyło się
tych substancji…No cóż, chcemy nowych leków na raka, na depresję i ból głowy,
to i skutki uboczne w postaci substancji psychoaktywnych musimy przełknąć. I nie
wierzę, że te sklepiki muszą być w centrum i obok szkół. Jest przepis, że
sexshop być nie może, to i na sprzedaż dopalaczy paragraf się znajdzie, żeby
szanowny młodzian musiał się daleko pofatygować na shopping. A w drodze, kto wie
może by kumpla spotkał i poszedł na piwo…
Machatma   |29.09.2010 15:07:54
Ciekawi mnie, czy rzucenie hasła: księża na księżyc nie jest tym samym co powiedzenie: geje do lekarza albo czegoś podobnego, np. lesbijki na Lesbos, i czy nie powinno się kogoś takiego zbanować a przy okazji pocisnąć misiaczkowi.
ilpalazzo   |29.09.2010 16:11:21
twoje analogie są fałszywe.
uzid   |29.09.2010 16:15:09
dokladnie. geje nie do lekarza tylko analogicznie do gaju
Machatma   |29.09.2010 16:18:22
Czyli lesbijki na lesbos jest OK?

Ew. Geje na gej/zer?
Machatma   |29.09.2010 16:29:09
geje nie do lekarza tylko analogicznie do gaju

Nie zgadzam się. Księża na księżyc ma podwójne znaczenie, jak się zacznie tłumaczyć, wręcz potrójne czy poczwórne, geje do gaju
właściwie nie ma go wcale. Geje na geji/zer, wtedy jakoś zgoda.

Ale co
my tu…
Inż.Karwowski   |29.09.2010 22:22:35
@Machatma
Chcę zwrócić uwagę, że pan redaktor napisał "na księżyc",
nie precyzując jaki konkretnie ma na myśli. Bo ten nasz, zimny i pusty, piszemy
z dużej litery.
Niektórzy astrofizycy mówią, że jedyną szansą ludzkości jest
znalezienie jakiegoś miłego miejsca do życia w kosmosie i są duże szanse, że
będzie to właśnie księżyc jakiejś odległej planety.
I teraz tak: czarna lesbijka
Walentina i jej piesek ze schroniska Łajka, lądują na pięknym i miłym księżycu
(w sam raz do życia w szczęściu, tolerancji i równości), a klechy już tam
som…
Oj, żeby redaktorowi nie wyszło jak Twardowskiemu z tą knajpą, co się
Rzym nazywała (czy Krym, albo jakoś tak).
Machatma   |30.09.2010 00:51:55
Inżynierze, cieszę się, że dopisuje Ci humor. Cholera, nie ma Gnębona, nie
ma Andrzeja, mógłbym za Cercamonem, mniej więcej, napisać:

Gnębona broniłem chociażby ze względów czysto egoistycznych, po prostu
miałem niezłą rozrywkę czytając
jak Gnębon spokojnie i
rzeczowo wypunktowuje każdą brednię którą stworzył
herr Piątek a
tamten ciska się i miota w bezsilnej frustracji, bo tak
naprawdę jest
małym, podskakującym, czerwonym karzełkiem o
wieeeelkiej gębie.


Bo jakoś coś pustki nie tylko na półkach ale i na poziomie idei…
Chciałoby się co przeczytać, a tu nic, tylko te felietony…
Machatma   |29.09.2010 16:25:49
twoje analogie są fałszywe.

Jeśli od razu ‘fałszywe’ to też zależy jaką przyjąć obronę.
uzid   |29.09.2010 15:33:52
wychodzi na to ze z substancjami co nie jest zakazane to jest dozwolone. a
wydawalo mi sie ze dozwolone moze byc tylko to na co pozwoli sanepid. czyli jak
odkryje nowa substancje to moge ja rzucac na rynek i czekac sobie spokojnie az
ewentualnie sanepid zakaze? a amfetamine mozna sprzedawac jako prosze do
klepsydry?
KrzysztofMazur   |29.09.2010 16:00:20
Mazur na Mazury.
Sutowski do sutków.
Geje do Gejtycha.
Machatma   |29.09.2010 16:23:33
Księża na księżyc, ma jednak podwójne znaczenie, i to dwojako pejoratywne, a Mazur na Mazury
już nie, i do tego wakacyjne ;-) Mazur na mazurki (ciasto), gdybyś
na przykład kłócił się o makowce, albo Mazur na Mazurów, gdyby…
wiadome, wtedy byłoby OK.

Ewentualnie, ale to ciut wcześniej: Geje
na Gejrtycha?
uzid   |29.09.2010 16:25:02
najlepij po bozemu, gej na geja
Machatma   |29.09.2010 21:12:23
najlepij po bozemu, gej na geja

Raz, że nie po bożemu, w naszym rozumieniu, no chyba że modlisz się do
Asklepiosa i ofiarowujesz mu co miesiąc koguta, dwa, że to mu tylko
dobrze zrobi, a chodzi przecież o coś zupełnie innego.

Nie chodzi o
nic. Chodzi mi tylko o to, jaka jest granica ‘przyzwolenia’
takiemu felietoniście, szanownemu zresztą, a jakże, na ‘naruszanie
regulaminu’… ;-)

Pozostaję przy: Geje na gejzer.
I jeszcze: Lesbijki na Lesbos.
uzid   |29.09.2010 16:20:12
czy krytyka znalazla kolejnego sponsora w naczelnej izbie aptekarskiej?
cursorium  - a kto do sutka ?   |29.09.2010 20:38:23
no kto ?
Spokojny   |29.09.2010 23:11:27
No mnie się zdaje, że jak ktoś pisze, ze księża na ksieżyc albo że geje na
gejzer to trudno się tutaj przypieprzyć. Bo chyba nie chodzi o totalny zakaz
okazywania wrogości tylko o to, żeby nie po oczach. Czyli na księżyc albo na
gejzer tak, ale żeby do gazu to już chyba nie za bardzo. Rzecz jest oczywiście
względna, jak wszystko, ale to chyba nie znaczy, żeby totalna chamówę wpuszczać.
Taka Radzia na przykład nikomu by nie przeszkadzała żeby swoje plotła jakby była
instruktorką szybownictwa. Ale jeśli zwalcza dyskryminację to właściwie co ona
zwalcza?
Machatma   |30.09.2010 00:54:46
No mnie się zdaje, że jak ktoś pisze, ze księża na ksieżyc albo że geje
na
gejzer to trudno się tutaj przypieprzyć.


Taaaaak?…
No to napisz to drugie nie jako ‘a mnie się wydaje’, ale
jako zdanie twierdzące.
Zobaczymy co się będzie działo.
Inż.Karwowski   |29.09.2010 23:32:11
Ale jeśli zwalcza dyskryminację to właściwie co ona
zwalcza?

Zwalcza dyskryminację kościoła katolickiego przez homotalibów.

A mówiąc
serio, to mi się coś zdaję, że wrobili babinę tak samo jak tamtą od
damskich torebek teletubisiów.
obwieś  - I jak tu się nie zgładzić?   |30.09.2010 07:30:02
Wóda zabija,fajki zabijają,fanatyzm z lewa i prawa zabija,idealizm religijny jak
w przyp.J.Ch.prowadzi do śmierci,w ciemnogrodzie zabijają na co dzień,to
gówniane nowe wprost z reklamy BMW też zabija,wall street nie zna litości
odbiera wiele istnień.Śmierć najszybciej zabiera tych,co nie znają
proporcji.Młodzież najczęściej wykańcza paskudny obraz rzeczywistości.Drug
Help!!
Slawczan  - Generalnie wszystko i na temat   |30.09.2010 11:20:02
W calej tej dyskusji tylko 3 posty dotyczą głownej treści artykułu reszta gdzieś
umkęła w stronę czerwonych karłów…Zauważam ,że przciwnicy czerwonych bardzo
szybko tracą wątek z treścią komentowanego artykułu.Ale w końcu nie o treść
chodzi, tylko by prz…..olić czerwonemu
Machatma   |30.09.2010 12:11:32
Sławczanie,
mylisz się. Nie chodzi tu o żadne przy…anie czerwonym, jak
to subtelnie nazywasz. 
No bo jeśli się nie jest ani czerwonym
ani czarnym, to to traci sens tak czy siak. Język Kościoła jest pełen
niesprawiedliwości, język Jarka też ma swoje uchybienia, język
Palikota także ale i język Leszka Millera swoje miał. 
Jeśli ludzie
nie będą zwyczajowo, bo żadna to ideologia, czujni na te sprawy, to znów
będzie jak było dawniej, tzn. za jakiś czas morda w kubeł, karzełki,
bo my tutaj jesteśmy panami i władcami. 
Natomiast nie mów, że sprawy
precyzowania języka nie dotyczą wątku bo dotyczą go wprost i ‘z
samego tytułu’.
I w zasadzie mnie to ciekawi: jak się ‘słusznie’ lży
wszystkich, którzy ośmielają się przypuścić choćby, że geje na gejzer, a jak łatwiutko przychodzi w tytule przypier…olić księża na księżyc. Intelektualista Sutowski mnie bardzo zaskoczył, tyle że niezbyt
pozytywnie.

I to pokazuje tylko jedno: ideologia, z prawa, z lewa,
skądkolwiek, zawsze nagina do swoich potrzeb to, co nagiąć potrzebuje.
bullshitproduclion   |30.09.2010 11:39:00
Bardzo lubię wyrafinowany dowcip Michała Sutowskiego.

Wyrażenie księża na księżyc jest niezmiernie zabawne i nie rozumiem, czemu prawicowi anonimowi
nękacze, którzy zlecieli się na to forum, robią sobie z niego
pośmichujki. 

Ponadto w swych wybrykach posuwają się
do niedopuszczalnej agresji, proponując, by do licznych prześladowań
gejów dołączyć topienie ich w gejzerach, co jest w wielu
wypadkach równoznaczne z gotowaniem żywcem (patrz
hasło "Gejzer" w Wikipediii).

Także wysyłanie lesbijek na
Lesbos nosi znamiona homofobii, ponieważ wszyscy wiedzą, że teraz
w Grecji jest kryzys. Wychodzi na to, że lesbijki zasługują wyłącznie
na przebywanie w krajach spustoszonych przez zbrodniczych neoliberałów
z MFW.

Upraszam więc redakcję o wykasowanie wszystkich tych
niesmacznych aluzji dotykających moją ulubioną uciskaną mniejszość oraz o
surowe kary dla ich autorów.

Słowo na czwartek:
I co z tego wynika? Nic
Machatma   |30.09.2010 12:16:20
Bulshitproduclion,
jesteś trochę - niestety - za inteligentny na takie ‘pośmichujki’, i
choćbyś nie chciał, to - niestety - przerastasz swoje nickowe simulacrum o 4 okrążenia stadionu, więc weź no się do jakiejś roboty i zacznij pisać
z sensem, bo choćbyś nie chciał, to to umiesz, bo zaczęło tutaj wiać i
pustką, i nudą. Kolejne bany sprawią, że nic tutaj się nie
ostanie.
Pozdrowienia z zaświatów.
;-)
RAWoko   |30.09.2010 13:04:08
kolejny zastepczy temat Tuskocwaniaków.igrzyska dla ludu ..albo moze
dziki kraj?a geje i księza razem?trzeba spytać fachowców moralistów typu
Petz lub alfa i omega piorun
pkiewisz  - ad rem   |30.09.2010 13:45:29
Słusznie prawisz Slawczan, kto chce sobie pogadać o gejach i różowych hienach
niech się przenosi na salon24.
Moja teoria jest taka - gdyby była legalna ganja,
sklepy z dopalaczami by nie powstały - tam jakieś 70% towaru to zioła do
palenia, więc dla 30% nie warto byłoby otwierać sklepu.
Druga sprawa to
rozpaczanie polityków, ze "nie wiadomo co jest w dopalaczach". Wiadomo
przecież co jest w marihuanie (mniej szkodliwej niż tytoń i alk) a za jej
posiadanie można trafić do więzeinia. Hipokryzja więc na maksa
I trzecia rzecz
to ciągłe gadanie o tematach zastępczych. Zawsze jakiś temat dotyczy mniejszości
ale to, że co roku 10 tys. ludzi (głównie młodych) za posiadanie marihuany
trafia do więzienia i ma złamane życie to żaden temat zastępczy
Machatma   |30.09.2010 15:27:15
I trzecia rzecz
to ciągłe gadanie o tematach zastępczych. Zawsze jakiś
temat dotyczy mniejszości


Wiesz, może niekoniecznie mniejszości stanowią temat zastępczy, choć
faktycznie, w pewnym momencie tak się tu zrobiło, że
tylko… mniejszości i ich kwestie. Włączasz tv, to samo.
W pewnym
momencie odruchowo zacząłem ze znajomymi kojarzyć KP z feministkami,
gejami, lesbijkami, obrońcami chińskich psów i propagatorami
chodzenia z roślinkami na smyczy (sam nie wiem, co dodać więcej), co
zaczęło być na tyle fantazyjne, że odkleiło się od rzeczywistości, w jakiej
żyjemy na co dzień a zamieniło się w jakąś rozpaplaną ideologię.
Rzeczywistość dotyczy mniejszości ale w kontekście większości, której nie
można odrzucić na bok.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 29.09.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.81906 Seconds