Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Cyrk pod krzyżem, czyli POPiS kościoła Drukuj
Michał Sutowski   
21.07.2010

Krzyż stał długo, razem z wartą honorową. I jeszcze parę tygodni postoi. Dobrze, że tylko jeden, bo jakby się na Krakowskim Przedmieściu zrobiło drugie żwirowisko, to goście prezydenta musieliby lądować helikopterem. Choć to ponoć nie problem – dyżurny komandos PiS-u, generał Polko, usłużnie wskazywał lądowisko na dachu BBN a złośliwi internauci podpowiadali podkop. Ciekawe tylko, czy Janusz Palikot, niczym Kmicic pod osłoną nocy, zdąży podpiłować smoleński totem albo się do niego przybić, zanim go zabiorą na Jasną Górę?

Cyrk pod Pałacem Namiestnikowskim na kilka dni zdominował nasze media – razem z rytuałem biadolenia nad „upolitycznieniem kościoła”, „instrumentalizacją krzyża”, „cynizmem Jarosława Kaczyńskiego”, itp. A katoliccy hierarchowie umywali ręce (jak pamiętamy, ich patron nie wyszedł na podobnym geście za dobrze). Prezes PiS podgrzewał atmosferę a PO miała zgryz – jak tu znaleźć „otwartego” księdza z „otwartym kościołem”, żeby zabrał krzyż do siebie, najlepiej razem z harcerzami.
A Kościół milczał nie dlatego, że nie wiedział, co zrobić, tylko dlatego, że tak mu było wygodnie. Jest przecież elektorat Rydzyka – po co go drażnić? I jest partia-hegemon, która ma jeszcze trochę szkół, kamienic i hektarów do rozdania. I wreszcie jest silna instytucja polityczna i gospodarcza, zwolniona z podatków i obficie finansowana – pośrednio i bezpośrednio – ze środków publicznych, która musi jakoś lawirować między ludem a władzą. Więc lawiruje, tzn. stoi z boku – niech się dzieci bawią w piaskownicy a Komorowski martwi, czy jest bardziej konserwatystą czy liberałem.

Katolicko-narodowo-cierpiętnicza hucpa to nic nowego, podobnie jak polityczny interes, który ktoś próbuje na niej zbić. Problemem jest to, że środowiska liberalne wciąż z tęsknotą rozglądają się za jakimś kościołem „otwartym”, „uniwersalnym a nie tylko polskim”, takim który „formuje sumienia” a nie, „niczym policjant”, wymierza kary za głosowanie na nie tego posła, co trzeba. Zamiast głośno zapytać, czy ustawianie krzyża i masowe zgromadzenie w miejscu oficjalnych spotkań dyplomatycznych (BOR-owska „strefa zero”) jest w ogóle legalne, pytaliśmy tylko, kiedy Kościół wreszcie przemówi, dywagując, czy zwycięży w nim duch toruński czy może łagiewnicki.

Nie ma żadnych „dwóch kościołów”, dwóch opcji, które by się ścierały, żadnej wojny ducha Rydzyka z duchem Tischnera. Pojęcie „kościoła otwartego” jest dziś puste – i nie dlatego, że jego twórca, Jarosław Gowin, prezentuje dziś fundamentalizm godny Lefebrystów. Wielki plan Adama Michnika i dawnej „lewicy laickiej”, by polski kościół „ucywilizować”, wspierać jego nurt liberalny, dowartościować nowoczesnych personalistów w miejsce przedsoborowego betonu – legł w gruzach. Nie ma żadnego dialogu ani debaty, bo polscy biskupi głowy mają wprawdzie mocne, lecz niekoniecznie od myślenia a postępowi teolodzy nie zmieniają Kościoła tylko z niego odchodzą. „Tygodnik Powszechny” jest równie interesujący intelektualnie, co nieznaczący politycznie.

Doświadczenie ostatnich dwudziestu lat potwierdziło starą zasadę, że reforma imperium możliwa jest tylko po jego klęsce – tymczasem Kościół w III RP odniósł pasmo zwycięstw. Wiele z nich zawdzięcza państwu (finanse, religia w szkołach, barbarzyńskie ustawodawstwo w kwestii przerywania ciąży), wiele też liberalnym mediom, które wolały nie zaczynać „wojen kulturowych”, gdy tak potrzebne było wsparcie hierarchów dla akcesji do Unii. Może dlatego, zamiast się radośnie zmodernizować, Kościół w Polsce cofnął się niemal do etapu sprzed Vaticanum II.
Radykalna zmiana wewnątrz Kościoła wymagałaby jakiegoś wstrząsu – jak w Irlandii czy USA. Tylko nie wiem, czy u nas skandal pedofilski wystarczy – parafianie często piętnują rodziny molestowanych dzieci, zamiast na taczce wywieźć jurnego proboszcza na posterunek policji.

Zamiast oglądać się na hierarchów, może należy zadawać pytania rządzącym? Np. o to, dlaczego dawali się szantażować grupie staruszków, których prezes PiS przerabił na rycerzy (i rycerki) „jednej Polski katolickiej”.  Kościół jaki jest, każdy widzi – a problemem nie jest jego zacofanie, tylko wpływ na państwo. Niech sobie propaguje tradycjonalizm, ale – jak pisze Andrzej Walicki – „władze państwa nie mogą podporządkowywać się temu tradycjonalizmowi w działalności ustawodawczej”. Dodajmy jeszcze – i w polityce kulturalnej, języku debaty, priorytetach modernizacyjnych…

Kinga Dunin powiedziała ostatnio, że Polski antyklerykalizm jest niedocenianą siłą. Chyba warto jej uwierzyć – a postępowych chrześcijan wykraść Kościołowi i zwerbować do Krytyki Politycznej. Bo, jak mawia pewien wielki Słoweniec, „chrześcijaństwo to zbyt poważna sprawa, żeby ją zostawić Kościołowi Katolickiemu”.

Felieton ukazał się na portalu Wirtualna Polska.

Komentarze
Dodaj nowy
marta_piek   |21.07.2010 09:43:34
Wczoraj na scenie okołokrzyżowej pojawił się kolejny zatrważający element, czyli
ubrane w garniturki/sukienki dzieci (6 letnie?) śpiewające piosenki religijne.
Totalna moralna degrengolada.
pawesta   |21.07.2010 14:34:14
te dzieci były tam już w piątek wieczorem 16.07. i śpiewały, dla odmiany,
piosenki powstańcze. chłopiec miał na oko 5 lat, dziewczynka 4. "warszawskie
dzieci pójdziemy w bój". tak konstruuje się bohaterów.
powinni tego
zabronić.

patron hierarchów katolickich nie wyszedł zbyt dobrze na umywaniu
rąk? Piłat teraz jest patronem hierarchii kościelnej? a może ja jakiejś lekcji z
katolicyzmu nie odrobiłem?
wejder1   |22.07.2010 07:14:01
Nawiązując do piosenek i artykułu. W młodości też śpiewałem ‘szare szeregi’, ‘o
mój rozmarynie’ i takie tam. Już ich nie śpiewam :)
Spokojny   |22.07.2010 12:06:32
Swoją drogą ja myslę, że to mógłby być fajny patent tak ukrzyżować pałac
prezydencki na amen. Codziennie dwa, trzy nowe krzyże tam dostawiać a między
nimi czerwone kropki.
Zwyklak  - Polski "krzyz panski" z krzyzem   |23.07.2010 00:23:20
Czekam, ciagle czekam na politykow ktorzy zaczna zadawac pytania o ktorych mowi
autor. Pytania o legalnosc tej groteski z krzyzem. Jarmarczny katolicyzm w
strefie dyplomatycznej. Miejsce jest nie tylko borowska strefa zero. To przeciez
powinna byc (i mam nadzieje, ze bedzie) dyplomatyczna strefa zero!
Autor
ciekawie zwraca uwage na fikcje, czy tez mamienie ludzi niby podzialem kosciola,
rzekomymi frakcjami, scieraniem sie nurtow. Gowinowi z jego bajka o
"otwartym kosciele" czy jak kto woli "kosciele otwartym" az sie
chce zapytac: a co ty gosciu palisz?! No tak, moze on nic nie pobiera, wszak dla
wielu religia jak opium…
adamred   |23.07.2010 21:31:50
dobry tekst,
zróbcie coś żeby propagować laicyzację naszego kraju
t.krynicki   |28.08.2010 19:05:31
na kilka dni zdominował nasze media. Pomyłka prognostyczna. Niestety.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 21.07.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.76358 Seconds